Secrets of London
Alexander Mulciber - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Kroniki (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=109)
+---- Dział: Przyjęci do gry (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=38)
+---- Wątek: Alexander Mulciber (/showthread.php?tid=2043)



Alexander Mulciber - Alexander Mulciber - 11.10.2023

Alexander Mulciber

Urodzenie: 3 maja 1940 rok, byk, numerologiczna 4.
Stan cywilny: Żonaty (obrządek romski, nie jest sformalizowane)
Krew: Czysta krew, jasnowidz.
Zamieszkanie: Mulciber Manor. Posiadłość rodowa Mulciberów w West Yorkshire, położona pośród wrzosowisk na wschód od Bradford.
Pochodzenie: Kiedy po wieloletnich wojażach Alexander powrócił na stałe do Anglii, zrozumiał, że w domu zmieniło się niemal wszystko - poza kolorem nieba nad zachodnim Yorkshire, gdzie wychował się I przyszedł na świat. Nagła śmierć ojca, Duncana Mulcibera, w grudniu 1971 roku zmieniła obowiązujący status quo rodu i doprowadziła do konfliktu między Alexandrem, a jego starszym bratem - Donaldem. Choć Mulciberowie często bywali tematem plotek - nie bez echa przeszedł ich bunt wobec władzy Nobby'ego Leacha, kilka pikantnych skandali obyczajowych i szepty o szaleństwie matki Alexandra, Seliny Mulciber z domu Ayres - wśród czarodziejskiej społeczności prawdziwie zawrzało dopiero w czerwcu 1972 roku: gazety rozpisywały się wówczas o tajemniczym ataku na Donalda Mulcibera, który pozostawił mężczyznę w stanie magicznej katatonii, zmuszając rodzinę do umieszczenia go w Lecznicy dusz. Odpowiedzialność za przyszłość rodziny spoczęła wówczas na barkach Alexandra, następnego w kolejce dziedziczenia, czyniąc go niechętnym spadkobiercą rodu Mulciber.
Kształtowanie: ◉◉◉○○
Rozproszenie: ◉◉◉○○
Transmutacja: ◉○○○○
Zauroczenie: ◉◉○○○
Nekromancja: ◉○○○○
Translokacja: ◉○○○○
Percepcja: ◉◉◉◉○
Aktywność fizyczna: ◉◉◉○○
Charyzma: ◉◉○○○
Rzemiosło: ○○○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉○○○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Poziom spaczenia: III - Chociaż Axel utrzymuje, że nie odczuwa wyrzutów sumienia i nie zmieniłby niczego w swojej przeszłości - a wręcz tęskni za anonimowymi aktami przemocy, których dopuszczał się pod osłoną nocy, kiedy jeszcze przebywał na obczyźnie - podświadomość buntuje się przeciwko niemu w snach, w których nawiedza go nieustannie twarz brata.

Różdżka: Cis, włókno ze smoczego serca, 14 cali, sztywna.
Zwierzę totemiczne: Pies.
Aura: Żółta aura z przebłyskami pomarańczu i czerwieni.

O zdolnościach: W mniemaniu Alexandra, dar jasnowidzenia powinno nazywać się klątwą: ta przez lata powoli zatruwała umysł jego matki, aż wreszcie kobieta przestała odróżniać makabryczne wizje w swojej głowie od otaczającej ją rzeczywistości. Także Mulciber, już jako mały chłopiec, musiał dzielić swoje myśli z męczącymi przebłyskami intuicji dotyczącymi przyszłości ludzi dookoła - co budziło w nim obawę, że on również popadnie kiedyś niechybnie w otchłań szaleństwa - Alexander długo uczył się, jak zapanować nad swoim darem, choć nie znalazł lepszego sposobu na wygłuszenie wizji prześladujących jego podświadomość aniżeli permanentny stan bycia na haju, a to, że od tylu lat (dobrodziejstwa mugolskich używek odkrył bowiem na przełomie 1965-1966) funkcjonuje względnie normalnie mimo koktajlu Mołotowa w sfatygowanych żyłach, uważa za swój największy talent. Zdolność prekognicji, chociaż jest w równym stopniu darem, co przekleństwem, wciąż stanowi jednak fundament egzystencji Mulcibera; przywykł on definiować swoją osobę w kontekście posiadanego daru, czyniąc z niego nie tylko niezbywalną część osobowości i wizerunku prezentowanego światu, ale wręcz podporządkowując mu całe swoje życie. Jasnowidzenie, w połączeniu z wieloletnimi studiami nad sztuką wróżbiarstwa, znajomością różnorakich technik dywinacyjnych, astronomii (badającej, jak ruchy ciał niebieskich determinują przyszłość) i starożytnych run (pozwalających odczytywać nawet najstarsze podania prorockie), pozostaje podwaliną jego kariery zawodowej, głównym przedmiotem zainteresowań, a i poniekąd stylem życia. Dogłębna znajomość wspomnianych dziedzin idzie jednak w parze z kompletną ignorancją w stosunku do innych rodzajów magii: Axel jest kompletnym antytalentem, jeżeli chodzi o eliksiry czy zielarstwo. Wykonanie najprostszych specyfików przekracza jego możliwości, a zielarstwa nie oblał tylko dlatego, że ściągał podczas egzaminu. Nigdy nie interesowała go opieka nad magicznymi stworzeniami, zdecydowanie za mało przykładał się do transmutacji (chętnie zrzucając na innych odrabianie zadanych prac domowych), a jego wiadomości z historii magii są bardzo nieusystematyzowane. Zawsze dobrze radził sobie jednak z magią praktyczną, a konkretnie z zaklęciami: już w szkole uczęszczał na zajęcia Klubu pojedynków, gdzie chwalono jego niezwykły refleks i niesamowitą zdolność przewidywania potencjalnych ruchów przeciwników, a jednocześnie potępiano - za brak poszanowania czarodziejskiego etosu turniejowego i... brutalną skłonność do przemocy, której w pełni poddał się jednak dopiero z dala od angielskiej ziemi, gdzie nikt nie znał jego twarzy. Szczeniackie bójki z lat szkolnych były niczym w porównaniu do walk, w których ryzykował życiem tylko po to, by poczuć, że w ogóle żyje; zdobył wtedy także pewne doświadczenie w walce wręcz, jednak obecnie jest w słabej formie fizycznej, za co winą należy obarczyć pociąg do używek i innych niezdrowych nawyków.

