![]() |
|
Sówka panny Pandit - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Sówka panny Pandit (/showthread.php?tid=4813) |
Sówka panny Pandit - Jahnavi Pandit - 18.05.2025 ![]() Jahnavi Pandit Piołunek RE: Sówka panny Pandit - Atreus Bulstrode - 30.06.2025 17.09.1972
Szanowna Pani Pandit, Jak pewnie jest pani świadoma, równonoc jesienna zbliża się wielkimi krokami - z tego też powodu chciałbym złożyć u pani zamówienie na wyroby rzemieślnicze, które mógłbym złożyć na ołtarzu w kowenie Whitecroft, przy okazji tegorocznych obchodów Mabon. Nie mam konkretnych wymagań, więc jeśli chodzi o ostateczny produkt, pozostawiam pani wolną rękę. Z wyrazami szacunku,
Atreus Bulstrode RE: Sówka panny Pandit - Helloise Rowle - 02.07.2025 odpowiedź na to, wysłana od razu 17/09
Jhanavy,
ze wszystkich ludzi, a tylu jest w Anglii ludzi, ty z tak piękną duszą jako jedna z ostatnich powinnaś obawiać się o to, czy Twoje spodoba się Bogini. Ona dla Ciebie ma więcej względów niż dla wielu tych, którzy do Ciebie przychodzą po te dary. Bogini będzie zadowolona ze wszystkiego, co przygotujesz, nie zastanawiaj się nad tym nawet. Tworzyć dla innych dary świąteczne to ładnie, ale na pewno Matka ucieszy się, gdy zobaczy i Ciebie przy ołtarzu. Ja bym się na Jej miejscu ucieszyła bardzo. Dziękując jej, podziękujesz całej Naturze, to ważne. Bo Mabon równonoc to nasza równonoc — nasza — moja i anglii, ale twoja przecież również, więc nie wasza nasza równonoc to moment równowagi. Równonoc jesienna przechyli ze światła w cień. Pora zatem podziękować za całe słońce, za wszystko co obrodziło w tym roku, zanim nadejdzie ciemność i czas na zadumę, bo i pracy będzie mniej bez słońca, ja przynajmniej w zimę odpoczywam i dużo myślę. Ten rok nie był tak obfity i piękny jak poprzednie, ale tym bardziej należy dziękować, że Matka dała nam cośkolwiek. Że mamy choć trochę tych małych rzeczy do radości, że nie ma tylko mroku. Dostrzegam w tym Wielką Łaskę. Na moim własnym podwórzu był Jej cud, gdy roztrzaskały się w domu okna wszystkie, a mojej szklarni nawet nie drasnęło. Otrzymałam od Niej ten dar, ten cud specjalnie dla mnie, i za niego będę dziękować. Mam nadzieję, że pokażesz się przy Ołtarzach i również dasz hołd. Ale niezależnie od tego nie przejmuj się tym, czy Bogini się spodoba dzieło twoich rąk. Spodoba. RE: Sówka panny Pandit - Helloise Rowle - 04.07.2025 19/09
Do listu dołączona mała paczuszka herbatki lipowej. Navi,
o wiele wolałabym wypić herbatę u ciebie w domu lub u mnie. Moją herbatę, wybór mam duży — kwiaty, liście, zioła — samo zdrowie i wiem zawsze, co w takiej herbacie; a w herbaciarni — w Londynie — nigdy nie wiesz, co tam nawrzucali, bo albo to już zaparzona, albo tak drobno mielą, że składników nie odróżnisz. Skoro jednak wybierasz się do Kowenu, ale skoro wybierasz się do Kowenu, to i ja wybrać się mogę do herbaciarni w Londynie. Napisz do mnie rano, gdzie i kiedy się zobaczymy. Twój kolega wie o Kowenie, bo ogląda go może z wewnątrz czy tylko czai się pod murami? Posieję tulsi. Bogini wiele ma twarzy. Twój wieniec z pewnością jest piękny. RE: Sówka panny Pandit - Helloise Rowle - 13.11.2025 Nad ranem 20 września przyleciał ptak ze skreśloną szybko wiadomością; zmiana tych planów.
Myślałam o tym
Navi myślę że poznania Bogini nie należy zaczynać od murów Kowenu wzięłabym cię do Kniei, aby tam szukać melodii Jej Dzieła Stworzenia, lecz to nie wchodzi w rachubę są jednak inne miejsca w brytanii, gdzie można słuchać bogów Skoro twój kolega tyle wie i tyle pracuje, myślę, że mógłby z łatwością zdobyć świstoklik do Carrbridge Na południe od wioski znajduje się pradawny las sosnowy jeden z tych, gdzie drzemią cuda, magiczne stworzenia i rośliny PS Jeśli nie uda mu się do Carrbridge, Inverness też będzie dobre, taki kawałek dolecimy na miotle W najgorszym wypadku: ja teleportuję nas do Hogsmeade RE: Sówka panny Pandit - Alexander Mulciber - 05.12.2025 Dnia 17 września 1972 roku, Navi otrzymała niewielką paczkę. Paczkę starannie zaadresowaną i pięknie zapakowaną, żeby adresatka nie miała wątpliwości, że to prezent specjalnie dla niej. A w środku... W środku Navi znaleźć mogła piękny materiał na sari. Długie, ponad pięciometrowe połacie bogato zdobionych tkanin, na których nićmi wyszyto przepiękne wzory. Niektóre były nieco prostsze, wciąż jednak przypominały ozdobione motywami roślinnymi mozaiki, których nici mieniły się, zlewając miękko z tłem, jakim był materiał w kolorze przypudrowanego różu. Misterny jego splot był wyjątkowo przyjemnym w dotyku. Ale znów, to była tylko jedna z propozycji, ta, którą zapakowano na sam wierzch, bo Alex zgadywał, że różowy spodoba jej się najbardziej; pod spodem czekały kolejne. Druga, ciemniejsza, mieniąca się wieloma odcieniami różu i fioletu, przywodziła na myśl skrzydła ważek. Tych krążących nad taflą jeziorka, przy którym zapoznali się Navi i Alex. Delikatne zdobienia na muślinie kojarzyły się z ogromnymi, fasetkowymi oczyma tych owadów. Trzecie sari miało kolor nieba. Nieco grubsza tkanina mieniła się niebieskościami, na których srebrną nitką wyszyto mrugające wesoło gwiazdy. Przyjdę ze szklarzem, żeby wstawić okna, bo jeszcze zagubi się, biedaczyna, pośród tych Twoich pokrzyw.
A nuż może po drodze wpadnie przypadkiem do jeziora. Nie on pierwszy. Miałem nadzieję, że trafiłem z kolorem. I z krojem. Konsultowałem kilku krawców, ale powiedziano mi, że nie należy nic zszywać ze sobą, a raczej udrapować materiał w ten sposób, żeby wywarł odpowiedni efekt. Przepraszam, że nie spytałem, jaki wzór lubisz najbardziej, ale przywilejem wróżbity... Wywróżyłem. Kilka, żeby pasowało do wzoru wyszytego na koszuli. Do wzoru na wzburzonej tafli wody. Do wzoru wyciągniętego z wody jak ze snu. Jeżeli ci się nie spodobają... Najwyżej użyjesz ich jako nowych obrusków, albo wykorzystasz materiał do przystrojenia swojego stoiska na rynku. Mogę też prosić o uszycie bardziej tradycyjnej sukni, takiej angielskiej, jeżeli masz tylko takie życzenie. Jeszcze raz, dziękuję. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek był w stanie użyć odpowiednich słów, żeby podziękować wystarczająco. Alex |