• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[Lato 1972, Warownia] Moda przemija, styl pozostaje

[Lato 1972, Warownia] Moda przemija, styl pozostaje
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
09.02.2024, 17:35  ✶  
- ...możemy zajrzeć do mojej szafy, ale ubrania mamy będzie łatwiej na ciebie przerobić, bo jest ode mnie niższa, nic się nie przejmuj, pozwoliła, zresztą poza swoimi ulubionymi sukienkami, które trzyma w osobnej przegródce szafy, to reszty pewnie nigdy nie założy, bo ma tych sukienek tak dużo. To największa słabość mojej mamy, sukienki, znaczy się. Nie może się im oprzeć, jak coś się jej podoba. W jej szafie brakuje tylko latarni, lwa i białej czarownicy - paplała Brenna, prowadząc Effie po schodach w domu Longbottomów. Na korytarzach panował już półmrok: zbliżał się zmierzch. Gdzieś z dołu dobiegały czyjeś śmiechu, z któregoś pokoju na piętrze podekscytowane poszczekiwanie psa, świadczące o trwającej zabawie. Tutaj rzadko było zupełnie pusto, chociaż ze względu na rozmiary posiadłości i rzucone na nią zaklęcia, nie odczuwało się tego mocno.
– Myślałaś nad kolorami? W czerni z tymi włosami wyglądałabyś po królewsku, ale to mi nie bardzo pasuje na nieoficjalną zabawę. Niebieski dobrze podkreśliłby oczy, ciemno zielony albo szary też powinien dobrze wyglądać… A może masz ochotę na kwiaty? Na pewno nic obcisłego do kostek, bo będzie dużo tańca, byłoby ci się trudno ruszać… – kontynuowała Brenna. Można by pomyśleć, patrząc na jej porwane, ciemne spodnie i białą koszulkę, że moda i sukienki są czymś, o czym nie wiedziała absolutnie niczego, ale w istocie chyba z panien z domu Longbottomów to ona orientowała się najlepiej w tym temacie, córka Potterówny, ot trochę odrodna. I ona zwykle przed co ważniejszymi zabawami wpadała do pokoi Danielle, Lucy czy Mavelle, by wepchnąć im w ramiona jakąś sukienkę, bo „mama dostanie zawału, jak weźmiesz spodnie, Mav”, „Dani, naprawdę, to żaden problem, popatrz, jak ci w tym będzie ładnie”.
Geneza pojawienia się w Warowni Effie była bardzo podobna. Trelawneyówna wspomniała, że nie jest pewna, co założyć na nadchodząca potańcówkę, na którą miał zabrać ją Alastor, a Brenna natychmiast zaoferowała wsparcie. Mogłaby zabrać dziewczynę po prostu na zakupy na Pokątną, ale w próbie wyważenia pomiędzy „chcę, żeby miała ładną sukienkę” a „nie chcę, żeby poczuła się niezręcznie”, ostatecznie stanęło na tym, że pogrzebią po szafach w domu Longbottomów i coś jej pożyczą. A szafa Elise Potter, odrobina zaklęć i zręczne palce skrzatki Malwy, tworzyły tutaj możliwości wcale nie dużo mniejsze niż jakiś sklep położony w magicznym Londynie.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (373)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa