Secrets of London
3. Londyńska śmietanka towarzyska - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Postacie niezależne (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=77)
+---- Dział: Mniejszej wagi (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=88)
+---- Wątek: 3. Londyńska śmietanka towarzyska (/showthread.php?tid=3421)



3. Londyńska śmietanka towarzyska - Strażnik Tajemnic - 15.06.2024

Agnès Delacour
bogata wdowa z Londynu

Kobieta, o której można powiedzieć, że zawodowo jest bogatą wdową. Po śmierci męża, Oswalda Prewetta, odsprzedała jego bliskim trzy odziedziczone kasyna, które stanowiły jego własność, w zamian za to, przytulając do piersi znaczną sumę pieniędzy. Sama nie była zainteresowana prowadzeniem tegoż biznesu ani jakimikolwiek innymi obowiązkami. Zresztą - i tak nie miała do tego rodzaju spraw głowy. Żałobę nosiła stosunkowo krótko, a po pozbyciu się z garderoby czarnych ubrań, zdecydowała się też powrócić do panieńskiego nazwiska, co nie przez wszystkich bliskich kobiety zostało przyjęte dobrze. Niektórzy dostrzegali w tym przejaw braku należytego szacunku w stosunku do zmarłego małżonka. Po prawdzie to też nie mylili się w tym jakoś szczególnie.

Obecnie Agnès znana jest przede wszystkim jako bywalczyni salonów oraz kobieta, która stosunkowo często organizuje wystawne przyjęcia. Stara się żyć na wysokim poziomie. Pojawia się w popularnych miejscach. Niejednokrotnie widywana jest w kasynach. Lubuje się w towarzystwie nierzadko młodszych od siebie mężczyzn, z którymi wdaje się w krótsze bądź dłuższe romanse, przy czym dobrze sobie zdaje sprawę z tego, że obecnie tym co przyciąga do niej przedstawicieli płci przeciwnej nie jest już uroda, a pieniądze, które wydaje lekką ręką. Może nawet zbyt lekką? Zdarza jej się powiedzieć czasem coś niekoniecznie właściwego, niekiedy kontrowersyjnego, aczkolwiek kto by się przejmował słowami, które padają z ust nieco zdziwaczałej, ale nieszkodliwej wdowy?


W chwili obecnej Agnès liczy sobie 56 lat. Na co dzień mieszka w apartamencie przy Pokątnej w Londynie, ale na obrzeżach tegoż miasta posiada również niewielką rezydencje, w której to organizowane są przez nią różnego rodzaju przyjęcia.
autorstwo: Robert Mulciber

Cressida Avery
malarka
Cressida, jak sama lubi się określać, jest wschodzącą gwiazdą świata sztuki, podbijająca Londyńskie galerie swoimi obrazami czerpiącymi z okresu romantyzmu. To ambitna, aktywna członkini czarodziejskiej socjety, zbliżająca się do dwudziestego trzeciego roku życia, skora do mieszania w życiach innych osób i łamania męskich serc. Z chęcią powtarza, że to nie ona jest problemem, a cały świat zwyczajnie nie może za nią nadążyć, jednak tych którzy nie byli w stanie dotrzymać jej kroku lub nie odwzajemnili jej uczucia, czeka sroga i długotrwała kara z jej strony, bo dziewczyna trzyma urazy bardzo, ale to bardzo długo.
Na gniew Cressidy równie łatwo mogą narazić się panny, które ta uważa za rywalki – zwłaszcza jeśli jakaś pojawiła się u boku kogoś, kogo Cressida wybrała jako szczególnie dobrą partię. Niektórzy szepczą, że przynajmniej dwa głośne skandale w socjecie zostały zakulisowo wywołane przez tę damę. Ma się za lepszą od innych, zwłaszcza od osób biedniejszych czy półkrwi.
Co lepiej zorientowani mogą zdawać sobie sprawę z tego, że ojciec dziewczyny, wywodzący się z bocznej gałęzi rodu Averych, przez kilka złych decyzji finansowych doprowadził do poważnego uszczuplenia swojego majątku. Być może za jej zachowaniem po części stoi wpływ mężczyzny, naciskającego na to, by znalazła bogatego męża czystej krwi, który mógłby wspomóc go w interesach.
autorstwo: baba jaga

