![]() |
|
[26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Strefa biedaków - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20) +--- Wątek: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Strefa biedaków (/showthread.php?tid=1937) |
[26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Strefa biedaków - Peppa Potter - 21.09.2023 Wątek otwarty dla wszystkich widzów spoza loży VIP.[b]Peppa wyglądała, jakby szła do zupełnie innej loży, niż miała. Miała szczęście, że matka nie widziała, jak wychodzi z jednej ze swoich najlepszych szat na tego typu widowisko. Kremowa szata, drapowana wokół talii, niemal ciągnęła się po ziemi, gdyby nie dopasowane kolorystycznie buciki na niskim obcasie. Idealnie spięte włosy wieńczył ozdobny kapelusik zdobiony perełkami i sztucznymi kwiatami. W biżuterii dominowały perły (sztuczne), ręce okryła koronkowymi rękawiczkami. Miała ze sobą lornetkę używaną do meczy Quidditcha. Ochładzając się gustownym wachlarzykiem, zmierzyła swoją przyjaciółkę od stóp do głów, chcąc ocenić jej kreację na dzisiejsze wydarzenie.[/a] — Pamiętaj, żeby mnie łapać jak będę mdlała i zrobić duże zamieszanie — przypomniała Mayi szeptem. Już wcześniej to sobie zaplanowała, że gdyby Nott oberwał zaklęciem lub gdyby odniósł zwycięstwo, zasymuluje dramatyczne zemdlenie, by pokazać całemu światu, jaką to wielką jest jego fanką. Być może nawet sam gwiazdor ją zauważy! Ewentualne konsekwencje? Nie były istotne. Nie ważne, jak będą mówić — ważne, żeby było głośno. Pannie Potter udało się zgarnąć bilety tuż za lożą VIP, czyli to zupełnie tak, jakby w samej loży. Gdyby ktoś spytał — była zbyt zajęta innymi sprawami i zabrakło miejsc. Logiki w tym wyjaśnieniu nie warto się doszukiwać, w końcu to Peppa. Zasiadła dostojnie na swoim miejscu i od razu zaczęła obserwować i oceniać innych gości. RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Strefa biedaków - Maya Chang - 25.09.2023 Maya ubrała się suknie w stylu Qipao sięgającą kostek. Była ona koloru ciemnego błękitu, na piersi były drobne kwiaty koloru czarnego. W tym samym kolorze były też wykończenia na szyi i rękawkach. Gdy Peppa przypomniała jej po raz kolejny ich plan dziewczyna tylko cicho zachichotała. Naprawdę kochała tą swoją świnkę i nie oddałaby tej przyjaźni za nic w świecie. Maya z Peppą nigdy się nie nudziła, a jej plany czasami były porządnie absurdalne. Włosy miała w połowie rozpuszczone, a druga część była spięta szpilką do włosów w niewielkiego koczka. Oczko szpilki miało lazurowy odcień i poruszało się falami niczym woda w morzu – specjalnie narzuciła na nią iluzję, aby przyciągała wzrok innych osób. Końcówki jej włosów miały odcień niebieskiego, aby pasowały do jej dzisiejszej kreacji. Oczy zamiast być jak zawsze głęboko czarne również miały morski odcień. Maya robiła wszystko, aby sprawnie panować nad swoją umiejętnością i ten dzień był do tego idealny. – Spokojna głowa, zrobię wszystko, aby ci się udał plan – to zapewnienie nie było rzucone na wiatr, bo Maya zawsze doprowadzała sprawy do końca i nie zamierzała zawieść przyjaciółki. W ręku Maya również trzymała wachlarz z motywem morskim. Miała tej nocy sen o morzu i dlatego w ostatniej chwili zmieniła swój zamysł na dzisiejszą kreację. RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Strefa biedaków - Peppa Potter - 25.09.2023 Maya i Peppa wyglądały