![]() |
|
[Yule 1970] Happy Yule! - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25) +--- Wątek: [Yule 1970] Happy Yule! (/showthread.php?tid=5447) |
[Yule 1970] Happy Yule! - Basilius Prewett - 09.12.2025 Były Yule. To powinno wystarczyć, aby Basilius obudził się zestresowany. Tak się jednak nie stało, bo chociaż i tak czekał go obiad z matką, który mógł się potoczyć różnie, to pierwszy raz od wielu lat świąteczny wieczór zapowiadał się miło. W końcu miał być on jedynie spokojnym świętowaniem z rodzeństwem. No i Cerberem. Planował wstać wcześniej i przygotować jeszcze coś do jedzenia na wieczór w sekrecie przed rodzeństwem, ale gdy zerknął na zegarek zorientował się, że musiał chwilę zaspać. Nie na tyle, aby przeszkodziło mu to w planach, ale szanse, że w kuchni zaraz zacznie kręcić się rodzeństwo były większe. Trudno, przynajmniej czuł się wyspany. Najwyżej zmusi ich do pomocy. Basilius szybko się ubrał i zszedł do kuchni. Na razie na dole nikogo jeszcze nie było. Możliwe, że wyszli z psem, lub byli jeszcze w swoich pokojach, a Cerber rozwalił się na łóżku jednego z nich. Prewett nastawił niewielkie magiczne radio na zimowe piosenki i szybko przygotował sobie herbatę i coś do jedzenia, jednocześnie, wciąż z kubkiem w ręku, szukając odpowiedniej strony w książce z przepisami. Spokój. Brak perspektywy rodzinnej afery. Nie musiał nawet dzisiaj zawracać sobie głowy wizytą dalszych krewnych, których oczywiście bardzo kochał, ale nie zawsze miał ochotę na chaos, który takie wizyty niosły ze sobą. To było nawet miłe. No… Poza tym, że matka zapewne powie coś na temat Icarusa, Icarus wciąż przeżywał śmierć ojca i zapewne któraś z ciotek w świątecznej kartce nie omieszka wspomnieć o tym jak brakuje jej Dedalusa, nawet jeśli będzie to zapewne kłamstwo. Nie. Nie będzie się nakręcać. Przygotuje potrawę, porozmawia z rodzeństwem, a wieczorem spędzą spokojne Yule. Może nawet da radę namówić ich na granie w Makao. RE: [Yule 1970] Happy Yule! - Electra Prewett - 14.12.2025 [inny avek]https://i.pinimg.com/736x/fe/ee/9e/feee9e2e9d97e5f1e687e2cd2b556120.jpg[/inny avek] Były Yule. Niestety. Normalnie Electra uwielbiała to święto, no bo kto nie lubił dostawać prezentów? Plus pyszne jedzenie oraz wolne od szkoły, które można było wykorzystać na szycie albo lenienie się. Dla całego tego dobrodziejstwa warto było nawet wytrzymać wścibskie komentarze ciotek. Z tych właśnie powodów Prewettówna z radością zrywała się z łóżka, by móc cieszyć się atmosferą Yule od rana. Ale w tym roku... Ech, szkoda gadać. Leżała jak najdłużej w łóżku, chcąc odroczyć moment zejścia na dół; oznaczałoby to bowiem konfrontację z faktem, że te święta miały wyglądać inaczej od poprzednich. I to nie w sposób, który by ją cieszył. Niezależnie jednak od woli Prewettówny, burczący brzuch dawał o sobie znać, więc koniec końców musiała wstać. Zwlekła się więc po schodach i powoli dotarła do kuchni, w której już przebywał Basil. Nie mówiąc nic do brata, nasypała sobie płatków do mleka, ale zamiast zacząć jeść, po prostu patrzyła na swoje odbicie w misce. Ewidentnie była nie w sosie, co dało się wyczytać z jej miny oraz faktu, że wciąż miała na sobie piżamę. – Czy to na pewno będzie w porządku? – dopiero po chwili odezwała się i spojrzała na brata. – No wiesz, bez Ariego dzisiaj... RE: [Yule 1970] Happy Yule! - Basilius Prewett - 