Euphrosyne Wilhelmina Moira Bletchley
prawniczka
Euphrosyne to osiemdziesięcioletnia prawniczka o niekwestionowanej renomie, która nieprzerwanie prowadzi własną kancelarię. Przez dekady wyrobiła sobie opinię osoby bezkompromisowej, doskonale przygotowanej merytorycznie i obdarzonej rzadkim instynktem do spraw skomplikowanych, politycznie niewygodnych lub obyczajowo ryzykownych. Słynie z bezbłędnej analizy, ostrego języka i umiejętności doprowadzania spraw do końca. Wielu młodszych prawników traktuje ją jak legendę wciąż chodzącą po korytarzach sądów, a nie relikt dawnych czasów. Dla mniej doświadczonych kolegów bywa nieoficjalną mentorką, dla konkurencji problemem, dla klientów gwarancją, że sprawa trafiła w odpowiednie ręce. Jeśli Euphrosyne przyjmuje sprawę, to dlatego, że wie, iż ją wygra.
Poza kancelarią zajmuje się wróżbiarstwem. Jest widmowidzem, lecz ten dar zachowuje w ścisłym kręgu rodziny. Niewielu pamięta już skandal sprzed ponad sześćdziesięciu lat, kiedy została wydziedziczona z rodu Blacków za małżeństwo z Josephem Bletchleyem. Dla niej jednak to wydarzenie nigdy nie było błędem. Kochała swojego męża głęboko i lojalnie, a jego śmierć czterdzieści lat temu zamknęła dla niej rozdział instytucjonalnego małżeństwa raz na zawsze. Sama wychowała dwóch synów, nie czyniąc z wdowieństwa ani cnoty, ani tragedii. Nigdy nie wyszła ponownie za mąż, chociaż nie zrezygnowała z bliskości ani namiętności.
Ma świadomość swojego statusu, magnetyzmu,  uroku osobistego i potrzeb, a wiek traktuje jak ciekawostkę statystyczną. Umawia się z młodszymi mężczyznami, preferując znaczne różnice wieku, robiąc to bez wstydu i bez sentymentów, za to z wyraźnym upodobaniem do intensywnych, krótkich relacji. Jest pod tym względem świadomie rozpustna, hedonistyczna i bezkompromisowa. Relacje te są dla niej źródłem energii, inspiracji i czystej przyjemności, nigdy desperacji. Nie angażuje się emocjonalnie w swoje romanse. Jest kobietą ekscentryczną, bezpośrednią i odważną w poglądach. Nie udaje skromności, nie tłumaczy się nikomu, uważa cielesność za jedną z ostatnich naprawdę uczciwych form wolności. Ma silne przekonanie, że życie należy przeżywać w pełni, niezależnie od wieku, a jej motto brzmi: "Ciesz się chwilą, bo nic nie jest pewne". Wierzy, że wartość człowieka mierzy się odwagą podążania za własnymi uczuciami i odpowiedzialnością za dokonane wybory, jakie by one nie były.
Poza pracą zawodową pielęgnuje zamiłowanie do sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem teatru muzycznego. Chodzi na niemal wszystkie premiery, bywa zarówno w wielkich teatrach, jak i przy małych scenach, klasyczne musicale i odważne eksperymenty sceniczne należą do jej największych słabości. Zna reżyserów, aktorów i krytyków. Pisze również powieści, odważne i pikantne romanse dyskretnie inspirowane prawdziwymi ludźmi z jej otoczenia, wydawane pod pseudonimem Willa Ravenscourt. To jej ściśle strzeżony sekret, nikt nie podejrzewa, że za tym nazwiskiem stoi szanowana londyńska prawniczka, o co Euphrosyne bardzo mocno dba. Książki cieszą się ogromną popularnością, głównie dlatego, że Willa nie uznaje tematycznych granic. Miłość splata się w nich z władzą, skandalem, różnicą wieku, tabu i czystą cielesnością. Dokładnie tak, jak w jej własnym życiu.
autorstwo: Prudence Fenwick



