![]() |
|
8. Czarodzieje z Walii - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Postacie niezależne (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=77) +---- Dział: Mniejszej wagi (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=88) +---- Wątek: 8. Czarodzieje z Walii (/showthread.php?tid=5030) |
8. Czarodzieje z Walii - Strażnik Tajemnic - 05.08.2025 Jennifer Yaxley żona Gerarda Yaxleya
Jennifer Yaxley (née Borgin) jest żoną szefa klubu łowieckiego Artemis - Gerarda Yaxleya. Urodzona w 1913 roku jako najstarsza z córek państwa Borgin. Za młodu przejawiała całkiem spore zdolności w zakresie klątw. Interesowało ją zwłaszcza ich łamanie. Małżeństwo, choć było jednym z tych aranżowanych, nie okazało się do końca nieszczęśliwym, albo może, to rzecz całkiem prawdopodobna, pani Yaxley nauczyła się być zadowoloną ze swojego nowego życia. Tego, w którym przyszło jej zająć się opieką nad dziećmi, dbaniem o męża, rodzinny dom oraz interesy. Na boczny plan zszedł rozwój własnych zainteresowań, własnej kariery. Spędziła wiele lat w Londynie u boku Gerarda, kiedy zajmował stołek szefa Komitetu ds. Utylizacji Niebezpiecznych Stworzeń. W 1967 roku, gdy zrezygnował ze stanowiska wrócili do Snowdonii, do rodzinnej rezydencji, gdzie mieszkają do dzisiaj. Właściwie nie opuszcza Walii. Kobieta pojawia się jedynie na przyjęciach istotnych dla czystokrwistej śmietanki towarzyskiej. Jest znana ze swojej pewności siebie, nie boi się wyrażać swoich opinii w głos. Szanuje czystokrwiste tradycje, mugolaków traktuje raczej z niezbyt wielkim entuzjazmem, wydaje jej się, że powinni znać swoje miejsce w czarodziejskim świecie, nie jest jednak wielką fanką metod Voldemorta. Kobieta jest bardzo zdeterminowana i uparta, gdy jej na czymś zależy. Przy pierwszym poznaniu może się wydawać nieprzyjemna, a nawet wredna, bo ma specyficzny sposób bycia, z czasem jednak idzie do tego przywyknąć. W głębi serca wcale nie jest taka zła, tylko stała się dość szorstką w obyciu osobą jako żona i matka łowców. autorstwo: Geraldine Yaxley ![]() Yaskhier bard, gawędziarz, łowca
Yaskhier jest czarodziejem pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych. Urodził się w 1890 roku. Od kilkudziesięciu lat mieszka jednak w Walii, gdzie trafił po tym jak poznał Gerarda Yaxley'a. Mężczyźni zaprzyjaźnili się podczas jednej z niebezpiecznych wypraw Yaxley'a do Stanów Zjednoczonych.Yaskhier to człowiek wielu talentów. Kiedyś był wybitnym łowcą, jednak z wiekiem zaczął mniej poświęcać się temu zawodowi. Odkrył w sobie talent muzyczno-wokalny i zajmuje się zabawianiem ludzi śpiewając i grając na lutni, niektórzy uważają, że zupełnie mu to nie wychodzi, jednak Yaskhier twierdzi, że to z zazdrości. Nigdy nie założył rodziny, jest samotnym wilkiem, który był blisko z dziećmi Yaxley'ów, traktował ich trochę jak swoje, przywoził im prezenty, kiedy jeździł do Ameryki. Ma okropną słabość do kobiet, nie przeszkadza mu to, czy są mężatkami, mają narzeczonych, są wiejskimi dziewkami, czy czarownicami ze szlacheckich rodów. Nie potrafi się oprzeć urokowi żadnej niewiasty. autorstwo: Geraldine Greengrass-Yaxley ![]() Sofia Rowle olfaktolog, botanik, matka Lazarusa Rowle
