![]() |
|
[Yule 1963] Ostatnie normalne Yule - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29) +--- Dział: Retrospekcje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=25) +--- Wątek: [Yule 1963] Ostatnie normalne Yule (/showthread.php?tid=5531) |
[Yule 1963] Ostatnie normalne Yule - Charlotte Mulciber - 21.12.2025 Yule w jej rodzinie zwykle było szczęśliwe. Tegoroczne nie miało być wyjątkiem. Dom był już posprzątany, a matka uznała, że pomysł Charlotte z pieczonymi udkami indyka nie był co prawda najmądrzejszy, ale atmosfera sprawiła, że łaskawie zgodziła się, by dziewczynka (w sumie już pannica) spróbowała przygotować coś własnoręcznie. I chociaż wiedziała, że to nie był dobry pomysł, bo Charlie miała dwie lewe ręce do większości czynności, Thaddeus przekonał ją, żeby wyluzowała. - Kochanie, niech się bawi, jeśli chce - powiedział rano, głaszcząc żonę po policzku. - To dla niej ważne. Ojciec zawsze trzymał jej stronę. Może i to była gówniarska fanaberia, ale naprawdę jej na tym zależało. Stała w kuchni, patrząc na piekarnik podejrzliwie. Coś chyba było nie tak. Rzucam na rzemiosło 0K [roll=T] Jej przeczucie okazało się słuszne. Z piekarnika naraz poszedł gęsty, czarny dym, a potrawa zapaliła się żywym ogniem. - Cholera jasna! - wrzasnęła, sięgając po różdżkę. Zdołała ugasić pożar, ale indycze udka były do wywalenia, a całą kuchnię spowił dym. - Kochanie, co się stało? - ojciec wpadł do kuchni i naraz zakaszlał. Za nim wbiegła matka. - Mówiłam, że to był kiepski pomysł! Lottie, odsuń się... Daj skrzatom pracować. I chuj. Chciała dobrze, a wyszło jak zwykle. Obrażona Charlotte uniosła dumnie głowę i z fochem poszła do swojego pokoju. Nie to kurwa nie. A chciała spróbować czegoś nowego i własnoręcznie przygotowanego, żeby przestali się do niej sadzić, że nic nie potrafi. Bez łaski. Koniec sesji
|