Secrets of London
Lato 1972, 28 lipca // Gabinet Dolohova - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: Lato 1972, 28 lipca // Gabinet Dolohova (/showthread.php?tid=2615)



Lato 1972, 28 lipca // Gabinet Dolohova - Vakel Dolohov - 04.02.2024

Vakel Dolohov kontra Miesiąc Miłości
28 lipca 1972 roku

Dolohov zastukał piórem o pergamin, zostawiając na nim nieelegancką plamę.

Kolejna noc, po której wpisuję w sennik twoje nazwisko. Kolejna noc, po której zastanawiam się, czy kiedykolwiek uda mi się zapomnieć. Mam w gabinecie sto dwadzieścia osiem zegarów. Napisałem już tyle artykułów o upływie czasu, mierzyłem go na tyle sposobów, zaczytywałem się w we wszystkich możliwych próbach jego ujęcia. On mija. Płynie. I wszyscy ględzą, że wraz z jego upływem się zapomina - tak wiele rzeczy staje się nieistotnych, odpływa w niebyt, traci na znaczeniu i związanych ze sobą emocjach, a ja... ja mam coraz więcej lat, patrzę jak wszystko przepływa mi przez palce i wciąż pamiętam. Może moje życie skończyło się kiedy miałem osiemnaście lat?

Pociągnął nosem, upijając spory łyk kawy. Był rozzłoszczony, ale spokojne stukanie maszyny w sąsiednim pokoju przypominało mu o tym, że powinien się opanować. Tak naprawdę... to czy to wszystko miało jeszcze jakiekolwiek znaczenie?

Widziałem cię w śnie...

[roll=Symbol]
...który z pewnością był snem proroczym. Nauczyłem się odróżniać je od innych już dawno. Byłeś tak maleńki, że dało się trzymać cię na dłoni, można było schować cię do kartonowego pudełka i trzymać w nim jak lalkę. To był dobry sen - w jakimś świecie, gdzieś tam w innej rzeczywistości, w czymś wykreowanym przez Absolut, wciąż jesteś mój. Zamknięty w tym pudełku, niemogący się wydostać, jesteś moją własnością.

Podpis zawiera tylko datę. Od razu widać, że to nie jest coś, co Dolohov chciał wysłać. To nie jest coś, co miało opuścić Prawa Czasu. Nie położył tego na stertę kopert, leżących w wielkim koszu „do wysłania”, był tego całkowicie pewien. Schował ten list do szuflady, razem z całą resztą listów, których nigdy nie wysłał, ale... nie mógł go znaleźć. Zapytał więc Peregrina: czy wysyłał jakiś list do Longbottoma?, a on odpowiedział, że tak, ten z koszyka i sekundę później obserwował, jak jego szef dramatycznie osuwa się na podłogę.

Koniec sesji