zjawiskowo. Nie pasowały nie tylko do loży biedaków. Ich stroje przyćmiewały nawet lożę VIPów. W końcu znalazła go. — Tam jest — pisnęła cicho w stronę przyjaciółki. Jej oczy utkwione były w Philipie. — Wygląda na zrelaksowanego. Oczywiście. Przecież wygra to spotkanie. Lestrange wygląda na takiego, co jest tylko dobry w gadce gdy ma kolegów za plecami. Ostatnie zdania nie padły już szeptem. Niech ludzie wokół wiedzą, po czyjej była stronie. Zjechała lornetką na drugą stronę "ringu". — Oho, ale nasz niegrzeczny chłopiec też jest niczego sobie... Wiesz, już nie jestem pewna, czy na wygranej Notta aż tak mi zależy... — zachichotała, odrywając się na chwilę od lornetki. A gdy ponownie zaczęła obserwować okolice Louvaina, zacisnęła z przejęcia wolną dłoń na ramieniu Mayi. — Dolohov! Patrz! Nie wiedziałam, że gustuje w tego typu rozrywkach... A kim jest ta dziewczyna u jego boku? Jakaś jego siostrzenica? Bo przecież nie przyszedłby z kochanką na takie wydarzenie, co nie? Kolejne rozglądanie się. A wtedy dostrzegła GO. — Na Merlina, Maya, on tu jest... Z jakiegoś powodu Peppa zupełnie nie przewidziała, że kuzyn Louvain się tu zjawi. Cóż za zbieg okoliczności. Wcisnęła przyjaciółce swoją lornetkę w dłonie. — Ja już nie mogę patrzeć. Nie chcę, żeby przypadkiem zwrócił na mnie uwagę. Chyba umrę. Jeśli Maya rozejrzała się po okolicy, mogła znaleźć jedną osobę, która wprowadzała w Peppie tyle zamieszania. Rabastan Lestrange. Przez moment była w nim niesamowicie zadurzona w szkole. Dopóki nie odkryła, że są kuzynostwem. (Jak wszyscy czarodzieje, ale nowość.) RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Strefa biedaków - Maya Chang - 27.09.2023 Maya rozglądała się dookoła z uwagą. Takie miejsca zawsze przyciągały rzesze mężczyzn, a jej przyjaciółka była naprawdę podekscytowana. Maya niestety była zmartwiona odkąd opuściła Hogwart. Bała się, że spotka gdzieś Desmonda, a pragnęła też zobaczyć się znowu z Oleandrem. To było chyba miejsce, w którym Malfoy mógłby się pojawić, a jeśli tak będzie to co wtedy? Wolała o tym nie myśleć, a radosny głos jej przyjaciółki skutecznie wyrwał ją z zamyślenia. Na ustach Mayi pojawił się subtelny uśmiech i równie głośno zawtórowała jej pokazując, że jest po tej odpowiedniej stronie. Maya odebrała od niej lornetkę i przeleciała po tych wszystkich osobach z wypiekami na twarzy. Podobał się jej ten nastrój, który tu panował. Było niesamowicie podniecająco i energicznie. – Może to jego córka? – szepnęła do ucha przyjaciółki. Nie wiedziała, czy Dolohov ma córkę, ale kto wie, co ukrywa pod stosem swoich kart tarota i cyferek numerologicznych. – Ile tam ludzi – szepnęła, a jej oczy przeskakiwały z jednej osoby na drugą. Odłożyła w końcu lornetki i spojrzała na Peppe – Wyjaśnisz mi trochę, co tu się właściwie dzieje? – zapytała, bo Maya nie bardzo interesowała się bójkami napalonych samców alfa, którzy chcieli udowodnić całemu światu jacy mocni są. Wiedziała i tak, że kobiety miały większą moc i przebiegłość, więc nie jarało ją to całe wydarzenie. RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Strefa biedaków - Peppa Potter - 09.10.2023 — Córka? Hm... To by miało sens... Ale nigdy wcześniej o niej nie słyszałam... Wygląda jakby była w naszym wieku... Musimy ją koniecznie poznać — rzuciła z ekscytacją i zachichotała w charakterystyczny dla siebie sposób, niemal