Secrets of London
Keitha - Puchacz Renigalda - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Keitha - Puchacz Renigalda (/showthread.php?tid=2666)



Keitha - Puchacz Renigalda - Renigald Malfoy - 10.02.2024

Keitha

Puchacz Syberyjski (Bubo bubo sibiricus)
Zakupiona na rozpoczęcie nauki w Hogwarcie. Choć piękna, to i wredna. Oboje za sobą nie przepadają. Cokolwiek Renigald chce wysłać, musi trafić na dobry nastrój stworzenia. W niektórych sytuacjach, zdarza się, że na wysyłanie pilnych listów, musi ją przekupić dobrym pokarmem. Jego dłoń czy też ramię często są w paru miejscach podgryzione. Irytuje go to, że sam nie może jej oddać. Zastanówmy się, kto by chciał gryźć opierzone ptaszysko?

Kod:
[koperta]
[align=right]Londyn 13.09.33[/align]

xx,

x

[align=right]xx,[/align]

[podpis="xx"][/koperta]



RE: Keitha - Puchacz Renigalda - Penny Weasley - 23.03.2024

Odpowiedź na list Reginalda została dostarczona stosunkowo szybko, nie minęła nawet godzina.

Londyn 20 czerwca 1972

Renigaldzie Damienie Christopherze Malfoy!

Jestem absolutnie rozczarowana tym, że nie rozumiesz tych jakże subtelnych, wysyłanych pod Twoim adresem sygnałów! Wierzę, że potrafisz sobie z tym problemem poradzić i nie będę Tobie do tego potrzebna. Pokazywanie się razem, przebywanie, jedynie ściąga na nas niepotrzebną w tych okolicznościach uwagę.

Gdyby coś było nie tak, będę oczywiście dostępna w sklepie. W końcu tam pracuje.



wielce Tobą rozczarowana,

Penelope Anne Weasley



RE: Keitha - Puchacz Renigalda - Penny Weasley - 24.03.2024

Lądując na parapecie, Zadziora zaczęła domagać się jakiegoś przysmaku...

Londyn 20 czerwca 1972

Renigaldzie Damienie Christopherze Malfoy!

Moja taktyka jest w tym przypadku po prostu bezbłędna. Skoro nie ma nas, to i nie ma tematu do pisania. W ten sposób dorośli ludzie ucinają podobne plotki na swój temat.

Jeśli natomiast pytasz mnie o pana Flisa, być może kuzyn nie miał okazji Ci o tym powiedzieć, ale poradziłam z nim sobie bezbłędnie. Być może powinieneś sprawdzić czy przypadkiem nie wylądował w Mungu.


wygląda na to, iż Twoja przyszła ŻONA,

Penelope Anne Weasley

P.S. Cudownie, że przestałeś wypierać nasz związek, akceptacja to pierwszy krok do rozwiązania problemu. Jakikolwiek by on nie był.




RE: Keitha - Puchacz Renigalda - Lorraine Malfoy - 28.06.2025

—09/09/1972—


List zabezpieczono zaklęciem ochronnym.


Londyn, 9 IX 1972 r.

Renigaldzie,

Zwracam się do Ciebie, drogi kuzynie, z trwożliwym zapytaniem o Twoje zdrowie. Żywię nadzieję, że nie zdołały Cię dotknąć straszliwe wydarzenia minionej nocy. Choć wiem, że niejednokrotnie odnosiliśmy się do siebie z wzgardą, zapomnijmy, proszę, o przeszłych waśniach. Wciąż jesteśmy rodziną, a nie ma przecież wyższej wartości niż rodzina.

Lorraine Malfoy



RE: Keitha - Puchacz Renigalda - Lorraine Malfoy - 30.06.2025

—09/09/1972—


Odpowiedź na ten list, zabezpieczona standardowym zaklęciem ochronnym.


Londyn, 9 IX 1972 r.

Renigaldzie,

Moje serce zawsze krwawi, gdy nieszczęścia dotykają rodziny, w której upatruję najwyższą wartość i źródło wszelkiej dobroci, jaka z racji urodzenia staje się co dzień naszym udziałem. Być może wiedziałbyś o tym, gdybyś kiedykolwiek poważył się na rozmowę ze mną. Nikt nie kocha bowiem Malfoyów tak, jak ja ich kocham. Nikt nie dba o nich, tak jak ja dbam.

Wiedz więc, że nic nie zmieniło się więc w sposobie, w jakim patrzę na naszą rodzinę. Nic nie zmieniło się w sposobie, w jaki patrzę na Ciebie. Być może masz rację, nie jest prostym zapomnieć o przyszłości. Być może nie powinniśmy o niej zapominać, lecz wyciągnąć z niej wnioski. Nie dla nas, lecz dla rodziny, której oboje jesteśmy częścią.

Być może wcześniej nie byłeś w moich oczach wystarczająco godny, aby nazywać się Malfoyem. A jednak nosimy to samo nazwisko. W naszych żyłach płynie ta sama krew. Byłoby obrazą wobec bogów, wadzić się ze sobą, w obliczu zagrożenia, jakie wisi nad Anglią, a co ważniejsze, nad naszą rodziną. Mówisz bowiem, że ucierpiałeś w pożarach, które przetoczyły się przez stolicę. Że w gniewie płomieni spłonęło to, co uważasz za najcenniejsze. Zapytałabym, co z Twoimi rodzicami, bo nie wspominasz o nich w liście, ale sama już napisałam do nich, zapytując o to, czy zdołali uchronić się przed pożarami.

Być może to jedno, wciąż nurtujące mnie pytanie kazało mi wysłać list do Ciebie. Pytanie nie o to, czyj gniew wzniecił ogień, lecz wobec kogo był ów gniew wymierzony. Wobec Ciebie, Twojego łóżka, i Twojej szafy, wypchanej ubraniami Rosierów? Bo przecież nie wobec Malfoyów? Nie wobec innych rodów czystej krwi, choć Lestrange'owie utracili w płomieniach swą piękną posiadłość, a Mulciberowie podobno zmagają się z podłą klątwą, zaległą w ścianach kamienicy?

Pomyśl o rodzinie, drogi kuzynie. I, na przenajświętsze łono Matki, napisz niezwłocznie do swoich drogich rodziców z zapytaniem o zdrowie, zanim poprosisz ich o kolejną pożyczkę.

Lorraine Malfoy



RE: Keitha - Puchacz Renigalda - Astoria Avery - 13.11.2025

09.09.1972

Reni,

mam nadzieję, że po tym, jak nasze drogi się rozeszły, dotarłeś w bezpieczne miejsce. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby przeze mnie coś Ci się stało.

Odpowiedz mi proszę, czy jesteś cały? Gdzie się teraz podziewasz?

Ściskam,
Tori



RE: Keitha - Puchacz Renigalda - Astoria Avery - 26.11.2025

odpowiedź na list przyszła po dwóch godzinach
09.09.1972
Ren,

Cieszę się, że jesteś cały.

Ja także zatrzymuję się rodziców. Dym w moim mieszkaniu wgryzł się w ściany tak głęboko, że na razie nie jestem w stanie mu zaradzić.
Ze zdrowiem coraz lepiej, dziękuję. Doceniam Twoją pomoc, choć wiem, że jesteś zły.

Chciałabym Ci to wynagrodzić. Zapraszam na obiad jutro o 18, w posiadłości moich rodziców.

Ściskam,
Tori