PRZEWAGI:
Nici 0: Dostrzeganie nici powiązań to przydatna umiejętność, która pozwala Alexandrowi szybko ocenić relacje międzyludzkie bez konieczności babrania się w psychologicznych gierkach.

Wykaz intencji 2: Laicy mawiają, że jasnowidzowie umieją czytać w myślach, czemu Alexander zawsze stanowczo się sprzeciwia. Gdyby bowiem słyszał myśli innych ludzi – ten niekończący się słowotok, infiltrujący struktury umysłu polifonią głosów, które nigdy nie cichną – niechybnie by oszalał. Intencje, nie myśli, poprawia więc tonem pełnym wyższości, bo przywilejem jasnowidza jest przecież przewidywać intencje innych ludzi. Zwykle są to niejasne przebłyski słów, które nie zostały jeszcze wypowiedziane na głos, przytłumione dźwięki rozmów, które się nie odbyły. Zamglone wizje przypominające świetlne powidoki. Migawki tego, co może, ale wcale nie musi się wydarzyć. Symbole. Alexander jest wystarczająco inteligentny, i biegły w ich języku, aby domyślić się całej reszty samemu.

Proroctwa 1: Jest prorokiem i synem proroków. Proroctwa, które wypowiada, są potwierdzeniem dziedzictwa jego matki, tak samo jak sygnet noszony na małym palcu lewej ręki jest potwierdzeniem dziedzictwa jego ojca. Proroctwa są jego dziedzictwem, są też jego prawem. Może dlatego Alexander biernie akceptuje wyroki przeznaczenia, nie próbując się już od nich odwoływać. Sam nie wie, czy jego akceptacja jest wyrazem żałosnej kapitulacji, czy dogłębnego zrozumienia absolutu.

Wróżbiarstwo 3: Pierwszych liter uczył się czytać z podpisów pod kartami tarota należącymi do jego matki; rozbił dwie magiczne kule na głowie starszego brata, kiedy ten nazwał go wstrętnym gówniarzem, a w Hogwarcie - wolał wróżyć ze smużystych języków dymu tytoniowego aniżeli z herbacianych fusów. Poświęcił lata na kształcenie się w różnych technikach wróżbiarskich pod okiem ekscentrycznych mistrzów na terenie całej Europy: rozdzierał ciała zwierząt z mistrzem haruspicji, raz prawie umarł po zażyciu trucizny otwierającej trzecie oko razem z jakimś szamanem w samym sercu Syberii... Jest ponadto autorem kilkunastu prac naukowych, z których najbardziej znaną jest traktat o przepowiedniach pisany we współpracy ze słynnym jasnowidzem Don Vasylem.

Astronomia 1: Alexander zainteresował się astronomią w szkole, gdzie o obrotach sfer niebieskich dowiedział się wystarczająco dużo, by bajerować dziewczęta na randkach kończącym się małym rendez-vous gdzieś pod gwiazdami, szukając ukrytych konstelacji w układzie piegów lub pieprzyków na skórze. W trakcie swych wieloletnich studiów otarł się niejednokrotnie o tę dziedzinę, zawsze najchętniej zgłębiał jednak zagadnienia z pogranicza astronomii i wróżbiarstwa: Axel zajmuje się przede wszystkim ogólnie pojętą astrologią, próbując przewidzieć przyszłość na podstawie ruchu gwiazd i innych ciał niebieskich po nieboskłonie, na przykład poprzez analizę wykresów ukazujących układ planet w momencie narodzin. W wolnych chwilach wciąż zdarza mu się obserwować nocne niebo teleskopem i kreślić dla czystej przyjemności mapy gwiazd.

Starożytne runy 1: Znajomość starożytnych run jest niezbędnym narzędziem w arsenale każdego badacza źródeł historycznych: Alexander rozwijał tę umiejętność w szkole, a także pod okiem ojca - cenionego handlarza magicznymi artefaktami, który poświęcił lata zgłębianiu znaczenia znaków zdobiących zakupywane amulety, posągi, fragmenty ścian świątyń, płaskorzeźby, i różnego rodzaju przedmioty użytkowe - sam jednak, zamiast skupiać się na wspomaganiu Duncana w prowadzeniu rodzinnego biznesu, wolał oddawać się lekturze wielkich ksiąg proroctw w oryginale i odcyfrowywać teksty starożytnych przepowiedni. Axel wykorzystuje język run na co dzień, często bowiem, w ramach badań prowadzonych w Departamencie Tajemnic, studiuje przekazy zawarte w nadpalonych ogniem i przesiąkniętych krwią heretyków antycznych zwojach oraz starodawnych grymuarach z kartami lepkimi od czarnej magii; przegląda kodeksy, przepisywane ręcznie w najciemniejszych kątach skryptoriów, a także wertuje inkunabuły, paleotypy, starodruki… Wszystko po to, by odkryć tajemnice przyszłości - z przeszłości.

Walka wręcz 1: Konflikty najlepiej rozwiązywać za pomocą pięści.

Zastraszanie 1: Przyjęcie pozy prymitywa, który konflikty rozwiązuje z użyciem ślepej przemocy, chętnie narzucając innym swoją wolę poprzez brutalne pokazy siły oraz strach wzbudzany ordynarnymi groźbami podszytymi profetyzmem, przychodzi mu zaskakująco łatwo jak na dobrze urodzonego paniczyka. Spojrzenie mężczyzny - raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste; innym zaś razem, zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewierca rozmówcę na wylot - tchnie zimną obojętnością. Nie sposób nie wyczuć, że za martwymi oczami Mulcibera czai się coś mrocznego, a w nim samym – tkwi maskowana przez pozory normalności skłonność do obscenicznego okrucieństwa.

Znajomość półświatka 1: Choć wielu uważa, że bliżej mu do pospolitego łotra spod ciemnej gwiazdy (czytaj: brudnego ćpuna) niż do gładkolicego arystokraty, Alexander obecnie stara się ograniczać sentymentalne podróże na tak uwielbiane przezeń peryferie społeczeństwa. Jego imię jest znane w annałach Podziemia, jednak głównie w skojarzeniu z bardziej prominentnymi postaciami rodu Mulciber. Nokturn i jego przybytki o reputacji co najmniej wątpliwej odwiedza głównie w interesach: po to, by zaopatrzyć się u znajomego dilera, rekreacyjnie wdać się w bójkę w barze lub... odwiedzić starych przyjaciół.