RE: Londyńska czystokrwista śmietanka towarzyska - Anthony Shafiq - 28.06.2024

Znajomi



Anthony nawiązał przyjacielskie stosunki z rodziną Delacour jeszcze za czasów swojej misji ambasadorskiej we Francji. Zamiłowanie do wystawnych imprez i sztuki niewątpliwie sprzyja luźnym relacjom osób, które lubią eleganckie, żeby nie powiedzieć ekstrawaganckie życie.

Z Agnès znają się od lat, jest to znajomość pełna salonowej życzliwości, choć z powodzeniem można by nazwać ją powierzchowną. Zapraszają się regularnie na organizowane przez siebie przyjęcia, czasem wymieniają pomysłami i polecajkami dotyczącymi wykonawców pomniejszych usług. Anthony lubi jej ekscentryzm, z przyjemnością zajmuje jej na rozmowę chwilę więcej podczas spotkań, choć w głębi ducha cieszy się niezmiernie, że jest za stary aby znajdować się w kręgu potencjalnych kawalerów do romansu.



RE: Londyńska czystokrwista śmietanka towarzyska - Lorien Mulciber - 30.06.2024

Lorien poznała Agnes mając te piętnaście czy szesnaście lat, gdy Adeline Prewett uznała, że to już dobry czas na wejście córki “na salony”. Młoda miała odkryć świat londyńskiej socjety i wystawnych przyjęć, a tymczasem została wciągnięta w szarą strefę interesów rodziny matki. Gdy była już nieco starsza, przez pewien (dłuższy niż wypadałoby to przyznać) czas często spędzała wieczory z przyjaciółmi w kasynach Oswalda, więc i jej relacja z “ciocią Agnes” stała się nieco bardziej zażyła. Zwłaszcza, że ta nigdy nie donosiła rodzicom, co wyczyniają ich pociechy, przynajmniej tak długo jak żadne nie wylądowało na dołku.

Dla Lorien, Agnes zawsze była tą nieco zbyt głośną, ekscentryczną ciotką, której zdarzało się nie raz nie dwa spowodować głośny skandal. Zwłaszcza po śmierci Oswalda, gdy kobieta zrobiła deal swojego życia, pozbywając się przykrych odpowiedzialności za życie w luksusie z pełną sakiewką. Ale to miało swój urok; takie obserwowanie kompletnie niezależnej kobiety, która zmieniała kochanków jak rękawiczki,  w ich małym patriarchalnym społeczeństwie.
I to jest jeden z głównych powodów, dla którego Lorien szczerze panią Delacour lubi.


RE: Londyńska czystokrwista śmietanka towarzyska - Erik Longbottom - 01.07.2024

Znajomi



Erik zna się z madame Delacour przede wszystkim z widzenia przez to, że oboje od lat uczestniczą w najróżniejszych spotkaniach magicznej socjety. Patrzy na nią z lekkim przymrużeniem oka; szanuje ją za to, że wypracowała sobie całkiem wysoką pozycję w środowisku czystokrwistych czarodziejów, jednak nie ciągnie go zbytnio do tego, aby zadawać się z kobietą wyjątkowo blisko.

Chociaż młody Longbottom regularnie dostaje zaproszenia na niektóre bankiety organizowane przez kobietę i chociaż sam rzadko kiedy się na nich zjawia przez hazardowy charakter tego typu spędów, tak często sam odwdzięcza się tym samym, jeśli ród Longbottomów organizuje jakiś bal otwarty lub licytację, podczas której zbierają pieniądze na szczytny cel.

