Secrets of London
Put the money in the bag | Arya x Sandie - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: Put the money in the bag | Arya x Sandie (/showthread.php?tid=3043)



Put the money in the bag | Arya x Sandie - Arya Bell - 04.04.2024

Słońce schowało się za horyzontem już kilka godzin temu, lecz dla Arii dzień dopiero dobiegał końca. Zdjęła z nosa okulary w cienkich oprawkach, których używała podczas wykonywania misternych koronek i rozprostowała zesztywniałe palce. Marzyła tylko o tym, aby wziąć chłodną kąpiel z udziałem zasuszonych kwiatów i aromatycznych olejków. Czy lubiła się rozpieszczać? Jak diabli. Przyłożyła na skroniach długie palce zakończone czarnymi, opiłowanymi w migdał paznokciami, aby rozmasować napięcie, które pojawiło się w czaszce. Okrężnymi ruchami wygładzała skórę, czując jak dyskomfort zaczyna opuszczać jej ciało. Ubrana w czarne, długie spodnie z lejącego się materiału i białą bluzkę z bufiastymi rękawami i głębokim dekoltem, wyglądała niczym dziewczyna mima, która dopiero opuściła scenę. Pomimo późnej pory jej makijaż był nienaruszony, krawędzie czarnej konturówki na ustach i powiekach były wciąż ostre i intensywne.
  Usłyszała kroki na ścieżce, która prowadziła do jej przyczepy. Znała swoje rodzeństwo na tyle, aby wiedzieć, że zbliża się do niej jedna z sióstr. Dziewczyny zwykle z większą gracją stawały stopy na ziemi, jakby nawet poza sceną poruszały się z lekkością, którą nakazywała choreografia występu. Zwróciła twarz w stronę drzwi spokojnie czekając na nadejście kompanki. Miała nadzieję, że cokolwiek to było nie było czymś naglącym, ponieważ nie miała ochoty na nic, co nie byłoby wymarzoną kąpielą.
- Czym zawdzięczam Twoją wizytę? - Zapytała za pomocą fal zanim postać zdążyła przekroczyć próg jej przyczepy. Nie wszyscy Bellowie zdołali opanować tę sztuczkę, która pozwalała jej na swobodną komunikację, ale wielu z nich potrafiło trzymać w jej towarzystwie na tyle otwarty umysł, że była w stanie wślizgnąć się do niego. Miała nadzieję, że miała do czynienia jedną z tych osób.
- Sandie, co Cię tu sprowadza? - Dodała, kiedy blondynka stanęła w środku jej przyczepy. Arya omiotła wzorkiem kobietę i w myślach pożegnała się ze swoimi planami na wieczór. Determinacja biła z twarzy blondynki, zmieszana z czymś, czego Arya nie potrafiła nazwać. Cokolwiek to było sugerowało, że dziewczyna była w trakcie planu, który był nie do zatrzymania.
  Zwróciła całą swoją postawę w kierunku siostry, aby nie przegapić żadnego ruchu lub gestu. Nie chciała, aby cokolwiek umknęło jej uwadze, bo atmosfera, która rozgościła się w jej przyczepie przegoniła ospałość i zmęczenie, które Arya wcześniej czuła i zaczęła przypominać chwile przed uderzeniem pioruna w trakcie nawałnicy.


@Sandie Bell