Język angielski 1: Choć Alexander biegle posługuje się językiem angielskim, a na co dzień mówi z typowym, brytyjskim akcentem sugerującym pochodzenie z wyższych sfer, w chwilach wielkiej agitacji często trudno znaleźć mu odpowiednie słowa, by wyrazić targające nim emocje - nie ma jednak takiego problemu, kiedy mówi po romsku. Język romski, będący właściwie mieszanką kilku pokrewnych dialektów, uważa za bardziej intymny i bliższy jego sercu: to po romsku wypowiedział podobno swoje pierwsze słowa jako dziecko, jest to też język jego ukochanej matki, z którą zawsze był silnie związany. Częste obcowanie z cygańską częścią rodziny sprawiło, że kiedy chce, potrafi całkiem nieźle naśladować egzotyczny, trudny do zidentyfikowania akcent Romów.

Popularność 0: Alexander z dnia na dzień stał się głową rodu Mulciberów, którego dobre imię ostatnimi czasy dosyć mocno ucierpiało w wyniku licznych skandali wizerunkowych. Mężczyzna powoli zaczyna rozumieć, że zdobytą rozpoznawalność można wykorzystać do własnych celów. Chociaż brakuje mu charyzmy i umiejętności interpersonalnych, nadrabia te ułomności przystojną twarzą i bezczelną bezpośredniością człowieka, który pozna twoje najskrytsze myśli, zanim ty sam zdążysz uformować je w swojej głowie.

ZAWADY:
Foliowa czapka 1: Alexander żyje w świecie z kolorowych cygańskich baśni, silnie identyfikując się z tradycjami romskiej kultury, którą, na przekór konserwatywnej części rodziny, uczynił integralną częścią swojej tożsamości: już dorastając, dumnie podkreślał swoją inność i obnosił się ze swoim pochodzeniem, nie zważając na związane z tym negatywne stereotypy. Ślepo wierzy we wszystkie cygańskie zabobony i przesądy, święcie przekonany, że nie ma większej mądrości ponad nauki jego przodków po kądzieli, a makabryczne przepowiednie, które szepcze w niezrozumiałym, romskim dialekcie jego szalona matka - to prawdy objawione. Trwa w przeświadczeniu, że jest przeklęty, a wszystkie nieszczęścia jakie go spotykają są wynikiem ciążącej na nim klątwy krwi.

Drobny lęk: szpitale psychiatryczne i inne placówki ogólnie pojętej ochrony zdrowia 1: Choroby psychiczne wpisane są w dziedzictwo tak Mulciberów jak i Ayresów, może dlatego szpitale od zawsze napawały Alexandra niezrozumiałym lękiem. Mulciber unika szpitali, trwając w przeświadczeniu, że uzdrowiciele mogą zrobić z niego szaleńca i zamknąć w Lecznicy Dusz - tak jak kiedyś zamknęli jego matkę, myśli, zdjęty grozą, tak jak zamknęli Donalda. Na samą myśl o neutralnych kolorach napierających na niego ścian klaustrofobicznie dusznej poczekalni prześmiardłej charakterystyczną wonią leczniczych medykamentów robi mu się niedobrze.

Derealizacja 2: Alexander jest... Odległy. Tak odległy, jak tylko jasnowidz może być odległym od ludzi. Nawet jego oczy wydają się patrzeć gdzieś w dal. Tak, "odległy", to właściwe słowo. Zdjęty zimną obojętnością na wszystko, co dzieje się wokół, nie potrafi wykrzesać z siebie emocji. Nie ma w nim już gniewu, nie ma smutku ani radości. Jest tylko pustka. Widuje czasem tę pustkę, wtedy, gdy próbuje wieszczyć. Pustkę, w której możliwe jest wszystko, ale mimo to, nie ma już niczego. Słowa, które wówczas wypowiada, nie pasują do jego ust. Wychodzą spomiędzy warg pokulawione, pokoślawione, a chociaż wydają się Alexandrowi właściwymi, nie brzmią właściwie. Nie brzmią jakby należały do człowieka. A momentami Alexander wydaje się być wszystkim, ale nie człowiekiem. Niewymownym, prorokiem, duchem, ale nie człowiekiem. Taka jest właśnie istota chwały i upadku jasnowidza. Nawet wtedy, gdy wypowiada na głos swoje imię, te wybrzmiewa w jego ustach pustym echem. Zostały mu już tylko przepowiednie. Ale nawet tych nie może być przecież pewien.

Bezsenność 2: Powinien ograniczyć stymulanty, ale łatwiej było powiedzieć, niż zrobić; miał przez moment wrażenie, że śni, ale kiedy chciał otworzyć oczy, te były już otwarte. Dysocjował, wpatrzony w nieokreślony punkt na bielonej ścianie za biurkiem w Ministerstwie Magii, a jego krew aż wrzała od pragnienia wyrwania się stąd jak najdalej - nie był jednak w stanie wykonać ani jednego ruchu, zmaltretowany po kolejnej bezsennej nocy. Pomyśl, że to sen, powtarzał w myślach rodową dewizę niczym echo, i oparł głowę o blat biurka. Zawsze był nocnym markiem, ale teraz nie potrafił przespać nocy bez dręczących go przebłysków przyszłości. A leki nasenne najlepiej popić alkoholem.

Brudny sekret 2: Gdyby ktoś poznał przeszłość Mulcibera, od razu wysłałby go do Azkabanu bez procesu - na obczyźnie zostawił za sobą kilka trupów, za po których zapewne nikt nie płakał, w końcu byli to ludzie ze społecznego marginesu - jednak jego największym sekretem jest to, że to właśnie Alexander stał za atakiem na swojego brata. W ostatniej chwili zawahał się - bo w jego głowie pojawiła się dziwna myśl. Może spadnie na niego boski wyrok, jeżeli dopuści się bratobójstwa - tak jak na jego szaloną matkę? Zemdliło go. Nie cofnął się do ostateczności nie z wyrzutów sumienia, a z obawy przed tym, że skończy jak inni ludzie - jako zabawka w rękach przeznaczenia; głupiec, któremu los dał prztyczka w nos... Przeraża go myśl, że Donald może jeszcze odzyskać świadomość, ale jeszcze bardziej boi się, że śmierć starszego brata przyniesie upadek także i jemu. Przynajmniej opinia publiczna jest przekonana o tym, że winę za całą sprawę ponosi Diana Mulciber...