16.12.2025 Zanim Electra zeszła na dół Basilius zdążył znaleźć odpowiednią stronę w książce kucharskiej i rozpoczął pracę. Planował zrobić tradycyjne pudding ryżowy, przyrządzany dość często na to święto, a przynajmniej u nich w domu. Zapewne u matki na obiedzie również będzie jakiś deser, ale po pierwsze chciał zrobić coś, co będzie tylko dla niego i rodzeństwa, a po drugie... Bał się, że matka sama będzie chciała coś upiec bez pomocy ich skrzatki domowej, a jakkolwiek wrednie by to nie zabrzmiało, Basilius uważał, że Elise Rosier wcale nie robiła znowu tak dobrych deserów. Gdy usłyszał kroki siostry, akurat zaczynał gotowane potrawy i już miał dodać do niej przyprawy, gdy usłyszał pytanie siostry. – Nie wiem – powiedział w szczerze odwracając się w stronę Electry. – Ale nie widzę innego rozwiązania, zwłaszcza w obecnych warunkach. Matka chyba jest na to zbyt dumna. Ale nie będziemy długo i nie zostaniemy u niej na noc. – Uśmiechnął się słabo. – Zjemy obiad, a potem będziemy świętować z Arim i nikt nam nie będzie robić problemów. I hej. Możesz dzisiaj odpowiadać za muzykę. Nie będzie tu nikogo kto by się tego czepiać – spróbował jakoś poprawić jej humor. Czy robili dobrze? Naprawdę chciał tak myśleć. Może powinni zmusić matkę do zaproszenia Icarusa, ale czy wtedy nie byłoby jeszcze gorzej? Atmosfera na pewno byłaby nie do zniesienia. Westchnął cicho i wrócił do gotowania puddingu. Rzemiosło T, przyrządzenie świątecznej potrawy. [roll=T] Pudding najwyraźniej nie chciał być ugotowany, lub uważał, że temperatura jest zdecydowanie za niska, bo postanowił stanąć w płomieniach. – Nie, nie, nie, kurwa mać! – krzyczał Basilius szybko rzucając cały szereg kolejnych zaklęć mających na celu ugaszenie potrawy. – I to są właśnie te Yule! I to gotowanie. Bo zawsze trzeba coś gotować. Trudno. Nie bedzie deseru. Będzie pizza do jasnej cholery. I lody, skoro pudding nie raczy się normalnie zachowywać! RE: [Yule 1970] Happy Yule! - Electra Prewett - 28.12.2025 [inny avek]https://i.pinimg.com/736x/fe/ee/9e/feee9e2e9d97e5f1e687e2cd2b556120.jpg[/inny avek] Mieszała łyżką w misce, słuchając Basila. Miał rację, że w obecnej sytuacji nie byli w stanie nic zrobić; zarówno zmuszenie matki do przebywania z Icarusem jak i kompletne olanie świąt z rodzicielką byłoby katastrofalne. To poczucie bezsilności ją dobijało. Doceniała, że brat próbował poprawić jej nastrój, ale wciąż czuła się z tym wszystkim źle. – Ale Ari i tak będzie przez jakiś czas sam. Musielibyśmy chyba zrobić imprezę tak dobrą, że zapomni o tym wszystkim... – nie miała pojęcia, czy ten plan by w ogóle zadziałał. A nawet, gdyby chcieli spróbować... No, ewidentnie świąteczne przygotowania nie szły najlepiej. Dla Electry Basil podnoszący głos był rzadkością, więc przekleństwo płynące z ust brata trochę nią wstrząsnęło. Do tego stopnia, że aż wstała by pomóc z gotowaniem, czego zazwyczaj nie robiła. – Yyy, a masz może jeszcze składniki na pudding? Jeśli tak, to chyba można znowu spróbować. – z tego co widziała, przygotowywanie tej potrawy nie wydawało się zbyt trudne (nawet biorąc pod uwagę jej brak doświadczenia w gotowaniu). Zerknęła na przepis i wrzuciła składniki do garnka z nadzieją, że tym razem potrawa nie stanie w płomieniach... Rzemiosło III na gotowanie puddingu ryżowego [roll=Z] ...I faktycznie jako tako jej się to udało. Dodała