![]() |
|
[Yule 1965] Downfall - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25) +--- Wątek: [Yule 1965] Downfall (/showthread.php?tid=5459) |
[Yule 1965] Downfall - Charlotte Mulciber - 11.12.2025 Yule 1965
W tym roku wszystko się zmieniło. Magia Yule prysła jak bańka mydlana, zabierając ze sobą całą miłość, którą do tej pory wypełniali dom. Po śmierci jej ojca wszystkie święta przestały mieć znaczenie. Razem z matką siedziała przy stole, wpatrując się w maleńkie drzewko za oknem. Charlotte obserwowała, jak dzieci sąsiadów rzucają się śnieżkami i wieszają bombki - milczała. Milczała tak samo, jak mama, która wpatrywała się w kubek gorącej herbaty z dodatkiem cynamonu i miodu. - Mamo? - zapytała łagodnie, kierując na nią swoje spojrzenie. Wyciągnęła dłoń, by pogładzić ją po wierzchu jej dłoni. - Może... Może odpuścimy dzisiejszy dzień i po prostu spędzimy czas razem? Zapytała cicho, gładząc ją po ręce. Wiedziała, jak mocno śmierć Thaddeusa wstrząsnęła jej rodzicielką, nie chciała jej do niczego zmuszać. Ona sama nie czuła tej magii świąt. Bolało ją serce, a oczy piekły od łez, które wylała tego poranka. Matka nie odpowiedziała. Nawet na nią nie spojrzała. - Mamo, może chcesz gorącej czekolady? - podjęła znowu próbę, mówiąc tym razem trochę głośniej. Zero odpowiedzi. Matka zabrała dłoń i wstała. Wyszła do pokoju, a Charlotte została sama. Kolejne łzy spłynęły po jej policzkach. Już nigdy nie będzie tak samo. - Tato, brakuje nam ciebie. Szepnęła, ponownie patrząc za okno. - Co mam zrobić, żeby mama była taka jak dawniej? - wyszeptała. Mówiła coraz ciszej, a szloch, dochodzący z zamkniętej sypialni rodziców, uświadomił jej, że już nigdy nie będzie tak, jak dawniej. |