Secrets of London
Sowia poczta Jaśnie Pana Delacour - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36)
+--- Wątek: Sowia poczta Jaśnie Pana Delacour (/showthread.php?tid=5881)



Sowia poczta Jaśnie Pana Delacour - Gustave Delacour - 21.03.2026

Prywatna poczta
Imć Paragrafiusz



RE: Sowia poczta Jaśnie Pana Delacour - Robert Albert Crouch - 03.04.2026

Wraz z listem dociera plik dokumentów.
Londyn, 30.10.1972

Sz.P. Gustave Delacour,
Windsor

Sz. P. Delacour,
na podstawie Porozumienia o wolnym handlu zatwierdzonego przez strony Międzynarodowej Unii Magicznej (również naszą) w roku 1957, sprowadzanie produktów z krajów członkowskich oraz za ich pośrednictwem, na użytek prywatny, jest w pełni dozwolone, o ile nie są to obiekty z listy z zał. B do rozporządzenia Rady MUM o Międzynarodowej Służbie Celnej z 12.05.1957. Meblościanka, na podstawie załączonej dokumentacji, skontrolowana została przez klątwołamaczy zarówno po stronie polskiej, niemieckiej (przy transporcie przez tzw. Żelazną Kurtynę) oraz angielskiej, przez Lazarusa Lovegooda. Za moją sprawą sprowadzona została tylko jedna (1) sztuka mebla, która nigdy nie znalazła się w miejscu pożaru (potwierdzić to może obecna właścicielka meblościanki, p. Mona Rowle). Takie informacje mogę zapewnić jako osoba prywatna, natomiast dokumentacją dot. innych przypadków, które Sz.P. interesują, zajmuje się Organ Międzynarodowych Standardów Handlu Magicznego. Wszelkie pozostałe pytania w tej sprawie proszę zatem kierować do p. Anthony'ego Shafiqa. Niestety nie mogę udzielić panu dalszej pomocy, ponieważ – proszę mi wybaczyć bezpośredniość – naszemu państwu zagrażają inne rzeczy niż meblościanki.
Z wyrazami szacunku

Robert Albert Crouch, sędzia Wizengamotu



RE: Sowia poczta Jaśnie Pana Delacour - Anthony Shafiq - 07.05.2026

—25/09/72—


Elegancka papeteria, lazurowy atrament lśniący srebrną mikką i pieczęć trójgłowego smoka - adwokat jeszcze przed otworzeniem listu mógł swobodnie dedukować od kogo on jest...



Szanowny Panie Delacour

Gustawie,

minęło trochę czasu odkąd ostatnim razem rozmawialiśmy. Mam nadzieję, że Spalona Noc miłościwie ominęła Twoje włości, a sprawy wampirze nie zawrzały z powodu działań osobnika każącego nazywać się lordem. Piszę do Ciebie w zaufaniu z powodu dwóch niezależnych spraw, w której potrzebuje Twojej ekspertyzy, licząc, że przez wzgląd na dawne czasy znajdziesz chwilę swojego życia i pochylisz się nad sprawami, które teraz zaprzątają mój czas.

Pierwsza dotyczy bezpośrednio naszego wspólnego dziecka - okoliczności panujące w kraju drenują państwowy budżet w sposób bezwzględny i oczywisty. W przyszłym miesiącu chciałbym udać się do Lozanny, gdzie obecnie stacjonuje Międzynarodowa Unia Magiczna, aby prosić naszych sojuszników o wsparcie finansowe i kredyt na możliwie korzystnych warunkach. Chciałbym zatrudnić Cię jako niezależnego konsultanta, bo któż jak nie Ty orientujesz się najlepiej w zawiłościach bieżących dyrektyw i wszystkich dodatkowych aneksów do podpisanego przez nas przed laty traktatu. Potrzebuję też kogoś zaufanego, kto nie będzie zdawał się bezpośrednio spod skrzydeł Ministry, aby sondować co bardziej wrażliwe dusze kolegium. Jeśli chodzi o kwestie podróży, chciałbym zaproponować Orient Express, wstępnie orientowałem się jak zagwarantować dla delegacji cały przedział. Tak wychwalałeś mi tę formę transportu - grzech nie przejechać się choćby raz. Z resztą, przez braki kadrowe z pocałowaniem ręki przyjęto inne rozwiązania naszego przemieszczania się niż świstokliki. Czy to by Ci odpowiadało? Oczywiście, kwestie wynagrodzenia omówimy wraz z moim asystentem, ale myślę, że nie będziesz narzekał na moje stawki.

