![]() |
|
Poczta; Avelina Paxton - Wersja do druku +- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl) +-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108) +--- Dział: Sowia Poczta (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=36) +--- Wątek: Poczta; Avelina Paxton (/showthread.php?tid=896) |
Poczta; Avelina Paxton - Avelina Paxton - 30.01.2023 Sowa PlacekBo tylko wariaci są coś warciPlacek to sowa dosyć nieogarnięta. Należał kiedyś do jej mamy i był naprawdę dobrą sową pocztową. Wszystkie paczki i listy przychodziły na czas i do odpowiednich adresatów. Zepsuł się, gdy Avelina miała jakieś osiem lat. Został wysłany z paczką do jej dziadków i długo nie wracał. Nikt nie wie co się z nim działo, ale wrócił w bardzo opłakanym stanie. Jej rodzice chcieli go uśpić, ale Avelina na to nie pozwoliła. Bardzo lubiła Placka i nie chciała się z nim rozstawać. Gdy sowa doszła do siebie już nie była tym samym dostojnym ptakiem pocztowym. Wręcz przeciwnie – zaczął gubić listy, czasami wracał z listami gubiąc drogę, więc Avelina nie puszcza go z ważną korespondencją. Od czasu do czasu wyśle przez niego jakąś reklamę swoich mikstur, ale nigdy nic ważnego. Ważne listy wysyła przez sowę rodziców. Sowa BonnieZawsze na czasBonnie to sowa młoda, szybka i zawsze jest na czas w odpowiednim momencie. Jest bardzo mądra i zadziorna. Wie, że wykonuje swoją pracę bardzo dobrze, dlatego po dostarczeniu listu pragnie jakiejś nagrody. Jeśli takowej nie dostanie może nawet dziabnąć. Bonnie to sowa, która należy głównie do rodziców Aveliny, ale dziewczyna z niej często korzysta, ponieważ jej własna sowa nie nadaje się już do swojej pracy. Kod: [koperta]RE: Poczta; Avelina Paxton - Nora Figg - 05.02.2023 Londyn 29.04.1972
Najdroższa Ave, Nie wiem, czy Ci wspominałam, ale na tegorocznym Beltane będę miała swoje stoisko. Przygotowałam na tę okazję specjalne ciastka, pączki i inne słodkości. Mam nadzieję, że wpadniesz na chwilę (oczywiście, jeśli nie zamierzasz spędzać sabatu z jakimś młodzieńcem - zapomnij wtedy o mnie). Stęskniłam się za Tobą! Buziaki,
Norka RE: Poczta; Avelina Paxton - Fergus Ollivander - 05.02.2023 A.,
kiedy pierwszy raz przyszedł do mnie Twój list, wydawało mi się, że to pomyłka. Przy każdym kolejnym dotarło do mnie, że może rzeczywiście mogą być przeznaczone dla mnie, choć nie mam pojęcia, dlaczego? Czy to Twój sposób na znalezienie rozmówcy? Czy tylko czysty przypadek? Muszę jednak przyznać, że Twoja sowa jest dość uroczym stworzeniem i wyjątkowo mocno lubi chrupki. W całej tej gamie emocji muszę zwrócić szczególną uwagę na Twoje ostatnie listy. Przykro mi, że spotkało Cię coś tak okrutnego, że chciałabyś odejść. Nie jestem najlepszym wyborem, jeśli chodzi o pocieszanie, a twierdzenie, że będzie lepiej wydaje się dość sztampowe. Wszystko wokół może Ci się wydawać przerażające, zwłaszcza gdy Twój tata trafił do szpitala (mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku), a grupa idiotów w równie kretyńskich maskach panoszy się wokół, atakując zwykłych ludzi. Bo, szczerze mówiąc, nie zdziwię się, jeśli to oni stali za tym atakiem. Jesteś młoda, pisałaś o dwudziestych piątych urodzinach, więc jeszcze wiele przed Tobą. Masz prawo mieć lepsze i gorsze dni. Pytałaś, czemu najwięcej listów jest smutnych, więc podejrzewam, że masz ich więcej, niż te, które mi przesłałaś. Pewnie dlatego, że najczęściej właśnie to chce się przelewać na papier. Kiedy się cieszysz, odkładasz to na później, być może w ogóle tego nie zapisujesz. Rozpacz skłania do przemyśleń i przez to próbujesz znaleźć jej ujście. Przypomnij sobie te radośniejsze chwile, kiedy czułaś się piękna wyłącznie dlatego, że ktoś speszył się na Twój widok. Przypomnij sobie nawet te momenty, gdy się złościsz, bo to pokazuje, że nie jesteś bezsilna. To chyba najmądrzejszy list, jaki kiedykolwiek został przeze mnie napisany. Jeśli potrzebujesz porozmawiać, jestem tu dla Ciebie, ale nie podejmuj pochopnych decyzji. Trzymaj się, Świat? RE: Poczta; Avelina Paxton - Fergus Ollivander - 06.02.2023 A.,
