01.04.2024, 19:45 ✶
Wiedział, że te obietnice to jedynie takie gadanie. Alkohol, są sobie obcy. Zwykłe grzecznościowe zwroty, nic więcej. Jednak wiedział też, że czasem zdarzają się słowni ludzie, którzy faktycznie podejmą się wyzwania i będą go szukać przez pół miasta, aby powiedzieć mu o czymś. Nie wiedział co było dla niego gorsze. Powierzchowność i udawanie, czy zbyt mocne zaangażowanie? Złoty środek jest ciężki do znalezienia.
Groźba, jak to groźba powinna podziałać jeśli jest dobrze przemyślana, a ta groźba... Niby była przemyślana, ale i tak się zdziwił, że podziałała. Patrzył na faceta z dezaprobatą, a może to było zwyczajne znużenie, gdy przyjął zapłatę i faktycznie mu nalał tego czego chciał w tej niezręcznej atmosferze. Chociaż tyle, że nie pocieszony Felicio zniknął zza szyby.
Zerknął na klienta i uniósł jedną brew. Czy to było ryzykowne.
-Czy ja wiem, najwyżej bym znów w pysk oberwał. Kiedyś już mnie klient walnął tą... Eee...-postukał palcem we własne kłykcie.-Kolczatką.-no zapomniał słowa, o ile je w ogóle kiedykolwiek znał.-Ale to było przypadkiem.-czy w ogóle to co mówił miało sens? Facet przyszedł się napić, a on mu tu gada.
-To od kiedy Jankesi nie istnieją?-zagadał, opierając się biodrem o blat. Chwila odpoczynku, to chwila odpoczynku, chociaż jak patrzył po kuflach, to niektórzy zaraz zaczną składać zamówienia.
Groźba, jak to groźba powinna podziałać jeśli jest dobrze przemyślana, a ta groźba... Niby była przemyślana, ale i tak się zdziwił, że podziałała. Patrzył na faceta z dezaprobatą, a może to było zwyczajne znużenie, gdy przyjął zapłatę i faktycznie mu nalał tego czego chciał w tej niezręcznej atmosferze. Chociaż tyle, że nie pocieszony Felicio zniknął zza szyby.
Zerknął na klienta i uniósł jedną brew. Czy to było ryzykowne.
-Czy ja wiem, najwyżej bym znów w pysk oberwał. Kiedyś już mnie klient walnął tą... Eee...-postukał palcem we własne kłykcie.-Kolczatką.-no zapomniał słowa, o ile je w ogóle kiedykolwiek znał.-Ale to było przypadkiem.-czy w ogóle to co mówił miało sens? Facet przyszedł się napić, a on mu tu gada.
-To od kiedy Jankesi nie istnieją?-zagadał, opierając się biodrem o blat. Chwila odpoczynku, to chwila odpoczynku, chociaż jak patrzył po kuflach, to niektórzy zaraz zaczną składać zamówienia.