Uzależnienie 1: Alkohol, nikotyna, hazard - wszystkie tak przyjemnie desentyzujące nadmiernie wyczulone zmysły - wszystkie tak czule kojące podrażniony nieustającym zalewem bodźców umysł jasnowidza. Po blisko siedmiu latach walki z uzależnieniem, w połowie lutego 1972 roku, Alexander postanowił ostatecznie wyrzec się pokusy narkotycznego odrętwienia - wyrzec się heroiny, w której sidła wpadł w połowie lat sześćdziesiątych, na krótko po rozstaniu z ukochaną. Przestał już wmawiać sobie, że tylko w stanie nietrzeźwości może poczuć się prawdziwie sobą, nie potrafi jednak całkowicie porzucić starych nawyków: jego obsesyjną naturę despoty pociąga i odstręcza zarazem wizja utraty kontroli. Pije za dużo, pali bez umiaru, gra o zbyt wysokie stawki... Wciąż jednak wierzy, że dopóki odmawia sobie heroiny, istnieje dla niego nadzieja.

Gigant 1: Mierząc 191 cm, Alexander góruje wzrostem nad większością ludzi - i to nawet zgarbiony pod ciężarem fatum. Nie ma mioteł, które odpowiadałyby jego posturze, na szczęście nigdy nie przepadał za Quidditchem.

Podejrzany 1: Coś jest z nim nie tak, a chociaż robi wszystko, by to zatuszować, nie potrafi przekonać do siebie ludzi. Zawsze elegancko ubrany, dba o to, by prezentować się tak, jak wymaga tego jego status, ale nienagannie sztywna powierzchowność i wykrochmalony kołnierzyk nie mogą być substytutem kręgosłupa moralnego. Gładko ogolone policzki uwydatniają dziwnie wymizerowaną twarz, przez co doskonale widać, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny: pod oczami rysują się ciemne cienie, a ziemista cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni, co szczególnie razi w kontraście z nieskazitelną bielą koszuli. Błyszczące pierścienie pokryte cygańskimi runami, zamiast zachęcać do dyskusji na temat kulturowego dziedzictwa wróżbity, tylko niepotrzebnie zwracają uwagę na momentami drżące dłonie. Nieważne, czy przybiera pozę wyniosłego dziedzica, ciężko pracującego naukowca czy zblazowanego jasnowidza: jak bardzo by nie próbował, ćpun zawsze pozostanie ćpunem.

Samotnik 1: Zawsze wolał obserwować ludzi z dystansu, widział bowiem, że obok niego czują się nieswojo: dar jasnowidzenia sprzyja aliencji, powodując, że w towarzystwie chętniej trzyma się na uboczu, unikając roli lidera. Z natury jest introwertykiem, nie przepada za większymi skupiskami ludzi, a choć na pozór nie brakuje mu śmiałości w nawiązywaniu nowych kontaktów, Alexander najwyżej ceni sobie swoje własne towarzystwo, przekładając komfort milczenia ponad głupią gadkę o wszystkim i o niczym. Niegdyś tajemniczo małomówny młodzieniec, teraz - arogancki, dumny mężczyzna z wyjątkową zdolnością mówienia najgorszych rzeczy, jakie można w danej sytuacji powiedzieć. Alexander nie radzi sobie z zawiłościami interakcji społecznych, nie ma cierpliwości do ludzi, zwłaszcza, kiedy próbują ukrywać przed nim swoje prawdziwe intencje, kłamiąc lub manipulując. Kryptyczne premonicje sypią się wówczas z ust Mulcibera - nawet okraszone półprawdami tchną agresywną szczerością, którą trudno znieść - a mężczyzna utwierdza się w przekonaniu, że lepiej było po prostu zostać w domu.
Edukacja: Absolwent Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, wychowanek Ravenclawu (1951 - 1958). Przeciętny uczeń - o nieprzeciętnej inteligencji. Nieraz słyszał od nauczycieli, że marnuje swój potencjał, co zwykle zbywał jednak wzruszeniem ramion, i wracał do nauki wróżbiarstwa.

Doświadczenie:
W 1958 roku, w kilka miesięcy po ukończeniu Hogwartu, Alexander - pod namową babki, Philomeny Mulciber - podjął staż przygotowawczy w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów, chcąc przystąpić do Brygady Uderzeniowej. Mało satysfakcjonującą pracę na rzecz Ministerstwa przerwał jednak po niespełna roku, zdeterminowany, aby poświęcić życie badaniom daru jasnowidzenia.
Osobiste studia nad wróżbiarstwem pochłonęły go bez reszty: w sztuce przepowiadania przyszłości kształcił się pod okiem mistrzów magii z różnych zakątków świata, do których wysyłał listy z prośbą o przyjęcie na staż jeszcze przez zdaniem egzaminów. Studiował stare grymuary i teksty pradawnych przepowiedni, poznawał nowe techniki wróżbiarskie, szczególnie upodobawszy sobie tarota, katoptromancję i onejromancję. Pobierał nauki od sławnego cygańskiego jasnowidza z Rumunii, Don Vasyla, który zaproponował mu posadę asystenta: Mulciber pozostaje współautorem jego magnum opus, traktatu Cygańskie Gwiazdy, dalej utrzymuje też ze swym dawnym mistrzem kontakt korespondencyjny. Wieloletnia praca naukowa zaowocowała wydaniem kilkunastu monografii o naturze jasnowidzenia i przepowiedni, adresowanych głównie do jasnowidzów i ścisłego środowiska profesjonalnych wróżbitów.
Równolegle do swoich studiów, Alexander pomagał ojcu w prowadzeniu rodzinnego imperium handlowego jako poszukiwacz magicznych artefaktów. Podróżując po świecie, miał szansę współpracować z bogatą siatką międzynarodowych kontaktów Duncana Mulcibera jako specjalny konsultant: rozwinął wtedy wiedzę z zakresu starożytnych run, astronomii i magii ochronnej.
W 1968 roku zdecydował się podjąć na nowo pracę w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów, tym razem aplikując na staż w administracji Wizengamotu. Równolegle kontynuował studia z dziedziny wróżbiarstwa. Podczas swoich badań, nawiązał bliższą współpracę z Morpheusem Longbottomem, który polecił go przełożonym na stanowisko niewymownego w Departamencie Tajemnic. W trakcie rekrutacji, Alexander został dostrzeżony dzięki swoim dokonaniom naukowym i nienagannym rekomendacjom od uznanych specjalistów w dziedzinie wróżbiarstwa, z którymi miał okazję pracować przez ostatnich kilkanaście lat, dołączając do grona opiekunów Sali Przepowiedni.

Aktualne miejsce pracy: Niewymowny, Departament Tajemnic (Komnata Przepowiedni).

Cechy szczególne: Skrywane pod ubraniami liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach - charyzmaty doświadczonego narkomana - którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy - te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Runa Hagalaz, wypalona na lewym przedramieniu tuż nad Mrocznym Znakiem, ukryta przez zaklęcia maskujące.

Rozpoznawalność: V - Kiedy syn marnotrawny Mulciberów zaszczycał swoją obecnością ojczystą ziemię, i zmęczony nieustannym zgłębianiem tajemnic losu, pojawiał się niezapowiedziany na rodzinnych bankietach - czając się blisko stołu z alkoholem ze swoimi podejrzanie szerokimi źrenicami, ogorzałą od słońca twarzą i sprężystym krokiem, niepasującymi do wizji ślęczącego nad księgami naukowca - stawał się dla plotkarzy, znudzonych miałkimi problemami socjety, egzotyczną atrakcją na urozmaicenie kolejnego nudnego wieczoru. Odkąd wrócił na dobre do Anglii, starał się być grzeczny... Ale i tak pismaki wymyśliły (mhm) jakieś skandale z jego udziałem. Obecnie przyciąga uwagę z innego powodu - z dnia na dzień stał się prawowitym dziedzicem znaczącego rodu, co naturalnie wzbudziło poruszenie wśród czarodziejskiej śmietanki towarzyskiej. Nienawidzi atencji, jaką przypada mu w udziale, chowa jednak swoją irytację za zbroją obojętności i utracjuszowskim zblazowaniem... Szkoda, że próba unikania rozgłosu przy jednoczesnym spotykaniu się z Lorettą Lestrange jest jak pieprzenie się dla cnoty.

Wskazówki dla Mistrza Gry


Staram się być lepszym człowiekiem, ale nie za bardzo mi to wychodzi. Moje plany na najbliższy kwartał: Departament Tajemnic, fundacja Mulciberów, Śmierciożercy i rozwód.
Jako nowa głowa rodu, Alexander napotka na swojej drodze wiele trudności i dylematów moralnych, które wcześniej były mu obce. Bardziej zaangażuje się także w życie rodziny, skupiając się przede wszystkim na odbudowywaniu relacji z ukochaną Ambrosią. Chciałabym częściej implementować w rozgrywkach dar jasnowidzenia i przewagę rodu Mulciber: teraz, kiedy Alexander osiągnął stan względnej stabilności psychicznej, odzyskał na powrót wiarę w swoje umiejętności prekognitywne, które zawsze stanowiły core jego egzystencji. Nie zapominam o jego rozlicznych uzależnieniach, ale liczę, że Alexander będzie się coraz bardziej dystansował od tematu narkotyków. Zamierzam w dalszym ciągu pisać pełną wzlotów i upadków redemption arc, patrząc, gdzie mnie to zaprowadzi.



RE: Alexander Mulciber - Eutierria - 15.10.2023

Skrytka bankowa


Łącznie zdobytychDo wykorzystania
PD PD



Lato 1972


Zagubiony między snem a jawą, Alexander Mulciber spędził lato rozdarty między przeszłością a przyszłością, mierząc się z konsekwencjami zamachu na życie znienawidzonego brata, który zmusił go do konfrontacji z teraźniejszością: targany namiętnościami, nękany przez myśli samobójcze i dręczony koszmarami przeszłości, próbował nadać sens swej egzystencji, nieustannie poszukując czegoś, co pozwoli mu odzyskać wiarę w to, że wciąż ma przyszłość. Niechętnie przyjął na barki ciężar odpowiedzialności za losy rodu, widząc w tym szansę na naprawienie popełnionych na przestrzeni ostatnich siedmiu lat błędów, ocalenie związku z Ambrosią i odnalezienie swojego przeznaczenia.






RE: Alexander Mulciber - Eutierria - 15.10.2023

zebrane odznaki

Izba pamięci - Pierwszy plebiscyt SoL
Honorowy pojedynek
Pierwsze ataki śmierciożerców
Kandydat na Widowisku Randkowym
Dwa dni nad jeziorem Windermere
Nastał czas ciemności
Jeden wieczór pod Londynem
Czarne Wesele
Niech matka ma nas w swojej opiece
Przygoda się rozpoczęła
To ja go tnę
Piszę, więc jestem
Order Bułki Kajzerki
W poszukiwaniu straconego czasu II
Skala szarości IV
 
Miesiąc miłości 2024
Spam lat siedemdziesiątych
Izba pamięci - Drugi plebniscyt SoLa
Król bankietów
Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego
Kalendarz adwentowy 2025
Obowiązek obywatelski
Izba pamięci - Trzeci plebiscyt SoLa
Izba pamięci - Miejsce na podium podczas Trzecich urodzin SoLa
Ziewnięcie to bezgłośny krzyk
Rycerz Okrągłego Stołu
Przypudrowany nosek
Uroczysta Kolacja Mabon



RE: Alexander Mulciber - Alexander Mulciber - 15.10.2023


I see a song of past romance, I see the sacrifice of men, I see portrayals of betrayal and a brother's final stand.

[Obrazek: 9b6b534bc5aab351acf99bc2112859d8857f1148.pnj]
Alexander Mulciber

I see you on the brink of death, I see you draw your final breath, I see a man who gets to make it home alive,
But it's no longer you.

To, że skłamał, powiedziało jej więcej, niż jakakolwiek szczerość mogłaby w tej chwili. Nie zdziwiła się – ani trochę. Kłamstwo było wyborem. Świadomym, precyzyjnym. Mógł zamilknąć, mógł się uchylić, odwrócić uwagę pytaniem. Zamiast tego rzucił jej opowieść w formie imienia. Legendę. I to powiedziało jej wszystko. [...] Nie ufał. Może nie potrafił. Może nie chciał. Może nie widział w niej nic, co mogłoby zasłużyć na prawdę. A może po prostu w głębi nie miał już swojego imienia – jedynie skorupę, którą wypełniał raz po raz innymi postaciami. Takimi jak Edmond Dantes: niechybnie zniszczonymi, złamanymi, ale romantyzowanymi przez literaturę. Wygodnymi do noszenia. Nieprawdziwymi. [...] Ale to jedno kłamstwo – miękkie, wymruczane między wdechem a wydechem – zarysowało kontur człowieka, który stał przed nią. Wolał zmyślenie, niż obnażenie. Maskę, niż bliznę. Potrafił zmyślać szybko, płynnie, z elegancją. A to oznaczało, że robił to często. Imię, które podał, było lustrem – odbiciem tego, za kogo chciał być uważany. Nie tego, kim był. I to właśnie było w nim najgroźniejsze. Nie to, że kłamał. Lecz to, że wiedział, jakiego kłamstwa użyć, by wydawało się wyznaniem.


Od lat nie widziałam go… – zastanowiła się. Szczęśliwszego? Nie. Szczęście nigdy nie było dobrym słowem by opisać Alexandra Mulcibera. Byli do kości przeżarci smutkiem i chłodem, którego nawet wrześniowe słońce Rumunii nie mogło rozgrzać. Spokojniejszego? Nie. Milszego? Nie był miły, nadal był wkurwiający, jak wtedy kiedy ciągnął ją za warkocze, chociaż jego ojciec powiedział, że nie wolno! Że małych dam się tak nie traktuje. – …bardziej ludzkim. – Powiedziała wreszcie. Jej brat zdawał się być momentami wszystkim, ale nie człowiekiem.
Niewymownym, prorokiem, duchem, ale nie człowiekiem.


Ważyła jeszcze mniej niż wspomnienie snujące się za Alexandrem przez Dolinę. Przezroczysta ręka upleciona z czystej duszy mogła podążać raz za razem we włosy wróżbity za jego palcami, lecz kędziory nie dostrzegały jej obecności i kłaniały się wyłącznie wiatrom. Nie dostrzegały jej chaszcze ani drzewa, które mijali w drodze do chaty, ale ona dostrzegała wszystko. Dostrzegała podobieństwo.
Oglądała jego czyste palce — gdy zginały się, czy zginały się tak samo, jak zakrwawiona żałobą ręka, która chwyciła ją tamtej nocy za nadgarstek? Patrzyła na jego krok, wybiegając przed niego i pozwalając mu przejść przez siebie — czy to był krok czarnego cienia z Ataraxii? Położyła widmowe palce na znajomych ustach — czy układały się w te same kształty, które już zwiedziła? [...] Alexander był cieniem na jej latach szkolnych. Teraz, gdy powrócił, również poznała go pierwej jako cień, lecz nie miał on tamtego zapamiętanego kształtu młodzieńczej sylwetki. Był to cień posępny i szorstki.
Tego dnia Alexander Mulciber wyszedł z cienia. Odwiedził ją i po raz pierwszy w życiu mogła go oglądać: przejrzeć się w oczach, które chwytały i odbijały jej własne światło. Był przytłaczająco wysoki, choć zbyt wdzięczny na olbrzyma — być może szykowali go na jednego z półbogów. Ktoś musiał w trakcie aktu stworzenia zarzucić projekt Alexandra — zostały mu z boskości tylko te oczy proroka. Porzucili w nim prócz daru i to nieukojone drżenie, i to chude ciało, w którym nie zdążyli wyrzeźbić herosa, i tę szarawą cerę, w którą nie tchnięto rumieńca.


Należał do słońca i księżyca, do wrzosowisk i gwiazd szepczących mu swoje prawdy. Do strumienia i ognia żarzącego się w starym kominku. Ale nie do ludzi. Nigdy do nich, zbyt dumny, by przyznać przed bogami, że prorok wart jest mniej niż ziarnko piasku na pustyni.


No longer human.
Był prorokiem i synem proroków, który nosił proroctwa na ustach i przekleństwo we krwi. Proroctwa, które były potwierdzeniem jego przeklętego dziedzictwa tak samo jak sygnet noszony na małym palcu lewej ręki.

Prędzej czy później, każdy prorok kończył tak samo.

Sybilla wzniosła się ponad Rzymem, spaliwszy swe wypełnione przepowiedniami księgi, zanim ostatni z królów rzymskich zdążył pojąć ich znaczenie. Savonarola kazał wystrzegać się ognia piekielnego i skończył na stosie, w ogniu, który sam rozpalił. Kasandra straciła głos, krzycząc prawdę, lecz Troja spłonęła, bo nikt słuchał jej krzyków.

Wielu widziało w Alexandrze Mulciberze człowieka porywczego, spalającego się w ogniu własnych namiętności, ale jego furia była tak samo zimna jak jego oczy. Wypalony prorok, który wypluwał przepowiednie dławiąc się popiołem i rzucał się w ogień, bo chciał wróżyć z płomieni.

Prędzej czy później, każdy prorok kończył tak samo: pochłonięty przez własne wizje jak przez płomienie.

Niegdyś tak trudno było mu znieść świadomość, że nieważne, co zrobi, nie zmieni niczego w perspektywie przyszłości. Zamierzał jednak umrzeć próbując, i ta myśl zmieniała wszystko, dla niego. Nawet wtedy, gdy wiedział, że nie jest w stanie oprzeć się wyrokom losu, nie potrafił przestać się opierać. Wiedział, co się wydarzy, jakby wyczytał to z ksiąg sybillińskich, wiedział też, że niczego nie może zmienić, ale mimo wszystko, próbował, jak gdyby w książce, czytanej wciąż na nowo i na nowo, miało na niego tym razem czekać inne zakończenie. Pierdolony prorok z pierdolonym syndromem pierdolonej Kasandry.

Teraz już wiedział, że nie będzie innego zakończenia. Nie było innego zakończenia. Nie mogło być innego zakończenia.



RE: Alexander Mulciber - Alexander Mulciber - 22.10.2023

o przeszłości

Muzo! Męża wyśpiewaj, co święty gród Troi zburzywszy, długo błądził i w tułaczce swojej siła różnych miast widział, poznał tylu ludów zwyczaje, a co przygód doświadczył i trudów, a co strapień na morzach!




