• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[9.08.1972] Przeklęty naszyjnik | Olivia, Thomas

[9.08.1972] Przeklęty naszyjnik | Olivia, Thomas
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#11
06.09.2024, 19:36  ✶  
- To prawda. Ale trzeba przyznać, że Jase dobrze go ukryła. Rozmawiałyśmy z nią, wiesz? - powiedziała, kiwając głową. - Z Dylanem i Jase. Dylan umarł jako pierwszy, a ponieważ nie odniósł naszyjnika na miejsce, jego duch został tu. Jase próbowała mu pomóc, ale jej się nie udało. I to ta miłość ją tu trzyma.
Powiedziała, a jej spojrzenie lekko się zamgliło. Olivia była romantyczką, a ta historia była więcej niż romantyczna. Kobieta zakochała się w duchu tak mocno, że gdy dosięgła ją klątwa naszyjnika, to jej dusza nie powędrowała do Limbo, tylko została tutaj. Wybrała życie pół-śmiertne ze swoim ukochanym.
- Tak, dobrze by było. Wiesz, jak klątwa zostanie złamana, to chciałabym oddać naszyjnik tam, gdzie powinien się znajdować, a potem przekazać Brennie odpowiednią informację - potwierdziła, dodatkowo kiwając głową. No przecież go tu kurde nie zostawi. Musiała coś odpisać Bren, bo "ej, zostawiłam tego typa i niech se radzi" to nie wchodziło w grę.

Olivia posłusznie wstała i wyszła poza krąg, który Thomas narysował. Odpaliła kolejnego papierosa, chociaż doskonale wiedziała, że on wcale jej nie uspokoi. Chciała jednak po prostu zająć czymś ręce. I przy okazji nie stać jak ten słup soli, bo zamierzała dokładnie przyglądać się Figgowi, jak będzie pozbywał się przekleństwa z naszyjnika. Coś jednak było nie tak. Olivia cofnęła się kilka kroków, gdy tylko płomienie świec zgasły, a Figg zaczął ponownie kreślić krąg. Coś było tu nie tak, ale nie zamierzała pytać co konkretnie. Cofnęła się jeszcze, tak żeby przypadkiem nie oberwać. Nawet się rozejrzała i przypadkiem zbliżyła do jakiegoś kamienia, za którym mogłaby się schować w razie czego.
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#12
07.09.2024, 00:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.09.2024, 00:44 przez Thomas Figg.)  
Popatrzył z uwagą na kobietę, kiedy opowiadała historię naszyjnika i pary z nim związanej. Wbrew pozorom ,nawet takie błahostki były niezwykle istotne jeżeli chodzi o łamanie klątw. Diabeł tkwił w szczegółach i nawet niepozorna informacja mogła być istotna dla niego w całym procesie.
- Cóż, jeżeli coś pójdzie nie tak to Brenna szybko się dowie, w drugim wydaniu również - stwierdził z rozbawieniem, bo z panną Longbottom widział się dość często. A skoro ona była podczas znalezienia tego amuletu to zapewne nie ominie go pytanie dokładnie jak poszło łamanie klątwy,

Uwijał się jak w ukropie, musiał naprędce nakreślić nowy, bardziej skomplikowany wzór n a ziemi przy użyciu swojej różdżki. Doprawdy nie lubił takich niespodzianek, zupełnie jakby jego różdżka nie zadziałała jak powinna? Czyżby złą ilośc razy powtórzył mantrę rytuału? Nie miał czasu nad tym się zastanawiać, musiał szybciej i sprawniej działać. Tak samo jak wytyczył kręgi, tak samo różdżką rozstawił świeczki i zapalił je. Czas go naglił ,ale nie mógł przyspieszyć rytuału, ale był coraz bardziej gotowy.

Złamanie klątwy:
Rzut Z 1d100 - 11
Akcja nieudana

Rzut Z 1d100 - 82
Sukces!


Poczuł dziwne mrowienie na karku, kiedy tak kończył rytuał i przygotowywał się do rzucenia zaklęcia, zupełnie jakby coś miało pójść nie tak. Cóż, był z takim obrotem spraw zawsze pogodzony, jeżeli zaglądało się do paszczy bestii to nie można było być zdziwionym, że w końcu odgryzłaby mu głowę.
Ale nie tym razem, nie tutaj i nie dzisiaj. Moc zaklęcia otoczyła amulet wygaszając jego poświatę. Świece buchnęły ogniem większym niż one same wypalając się w zatrważającym tempie, a po polanie potoczył się przeraźliwy, głośny pisk - jakby ktoś szurał widelcem po talerzu. A potem nagle rozbłysnęło jaskrawe-czerwone światło, wypalone świece zgasły i wszystko ustało. Zarówno Thomas jak i Olivia usłyszeli ciche "dziękuję", ale czy faktycznie ktoś coś takiego powiedział, czy to była jedynie ich wyobraźnia?
Amulet spadł na ziemię, a Thomas ruchem różdżki pozbył się kręgów i resztek wosku. Podszedł do przedmiotu, i nachylił się nad nim. Powoli i ostrożnie wziął go do ręki - czuł jedynie chłód metalu, to na powrót był zwyczajny element biżuterii. Uniósł w górę głowę i przez korony drzew popatrzył na chmury leniwie sunące po niebie. Zaśmiał się, jakby z ulgą, w końcu udało mu się wykonać zadanie.
- Jest czysty, nikomu już nic nie grozi - powiedział podnosząc się i podchodząc do Quirke, aby na wyciągniętej dłoni ofiarować jej amulet.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#13
07.09.2024, 19:57  ✶  
Olivia czuła, że zaczęła się stresować. Brenna zapewniała ją, że to zaufana osoba - ale teraz ruda nie mogła sobie przypomnieć, czy wspominała, że Thomas był też jednym z najlepszych klątwołamaczy. Nie pamiętała, po prostu wyleciało jej to z głowy, ale skoro Bren go polecała, no to chyba nie było innej opcji? Przecież w razie czego mogły obie oddać naszyjnik do Ministerstwa, bo to że Longbottom złożyła stosowny raport, to Olivia nie miała żadnych wątpliwości. Mimo wszystko coś tu było mocno nie tak, więc gdy Thomas ponownie odpalił świeczki, to Quirke przezornie przesunęła się bliżej kamienia. Żar z papierosa był już tak duży, że po prostu opadał, wypalając się w locie. Olivia była tak zaaferowana tym, co robił Figg, że po prostu zapomniała o paleniu.

A potem rozległ się pisk.

Odruchowo wypuściła peta z ręki i zatkała uszy, kuląc się jednocześnie za kamieniem. Na Matkę i wszystkich innych bogów, co to była za paskudna klątwa, skoro jej łamanie przypominało dźwięk szorowania pazurami po tablicy albo widelcem po talerzu?! Zacisnęła mocno powieki. Błagała wszystkich w myślach, żeby to się skończyło. Żałowała, że w ogóle postanowiła z Brenną ciągnąć temat tego naszyjnika. Głowa jej pękała, serce trzepotało tak mocno, że chyba zaraz jej wysiądzie. A potem nagle zrobiło się cicho. Czy było już po wszystkim? Czy może znowu poszło coś nie tak i teraz Thomas Figg leżał martwy przy przeklętym naszyjniku? Olivia nieśmiało wyjrzała zza kamienia - akurat w momencie, w którym mężczyzna wyciągał przedmiot w jej stronę.
- Um... Co to było? - zapytała, patrząc na naszyjnik. Nie wzięła go. Bała się go dotknąć gołą dłonią, dlatego najpierw sięgnęła po chusteczkę i dopiero wtedy pieczołowicie opatuliła błyskotkę. - Ten pisk. Co to było?
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#14
08.09.2024, 01:55  ✶  
Sięgnął po papierosa i odpalił go za pomocą zapalniczki. Zaciągnął się i wypuścił dym spoglądając w niebo, dopiero potem wrócił spojrzeniem do Olivii, oceniając to jak przeżyła uczestnictwo w łamaniu klątwy, a raczej bycie widownią.
- Niektórzy twierdzą, że gdy z klątwą związań jest czyjaś dusza to w momencie jej łamania jest rozrywana na miliony kawałków, aby móc wyruszyć dalej w drogę, a wszelkie krzyki i piski to krzyki bólu tej duszy - cóż takie były wierzenia niektórych ludów, jaka była prawda nie wiedział chyba jeszcze nikt poza duszami, które były uwięzione przez klątwy. Jednak po ich złamaniu nie mogli już się dowiedzieć czy była to prawda. - Bardziej skłaniam się ku temu jednak, że to po prostu nagromadzenie magii szuka ujścia i powstaje taki dźwięk - wzruszył ramionami, bo nie mieli pewności czym był ten pisk, nikt nigdy go nie zbadał i raczej nigdy nie zbada. Zresztą też wolał nie myśleć, że podczas łamania klątwy niszczył też duszę niewinny osób, nikt normalny bowiem nie rzucał klątw na swoje dusze, aby uwięzić je w tym padole.

- Możemy wracać - dodał jeszcze po upewnieniu się, że nie zostawił tutaj niczego ze swojej torby. Wyciągnął obie dłonie ku Olivii: jedną, żeby jej pomóc w teleportacji, a druga, żeby ofiarować torbę jak wcześniej.

-Widzisz, idzie ci o wiele lepiej - powiedział z pochwałą, którą zazwyczaj mówi się psiakom po dobrze wykonanej sztuczce czy komendzie. Olivia tym razem nie miała problemów z trafieniem do torby, wrócili w to samo miejsce skąd wyruszyli. - Polecam się na przyszłość - skłonił się delikatnie i upewniwszy się, że panna Quirke poradzi sobie już sama po tym jakże traumatycznym przeżyciu teleportacji i zniknął z cichym pyknięciem.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Olivia Quirke (1948), Thomas Figg (2314)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa