• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 9 Dalej »
[04.08.1972] Funny I should see only headlines and ads to my name || Isaac & Philip

[04.08.1972] Funny I should see only headlines and ads to my name || Isaac & Philip
Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#1
04.08.2024, 18:13  ✶  

Tego dnia Philip obudził się wyjątkowo wcześnie - z pierwszymi promieniami słońca, pierwszymi dźwiękami dobiegającymi wprost z Ulicy Pokątnej oraz za sprawą swoich dwóch psidwaków, którym jest winien długi poranny spacer. Należący do niego skrzat domowy wpuścił do środka Stłuczkę, która na parapecie oddała się konsumowaniu upolowanej przez siebie myszy. Po opuszczeniu swojego łóżka, którego pościelenie pozostawił jak zawsze Błyskowi, zgodnie ze swoją codzienną rutyną wykonał serię porannych ćwiczeń.

Po niej udał się na podane przez skrzata śniadanie - Philip miał wypracowany przez lata zdrowy nawyk spożywania każdego z posiłków, nawet jak dzisiaj zrobił to mniej chętnie, niż zazwyczaj i siedząc przy stole zdarzało mu się dłubać widelcem w zawartości swojego talerza. Nakarmił też swoje zwierzaki. Im też się należało pyszne śniadanie. Przed wyjściem z domu i ubraniem się wziął jeszcze prysznic.

Spotkanie z dziennikarzem wymagało odpowiedniego wizerunku, dlatego zdecydował się założyć jeden ze swoich garniturów. Przed opuszczeniem domu sprawdził, czy miał przy sobie wszystko - różdżkę, portfel i klucze. Opuszczając swoją kamienicę chwycił jeszcze smycze i przypiął je do obroży swoich psidwaków.

Taffy, Nugget... pora na spacer.

Zgodnie z tą myślą skierował się w stronę Dziurawego Kotła, aby przedostać się do niemagicznego Londynu. Tamtejsze parki wydawały mu się zawsze bardziej odpowiednie dla zwierząt, niż coraz bardziej zatłoczona Ulica Pokątna. Do dzielnicy świata czarodziejów wrócił po ósmej trzydzieści rano i skierował się od razu w stronę lodziarni, która miała stać się miejscem spotkania z panem Bagshotem.

Na podstawie pierwszego spotkania oraz krótkiej wymiany listów miał podstawy sądzić, że Isaac Bagshot to sympatyczny czarodziej i nadzieję, że jest rzetelnym dziennikarzem. Dotychczas napisane przez niego artykuły zdawały się to potwierdzać, jednakże Philip już miał styczność z jednym marnym pisarzyną i to w dodatku z Bagshotem, który zamieścił w prasie przekłamany wywiad z Laurentem. Jak go kiedyś jeszcze spotka i co gorsza przyłapie na kręceniu się przy nim, zdecydowanie nie przejdzie obojętnie. Tego rodzaju doświadczenie zaszczepiło w nim brak ufności co do tego, aby uwierzyć w słowa kolejnego Bagshota - zwłaszcza w obliczu zapewnienia, że jedyne zdjęcie jakie wykonał tamtego dnia przedstawia Alexandra Mulcibera.

Po dotarciu na miejsce, zajął miejsce przy stoliku w ogródku. Dopilnował aby towarzyszące mu zwierzęta dostały po misce świeżej wody i zajęły miejsca przy jego nogach pod stolikiem, tak aby nikomu nie przeszkadzać. W oczekiwaniu na nadejście Bagshota zamówił sobie pucharek lodów o smaku czekoladek z likierem, kokosowych, cytrynowych i truskawkowych z posypką orzechową.



Before I'm back to my defenses
I delight in waiting here
To watch the whole thing escalate
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Philip Nott (395)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa