Secrets of London
[21-22.09.72] μελαγχολία - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Poza schematem (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=29)
+--- Dział: Pokój Życzeń (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=117)
+---- Dział: Sny (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=116)
+---- Wątek: [21-22.09.72] μελαγχολία (/showthread.php?tid=6557)



[21-22.09.72] μελαγχολία - Zenon Kozioł - 05.11.2026

Zenek składał sprzęt, aż złożył. Wyniósł wszystko na swoje zaplecze pod schodami, a komórkę zamknął na kłódkę. Kluczyk zniknął w kieszeni, obok łapacza snów.

Po koncercie lubił załatwiać naglące sprawy fizjologiczne. Musiał się odlać, czasem. Często go suszyło. Alkohol robił swoje, wysysając z wszystkich komórek pokłady wody, i potem każda komórka w ciele Zenka domagała się płynu. Nie zamierzał ładować w siebie kolejnej gorzały. No nie przed snem, szanujmy się. Już i tak śmierdział jak menel. To przez towarzystwo… W każdym razie. Poprawił przylegające do ciała, lśniące cekiny. Zawsze któryś z nich drapał go pod pachą. Zamierzał kiedyś złapać dysydenta. Na tamten moment jednak udał się do kuchni, tej pracowniczej. No Lewis za ingerencję w jadłospis by go chyba ukatrupił. A on chciał czegoś prostego: herbaty.

W jednej z szafek Zenek trzymał swoją kolekcję herbat. Była to jedna puszeczka, do której wrzucał podwędzone z hoteli etc. luźne saszetki, a także herbata pakowana w papierowym kartoniku. Każda sztuka herbaty miała własną torebeczkę. Zenek to nie był z tych, co z fusów wróżyli. Torebka pełna mikroplastików służyła mu znakomicie, gdy pragnienie wzywało. Oprócz pojemników w szafce trzymał także cukiernicę. Cukier, towar eksportowy, drogi i wysoce pożądany. Nie zdradzał nikomu, że go posiadał. A posiadał cały kilogram. Gnił z tyłu szafki, czekając za cukiernicą, lecz nie na długo. Zenek bowiem kilogram cukru przerabiał w tempie konia. Wszystko szło do herbaty. Reszta na chleb. No i wreszcie miód, rarytas na specjalne okazje, kiedy miał ochotę podelektować się pracą zwinnych pszczół.

Gdy był już w kuchni, pociągnął za sznurek zwisający z sufitu. W pomieszczeniu zrobiła się jasność.
Zenek miał swój kubek, w granatowym kolorze. Wyciągnął go z szafki, a potem schylił się po garnek. Do garnka wlał wodę. Wodę postawił na blacie, i wyciągnął różdżkę. Wsadził różdżkę do wody niczym grzałkę. I zainkantował…

rzucam na Kształtowanie, by zagotować wodę do herbaty
[roll=O]

!Trauma Ognia



RE: [21-22.09.72] μελαγχολία - Pan Losu - 05.11.2026

Nie dotykają się żadne omamy, ale trauma ognia pozostaje silną. Kiedy w trakcie trwania tej sesji widzisz płomienie, na moment zastygasz w bezruchu przepełniony strachem. Wydaje ci się, że nadchodzą. Kto? Oni... One? Te istoty złożone z dymu i lęków...