Secrets of London
[18.08 Billy & Milly] Don't Stop Me Now - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Ulica Pokątna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=19)
+---- Dział: Dziurawy Kocioł (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=44)
+---- Wątek: [18.08 Billy & Milly] Don't Stop Me Now (/showthread.php?tid=3654)



[18.08 Billy & Milly] Don't Stop Me Now - Millie Moody - 24.07.2024

18.08 popołudniu

Dziurawy Kocioł

Przymusowe wolne na poratowanie zdrowia pierdolone w dupe rozporządzenie, które dobijało ją straszliwie, ale umówmy się, lepiej tak niż w Lecznicy Dusz.

Po tym jak ją wyjebało w kosmos (być może, nikt nie był w stanie jej powiedzieć, co się stało z nią między sabatowym rozpierdolem a chwilą, gdy brat ją znalazł w lesie) spała sobie miesiąc, niczym jebana Aurora co ją wrzeciono przeciurało, potem się obudziła, ale w swoim pojebaniu jej nie chcieli wypuścić, bo niby stanowiła zagrożenie dla siebie cały czas. To że chciała się zajebać, że śniła o własnej śmierci, na prawdę nikogo nie powinno obchodzić, a już na pewno nie tego kutasiarza Blacka, który "ją prowadził" jak konia na jebanej ląży.

Ostatecznie i szczęśliwie, z dniem pierwszym sierpnia roku pańskiego obecnego, opuściła wariatkowo i wyruszyła w świat pełen ludzi i kolorów. Zbyt pełen. Za dużo ludzi. Za dużo kolorów.

Było bardzo ciężko gdy człowiek chciał złapać wszystko w swoje ręce, ale nie miał sił. Gdy chciał biegać, a potykał się o własne nogi. Było w chuj ciężko, kiedy Alastor był na służbie, było ciężko jak spędzali czas razem i wyczuwała pod skórą jego nieustanne napięcie, lęk o nią, o to że zamknie oczy i ich nie otworzy. Presja była nie do zniesienia.

Dlatego od kilku dni włóczyła się bez celu po ulicach Magicznego Londynu w workowatej szacie przewiązanych znalezionym w kuchni sznurkiem, bo jej jeansy i sweter nie nadawały się, jeszcze dostałaby wpierdol jakby ktoś ją wziął za mugolaka.

Było już późne popołudnie gdy dotarła do Dziurawego Kotła. Wysupłała kilka sykli na piwsko i usiadła w kącie przy okiennicy, żeby obczajać ludzi na ulicy. Po chwili (bardzo niedługiej) znudziła się i sięgnęła po karty.

Jak ja mam kurwa żyć? – szepnęła do pomalowanych kartoników i zaczęła tasować.

Zapytała, ze zwieszoną w rezygnacji głową, w pełni świadoma że rozpuszczone długie czarne włosy przydają jej mroczności. Za moment ktoś każe wzywać egzorcystę. Chociaż nie. Duchy nie zamawiają piwa. Z drugiej strony co za baba wchodzi do knajpy i siedzi sama? Popierdolona, for sure.