Ich kontakty ograniczają się raczej do powierzchownych rozmów, jeśli akurat wylądują przy tym samym stoliku lub odpowiadaniu na zdawkowe pytania dotyczące dalszej rodziny i zdrowia bliskich.



RE: Londyńska czystokrwista śmietanka towarzyska - Geraldine Greengrass-Yaxley - 01.07.2024

Geraldine kojarzy kobietę raczej z widzenia. Bywała z nią na wielu przyjęciach, wie kim jest, jakie spotkania organizuje. Nigdy nie wdawała się z nią w głębsze dyskusje, bo nie do końca miały o czym rozmawiać, jeśli dochodziło między nimi do interakcji były one raczej bardzo powierzchowne. Yaxley lubi czasem pojawić się na organizowanych przez nią spotkaniach, bo nie ma co robić ze swoim majątkiem, a jako, że kocha ryzyko to bardzo chętnie gra o pieniądze. Madame Delacoure na pewno wie, że może na niej sporo zarobić.


RE: Londyńska czystokrwista śmietanka towarzyska - Alexander Mulciber - 07.07.2024

Status relacji: znajomi.

Poznali się jakieś sześć-siedem lat temu, wedle przybliżonych szacunków Mulcibera, choć on sam nie pamięta ich pierwszej rozmowy: wedle relacji Agnès, nawiązali znajomość podczas jednego z wielu arystokratycznych przyjęć, organizowanych przez znanego podróżnika z rodu Skamander. Właśnie wrócił z podróży do Laos, i, absolutnie napruty, stał nieruchomo, wpatrzony w wymyślną mozaikę na ścianie – ułożona z drobnych płytek inkrustowanych kamieniami szlachetnymi została zaczarowana tak, by mienić się tysiącami barw – ignorując resztę gości na rzecz psychodelicznej podróży. Sympatyczna Agnès po prostu przechodziła obok, ale widząc przejęcie odmalowane na twarzy Alexandra, zatrzymała się, by razem z nim pogrążyć się w kontemplacji dzieła. Najpierw powzięła małomówność młodego mężczyzny za nieśmiałość, więc – kierowana porywem dobrej woli (a może zwykłą litością) – próbowała mu pomóc wdrożyć się towarzysko w przyjęcie: wystarczyło kilka jej celnych uwag, by Mulciber obudził się z transu. W autystycznym zapamiętaniu zaczął nawijać o magicznych artefaktach, starożytnych runach i obcych kulturach, które poznał, będąc za granicą, zalewając zaskoczoną panią Delacour potokiem słów. Agnès, lekko już wstawiona, chętnie weszła w dyskusję z rozemocjonowanym Alexandrem, choć zapewne słuchała jego opowieści jednym uchem, zajęta ocenianiem wysokiego kąta sklepienia jego kości policzkowych i odcienia błękitu niebieskich oczu.

Przy następnym przypadkowym spotkaniu, kiedy Agnès przywołała ich poprzednią rozmowę w formie anegdotki, Alex miał już towarzystwo – u jego boku stała Diana – więc nieco lepiej poradził sobie z towarzyską presją: jako że nie pamiętał niczego z tamtej nocy, zdecydował się przeprosić panią Delacour za swoje zachowanie, a resztę wieczoru milczał. Utwierdziło to Agnès w przekonaniu, że udręczona, acz bardzo przystojna twarz mężczyzny, skrywa jakąś mroczną tajemnicę – może nawet szaleństwo? – z czystej ciekawości zaprosiła go na swój wieczór z hazardem. Widząc, jakie cuda wyczynia z kartami, uznała, że Mulciber ma w sobie coś z sawanta, bo trudno o doskonalsze połączenie geniuszu i głupoty. Doszły ją zresztą słuchy, że matka Alexandra również cierpi z powodu choroby psychicznej – cygańska klątwa, gadają ludzie – więc jest skłonna wybaczyć mu wiele niezręczności przez wzgląd na obciążające dziedzictwo.