jeśli to, że nazywam siebie Światem jakkolwiek zaburza Twoją wizję tego wszystkiego, mogę przestać. Zdawało mi się jednak, że skoro tak adresujesz swoje listy, mogę tego użyć, byś wiedziała, dlaczego do Ciebie piszę. Nie musisz mnie przepraszać, zwłaszcza że najwyraźniej to zwykły przypadek. Uspokaja mnie to, że list na temat śmierci nie jest aktualny i cieszy, że byłaś na tyle silna, by poradzić sobie ze wszystkimi przeciwnościami. Głupio mi jednak, że przez nieuwagę Twojej sowy posiadam części Twojego pamiętnika. Odeślę je. Nadal mam je obok siebie, nie wiedząc dotąd, jaki był cel tych wiadomości. Nie czuj się podle, a tym bardziej mnie nie przepraszaj. Nie gniewaj się też na sowę. Forma listów mogła ją zmylić, choć muszę przyznać, że jest dość pomysłowa. Wciąż nie wiem, jak się podpisywać, dlatego... Trzymaj się, Świat Do listu jest dołączonych pięć kopert należących do Aveliny, wszystkie oczywiście otwarte. RE: Poczta; Avelina Paxton - Fergus Ollivander - 15.02.2023 Droga A.,
skąd wiesz, że nie jestem ucieleśnieniem świata? Albo myślą, która przelewa się na papier, byś mogła poznać moje zdanie? Zatem pozostanę Światem, tak samo nieświadomym tego, kim jesteś Ty. Jedyny fakt, jaki znam na Twój temat, to wiek. Gdyby to było mi obce, mogłabyś być tą staruszką, która przechadza się po parku w Dolinie Godryka, barmanką gdzieś na Nokturnie albo nawet kapłanką przygotowującą się do poprowadzenia sabatu z okazji Beltane. Twoje miejsce pracy może być już dawno nieaktualne, tak jak i chęć śmierci, która była Ci tak bliska przed laty. Wciąż cieszę się, że jednak minęło i zdołałaś sobie poradzić. Myślę, że nawet jeśli świat ma setki trosk, znalazłby w sobie pokłady życzliwości, by zająć się każdą z nich z osobna. W mojej głowie świat nie jest jednostajny, ma mnóstwo wersji i nie istnieje w żadnej czasoprzestrzeni, więc miałby dostatecznie wiele chwil, by poświęcić się każdemu, kto by tego potrzebował. Nie wiem, czy rozumiesz, co mam na myśli. Pewnie psuję Twoją wizję, a jeśli tak, to szczerze przepraszam. Sowa nie wygląda na szaloną, jedynie na zdeterminowaną do tego, by wciąż spełniać swoją rolę. Zdołaliśmy się jednak zaprzyjaźnić i wiem już, jakie przysmaki lubi najbardziej, więc rzeczywiście jest u mnie częstym gościem - nawet jeśli nie przynosi żadnego listu. Nie wiem, jak daleką musi przebywać do mnie drogę, ale nie martw się. Opiekuję się nią, gdy tylko do mnie trafia. Zaprzyjaźniła się z moją własną sową, choć ta początkowo wykazywała się niemałą zazdrością. Czy świat może mieć swoje własne troski? Dziękuję Ci jednak za Twoje słowa. Obawiam się jednak, że jeśli zacznę opowiadać Ci o swoich, zniknie ta otoczka tajemniczości. Dowiesz się czegoś o mnie, co sprawi, że przestanę być Światem, a zacznę po prostu sobą. Trzymaj się, Świat RE: Poczta; Avelina Paxton - Trevor Yaxley - 01.03.2023 28.03.1972
Avelino, Możesz na mnie liczyć w tej kwestii. Dopilnuję aby włos nie spadł Ci z głowy. Ostatnio gdzie nie spluniesz, tam Śmierciożercy. Nic dziwnego, patrząc na to co się dzieje. Napisz mi tylko, gdzie mam dotrzeć i na kiedy. PS. Weź ze sobą prowiant na dwie osoby.
