Noc nie była dla niej lekka. Norka praktycznie nie spała, a miała dzisiaj spotkanie od którego mogło zależeć sporo w jej karierze. Bertie Bott zaproponował jej współpracę, zarezerwowała dla nich stolik w Zorzy, aby mogli porozmawiać o interesach. Nie mogło być jednak zbyt prosto, prawda? W nocy w klubokawiarni pojawiła się Brenna z dwoma mężczyznami, którzy potrzebowali pomocy, a jak wiadomo Figgówna tej pomocy nigdy nie odmawiała. Dała im jeść, pilnowała ich, co kosztowało ją sporo energii. Teraz miała udać się na to dość ważne dla niej spotkanie, a była wykończona. Ogólnie ten czas nie był dla niej lekki. Wiele się działo, łączenie przysług dla Zakonu i prowadzenie swojego własnego biznesu nie należało do najprostszych zadań, ale nie miała zamiaru narzekać.
Mężczyźni siedzieli przy jednym ze stolików przy oknie, nadal mruczeli pod nosem tylko sobie znane liczby, póki co nikt nie wiedział o co dokładnie im chodziło. Wierzyła jednak w zapewnienia Brenny, Dora pewnie jakoś odnajdzie w tym wszystkim klucz, była w końcu bystra. Erik miał zmienić jednego z członków Zakonu, który został tutaj na noc, aby również mieć oko na mężczyzn, nie zostawili jej z nimi samej, co było całkiem racjonalne - Nora przecież mogła mieć problem z radzeniem sobie z bezpośrednim zagrożeniem.
Figgówna stała za ladą, robiła sobie kawę, chyba czwartą, a może trzecią w przeciągu ostatnich dwóch godzin? Zgubiła rachubę. Lady do niej podeszła, więc nachyliła się, aby ją wygłaskać i poświęcić jej odpowiednią uwagę. Ostatnio nie miała na to tyle czasu ile by chciała. Podniosła się, wzięła kubek w dłoń, tyle że nieodpowiednio go chwyciła przez co jego zawartość wylała jej się na blat, jakby nie miała już i tak wystarczająco rzeczy na głowie. Sprzątnęła kawę, odpuściła sobie robienie kolejnej, a wtedy rozległ się dzwonek nad drzwiami. Uniosła wzrok, uśmiechnęła się od ucha do ucha, gdy zobaczyła znajomą sylwetkę. Erik już był, dzięki czemu będzie mogła się przygotować do spotkania z Bottem.
Wyszła zza lady, po czym ruszyła w jego kierunku, aby się do niego przytulić na powitanie, zdecydowanie potrzebowała tego uścisku w tej chwili.