RE: Alexander Mulciber - Alexander Mulciber - 22.10.2023

Wspomnienia i sny


rozgrywki

21 XII 1953 (III rok)Lorien Mulciber, Dear Santa, just give me your Gringott's cheque, Wielka Brytania, Mulciber Manor
(z) I 1954 (III rok)Ambrosia McKinnon, I draw the Fool. Yeah, makes sense, Hogwart, klasa wróżbiarstwa
(z) 12 III 1954 (III rok)Eden Lestrange i Ambrosia McKinnon, Prawdziwym Potworem Slytherina byli przyjaciele poznani po drodze, Hogwart, łazienka Jęczącej Marty
(z) 15 IV 1957 (VI rok)Ambrosia McKinnon, Sweet lover, you should have come over, Hogwart, szkolna biblioteka
08 VI 1960Lorien Crouch, the house always wins, niemagiczny Londyn
lato 1960Ambrosia McKinnon i Stanley Andrew Borgin, Kto z nami nie wypije, tego we dwa kije, Wielka Brytania, rezydencja rodziny Borgin
(z) VII 1965Loretta Lestrange, Zagubieni w wielkiej ciszy, wędrujemy wśród gwiazd, niemagiczny Londyn
(z) 21 XII 1967You're gonna carry that weight, Nowy Orlean
(z) VIII – XII 1970Nastał czas ciemności, Londyn – ten magiczny i niemagiczny
(z) 12 IV 1971Umbriel Degenhardt i Diana Mulciber, Pierwsze ataki Śmierciożerców, ulica Śmiertelnego Nokturnu
(z) 6 XII 1971Murtagh Macmillan, Rodolphus Lestrange i Tristan Ward, Pierwsze ataki Śmierciożerców, niemagiczny Londyn
(z) 14 II 1972Loretta Lestrange, Walentynki i ślub, najpierw mieszkanie Loretty na ulicy Pokątnej, a potem gdzieś na odludziu w hrabstwie Yorkshire
(z) 15 II 1972Kalendarium mojego zjebania, Aleja Horyzontalna
(z) 21 II 1972Murtagh Macmillan, Tydzień po Walentynkach, i co dalej?, dom Murtagha, Dolina Godryka
(z) sen, 10 VIII 1972Diana Mulciber, Loretta Lestrange, Alicja w Krainie Czarów, Wielka Brytania, Windermere
(z) sny, jesień 1972In dreams
DATAKTO, CO, gdzie



RE: Alexander Mulciber - Alexander Mulciber - 22.10.2023

lato 1972


rozgrywki

Czerwiec 1972

(z) 13 VI 1972Loretta Lestrange, Where is my mind?, ulica Pokątna
(z) 21 VI 1972Robert Mulciber, Doceniam, że udało ci się znaleźć czas, niemagiczny Londyn

Lipiec 1972

(z) 4 VII 1972Ambrosia McKinnon, I can't hide from you like I hide from myself, Francja
(z) 26 VII 1972Honorowy pojedynek: strefa VIP-ów, Aleja Horyzontalna – posty: 1, 2, 3
(z) po pojedynku, 26 VII 1972Honorowy pojedynek: afterparty, Aleja Horyzontalna
(z) 28 VII 1972Albert Rookwood, Gynocentryzm, ulica Śmiertelnego Nokturnu
(z) 29 VII 1972Ambrosia McKinnon, I've taken love heroin, and now I can't ever have it again, niemagiczny Londyn – MIESIĄC MIŁOŚCI: Notting Hill
(z) 30 VII 1972Morpheus Longbottom, Demeter kadzidło styraksowe, Ministerstwo Magii, Departament Tajemnic

Sierpień 1972

(z) 1 VIII 1972Święto Żniw – Kiermasz, Ulica Pokątna – posty: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
(z) 5 VIII 1972Charles Mulciber, Syn mój był umarły, a znów ożył – zaginął, a odnalazł się, Dolina Godryka
(z) 5 VIII 1972Czarne wesele, Wyspy Brytyjskie – posty: 1, 2, 3, 4, 5

• (z) Thurisaz, Ansuz, Hagalaz, Czarne wesele. W czarnej urnie moich wszystkich czarnych dni, Millie Moody, Morpheus Longbottom

• (z) Dagaz, Gebo, Hagalaz, Czarne wesele. Don't make me, Ambrosia McKinnon, Louvain Lestrange

(z) 6-11 VIII 1972Dwa dni nad jeziorem Windermere, Wyspy Brytyjskie

• (z) 6 VIII 1972, Szaleństwo Windermere. Kiedy słońce było bogiem, Ambrosia McKinnon

• (z) 10 VIII 1972, Szaleństwo Windermere. Energia tego miejsca, Ambrosia McKinnon, Leon Bletchley, Millie Moody, Morpheus Longbottom

• (z) 10 VIII 1972, Windermere. Siły, które rządzą tym miejscem

(z) 13 VIII 1972Loretta Lestrange, My strange addiction, Wyspy Brytyjskie
południe, 17 VII 1972 – laurka od Charlotte i Stanleya. Automatyczna zwrotka z Departamentu Tajemnic.
25 VIII 1972William Lestrange, He is more myself than I am (derogatory), Aleja Horyzontalna – SUMA PRZYPADKÓW: Poltergeist II
(z) 26 VIII 1972Jeden wieczór pod Londynem, Wyspy Brytyjskie

• (z) Jeden wieczór pod Londynem. Wątek zbiorowyposty: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

• (z) Jeden wieczór pod Londynem. Stół do pokera #2

• (z) Jeden wieczór pod Londynem. Cold war 1:13:42, Lorien Mulciber

(z) 28-30 VIII 1972It's always been about love and hate, now let me say I'm the biggest hater, Wyspy Brytyjskie
29 VIII 1972 – prezent od siostry która życzy sobie żebym ładnie wyglądał na pogrzebie jej męża (aesthetic matching looksmaxxing)
(z) 30 VIII 1972Scarlett Mulciber, Who's a heretic, child?, Wyspy Brytyjskie



RE: Alexander Mulciber - Alexander Mulciber - 18.02.2025

Jesień 1972


rozgrywki


Wrzesień 1972

(z) południe, 1 IX 1972Dolores Umbridge, Trutka na szczury, Ministerstwo Magii, Departament Tajemnic – dodatkowo wymiana listów: x, x
noc, 1 IX 1972Defetystyczny charakter wróżb, Aleja Horyzontalna – dodatkowo wymiana listów: list od babci przed sesją, list od Alexandra po sesji
4-6 IX 1972Lorien Mulciber, You're out of time, I'm out of touch, Rumunia – dodatkowo wymiana listów: x, x, x, x, x, x, x, x, x, x
7 IX 1972 – nieodczytsny tego dnia list od helloise
wieczór, 7 IX 1972Scarlett Mulciber, He may conceal a king in his hand while the memory of it fades, Aleja Horyzontalna – dodatkowo wcześniejsza wymiana listów: x, x
(z) 7/8 IX 1972Hati Greyback, Syn Księżyca, Little Hangleton – dodatkowo wcześniejsza wymiana listów: x, x
(z) 8-9 IX 1972Spalona Noc, Wyspy Brytyjskie

