Secrets of London
[16.09.1972] At The Beach, In Every Life | Brynja & Lana - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Wyspy Brytyjskie (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=125)
+--- Dział: Walia (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=126)
+---- Dział: Anglesey (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=131)
+---- Wątek: [16.09.1972] At The Beach, In Every Life | Brynja & Lana (/showthread.php?tid=6530)



[16.09.1972] At The Beach, In Every Life | Brynja & Lana - Lana Dolohov - 17.10.2026

[Obrazek: bHKoMir.jpeg]

There I saw you standing
Must've been a holy light
'Cause I can't see and I can't feel
But the color in your eyes
Is saying if my dreams come up empty
And I wash up on the shore
You would find me at the beach
In every life, through every door

[inny avek]https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=pZgdTPk.jpeg[/inny avek]
Wrześniowy wiatr porywał za sobą morską wodę, tworząc fale rozbryzgujące się o skaliste wybrzeża Anglesey. Kobieta spacerująca wzdłuż plaży wydawała się jednak nieporuszona ani kroplami wody ani wichrem, który rozwiewał jej czarny płaszcz. Zupełnie jakby mentalnie była w innym świecie.

Przez ostatni tydzień Lana ledwo egzystowała; jednocześnie odczuwała każdą możliwą emocję oraz pustkę, którą pozostała po śmierci matki. Jakaś cześć dziewczyny nie chciała uwierzyć, że Tanaquil nie udało się uciec z płonącego mieszkania, lecz z każdym kolejnym dniem było to coraz trudniejsze. Z tego powodu każdy kolejny poranek był koszmarem.

Rodzina oraz mieszkańcy Praw Czasu martwili się o stan Dolohovówny i starali się jakkolwiek wyrwać ją z tego marazmu, sugerując różne aktywności. Wczoraj kazano jej udać się na konsultację medyczną, ze względu na utrzymujący się po Spalonej Nocy kaszel. Skorzystanie z tej rady miało jednak nieoczekiwane konsekwencje. Podczas wizyty w Mungu Lana trafiła na Louvain Lestrange'a, który wciągnął ją w odgrywanie pary małżonków przed uzdrowicielem. To absurdalne przedstawienie rzeczywiście trochę ożywiło Dolohovównę, lecz zarazem wywołało w jej sercu tęsknotę za prawdziwym uczuciem. Za tym, na co nigdy sobie nie pozwoliła, ale kiedyś była blisko. Za tą osobą, którą na własne życzenie straciła.

Za Brynją.

Lana nie pamiętała dokładnie, jak udało jej się przedostać z Londynu do Anglesey. Chyba wspomniała komuś z domowników, że idzie się przejść i nikt nie dopytywał jej o szczegóły. Potem przeteleportowała się parę razy, aż trafiła dokładnie w to miejsce, w którym poznała selkie dwa lata temu. Wybrzeże wyglądało dokładnie tak samo jak wtedy, ale po dziewczynie z głębin oceanu nie było ani śladu.

Powinna była się tego spodziewać; przecież Brynja nie pojawiłaby się znikąd dokładnie tam, gdzie przebywała Dolohovówna, jak wtedy kiedy jeszcze utrzymywały ze sobą kontakt. Lana zresztą sama przyznała, że nie może jej się w pełni poświęcić, więc mogła teraz niczego sobie rościć od selkie. Lana nie otrzymała więc ukojenia, po które tutaj przybyła, ale przynajmniej obecność blisko morza sprawiała, że jej myśli nie uciekały wyłącznie w stronę matki. Być może nieoczekiwaną zaletą utraty więcej niż jednej bliskiej osoby była możliwość wyboru, za którą z nich będzie w danym momencie tęsknić.

Czarownica bez wyraźnego celu spacerowała więc dalej brzegiem morza, a fale coraz bardziej obmywały spód jej żałobnego stroju.