Urodzona w 1896 roku czarownica z domu Greengrass; wdowa po poprzedniej głowie rodu Rowle; matka Lazarusa Rowle. Dużą część swojego życia poświęciła pełnieniu obowiązków żony, matki i opiekunki rodowej posiadłości. Choć Sofia odchowała kilkoro dzieci, dzięki obecności nianiek i pomocy domowych zawsze mogła pozwolić sobie na połączenie tych ról z własnym rozwojem, szczególnie odkąd jej dzieci dorosły, a w roli pani domu zastąpiła ją synowa.Jej życiową pasją są kwiaty. Jest biegłą przyrodniczką, a wśród dziedzin magii praktycznej szczególnie upodobała sobie zauroczenia. Za jedno ze swoich największych osiągnięć uważa uchronienie przed wyginięciem unikalnego dla terenów Snowdonii gatunku jastrzębca, hieracium snowdoniense, który w latach pięćdziesiątych zaczął zanikać w wyniku nadmiernego wypasu owiec na obszarach siedlisk tej rośliny. Dziś hieracium snowdoniense można znaleźć wyłącznie na terenie głównego rezerwatu rodziny Rowle, gdzie Sofia czuwa nad ich zabezpieczeniem. W kwiatach najwięcej zawsze fascynowała ją woń. Pracowała nad magicznymi technikami zachowywania zapachów. Stworzyła prywatną galerię kwiatowych obrazów węchowych — w jej pracowni w rodowej rezydencji Rowle'ów stoją regały buteleczek wypełnionych skoncentrowanymi kwietnymi wonnościami. Część wyników swoich prac nad metodami utrwalania zapachu udostępniła Departamentowi Przestrzegania Prawa Czarodziejów, gdzie znaleźć je można wśród zasobów dotyczących badań nad zdejmowaniem i przechowywaniem śladów osmologicznych. Prywatnie jest to spokojna czarownica, która zestarzała się z gracją czystokrwistej damy mogącej uchodzić za wzór rozwagi, kobiecej łagodności i kompromisu pomiędzy salonową klasą a życiową praktycznością. Panie z salonowego towarzystwa często bardziej niż badaniami Sofii nad archiwizacją zapachów interesują się perfumami, które to kobieta w wolnych chwilach komponuje i prezentuje swoim koleżankom. W jej dzieła bywają wszyte uroki wywołujące pewne magiczne efekty, co czyni pachnidła pani Rowle tym bardziej atrakcyjnymi. Sofia Rowle jest również członkinią Towarzystwa Herbologicznego. autorstwo: Helloise Rowle ![]() Evelyn Rowle żona Lazarusa Rowle
Urodzona w 1920 roku, jako jedna z wielu córek Parkinsonów. Już od najmłodszych lat zainteresowana tajemnicami, które kryły w sobie stare woluminy, wypełniające rodzinną bibliotekę. Studiowała je chętnie, często szukając rozwiązań w tych uważanych za kontrowersyjne lub chowanych przed łatwym dostępem dla zwyczajnych użytkowników biblioteki. Po ukończeniu szkoły, przez dłuższy czas pracowała w rodzinnej Bibliotece, porzucając jednak pracę kiedy po ślubie z Lazarusem Rowle, zaszła w ciążę ze swoim pierwszym dzieckiem.To spokojna, statyczna kobieta, skora do wyrażania się w bardzo przemyślany sposób. Obserwuje, analizuje i stara się jak najbardziej zoptymalizować podejście do aktualnej sytuacji. Dla wielu zdaje się funkcjonować w cieniu swojego męża, ale nie wydaje się jej to przeszkadzać, co więcej - dwójka ta wydaje się idealnie dopełniać i rozumieć. Odpowiedzialna jest za rodzinną posiadłość Rowle'ów w Snowdonii i podczas gdy jej mąż spędza dnie w Ministerstwie Magii, wszystko wydaje się wciąż pracować jak w zegarku. Nie znaczy to jednak, że brakuje jej ciepła. Dla swoich dzieci i członków rodziny potrafi być kochającą kobietą, gotową udzielić troskliwej rady i przegnać wszelkie troski, jakie gnębią ich w danym momencie. To wprawna rytualistka, chociaż tymi umiejętnościami zazwyczaj popisuje jedynie w domowym zaciszu. Interesuje się runami, numerologią, astrologią i botaniką, a także nie można odmówić jej wiedzy z teorii magii i o otaczającym ją świecie, do tego poziomu że potrafi posługiwać się magią bezróżdżkową. Po