![]() |
|
[20-23.10.1972] Ta runa wygląda znajomo - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Niemagiczny Londyn (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=22) +--- Wątek: [20-23.10.1972] Ta runa wygląda znajomo (/showthread.php?tid=6466) |
[20-23.10.1972] Ta runa wygląda znajomo - Tristan Ward - 23.09.2026 20 października 1972r.
Niemagiczny Londyn: Dom Tristana i Olivii Porzucając pracę w księgarni Esy i Floresy, Tristan zniwelował swoją obecność w magicznych dzielnicach Londynu. Z drugiej strony, postanowił skupić się w całości swojemu rzemieślniczemu rozwojowi, aby jakoś lepiej zarabiać na życie. Przy czym, po spalonej nocy, zapotrzebowanie na mechanizmy czy wyroby z metalu, były niezbędne. Dostawał pojedyncze zlecenia od swojego szefa z Hogsmeade, ale też pojedyncze dostawał od znajomych. Swoje umiejętności rozwijał również przy remontowaniu całego domu. Metalowe przedmioty pomocnicze, tworzył sam. Drewniane, musiał pozyskiwać lub kupować. Daleko do lasu też nie mieli, więc i o drewno się nie przejmował. Wczorajszego dnia dostał zaskakujące dwa listy. Jeden od Nory, która uprzedziła go o przekazaniu kontaktu do niego swojego przyjaciela. Godziny później, drugi list był już od oczekiwanego czarodzieja. Czytając formułę zlecenia, Tristan musiał przespać się z tym zleceniem, gdyż wyglądało mu na poważne i ważne. Oznaczało to, że będzie musiał odświeżyć sobie wiedzę z zakresu starożytnych run, których uczył się w szkole. Zlecenie zdecydował się przyjąć po rozmowie z Olivią. Niczego przed nią nie ukrywał. A w kwestiach związanych z jej społecznością, wolał się dopytywać. Podobnie to działało w drugą stronę, gdy coś było dla niej mugolskiego niejasne. Zlecenie Benjego Fenwicka przyjął nie tylko z powodu potrzeby zarobku i rozwinięcia swoich zdolności, poszerzenia wiedzy z zakresu run. Jego uwagę przykuła specjalizacja zawodowa mężczyzny: "Ekspert w zakresie klątw". Odpisując na list z przyjęciem zlecenia, zastanawiał czy zapytać od razu o jego specjalizację. Dwa razy przepisywał list, gdyż wciąż jego dłoń z piórem wisiała nad pergaminem, prowadząc raz do kleksa, za drugim razem pisząc pytanie o zakres tej specjalizacji, aż w końcu postanowił ten temat zostawić na okazję spotkania się. Wysłał więc tylko wyrażenie chęci przygotowania tych talizmanów. 21 października 1972r.
Magiczny i Niemagiczny Londyn: Księgarnia i Biblioteka Tego dnia, Tristan z Olivią udał się na ulicę Pokątną, gdzie przy jej fiolce się rozdzielili. Udał się prosto do księgarni Esów i Floresów, w poszukiwaniu książek i podręczników dotyczących run. Po znajomości koleżeńskiej, pozwolił sobie pożyczyć jedną z książek i usiadł na zapleczu w celu jej przestudiowania. Ze sobą miał zeszyt, do którego przepisywał wszystko to, czego potrzebował. Mógł kupić książkę, ale z Olivią żyli obecnie oszczędnie. Szczególnie on, gdyż ostatniej pamiętnej nocy, stracił prawie wszystko materialne co miał z dachem nad głową. Po zrobieniu potrzebnych notatek, odłożył podręcznik na miejsce nie uszkadzając go. Opuściwszy księgarnię, udał do znanej sobie biblioteki, posiadającej największe zbiory archiwalne i obecne. Tutaj mógł sobie pozwolić na wypożyczenie kilku książek i sporządzenia w spokoju potrzebnych, kolejnych notatek w zeszycie. Dzięki temu miał porównanie wiedzy podręcznikowej ze starymi zbiorami. A pismo runiczne, na przestrzeni lat nic się nie zmieniło. Gdy i w tej bibliotece zebrał wszystko co potrzebował, oddał książki i udał tym razem na dzielnice swojej londyńskiej społeczności. Odwiedził mugolskie księgarnie i biblioteki, również sporządzając sobie potrzebne notatki, zapełniając zeszyt o najważniejsze informacje dotyczące run. Ich rysunki, nazwy, opisy, znaczenia i właściwości. Podstawową historię każdej z nich, że do domu, wrócił dosłownie późno. 22 października 1972r.