Trevor RE: Poczta; Avelina Paxton - Trevor Yaxley - 03.03.2023 29.03.1972
Tak. Podają tam paskudne piwo w brudnej szklance i piją je nie mniej paskudne typy, więc będę czekać na Twoje przybycie przed wejściem do pubu. Trevor RE: Poczta; Avelina Paxton - Trevor Yaxley - 03.03.2023 15. 04.1972
Avelino, Nie będę tego owijał w bawełnę – wszystko wskazuje na to, że mój przyjaciel zaginął. Podobnie, jak Twoi rodzice i Ty, wierzył w moją niewinność. Zamierzam udać się jeszcze do jednego miejsca, w którym mogę go zastać. Czy byłabyś skłonna iść tam ze mną? Może być niebezpiecznie, jednak dołożę wszelkich starań aby nie spadł Ci włos z głowy i każę Ci się teleportować lub schować. Wolałbym uniknąć angażowania Ciebie w bezpośrednią walkę. Trevor RE: Poczta; Avelina Paxton - Sarah Macmillan - 26.03.2023 RE: Poczta; Avelina Paxton - Sauriel Rookwood - 27.03.2023 24.04.1972
Moją największą przyjemnością tego życia i jednocześnie największym rozczarowaniem są koty. Spotkanie kota animaga zaliczam do jednych z najbardziej chujowych doznań mojego życia. Odkopałem twój list ze skrzynki, a nawet nie było trudno. Nie zbieram listów, bo jestem za leniwy, żeby je pisać. Doceń, postarałem się dla ciebie nawet o interpunkcję i duże literki. Normalnie na to też jestem za leniwy. Nie będę kręcił, bo taka prawda - potrzebowałem tego. Potrzebowałem spowiedzi. Czego jednak nie potrzebowałem to spowiedzi do innego człeka. Ludzie to skomplikowane i dziwaczne twory, ale większość jest jak kotka, która raz usiadła na rozgrzaną płytę kuchenną. Nigdy już na rozgrzaną płytę nie usiądzie. Nie usiądzie też jednak na zimnej. Minęły trzy lata. Zawdzięczam ci paranoję, teraz zastanawiam się co rusz czy TEN kot to nie jakiś animag. DO czego piję to do tego, że w ogólnym rozrachunku chwilowa pomoc jest nic nie warta, kiedy potem przekreśla ją zdrada. Nie piszę tego z pretensją. Z perspektywy czasu - wyjebane, stało się, a dobrymi intencjami wybrukowano Piekło, ale chociaż będę miał po czym chodzić po śmierci. Nazywając rzecz po imieniu - wytykam ci to, bo takie moje święte prawo bycia skurwysynem. Ale skurwysynem z sercem, bo robię to żeby się upewnić, że masz na ten temat odpowiednią refleksję. Twoje sumienie pewnie tego nie potrzebuje, ale hej, empatia to nie jest aktualnie mój konik. Z perspektywy czasu dobrze też wspominam czarnego kota. Trzy lata, ale jestem pewien, że mnie nadal pamiętasz. Są takie osoby, co zapadają w pamięć, nie? Albo takie koty. Sauriel. |