rodzinie odziedziczyła niewrażliwość na ogień. autorstwo: Baba Jaga RE: 8. Czarodzieje z Walii - Lorraine Malfoy - 24.04.2026 Yaskhier – nieprzychylni. Razu pewnego wielki bard towarzyszył Yaxleyom zaproszonym na przyjęcie zorganizowane przez rodzinę Malfoy. Zadedykował wówczas spontanicznie zaintonowaną piosenkę młodej Lorraine, która zachowała, oczywiście, odpowiednią powagę, myślała jednak, że zapadnie się ze wstydu. No bo gdzie taki bawidamek będzie ją zaczepiać! Bezbożnik i kobieciarz! Ale przecież to nie było najgorsze, najgorsze było, że fałszował, bo był już lekko wstawiony. Lorraine, wyjątkowo ostro jak na nią, zakpiła wówczas z barda i z jego żałosnych umizgów. Ależ mu nagadała. Yaskhier, który chciał po prostu zrobić ładnej pannie przyjemność, obraził się niesłychanie, i napisał nową piosenkę, tym razem o kapryśności wil. Lorraine bardzo się złości za każdym razem, gdy ją słyszy. RE: 8. Czarodzieje z Walii - Helloise Rowle - 25.05.2026 Sofia Rowle — matka i córka Ze wszystkich dzieci to Helloise przysporzyła matce za młodu najwięcej zgryzot. Sofia złościła się na nią, oczywiście, lecz pod tą surowością załamywała ręce i zwyczajnie martwiła się o swoje dziecko. Pani Rowle zdążyła już zaakceptować, że córka nie będzie żyła tak, jak ona oczekiwała. Nie patrzy na nią mimo to bezkrytycznie — młoda czarownica zawsze od matki usłyszy, jeśli robi coś źle, mimo że dziś to już raczej ton napomnienia niż bezwzględnego rozkazu. Ich kontakt osobisty jest nie najczęstszy, choć wymieniają regularnie listy, a Helloise zawsze odpowie, że matkę kocha. Podziwia jej pracę, czasem pyta o radę, a niekiedy zdarza się, że to matka zwraca się z jakimś pytaniem do niej. Evelyn Rowle — bratowa Ponieważ Helloise bliżej wiekiem do dzieci Evelyn, nie jest to typowa relacja koleżeńska, jaką się miewa ze szwagierką. Niekiedy Evelyn opiekowała się Hellą, gdy ta była mała, lecz dziś nie ma w stosunku do niej szczególnie mocnych opiekuńczych odczuć. Relacja między nimi jest raczej neutralna, naznaczona dystansem wieku. Są między nimi pojedyncze wspólne tematy. Evelyn potrafi docenić wartościowe zdolności i wiedzę Helloise, lecz jednocześnie dostrzega, że szwagierka niektóre rzeczy niepotrzebnie komplikuje i roztkliwia się nad nieistotnymi szczegółami, co utrudnia współpracę z nią — a jednak ta kilka razy w domowym zaciszu się wydarzyła. RE: 8. Czarodzieje z Walii - Leviathan Rowle - 31.05.2026 Evelyn Rowle - matka. Ukochana matka, która zawsze się o niego troszczyła, służyła radą i wybaczała potknięcia, nie mówiąc o nich jego ojcu. Zawsze miała do niego wiele cierpliwości i chciała dla niego jak najlepiej, jednocześnie dbając o to by patrzył w przyszłość i hołdował odpowiednim wartością. Levi swoją mamę bardzo kocha i jest to niewątpliwie jedna z najważniejszych kobiet w jego życiu – a jej słowo jest dla niej niejednokrotnie istotniejsze niż cokolwiek innego. Sofia Rowle - babcia. Zawsze babcię szanował, chociaż jawiła mu się jako nieco odległa figura. Skoncentrowana na swoich badaniach, łączyła z wnukiem pasję do przyrody, nawet jeśli zupełniej innej niż on podkategorii. Będąc dzieckiem, był świadomy pewnych napięć pomiędzy Sofią, a Evelyn, które związane były z wychowywaniem najmłodszych pociech domu Rowle (głównie dlatego jak mała różnica wieku była między nim, a Helloise). Z biegiem lat zniknęły one jednak, a sam Rowle mógł traktować babcię jak, cóż, babcię – służącą radą kiedy chodziło o rośliny. |