![]() |
|
[24.10.72] Samhainowe BHP | Heather & Hestia - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Anglia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Dolina Godryka (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=23) +--- Wątek: [24.10.72] Samhainowe BHP | Heather & Hestia (/showthread.php?tid=6428) |
[24.10.72] Samhainowe BHP | Heather & Hestia - Hestia Bletchley - 16.09.2026 Dolina Godryka wcale nie wyglądala tak, jakby szykowała się na nadchodzącą katastrofę. Tak naprawdę to okolica wciąż wyglądała tak, jakby ostatnio dopiero co przeszedł przez nią jedna tragedia. Co było przecież prawdą. Spalona Noc miała miejsce miesiąc temu. Dolina Godryka powoli się odbudowywała i odzyskiwała zasłużony spokój. A jednak teraz, gdy szły wraz Heather przy skraju lasu z polecenia służbowego, młoda Bletchley nie mogła przestać myśleć o tym, że już za kilka dni może zrobić się tutaj naprawdę niebezpiecznie. Ktoś chciał wejść na Polanę Ognisk. Ktoś chciał tak bardzo ryzykować dla własnego widzimisię, co mogło się skończyć nieprzyjemnie dla wielu osób. Naprawdę nie rozumiała, jak w ogóle mogli istnieć tacy ludzie. – Sama nie wiem – mruknęła pod nosem, kiedy na chwilę przystanęły, aby przegadać kwestię środków bezpieczeństwa. Hestia wyjęła podręczny kołonotatnik i otworzyła go na wolnej stronie, gotowa zapisywać pomysły. – Na pewno przyda się tu taśma, nawet jeśli niewiele da to i tak lepiej, aby była. No i magimedyk… – Napisała to na kartce, po czym zmarszczyła brwi i szybko coś dopisała. – Albo raczej dużo magimedyków. Trzeba ustawić namiot uzdrowicielski na tyle daleko od Kniei, aby nikt przypadkiem w niego nie trafił zaklęciem, ale na tyle blisko, by można było szybkl przetransportować rannych. Zerknęła z pewnym niepokojem na rozciągający się przed nimi las i westchnęła cicho. Najchętniej po prostu przemówiłaby tym ludziom do rozsądku. Tylko, że niestety nie była na tyle naiwna, aby myśleć że to w czymkolwiek pomoże. — No dobra słuchaj… To może zabrzmieć głupio, ale… A gdyby spróbować zaostrzyć kary za wchodzenie do lasu i na Polanę? Zwiększyć mandaty, tak aby były naprawdę mocno dotkliwe, a potem porozwieszać wszędzie plakaty informujące o tym? Skoro niektórych nie interesuje, że wchodząc do lasu ryzykują życiem, to może chociaż przemówi do nich wizja zapłacenia za taką głupotę wysokością… Przeciętnej wypłaty? Może to by ostudziło entuzjazm. Nawet jeśli tylko kilka osób przez to zawróci, to w tym wypadku im mniej ludzi, tym lepiej. Wciąż, samymi karami i taśmami nie zdziałają za wiele. – Poza zwykłymi patrolami potrzebujemy też brygadzistów i aurorów ubranych po cywilnemu, którzy wmieszają się w tłum. Najlepiej, aby mieli też zmienione twarze, tak aby nikt ich nie rozpoznał. W ten sposób zwiększymy szanse, że komuś uda się coś podsłuchać o tym szalonym planie. – Przydałyby się też jakieś magiczne zabezpieczenia. — Ministerstwo może też spróbować załatwić specjalistów od magii zauroczenia, którzy staliby w pobliżu Kniei i podczas zamieszek sprobowaliby szybko spacyfikować osoby próbujące wejść na polanę. Najlepiej też, aby byli ubrani po cywilnemu. Nie mówię, aby atakowali ich w jakiś paskudny sposób, ale gdyby udało im się rzucić na nich iluzję, aby pobiegli w inną stronę, lub nakazać zaklęcięm do rzucenia różdżki… To już na pewno by pomogło w powstrzymaniu zamieszania. |