Secrets of London
[22/10/72] Przyjmę do pracy - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Greater London (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Dział: Aleja Horyzontalna (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+---- Dział: Carkitt Market (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=47)
+---- Wątek: [22/10/72] Przyjmę do pracy (/showthread.php?tid=6521)



[22/10/72] Przyjmę do pracy - Bran Krwiopijca - 14.10.2026

Byliście tutaj kilka dni wcześniej i mogliście już wtedy obejrzeć knajpę przez szyby. Poszukiwania zaprowadziły was pod drzwi niewielkiej włoskiej restauracyjki, choć restauracja było szczodrym określeniem na tę klitkę. Wciśnięta między inne lokale na Carkitt, wyraźnie nie należała do miejsc, gdzie się przychodzi długo biesiadować, a raczej zjada i wychodzi bądź zabiera coś ze sobą na wynos. Szyld był zaprojektowany nudno i sztampowo: żółtym elementem logo była ilustracja pizzy, przecinała ją pomarańczowa wstęga, na której wypisano nazwę przybytku: Mariano. Na drzwiach knajpy wisiało odręcznie wypisane na kartce ogłoszenie: PRZYJMĘ DO PRACY.

Mimo że na zewnątrz pogoda iście październikowa, wnętrze tego lokalu było cieplutkie, a nawet można by się pokusić o określenie parne. Ściany wewnątrz Mariano pomalowano na wściekle pomarańczowy kolor, lecz w zestawieniu ze słabym oświetleniem sali nie był on aż tak rażący. Wyposażenie przedstawiało się skromnie: doliczyliście się pięciu stolików, z czego tylko dwa były w dniu waszej wizyty zajęte. Przy jednym siedział starszy czarodziej; przy drugim ojciec z kilkuletnią córeczką, która paluszkami wygrzebywała akurat ze swojej pizzy salami. Byli to zwykli, prości ludzie. Nikt, kto by wzbudzał podejrzenia.

Za barem stał śniady, puszysty mężczyzna w fartuchu. Długa, czarna broda utrudniała odgadnięcie jego wieku na podstawie samego rzutu oka. Mógł mieć lat trzydzieści, mógł mieć pięćdziesiąt. Nie wyglądał groźnie, podle ani czarnoksięsko. Patrzyło mu z oczu raczej poczciwie. Na ścianie za nim zawieszona była pełna oferta przybytku: głównie pizza i makarony. Jeśli spojrzeć na talerze gości i wciągnąć nosem zapachy z kuchni, jedzenie serwowano tu tłuściutkie. Nie żałowali sera.