Londyn: Dom Tristana i Olivii / Warsztat Tristana Siedząc w swoim warsztacie, studiował podręcznik z różnego rodzaju metalami i jego mieszankami. Co z czego może pozyskać upewniając się, że czy dobrze myślał o składnikach, pozwalających na powstanie specjalnej stali nierdzewnej, która spełniałaby wymagania klienta. Przesiedział trochę czasu na uzyskaniu efektu materiału i zabrał się za przygotowanie samej na razie bazy, aby później móc nanieść dołączony obrazek runy. Skoro talizman miał mieć odwzorowany wzór z dołączonej karteczki w liście, tak też Tristan postanowił uczynić. Przerysowując wzór na materiał metalu. Praca powinna pójść znacznie szybciej, skoro ów talizman miał być pozbawiony wszelkich dekoracji. Rzut na rzemiosło, w celu porównania wykonanego przedmiotu zgodnie z dostarczonym obrazkiem. Pierwszy talizman. [roll=Z] RE: [20-22.10.1972] Ta runa wygląda znajomo - Tristan Ward - 23.09.2026 Pierwszy talizman udał się z powodzeniem. Tristan odczuł ulgę, że wyzwanie wykonania takiego zlecenia, wymagającego precyzji i doskonałości, powiodło mu się, gdy porównywał swoje dzieło z obrazkiem mu podesłanym. Oszlifował jeszcze dla pewności, obejrzał pod względem grubości i wielkości. Zadbał też o to, aby ów talizman posiadał także zgrabny dodatkowy otwór, nienaruszający jego całości, gdyby ktoś zdecydował się mieć jako wisiorek na szyi. Najwyżej klient mu zwróci i każe usunąć. Odkładając pierwszy produkt, Tristan wziął się za przygotowywanie drugiego egzemplarza. Podobnie jak w pierwszym, przygotował sobie bazę z materiału, a następnie przerysował wzór na gotowy materiał, po czym zabrał się za obróbkę odpowiednimi narzędziami. Rzut na rzemiosło, w celu porównania wykonanego przedmiotu zgodnie z dostarczonym obrazkiem. Drugi talizman. [roll=Z] RE: [20-22.10.1972] Ta runa wygląda znajomo - Tristan Ward - 24.09.2026 Kolejny wykonany talizman porównał z obrazkiem. Ward był z siebie zadowolony, że kolejny produkt wyszedł idealnie. Podobnie jak z poprzednim, wykończył go oszlifowaniem i doczepieniem dodatkowego oczka, na przewleczenie łańcuszka czy rzemyka, aby talizman mógłby mieć także zastosowanie wisiorka. Gdy i drugi mógł położyć obok pierwszego, zrobił sobie przerwę a po niej, podjął się kolejnego wykonania. Tak jak wcześniej, przygotowanie bazy oraz przerysowanie wzoru na materiał. Następnie wycięcie rozrysowanego wzoru. Rzut na rzemiosło, w celu porównania wykonanego przedmiotu zgodnie z dostarczonym obrazkiem. Trzeci talizman. [roll=Z] RE: [20-22.10.1972] Ta runa wygląda znajomo - Tristan Ward - 24.09.2026 Zaczynał nabierać wprawy w tworzeniu talizmanów z runami. Porównując trzeci talizman, pasował idealnie do pozostałych, jak i obrazka. Jeżeli te runy faktycznie mogą działać, mógłby pomyśleć o zrobieniu takiego dla siebie. Akurat w tym momencie rozmyślał nad tym. Odkładając gotowy produkt, raz jeszcze spojrzał w list od Fenwicka. Klient z kolei te talizmany nazwał medalionami. Wyglądały na takie, co Tristan mu przygotował. Miał nadzieję, że klient będzie z tego zadowolony. Było już dość późno i powinien odpocząć, zostawić ten ostatni medalion do wykonania na dzień następny. Lecz skoro miał już wprawę, był w transie ich wykonywania, chciał to skończyć. Aby móc rano pochwalić się Olivii i wysłać Fenwickowi gotowe produkty. Odłożył list, wziął łyka kawy i zabrał się do dalszej pracy. Przygotował bazę materiału stali nierdzewnej i ponownie ten sam wzór zaczął przerysowywać, aby następnie móc za pomocą potrzebnych narzędzi, owy wzór wyciąć. Rzut na rzemiosło, w celu porównania wykonanego przedmiotu zgodnie z dostarczonym obrazkiem. Czwarty talizman. [roll=Z] RE: [20-22.10.1972] Ta runa wygląda znajomo - Tristan Ward - 24.09.2026 Było widocznie zbyt późno na skupienie się. Ostatni medalion z runą Aegishjalmur również został wykonany, ale gdzieś ta staranność już uciekła. Mimo to, Tristan cieszył się, że udało mu się w pełni wykonać zlecenie. Gdy spojrzał na zegar, wskazówki pokazywały dużo po północy. Odczuwał zmęczenie organizmu, że musiał potrzeć kark. Powinien się wykąpać, zanim pójdzie do łóżka. Powinien pamiętać, aby ten ostatni medalion czy jak to inaczej inni nazywają – talizman, będzie trzeba trochę poprawić. Może i nie trzeba było i klient będzie zadowolony? Gdy tak Tristan spoglądał na całą kolekcję, uśmiechnął się do siebie. Podołał zadaniu. Nie mając już siły na nic, uprzątnął trochę miejsce pracy oraz zgasił piec. Zamykając warsztat, udał się do łazienki aby wykąpać, a potem dołączył do Olivii do łóżka. Zasnął od razu. 23 października 1972r.
Londyn: Dom Tristana i Olivii Rankiem podczas śniadania, Tristan pochwalił się swojej dziewczynie, że mimo siedzenia do bardzo późna, udało mu się ukończyć zlecenie na te medaliony. Nawet jej pokazał, podczas pakowania do małego pudełka, przygotowując do sowiej wysyłki. Napisał także list z wyjaśnieniami i rachunkiem do zapłaty. Tutaj znów zastanawiał się, czy powinien prosić o spotkanie. Ta specjalizacja mężczyzny, nie dawała mu spokoju. Jakby czuł, że mógłby mu pomóc, ale jednocześnie obawiał tego. List z paczką, odesłał swoją sową. Stojąc przy oknie i obserwując jak się oddalała. W międzyczasie zauważył, że leci w jego stronę inna sowa z listem. Czyżby kolejne zlecenie, czy może jakaś inna sprawa? ______________________________________ Przewaga: Kowalstwo i Jubilerstwo I Statystyki: Rzemiosło (3) Sesja pod zyskanie przewagi: Starożytne Runy Koniec sesji |