![]() |
|
[16.10.1972] Królowie szczurów - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Wyspy Brytyjskie (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=125) +--- Dział: Walia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=126) +---- Dział: Snowdonia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=132) +---- Wątek: [16.10.1972] Królowie szczurów (/showthread.php?tid=6376) |
[16.10.1972] Królowie szczurów - Leviathan Rowle - 10.09.2026 Mieli plan i był on kurwa sprytny. Znaczy Leviathan bardzo liczył na to, że cokolwiek przyjdzie im do głowy, okaże się całkiem niegłupie, ale chwilowo ciężko było powiedzieć. Najpierw musieli oszacować straty. Pomyślał sobie, że zabranie do tego wuja, będzie najlepszym możliwym pomysłem, głównie dlatego że ten znał się na medycynie. Niby nie miało to wiele wspólnego z całym przedsięwzięciem, ale tylko pozornie, bo lepiej było mieć uzdrowiciela pod ręką, niż martwić się o to, że złapało się wściekliznę. Z resztą, to nie mogło być tak, że Gareth siedział sobie i pierdział w stołek, kiedy nie było nic innego do zrobienia. O nie. Ruszyli więc, by stoczyć walkę ze szczurami. Tak, szczurami. Obecność hodowli, niestety, sprzyjała tym nieproszonym gościom i zachęcała wręcz, by chętnie ją odwiedzały. Próbowali pułapek, lepszego zabezpieczania zapasów, ale gryzonie zawsze znajdowały jakiś sposób na to, by pokonać zabezpieczenia. Zakradały się więc do zapasów, wyjadając je, nadgryzając worki, a skoro już o gryzieniu była mowa, to w ogrodzeniach też potrafiły narobić szkód. To z kolei prowadziło do dalszych problemów, bo dziury w wolierach mogły zostać znalezione przez smoczogniki, a potem szukaj wiatru w polu. Mieli więc różdżki, co było najważniejsze. Mieli też chęci, a dodatkowo Leviathan porzucił szatę na rzecz ubrania roboczego, które o wiele lepiej przylegało do ciała, pozwalało na swobodę ruchów i nie powiewało na wszystkie strony. Nie spodziewał się, że któryś ze smoczogników spróbuje ich podpalić, albo że skoro było ich dwoje staną się ofiarą całe stada szkodników. — Ostatnio poprzekładałem skórzany szpej do nieco lepiej zabezpieczonych pojemników, bo go nadjadały z jakiegoś powodu, więc najpierw sprawdzimy czy to coś pomogło — zawyrokował, pchnąwszy drzwi do niewielkiego składziku i otwierając jedną ze skrzynek. !Szczury |