• (z) 8 IX 1972, Ulica Pokątna (redakcja Proroka Codziennego): Nie dowiesz się z gazety, kto przeżyje swoją śmierć, Stanley Andrew Borgin, Sauriel Rookwood

• (z) 8 IX 1972, Ulica Śmiertelnego Nokturnu: Nadciąga noc komety, ognistych meteorów deszcz

• (z) 8 IX 1972, Aleja Horyzontalna: Życie to taniec, życie to śmierć, Stanley Andrew Borgin, Rodolphus Lestrange

• (z) 8-9 IX 1972, Ulica Pokątna: Fahrenheit 451

• (z) 8-9 IX 1972, Aleja Horyzontalna: I bet on losing dogs

• (z) 8-9 IX 1972, Niemagiczny Londyn: Mana lui Dumnezeu

• (z) 9 IX 1972, Aleja Horyzontalna: Prometeusz od siedmiu boleści

• (z) 9 IX 1972, Ulica Pokątna: Throw Away Your Books, Rally in the Streets, Scylla Greyback

• (z) 9 IX 1972, Ulica Śmiertelnego Nokturnu: Body count, Louvain Lestrange, Leviathan Rowle, Rodolphus Lestrange, Umbriel Degenhardt, Nicholas Travers, Stanley Andrew Borgin, Anthony Ian Borgin

• (z) 9 IX 1972, Ulica Śmiertelnego Nokturnu: Zejdź z drogi ćmom i kwiatom, postroń się złudzeniom, Helloise

• 9 IX 1972, list do Lorda Voldemorta

• 9 IX 1972, Little Hangleton (Kromlech): Pokaż mi proroctwo, które objawiło ci się w popiele, Lord Voldemort

• 9 IX 1972, list do matki

• 9 IX 1972, list do Lorien, wymiana

• 9 IX 1972, list do babki, wymiana

• 9 IX 1972, list do Stanleya, wymiana

• 9 IX 1972, list do Morpheusa, wymiana

• 9 IX 1972, Aleja Horyzontalna: Deratyzacja, Philomena Mulciber

• (z) 9 IX 1972, Ulica Śmiertelnego Nokturnu: Once I dreamed that we were close to each other, Ambrosia McKinnon

• 9 IX 1972, odpowiedź na nieprzeczytany wcześniej list Helloise

11/12 IX 1972Helloise, A gdybym był krogulcem, co byś powiedziała?, Dolina Godryka
12 IX 1972 – listy ze Staszkiem o głowach Borginów (monitoring osiedlowy)
12 IX 1972Eden Lestrange, NO I CHUJ. SPŁONĘŁO MI MIESZKANIE GDZIE SPĘDZIŁEM 14 LAT ŻYCIA I GDZIE ŻYŁY WSZYSTKIE MOJE SZCZĘŚLIWE WSPOMNIENIA WCALE NIE JEST MI PRZYKRO Z TEGO POWODU EDEN WCALE. WYOBRAŹ SOBIE ŻE TRZYMAM SIĘ ŚWIETNIE, Aleja Horyzontalna
(z) 13 IX 1972Lorien Mulciber, I Wojna Mulciberów, Wyspy Brytyjskie – wszystkie powiązane listy: od Staszka, x, x, x, x, x, x, x, x, x
14 IX 1972Jahnavi Pandit, Get in the water, Little Hangleton
ranek, 15 IX 1972martwa kura od Helloise, Ministerstwo Magii – dostaję prezent od dziewczyny (x), i rewanżuję się (x)
15 IX 1972Nikolai Petrov, załatwianie renowacji dla Navi, Dolina Godryka
wymiana listowna z Lorien, czyli zaproszenie na herbatkę Antoniego Shafiqa
(z) 16 IX 1972Anthony Shafiq, Lorien Mulciber, The joy of firelight at the sunken sun, Wyspy Brytyjskie
17 IX 1972 – sari dla Navi
17 IX 1972 – Scarlett rozsyła zaproszenia na Mabon. Odpowiedź.
17/18 IX 1972spotkanie Śmierciożerców, Teatr w Kromlechu, Little Hangleton
(z) ranek, 20 IX 1972Poproszę bilet na Odyseję... Ale jak to seanse tylko dla dzieci?!, ulica Pokątna
popołudnie, 20 IX 1972Helloise, Jahnavi Pandit, Grzybobranie, Wyspy Brytyjskie
południe, 22 IX 1972 – list od Navi o przygotowaniach do Mabon, wymiana listowna: x, x.
(z) 22 IX 1972Lorien Mulciber, Good girl. Wait. Stay., Wyspy Brytyjskie
(z) 22 IX 1972Mabon rodziny Mulciber, Mulciber Dreamhouse Mabon Edition, Wyspy Brytyjskie
22 IX 1972Jahnavi Pandit, Mabon po Mabon, Little Hangleton
(z) 23 IX 1972Ceremonia ślubna, Wyspy Brytyjskie – wymiana zaproszenia: x, x + posty: 1 (x), 2 (x), 3 (x), 4 (x), 5 (x), 6 (x), 7 (x), 8 (x), 9 (x), 10 (x)
+ prezenty po weselu: x, x
(z) 24 IX 1972Jahnavi Pandit, They can keep their heaven. When I die, I'll sooner come here, Little Hangleton
(z) 24 IX 1972Jahnavi Pandit, Gargulki is love, gargulki is life, Ulica Pokątna
24 IX 1972Jahnavi Pandit, Od kiedy świat tylko gra, Alex wciąż z Navi gra..., Ulica Pokątna
29 IX 1972 – Lorien pyta o kaczki

Październik 1972

(z) 8 X 1972Helloise, Sir Mulciber znaku, jaki dama rycerzowi daje, nie nosił, Dolina Godryka
8 X 1972Morpheus Longbottom, Departament Tajemnic bada Knieję, Dolina Godryka
południe, 15 X 1972 – amulet od Navi ZMIENIĆ DATĘ

Listopad 1972

datakto, tytuł, gdzie


Wzory:
Kod:
[Sesja data="data" link="link"][u]kto[/u], [i][b]tytuł[/b][/i], gdzie[/Sesja]
Kod:
[tr][td][size=8]data 1972 – wymiana korespondencyjna z x: [url=x]1[/url], [url=x]2[/url], [url=x]3[/url], [url=x]4[/url][/size]
[/td][/tr]