przyprawy przygotowane przez Prewetta, a następnie zdjęła pudding z ognia. – Chyba wygląda dobrze? – spytała brata, by się upewnić. W końcu to on miał z ich dwójki więcej doświadczenia w kuchni. RE: [Yule 1970] Happy Yule! - Basilius Prewett - 21.02.2026 Basilius westchnął ciężko. Nie było szansy, aby wszyscy byli dzisiaj zadowoleni. Icarus z pewnością będzie przeżywać, że nie będzie z nimi cały dzień. Matka na pewno będzie ubolewała, że dzieci nie zostaną dłużej, chociaż tutaj akurat mogła winić tylko siebie, Electra będzie się zapewne dalej martwić, a on roztrząsać czy nie dało się zrobić tego wszystkiego inaczej. Zerknął więc na siostrę i postanowił przedstawić jej mniej optymistyczny, ale za to bardziej realistyczny plan działania. – Po prostu skupmy się na tym, aby dzisiejszy dzień wyrządził wszystkim jak najmniej szkód, dobrze? – Najlepiej będzie założyć, że każdy był już dzisiaj przynajmniej trochę nieszczęśliwy i liczyć na to, że pod koniec tego dnia ta nieszczęśliwość będzie nieco mniejsza. Tego jednak nie chciał powiedzieć siostrze. – A najlepiej będzie jeśli ty po prostu skupisz się dzisiaj na byciu sobą i świętowaniu Yule. Zwłaszcza przy Arim. Jestem pewny, że to pomoże mu najbardziej. Nie chcę aby myślał, że przez niego się smucimy, dobrze? To nie tak, że planował krzyczeć. Po prostu ten cholerny pudding przekroczył już wszystkie granice, gdy postanowił się zapalić, a już i tak zmęczony i zestresowany Basilius nie wytrzymał. I naprawdę był bliski zamówienia na Yule zwykłego śmieciowego jedzenia, wraz z zakazem wnoszenia puddingu do ich kuchni przez najbliższe dziesięć lat, ale na całe szczęście Electra przejęła dowodzenia co skutecznie uspokoiło brata, który po prostu usiadł przy stole i obserwował jej działania. Kiedy Ellie skończyła wstał ze swojego miejsca i z pewną zazdrością spojrzał na potrawę siostry. – Tak. Doskonale. Dobra robota – wymamrotał, przejeżdżając dłonią po twarzy. – Przepraszam za moją reakcję. Po prostu... Ogień. RE: [Yule 1970] Happy Yule! - Electra Prewett - 03.03.2026 [inny avek]https://i.pinimg.com/736x/fe/ee/9e/feee9e2e9d97e5f1e687e2cd2b556120.jpg[/inny avek] Prewettówna z dumą chwyciła łyżkę, by szkosztować swojego dzieła. Pudding nie był co prawda aż tak znakomity jak desery jej mamy, ale w smaku nie można mu było niczego zarzucić. Duża była w tym zasługa sezonowych przypraw, które swoją intensywnością pomagały ukryć niedociągnięcia w konsystencji. – Mmm, pyszne. Spróbuj! – wcisnęła łyżkę puddingu Prewettowi. – Spoko, każdemu się zdarza. – wzruszyła ramionami, dając znać, że nic takiego się nie stało. Nawet jeśli przekleństwo trochę ją zaskoczyło, to wiedziała, że Basil nie jest agresywną osobą i że nie musi bać się jego słów (w przeciwieństwie do Dedalusa). Udana potrawa wywołała chwilową euforię, jednak do udanego Yule wciąż brakowało wielu elementów. Włącznie z tym najważniejszym, czyli obecnością Icarusa. –Masz rację, że Ari raczej nie chciałby, żebyśmy w święta smucili się z jego powodu. – wróciła do poprzedniego tematu, kiedy już każde z nich miało okazję spróbować deseru. – Ale... Ale to nie fair, żeby on też był teraz smutny. Więc musimy zrobić wszystko, żeby bawił się dzisiaj zajebiście. Niech to będzie najlepsze Yule w jego życiu! – w jej słowach czuć było determinację; Basil zostanie wciągnięty w ten plan, czy tego chciał czy nie. |