![]() |
|
Ptak Zenka - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Ptak Zenka (/showthread.php?tid=5985) |
Ptak Zenka - Zenon Kozioł - 26.04.2026 ![]() Zenek Kozioł Arpeggiator w skrócie Ara Ara ara! Ara ara ara. Ara, ara? Ara. Ara jest papugą. Swoją nazwę zawdzięcza temu, że powtarza słowa niczym muzyczny motyw. Niestety, jedynym słowem, jakie zna, jest własne imię. RE: Ptak Zenka - Baldwin Malfoy - 18.05.2026 Baldwin na list odpisał tego samego wieczoru. Co więcej jego gołąb-przyjemniaczek przytargał ze sobą sporej wielkością płaską paczkę. Po otwarciu ze środka wpadł… sprasowany spiczasty kapelusz. Wystarczyło nim potrząsnąć, żeby się rozłożył - rozsypując na podłodze nieboską wręcz ilość srebrnego brokatu. W dodatku Malfoy do zestawu dorzucił szatę w identycznym oczojebnym (szalenie gustownym w tym sezonie!) kolorze z różnej wielkości połyskującymi gwiazdkami naszytymi i na nią i na kapelusz. Zenuś po założeniu kompletu z pewnością będzie wyglądał przepięknie*! Nokturn, 18.09.72
Zenek! Spiczasty kapelusz to ja miałem na głowie ostatnim razem jakoś w szkole. Pamiętam, że potem narzygał do niego taki jeden Krukon, co zeżarł dwadzieścia trzy paszteciki dyniowe. Nie wiem co potem z kapeluszem się stało, ale wiem, że dwadzieścia dwa paszteciki to limit. Jeśli jakiś mam inny z Hogsa - to jest u starych w Oxfrodshire, ale tam to się nie wybieram przed Yule. Więc przesyłam ci to co mam na miejscu. Jakbym pogrzebał głębiej w kufrach na strychu to jest szansa, że wynajdę jeszcze jakiś po prababce ciotecznej Lucilldzie, ale będzie capił kulkami na mole na 100%. No i tamten był zgniłozielony z koronką i bez zajebistych dodatków. Xoxo,
Baldwin * Niestety pokrytej cekinami magicznej różdżki nie dołączono do przesyłki - stała się niezbywalną własnością pewnej sześcioletniej ghoulki. RE: Ptak Zenka - Baldwin Malfoy - 31.05.2026 Odpowiedź na list przyszła tego samego dnia. Zenek,
z tego co pamiętam nauki Pana Ojca to chodzi o odpędzanie złych duchów i pizdowatych wróżek. Ale na moje jak w kogokolwiek ciśniesz gwoździami to go przepędzi, więc nie wiem… taki straszak na teściowe na przykład? Ewentualnie sobie możesz wziąć i tym ukrzyżować mugolskiego proroka. Albo uzupełnić braki żelaza. Ogranicza cię tylko wyobraźnia! xoxo,
Baldwin PS. Spróbuj może opchnąć komuś gwoździe z Rejwachu. Takie zardzewiałe to pewnie niezły rarytas. RE: Ptak Zenka - Dægberht Flint - 02.06.2026 23.10.72
Panie Kozioł, Doszły mnie słuchy o Pana umiejętności przemawiania muzyką do mas. Nie wiem czy Pana doszły sluchy o moich dokonaniach, lecz poetą jestem, oddanym głęboko wierze naszej wspaniałej Pani Księżyca. Napisałem w życiu wiele tekstów chwalących jej piękno i życzliwość, nigdy jednak nie byłem człowiekiem głęboko uzdolnionym muzycznie, a już w szczególności kiedy chodzi o przemawianie rytmami rozumianymi przez osoby spoza mojego środowiska. Chciałby Pan, być może, umówić się ze mną na kawę i omówić nawiązanie współpracy przez zbliżającym się sabatem? Z serdecznymi pozdrowieniami,
Dægberht Flint @Zenon Kozioł RE: Ptak Zenka - Astoria Avery - 22.06.2026 odpowiedź na ten list przyszła następnego dnia. W przesyłce znajdował się lampion oraz egzemplarz broszury "Sztuka korespondencji dla młodych czarodziejów. Podstawy etykiety listownej i towarzyskiej" autorstwa Hortensji Wimpleton. Kruk Astorii jest dziś wyjątkowo wredny i dziobie Zenka do krwi, zupełnie jakby został do tego poinstruowany, choć to oczywiście przypadek. 25.10.1972
Zenonie, przesyłam lampion, o który prosiłeś. Domyślam się, że chodziło Ci o tradycyjny lampion samhainowy. Domyślam się również, że ktoś o Twoich zainteresowaniach i doświadczeniach może nie znać wszystkich zwyczajów związanych z tym świętem, dlatego spieszę z krótkim wyjaśnieniem. Poza funkcją dekoracyjną lampion ma zapewniać ochronę przed nawiedzeniem podczas sabatu, co - sądząc po Twojej skłonności do przyciągania osobliwych sytuacji - może okazać się szczególnie przydatne. Zalecałabym postawienie go w widocznym miejscu. Najlepiej takim, w którym nie grozi przypadkowe zalanie alkoholem, przewrócenie lub w inny kreatywny sposób doprowadzania do zniszczenia, choć oczywiście wierzę, że poradzisz sobie z tym wyzwaniem. Do przesyłki dołączyłam również lekturę, która uznałam, że może okazać się pomocna w przyszłości. Jest to krótka, przystępnie napisana publikacja, która wyjaśnia między innymi zasady odpowiedniego rozpoczynania i kończenia listów. Liczę, że pozwoli to uniknąć dalszych niezręczności. Z pozdrowieniami,
Astoria Avery |