08.10.2023, 14:05 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.06.2024, 09:03 przez Mirabella Plunkett.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Florence Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic
17 czerwca 1969
Konferencja Klątwołamaczy; Aleja Horyzontalna
Florence Bulstrode i Lief Fiske
Dzień przywitał ich ciepłem, jednak w powietrzu dało się wyczuć wilgoć, która stanowiła pozostałość po wczorajszej ulewie. Na uliczkach wciąż znajdowały się kałuże, a w zagłębieniach i szczelinach płynęła woda. Był to przyjemny dzień, jednak utrzymująca się w powietrzu wilgoć sklejała włosy Liefa w białe strąki. Mężczyzna co jakiś czas musiał odgarniać włosy z czoła, gdyż jego długa grzywka nieprzyjemnie łaskotała go w oczy. Było to nieznośne, ale dzisiejszy dzień wprawiał Fiska w wyjątkowo przyjemny nastrój, co zupełnie do niego nie pasowało.
Wyspał się, co również mogło być powodem jego dobrego humoru. Nieczęsto było mu dane zakosztowania porządnego odpoczynku, co odbijało się później nie tylko na jego nastroju, ale i na ludziach, którzy musieli z nim rozmawiać. Nie był złą osobą, jednak bez odpowiedniej dawki snu stawał się markotny i… nieprzyjemny w obyciu. Zależało mu jednak, aby dzisiejszy dzień pozbawiony był jakichkolwiek problemów. W końcu konferencje klątwołamaczy nie miały miejsca często, więc kiedy już się odbywały, to chciał się nimi nacieszyć w pełni.
Nie do wszystkich wydarzeń podchodził z takim samym entuzjazmem, bo nie wszystko go interesowało. Klątwy i uroki stanowiły jednak wyjątek. W końcu tym się zajmował. Klątwołamanie wychodziło mu całkiem nieźle. Durmstrang nauczył go wielu rzeczy, chociaż miał poważne zarzuty do metod nauczania w tamtej szkole. Nie wierzył bowiem w to, że sprawność fizyczna była na równi ze sprawnością intelektualną, jednak rozumiał, skąd w krajach skandynawskich wziął się taki pogląd. On zdecydowanie odstawał, jeśli o fizyczność chodzi, ale po względem swoich umiejętności intelektualnych nie miał sobie nic do zarzucenia.
Konferencje tego typu były idealnym miejscem, by dowiedzieć się o nowinkach, które zdążyły się pojawić wśród specjalistów. Takich zawsze dobrze było posłuchać, nawet jeśli atmosfera, która tutaj panowała, była dość sztywna. Na szczęście Lief dobrze udawał i wpasowywał się w obecne tu towarzystwo. Ubrał nawet w miarę prezentujące się ubranie. Trzeba było się mocno przyjrzeć, żeby zobaczyć, że było ono już mocno zużyte.