![]() |
|
[3.10.72] Pędzlem malowane - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22) +--- Wątek: [3.10.72] Pędzlem malowane (/showthread.php?tid=6295) |
[3.10.72] Pędzlem malowane - Brenna Longbottom - 21.08.2026 Do pracowni zaklinacza wpadła w przerwie na lunch, nie mając za bardzo czasu – po drodze wrzuciła do kosza na śmieci papierek po kanapce. Nie zabrała ze sobą na razie obrazów, wymalowanych przepięknie przez Millie, bo wciąż nie była pewna, czy uda się załatwić to całe zaklinanie: ponoć wymagało jakichś komponentów, a problem polegał na tym, że Brenna nie miała pojęcia ani jakich, ani gdzie w ogóle miałaby ich szukać. Pojawienie się z obrazem uznała więc za przejaw bezczelności, która mogłaby zostać źle przyjęta – jakby z góry zakładała, że mężczyzna zgodzi się na wszystkie warunki. Po zapukaniu spytała więc grzecznie o możliwość zaklęcia portretów mających być prezentem, by działały tak, jak… no zwykle takie rzeczy powinny działać, wspominając, że bardzo chętnie zapłaci za pełne zlecenie (oczywiście w tonie: ponieważ bardzo jej zależy, aby podjął się dobry specjalista, a nie ja tu mam kasę i ja wymagam), bo sama niestety nie ma talentu do tej dziedziny magii i kompletnie nie wie, w jaki sposób miałaby przygotować rzeczy potrzebne do tego procederu. Przeprosiła oczywiście za problem i starała się nie być przy tym zbyt natarczywa, a raczej uprzejma i cóż… na tyle przekonująca, na ile to tylko było możliwe. charyzma, czy pan zgodzi się ogarnąć ten projekt [roll=Z] RE: [3.10.72] Pędzlem malowane - Brenna Longbottom - 21.08.2026 Ku niezmiernej uldze Brenny: mężczyzna albo był dużo milszym człowiekiem niż ta podejrzewała, albo uznał to zlecenie za opłacalne, albo ona zrobiła dobre wrażenie. Zgodził się bowiem na przygotowanie wszystkiego i zaklęcie bez większych oporów, których początkowo się spodziewała. Rozmowa przebiegała na tyle przyjaźnie, że odważyła się nieśmiało napomknąć nawet o tym, że jej znajoma jest zafascynowana tematyką zaklinania obrazów: a dobrze radzi sobie i z malowaniem, i zauroczaniem, i gdyby zechciał pozwolić, aby obserwowała cały proces, byłyby obie bardzo wdzięczne. Potem pozostawało już tylko zapłacić zaliczkę: obrazy dostarczyła zaś do pracowni kolejnego dnia z samego rana, wcześniej zostawiając dla Millie notatkę na temat wyników rozmowy z ich specjalistą. Koniec sesji
|