Druga sprawa jest... cóż... pozornie pobocznym projektem, choć przyznam Ci się, że upatruję w nim swoją przyszłość. Chciałbym powołać fundację wspierającą odbudowę Doliny Godryka. Zebrałem już kilku chętnych, aby zostać fundatorami całego przedsięwzięcia, które z czasem mogłoby zająć się kultywowaniem magicznych tradycji na terenach o mieszanej proweniencji. Nie chciałbym obciążać Cię opieką prawną tej skromnej inicjatywy w toku jej działalności, ale kamień węgielny w postaci dokumentów inicjujących jej powstanie i zasady przepływu kapitału ze wszech miar chciałbym złożyć w Twoje zaufane ręce. Spoglądając na karty kalendarza, najlepiej byłoby działać możliwie rychle. Spotkałbym się z Tobą w tym tygodniu, a w przyszłym... 1 albo 2 zbieranie podpisów? Czy uważasz to za możliwe? Jakkolwiek wykonalne?

Czekam odpowiedzi,

Anthony J. Shafiq

[inny avek]https://i.pinimg.com/564x/d5/8e/d7/d58ed71d68ca186455a1bb6bc5c8e162.jpg[/inny avek]


RE: Sowia poczta Jaśnie Pana Delacour - Anthony Shafiq - 07.06.2026

—26/09/72—




Gustawie,

zacznę od końca – nie dotarły do mnie wieści o straszliwym stanie Twojej posiadłości, ale spieszę z propozycją, która nas oboje wybawi z kłopotu i zaklinam, nim odmówisz wczytaj się proszę w kolejne zdania. Z początkiem września otrzymałem od mej ekscentrycznej ciotki spadek - niewielki zameczek w Szkocji, którego opresja o zasięgu krajowym uniemożliwia mi doglądać w perspektywie o wiele bardziej lokalnej. Byłbym szczerze Ci zobowiązany, gdybyś zechciał przyjąć to dość niecodzienne zaproszenie, ale nic dotąd w naszej relacji tak zawodowej jak i prywatnej codzienne przecież nie było. Oddam Ci klucze do tej posiadłości, zawierzę jej dobrostan Twemu osądowi, ufając, że zacięcie historyka pozwoli Ci oddać sprawiedliwość tym wiekowym ścianom.

Tymczasem fundacja, tymczasem unia… Łzy wzruszenia cisną mi się z wdzięczności, za twe zaangażowanie w obie inicjatywy. Wiem z jakim pobłażaniem potrafiłeś patrzeć na zmagania śmiertelnych wobec nieuchronności losu i kół zamachowych powszechnej historii, z tym większą radością witam Cię na pokładzie. Przesyłam listy osób, które najprawdopodobniej znajdą się w gronie fundatorów, na dniach będę prosił swego zaufanego profetę o wyznaczenie odpowiedniego miejsca na główną siedzibę.

Tymczasem unia oczywiście wymaga odpowiedniego przygotowania. Pozwoliłem sobie zarezerwować na wyłączność jeden z wagonów Orient Expressu, którym dostaniemy się na miejsce. Odpowiednie warunki zapewnią Tobie mój drogi bezpieczną podróż, a nocą między Paryżem a Lozanną omówimy szczegóły strategii. Pozwolę sobie zabrać kilka osób, które mogę wspomóc nas w tej kwestii. Kanclerza (pamiętasz przecież Elliotta Malfoya), sędziego Wizengamotu Roberta Croucha, którego inicjatywa z budową mieszkań może zainteresować kilku dyplomatów o bardziej pragmatycznym zacięciu. Myślałem też czy nie zawezwać swojej kuzynki, jej rosyjski jest wyborny, a jestem przekonany, że będzie też kilku magów zza żelaznej kurtyny i kilka opcji finansowania odbudowy kraju niekoniecznie z Unii właśnie.

Tymczasem bywaj zdrów i syty, na dniach wybieram się w małą, prywatną delegację, jak widzisz nie mogę za bardzo usiedzieć w miejscu, ale gdy tylko wrócę, odezwę się i umówimy się na spotkanie by omówić wszelkie szczegóły.

Za miejsce podpisania myślę szczerze o Dziurawym Kotle, tak aby wszystko ograniczyć do podpisów, unikając nadmiaru rozmów wtedy, gdy kraj wymaga czynu. Zdaje się, że będzie to dobrą narracją dla prasy, będzie myśl o tym, że zalążek Złotego Jabłka powstał w miejscu tak dobrze znanym i powszechnie lubianym. Jako coś oddolnego. Jako coś powszedniego. Jeśli Fundacja realnie stanie się katalizatorem zmiany, będzie to dobre nasiono opowieści. Nie martw się, na samo spotkanie nie zaproszę prasy. Wolę to dobrze uformuować później. Gdy już będziemy działać.

Dodaję do listu na zamglonym runami bileciku koordynaty zamczyska, klucze i wskazania dla służby po ciotce. Nie jest sprawdzona, dysponuj nimi do woli przyjacielu.

Anthony J. Shafiq

[inny avek]https://i.pinimg.com/564x/d5/8e/d7/d58ed71d68ca186455a1bb6bc5c8e162.jpg[/inny avek]