Secrets of London
Ambrosia McKinnon - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Ambrosia McKinnon (/showthread.php?tid=2266)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


Ambrosia McKinnon - Ambrosia McKinnon - 16.11.2023

Sowa Rosie
Hala
Kod:
[koperta]
[align=right][i]XX.XX.XXXX,
Miejscowość[/i][/align]

Lorem ipsum

[align=right]Pozdrawiam,[/align]
[Podpis="Imię"][/koperta]



RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 16.11.2023

Londyn, 1 czerwca 1972

Szanowna Pani McKinnon,
Proszę to postawić gdzieś w miejscu, które będzie miało dobry widok na cały Pani sklep.
Będę mieć "oko" na to co się tam dzieje w dowolnym momencie.

Z wyrazami szacunku,
Stanley Andrew Borgin


Do listu został dołączony pakunek w którym znajdowała się nieduża, ususzona czaszka.


RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 04.01.2024

Londyn, czerwiec 1972

Ambrosio,
cieszę się niezmierne, że doceniasz fach mojej rodziny. W tym momencie gramy przecież do jednej bramki i nie widzi mi się, abyś wpadła w szydła tej ministerialnej szajki. Nawet jeżeli nie w ręce brygadzistów to tych przyjebów z Nokturnu. Z nimi też się przecież średnio można dogadać.
Odnośnie wróżby - dobrze przecież wiesz, że nie interesują mnie te wszystkie wróżby i inne święcenia kadzidłem czy coś. Ciężko brać to na poważnie czy się do tego odnieść. To jest w ogóle legalne aby komuś robić takie losowania za jego plecami?

Trzymaj się tam piętro wyżej,
Stanley

PS.
Przepraszam za tamten list. Pisałem je automatycznie jakoś późno w nocy, więc stąd ta cała "oficjalna" forma.

PS2.
Dla kolegi pytam. Jak to bardziej interpretować? Czy może to się tyczyć bardziej kogoś z mojej rodziny, niż mnie? Ile czasu należy się tego "wystrzegać" albo "unikać"?



RE: Ambrosia McKinnon - Alexander Mulciber - 06.01.2024

tydzień później

Dziękuję za myśl, Ambrosio. Jak zwykle, jesteś nieomylna.

Właśnie wróciłem z biura aurorów, z kilkugodzinnego przesłuchania odnośnie zamachu na życie mojego brata, który dalej leży w Mungu z nieodwracalnie uszkodzonym mózgiem, i wedle wszelkich prognoz magimedyków, zapewne się już się nie obudzi.

Moje życie zdecydowanie zmieniło się na lepsze.

Przepraszam przy tym za zwłokę w korespondencji. Chyba po prostu musiałem się tym moim nowym życiem trochę nacieszyć.

Pewnie dalej też czytasz dla mnie częściej, niż dla siebie, więc postanowiłem się zrewanżować.

Paź mieczy, prosty. Mówiłem Ci kiedyś, że ten z mojej talii ma taki sam grymas na twarzy, jak Ty. Jakby zmrużyć oczy, to jego miecz nawet przypomina łopatę. Czerwiec będzie dla ciebie satysfakcjonujący że względu na możliwość rozwoju osobistego: w Twojej głowie nieustannie kiełkują nowe pomysły, szczególnie mocno odczujesz kotłującą się w Tobie potrzebę zdobywania wiedzy, bo wszystko dookoła będzie Cię inspirować intelektualnie. Wycieczki do Limbo przestaną być utrapieniem, bo mimo bólu i niepewności, zdołasz zachować jasność umysłu. Zadajesz pytania, bardzo dużo pytań; nie zrażaj się, jednak jeżeli odpowiedzi na niektóre z nich będą dla Ciebie trudne. Nie pozwól, by gwałtowne emocje zaważyły nad logiką... Ale pamiętaj, że nadmierny racjonalizm i wpadanie w spiralę błędnych myśli są o wiele groźniejsze, bo do tego masz spore skłonności.

Król różdżek, odwrócony. Po prostu daj sobie z nim spokój. Czy ten sławetny wampir, którego niańczysz po godzinach, chociaż dobrze Cię traktuje? Być może to wpływ jakiegoś gwałtownego mężczyzny, w którego ręce wkładasz za dużo władzy nad własnym losem, a może Ty sama będziesz blokować tę kreatywność, która tak wiernie towarzyszyła Ci cały czerwiec. Unikaj sytuacji, w których będziesz zmuszona do niepotrzebnego ryzyka; nie bądź pochopna. Nazwiesz mnie hipokrytą, jeżeli powiem, że gniew jest destrukcyjny. Agresywne dążenie do celu nie jest najlepszym rozwiązaniem. Poświęć ten czas wyciszeniu, ustaw twarde granice i nie pozwól, by ktokolwiek Cię wykorzystywał, musisz brać odpowiedzialność za swoje czyny - ale tylko za te własne... Musisz też znać swoją wartość. Dziwi mnie, że muszę Ci to mówić. Nigdy nie miałaś problemu, z zadzieraniem nosa. Spróbuj medytacji albo ziółek na uspokojenie.

As pucharów, prosty, choć tutaj powinno być Słońce. Cieszę się, że końcówka lata będzie dla Ciebie dobra. Rozpoczniesz nowy etap w życiu. Mimo wszystkich przeciwności losu, zdołasz zachować optymizm i otwarte serce.
Powiedziałbym, "zaufaj swojej intuicji", ale nie byłbym wtedy wystarczająco arogancki, jak na Twoje standardy. Więc powiem po prostu: nie napełniaj tego kielicha łzami albo tanim winem.