Pani Delacour musi być świadoma krążących o Mulciberze plotek, ale osobiście zna go jako nieco niezręcznego towarzysko ekscentrycznego podróżnika i zapalonego hazardzistę. Alexander okazjonalnie gości na wieczorkach organizowanych przez Agnès, zwykle w towarzystwie Diany.


RE: Londyńska czystokrwista śmietanka towarzyska - Christopher Rosier - 19.08.2024

Cressida Avery
Była Christophera*. Spotykali się ze sobą przez jakieś dwa miesiące, podczas których wyszły na wierzch wszystkie najgorsze cechy obydwojga. Ona usiłowała niszczyć każdą kobietę, która się do niego zbliżyła, jego z kolei najpierw to trochę bawiło i niemal zachęcał ją do takich zachowań, a potem porzucił z dnia na dzień, gdy uznał, że przekroczyła pewną granicę - i zrobił to w niezbyt ładny sposób. Nic dziwnego, że na początku 1972 roku urażona Cressida przekupiła jedną z pracownic Rosierów, byle narobić mu kłopotów, - ukrycie sukni ślubnej tuż przed posłaniem jej klientce postawiło niemal cały Dom Mody na nogi. Od tamtej pory oboje regularnie robią sobie na złość. Cressida lubi pozwalać sobie na różne drobne złośliwostki wobec niego i chętnie bierze na cel dziewczyny, za którymi ogląda się Rosier, a on każdemu, kto chce słuchać, opowiada, że kobieta jest wariatką.


*uzgadniane z autorką postaci, nadawałam jej imię Hihieheh
adnotacja moderatora
Relacja zaakceptowana (Morrigan).



RE: Londyńska czystokrwista śmietanka towarzyska - Atreus Bulstrode - 19.08.2024

Agnes Delacour:
Atreus sam nie wie od kiedy właściwie zna Agnes, bo w jego życiu była poniekąd obecna od zawsze. Jako niegdyś żona Prewetta, często pokazywała się w ich kasynach czy chociażby grała w karty z matką Atreusa, a przez to była jedną z tych wielu cioteczek, które uczyły go sztuki hazardu.

Cressida Avery:
Była Atreusa. Szalona dziewczyna, z którą był jakieś dwa miesiące, zanim zerwali praktycznie z dnia na dzień. Cressida z właściwą dla siebie manierą próbowała odstraszyć każdą konkurencję, która znalazła się w zasięgu jej wzroku, co momentami było bardziej lub mniej zabawne, ale wszystko co dobre się kończy i Bulstrode się trochę tym stanem rzeczy znudził. Teraz z uporem maniakiem rozsiewa za nim kompromitujące plotki, albo o dziewczynach z którymi zdarza mu się pokazać w towarzystwie.
adnotacja moderatora
Relacja zaakceptowana (Morrigan).



Przeniesienie relacji ze starego wątku (Prudence Fenwick) - Prudence Fenwick - 31.03.2026

Euphrosyne Wilhelmina Moira Bletchley

Jest ukochaną babcią Prudence, matką jej ojca Johna Bletchleya. Prue od dziecka była z nią bardzo mocno związana, co nie zmieniło się na przestrzeni lat. Kobieta jest jej powierniczką, przyjaciółką, najbliższym członkiem rodziny, z którym może się podzielić każdym sekretem, lękiem, czy wątpliwością. To babcia Ellie dostrzegła, że tak jak i ona została obdarzona darem, którym jest widmowidzenie. Nauczyła ją z niego korzystać, pokazała, że nie jest przekleństwem, dzięki niej i ogromnej ilości czasu, który razem spędziły Prue potrafi go kontrolować.
Mają wiele wspólnych zainteresowań, tematów do rozmów, lubią ze sobą spędzać czas mimo tego, że ich temperamenty z pozoru mogą się bardzo od siebie różnić. Prudence od zawsze spoglądała na nią z podziwem i zazdrościła jej lekkości z którą zmierza przez życie.