Secrets of London
[wrzesień 1972] Było to malutkie jajeczko - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Aleja horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+--- Wątek: [wrzesień 1972] Było to malutkie jajeczko (/showthread.php?tid=5680)



[wrzesień 1972] Było to malutkie jajeczko - Peregrinus Trelawney - 01.02.2026

Było to malutkie jajeczko



I nie bardzo wiedział, co zrobić. To nie tak, że Peregrinus Trelawney nie znał pojęcia oomancji, tyle że… kukułcze jajko Anastazji było naprawdę malutkie. Zabiła mu ćwieka. Wróżbita siedział od dłuższego czasu za swoim biurkiem w Prawach Czasu i dumał, oglądając plamiste jajko trzymane ostrożnie między palcem wskazującym a kciukiem. Od owego kciuka było jajko niewiele większe. Czy naprawdę dało się coś odczytać z takiego maleństwa? Czy powinien udać się po szkło powiększające przed wbiciem jaja do wody?
A może w ogóle nie powinien się tym przejmować. Prośba brzmiała absurdalnie, co nie dziwiło — Anastazja Dolohov-Burke była idiotką. Nie zorientowałaby się, gdyby ją okłamał. Mógł w tej chwili wyrzucić jajko do śmietnika, postawić jej krótkiego tarota i napisać, że odczyt pochodził z wysłanego mu jajka. Może powinien, a jednak odzywał się we wróżbicie pociąg do porządku.
Zrezygnowany mężczyzna zgasił papierosa, potarł z męczeńskim westchnieniem nasadę nosa. Nasłuchiwał dłuższą chwilę, co się dzieje za drzwiami gabinetu Vakela — nie chciał, żeby Dolohov wyszedł w takiej chwili i przyłapał go na testowaniu kretyńskich pomysłów jego durnej kuzyneczki. I może to był finalny argument za tym, aby z tej głupoty zrezygnować. A może…
Do jasnej cholery, niepotrzebnie się nad tym rozdrabniał. Co mu szkodzi spojrzeć? Będzie miał te brednie z głowy i wróci do ważniejszych zajęć.
Peregrinus wziął szklankę napełnioną wodą i przymierzył się do strzaskania delikatnej skorupki o brzeg naczynia, aby przelać zawartość do wody.

Najważniejsze pytanie, jakie postawię losowi w tej sesji, to czy jajco poszło po ściance szklanki (1), czy udało się je ładnie wbić do wody (2)?

[roll=1d2]

Sam się zdziwił, że jajko nie trzasnęło mu między palcami, a faktycznie udało się je wbić do wody. Mało co mógł się dopatrzeć w zawartości szklanki białka, większość stanowiło żółtko. Trelawney raz jeszcze obejrzał się na drzwi Vakela, po czym zmrużył oczy, analizując zawartość szklanki.

[roll=Symbol]

Ledwie zajrzał, a już pożałował. Naprawdę… naprawdę było w energii zebranej w jajku coś niepokojącego? Wróżbita zamrugał oczami, aby się upewnić, lecz symbol nie dawał się zinterpretować inaczej. Wokół Anastazji naprawdę krążyło coś złego?

Koniec sesji