Poziom spaczenia: (II) Max nie jest totalnie zły, raczej ma silny charakter i jest porywczy. Nie lubi docinek w swoją stronę. W takich momentach dba o własne cztery litery. Nie da sobą pomiatać. Fakt bycia Szlamą i bycia piętnowanym większość swojego życia sprawiło, że nie wacha się odpowiedzieć na zaczepki jakimiś czarami by uciszyć osobnika, co stara się wejść mu za skórę. Nie krzywdzi dla zabawy, nie używa też czarów by wyżyć się psychicznie. Bardziej chodzi mu o obronienie swojej własnej reputacji i godności.
Różdżka: 13 cali, włos jednorożca, wiśnia, twarda
Zwierzę totemiczne: Ryś
Aura: Czerwono-Żółta przeplatana czernią.
O zdolnościach:
Od kiedy pamiętał, jego zainteresowania szły w kierunku magicznych zwierząt. Od kiedy tylko miał okazję się z nimi zetknąć. To jego główna fascynacja. Ma też do nich rękę o czym wspomniał sam nauczyciel. Tak więc zgłębianie informacji o nich stało się wręcz jego obsesją. Tak samo jak studiowanie świata i miejsc, gdzie mógłby je znaleźć i wytropić. Fakt, jego serce skradły smoki, które uznaje za perfekcję samą w sobie. Jako, że ze zwierzętami miał zamiar związać swoje życie. Chciał też dowiedzieć się jak wygląda życie czarodziejów z różnych części świata. Postanowił odbyć kilka podróży kraju jak i zagranicą by poznać ich jak najwięcej. Jako, że był młody i silny chciał to zrobić najpierw. Zanim jednak wyruszył, załatwił wszystkie potrzebne dokumenty, co nie było łatwe. Dopiero po dłuższej wędrówce postanowił zaczepić się w Ministerstwie mimo to, gdy tylko może odbywa podróże w różne części świata.
Jedną z dziedzin, którą się interesuje, jednak nie jest jakoś jego największym zainteresowaniem. Jest transmutacja. To na co ona pozwala, wydało mu się bardzo ciekawe i pożyteczne zarazem, dlatego zdecydował się w to zgłębił nieco bardziej. Nigdy jednak nie był dobry w urokach. Miał problemy z rozpoznawaniem oraz łamaniem ich. Z resztą nie jest to coś co go interesowało, co za tym idzie może być na nie podatny. Tak samo jedną z jego słabym stron jest zdecydowanie wróżbiarstwo - którego nie czuje. Jest to dla niego strata czasu. Ma też małe braki w obronie przed czarną magią, które stara się cały czas naprawiać.
PRZEWAGI
Opieka nad magicznymi stworzeniami (III): Od małego był zafascynowany zwierzętami, co się jeszcze wzmocniło gdy przybył do Hogwartu i miał styczność z przeróżnymi magicznymi zwierzętami. To im bez pamięci oddał swoje serce. Ceni je czasem nawet bardziej ludzi czy czarodziejów. Dlatego gdy dorósł postanowił się z nimi "związać" na stałe. Zwłaszcza ze smokami, które dla niego są perfekcją.
Kokieteria (I): Chłopak od czasów szkolnych, z racji na swój niecodzienny wygląd intrygował. Azjatycką domieszką krwi, blond włosami oraz piegami, był bardzo zauważalny. Nie zawsze pozytywnie jednak miał świadomość, że ludzi ciekawi wszystko co inne. Flirt, przelotne spojrzenia czy dotyk, nie są mu obce i nawet bardzo lubi to robić, czasem posuwa się za daleko ale taka jego natura. Niezależnie czy ma do czynienia z kobietą czy też mężczyzną.
Odwaga (I): Chłopakowi nie brakuje odwagi. Od kiedy pamiętał nie stawiał sobie żadnych limitów. Z racji miejsca w jakim dorastał a potem ciągłych szkalowań ze strony uczniów nauczył się przeć na przód nie patrząc na konsekwencje. Strach jest czymś, czego nie ma w jego słowniku a limity są tylko w głowie a on je przełamał.
ZAWADY
Brudna Krew (III): Chłopak jest mugolakiem. Nie ma w sobie czarodziejskiej krwi. Nawet jako człowiek jest tym niższzego sortu.
Samotnik (I): Nigdy nie przepadał za tłumem ludzi. Czuł się wtedy obserwowany i dziwnie reagował. Niestety tak mu zostało. W momencie gdy ma do czynienia z większą ilością ludzi zaczyna panikować i zachowywać się bardzo podejrzanie. (-10 do rzutów na charyzmę)
Wyuzdany (I) : Od kiedy dowiedział się o Tym innym świecie.- przyjemności cielesnych początkowo nie był przekonany, jednak z czasem się przekonał bardziej niż tego by chciał. Stało się to dla niego jednym ze sposobów odreagowania i rozluźnienia. Jako, że ma w sobie naprawdę dużo energii i pasji, która niejednokrotnie aż się z niego wylewa musi dać jej ujście. Stąd też taki a nie inny wybór profesji. miejsce, które będzie go trzymać "zajętego" najdłużej jak to możliwe.