wydając typowe dla siebie chrząknięcie na końcu, ale powstrzymała się przez wzgląd na bycie w miejscu publicznym. — Wyobrażasz sobie przyjaźnić się z córką Vakela Dolohova? Ciekawe, czy by nam wróżył, gdybyśmy przychodziły do nich na herbatkę. Wizja ta była niezwykle ekscytująca. Zdecydowanie będzie musiała poznać personalia dziewczyny. A najlepiej od razu jej adres. Chciałaby zawrzeć z nią znajomość. A może wystarczyło, żeby wysłała sowę na adres Dolohova? Ale wtedy wypadałoby znać imię dziewczęcia... — Dobrze, już ci mówię... Peppa wzięła od Mayi lornetkę i zaczęła komentować po kolei wydarzenia z loży VIPów, jak gdyby to nie pojedynek był wydarzeniem, na które przyszły. — Oh, pytasz o powód pojedynku — rzuciła, gdy Maya sprecyzowała swoje pytanie (bo zakładam, że tak zrobiła). — No więc Nott i Loretta Lestrange byli kochankami, i Louvainowi się nie podobało, że jego wróg sypia z jego siostrą. Bliźniaczą siostrą — wyjaśniła z uśmieszkiem. — Niezły skandal. Jak na moje to Louvain nie wygra tej sytuacji nawet zwycięskim pojedynkiem. Jak twój wróg sypia z kimś z twojej rodziny, szczególnie siostrą, szczególnie bliźniaczą... To pozamiatane. No wyobraź sobie, że James pozwoliłby Sreverusowi chociażby na mnie spojrzeć... Dobra, zaraz się zrzygam jak pociągnę tą sytuację dalej. Ale rozumiesz, o co chodzi, co nie? Wtedy sobie przypomniała. — W ogóle to zauważyłaś tego brzydala co tam obok Louvaina stał? Taki starszy. To był ten typ, co go w Ministerstwie spotkałam. Laurence Lestrange. Zastępca Szefa Departamentu Magicznych Wypadków i Katastrof. Ciekawe, czy przyszedł tutaj w celach służbowych — zarechotała z własnego żartu. — Rozumiesz, co nie? Bo tutaj na pewno dojdzie do "magicznych wypadków i katastrof", hehe. RE: [26 lipca 1972] Honorowy pojedynek | Strefa biedaków - Maya Chang - 15.10.2023 – Ciekawe jaka jest. O ile jest jego córką. Tego nie wiemy. – powiedziała cicho przyglądając się dziewczynie uważniej. Maya za szybko nie nawiązywała znajomości z ludźmi. Oczywiście w szkole poznała Peppe i kilka innych dziewczyn, ale udało się jej to na drugim roku dopiero i przypadkiem. To Świnka jest bardziej od podejmowania znajomości z innymi ludźmi i wkręcania w nie właśnie jej. Zerknęła na swoją przyjaciółkę i się uśmiechnęła subtelnie, delikatnie. Poprawiła kosmyk włosów i zachichotała cicho. – Nie o to mi chodzi. Czemu oni chcą się bić? – sprecyzowała zasłaniając usta żeby się za bardzo nie śmiać. – Czemu oni są wrogami? I jak siostra mogła zrobić to własnemu bratu? – zapytała marszcząc się zaciekawiona. Może i dobrze, że tu przyszła? Opowie o tym swoim ciotką, że ludzie robią takie rzeczy z takich powodów. Lepiej było się wroga zawczasu pozbyć w skuteczny sposób niż bawić się w pojedynkowanie. Takie pojedynki nie miały żadnego sensu, ponieważ honor i tak już został im odebrany, sponiewierany. Peppa miała rację – nawet jak Lestrange wygra nic to nie da. – Rozumiem i lepiej nie kontynuuj tego wywodu – skrzywiła się brzydko i pokręciła głową na samą myśl, aby coś takiego miało miejsce. Wzięła od niej lornekę, aby przyjrzeć się Laurencowi. Skrzywiła się znowu i oddała ją przyjaciółce. – Aha… ciekawe – pokiwała głową i również się zaśmiała. Dziwnie się czuła będąc wśród takich wydarzeń. Do niedawna jeszcze siedziała na zajęciach i odrabiała lekcje, a teraz była na pojedynku. To było ekscytujące. |