Ponadto, kiedy udało mi się wczoraj na chwilę zasnąć, śniło mi, że gonisz mnie z łopatą, bo nie chciałem Ci pomóc przesadzić niezapominajek. Łopata, naprawdę? Dobrze, że nie rzuciłaś się na mnie z zębami.
Po przeczytaniu Twojego listu zacząłem się zastanawiać, czy moja wiara w Twoją nieomylność nie jest błędem. W końcu nie muszę Ci tłumaczyć, co znaczy łopata, ale zamiast tego chciałby zapytać, czy w swoich wróżbach dla mnie także byłaś stronnicza?

Pokaż karty, Rosie.

Alexander

List pisano zamaszyście, jakby autor bardzo się spieszył albo trochę zbyt mocno przyciskał pióro do pergaminu.


RE: Ambrosia McKinnon - Alexander Mulciber - 06.01.2024

Przepraszam. Ton mojego poprzedniego listu był nieodpowiedni, choć wróżby były szczere.

Miałaś jednak rację, że wyjeżdżam. Za chwilę.

Nie chciałbym psuć Twoich wspomnień o naszych wspólnych chwilach, skoro są Ci tak drogie; prawda jest taka, że zamierzam wpaść w ciąg alkoholowy. Nie chcę nikogo widzieć, nie chcę, by nikt mnie takim widział zwłaszcza

Poza tym, jestem żonaty.

Wiesz o tym.

Naprawdę życzę Ci wszystkiego dobrego, Rosie; naprawdę chciałbym żeby to wyglądało inaczej

mam nadzieję, że dalej Twój przyjaciel
Alex


List pojawił się kilkanaście minut po pierwszym na biurku Rosie.


RE: Ambrosia McKinnon - Alexander Mulciber - 06.01.2024

Daję na przechowanie.

Krótkiemu liścikowi towarzyszyła karta Arcykapłanki z talii tarota należącej do Alexa.


RE: Ambrosia McKinnon - Hades McKinnon - 08.01.2024

Siostereczko Ambrosieczko,
Dzięki za cenne przepowiednie, porady, ale w moim aktualnym położeniu, gość w dom może być tylko jeden - moja droga małżonka. Ona wie, że jestem bałaganiarzem, więc jak wrócę do twojego milusiego mieszkania, to dalej będę leżał sobie jajcami do góry. A czasami też w dół. Jednakże bez obaw, bo będę ubrany! Niezła próba, ale nic mnie nie zmusi do sprzątania. Nawet zapowiedziana wizyta Ministry Magii.

Czekam bardziej na przepowiednie odnośnie swojej przyszłej pracy, jak i nowego lokum. A najbardziej tych odnośnie reakcji Persephonki na mój powrót. Gdybyś coś zobaczyła, to dawaj cynka.

Twój najdroższy i najbardziej uwielbiony w bezkresach tego wszechświata brat
Hadi



RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 08.01.2024

Londyn, czerwiec 1972

Ambrosio,
Oczywiście, że się nie boję tego, że to mogłoby się spełnić. Dlaczego miałbym się w ogóle tego bać? Trzeba stawiać czoła przeciwnościom losu i żyć dalej. Takie to jest właśnie kolej rzeczy.

Argument z butelką alkoholu - darmowego - zawsze brzmi jak dobry plan. Każdy chyba mógłby się z tym zgodzić.
Będę pamiętał o Twojej kandydaturze jeżeli coś takiego miałoby się w ogóle ziścić.

Pozdrawiam,
Stan



RE: Ambrosia McKinnon - Persephona Degenhardt - 19.01.2024

27.06.72

Jak masz taką ochotę możesz wpaść w każdym momencie – wiesz, gdzie mnie szukać. Możemy wtedy o tym porozmawiać. Przyjdź najlepiej po zamknięciu sklepu, wtedy nikt nam nie przeszkodzi.


Persephona

List napisany na szybciutko i wysłany natychmiastowo po otrzymaniu od ciebie wiadomości.


RE: Ambrosia McKinnon - Stanley Andrew Borgin - 21.01.2024

Londyn, czerwiec 1972

Rosie,
Nie wiem co brałaś ale stwierdzam, że musi trzymać Cię porządnie.
Po pierwsze jakie gobliniarstwo? Nie potrzebuje żadnego specjalisty od goblinów, bo nie mam z nimi nic wspólnego i gwarantuje Ci, że Francis nie pozwoliłby aby jakakolwiek niskorosła poczwara zadomowiła się w Głębinie.
Po drugie - to że trochę jebie mi w lokalu, nie znaczy, że to od razu problem z jakąś wilgocią. Nie dopuszczam nawet takiej możliwości, wszak na remont poszło krocie i naprawdę robili go fachowcy.
Jedyna wilgoć, która przychodzi mi do głowy to łzy mojego przyjaciela, który musi prędzej czy później dostać kosza od swojej "wielkiej miłości". Zdradzę Ci sekret - nie jest to wielka miłość, a Atreusa po prostu już do reszty pojebało w tym Ministerstwie. No bo kto to widział zakochiwać się w kimś, kto jest Twoim wrogiem? A jeżeli nim nie jest to na pewno jest do niego nastawiona negatywnie (jestem tego pewien w 100 procentach).

Odnosząc się jednak do tej Twojej świeczki - wezmę sobie trudniejsze krzyżówki na nocną zmianę. W końcu nie tylko raportami człowiek żyje.

Pozdrawiam,
Stanley