• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[północ z 12 na 13.06.72] Randka z czarnoksiężnikiem

[północ z 12 na 13.06.72] Randka z czarnoksiężnikiem
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
04.11.2023, 13:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.11.2023, 13:41 przez Brenna Longbottom.)  
– Szlag, trochę za bardzo się wczułam – mruknęła Brenna, oglądając się na Victorię, gdy ta wspomniała o tym, że będą potrzebowały medyka. Ale nie, wcale nie było jej przykro. Od tych mężczyzn czuć było czarną magią, zapach wypełniał całe pomieszczenie i cokolwiek robili, zanim tutaj przyszli, nie było to nic miłego. Gdyby się zawahały, gdyby były odrobinę mniej szybkie, gdyby nie miały tyle szczęścia… żadna z nich nie wyszłaby stąd żywa. Infernus uwięziony w opuszczonej chacie i rzucone w jej stronę crucio jasno to udowadniały.
– Wy całe jesteście? – upewnił się Apollo, wchodząc do środka. Jego różdżkę rozświetliło lumos, sprawiając, że w pomieszczeniu zrobiło się trochę jaśniej. Lestrange mogła przyjrzeć się uważniej mężczyźnie, którego skuwała. Był po czterdziestce, twarz miał pokrytą nieładnymi bliznami, i nie kojarzyła go – prawdopodobnie nikt czystej krwi. Ale i nie każdy czarnoksiężnik był śmierciożercą, a mugolaki oraz półkrwiści też schodzili na ciemną ścieżkę…
Brenna machnęła różdżką, kneblując drugiego z czarnoksiężników, który wciąż przeklinał. Dźwignęła się, pozwalając, aby przejął go jeden z dwóch aurorów, którzy pojawili się razem z Brygadzistą.
– Całe, zdrowe, możemy iść łapać kolejnych czarnoksiężników. Mamy dzisiaj doskonałą passę, nie, Tori? – rzuciła, oglądając się ku Victorii. – Trzy aresztowania w jedną noc, wyrobiłyśmy normę na miesiąc!
Apollo spojrzał po nich, spojrzał po schwytanych mężczyznach i w końcu pokręcił z rezygnacją głową. Ruszył ku Victorii, by przykucnąć przy nieprzytomnym i go ze sobą przetransportować.
– Wiesz co, Lestrange? Nie spędzaj z Brenną za dużo czasu. Obawiam się, że może na ciebie źle wpłynąć – oświadczył z powagą, prawdziwą lub udawaną, a potem znikł z cichym trzaskiem.
Wyglądało na to, że sprawa kłusowników została zakończona…
…przynajmniej częściowo. Wszak czekały ich jeszcze przesłuchania i przynajmniej kilka przeszukań, prawda?
Koniec sesji


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1934), Victoria Lestrange (1587)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa