• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
10.03.72, Kamienica Bulstrode'ów, Orion i Florence

10.03.72, Kamienica Bulstrode'ów, Orion i Florence
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#1
13.11.2022, 17:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.06.2024, 09:04 przez Mirabella Plunkett.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Florence Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic
Kogoś mogłoby dziwić, że cała trójka dorosłego rodzeństwa Bulstrodów mieszka razem i zupełnie im to nie przeszkadza – a przynajmniej tak się wydaję. W rzeczywistości taki stan rzeczy wynikał pewnie po części z dwóch rzeczy. Po pierwsze, mieli do dyspozycji kamienicę, w której spokojnie mogłyby pomieścić się na upartego i ze trzy rodziny. Po drugie, Florence praktycznie mieszkała w Mungu, Orion sporo czasu spędzał w Biurze Aurorów, a Atreus jeśli nie był w pracy, to bardzo prawdopodobnie, że tkwił akurat w jakimś kasynie. Albo na wyścigach konnych czy jeszcze innym miejscu pełnym zła i występku.
Tego wieczora jednak Florence znalazła się w domu zaskakująco wcześnie. Co więcej nie zaszyła się u siebie z papierami, sprawdzając dokumentację pacjentów, ćwicząc łamanie klątw albo głaskając kota. Czy robiąc jeszcze jakieś inne, tajemnicze rzeczy, którymi mogłaby zajmować się stara panna – pracoholiczka.
Nie.
Kiedy Orion się pojawił, mógł dostrzec siostrę, stojącą tuż za progiem, zapatrzoną… w ścianę. Ręce złożyła na klatce piersiowej i przypatrywała się murowi, jakby chciała wypalić w nim dziurę samym wzrokiem. Wciąż miała na sobie szatę uzdrowiciela, włosy zaś, jak zwykle do pracy, starannie związała w bardzo ciasny kok. A spojrzenie jej jasnych oczu było tak intensywne, że aż dziw, że jej nie udało. Prawdopodobnie młodsi uzdrowiciele w Mungu na ten wzrok już by stąd pierzchali.
Niżej, postawiony na podłodze i oparty o ścianę, stał paskudny obraz. Znajdował się tutaj już gdy się wprowadzali i nie dało się go usunąć: użyto pewnie jakieś zaklęcia trwałego przylepca albo jakiejś klątwy. Widać Florence w swoim uporze wreszcie znalazła sposób na jego usunięcie…
…ale coś wciąż przykuwało tu jej uwagę. Wzrok utkwiła dokładnie w punkcie, gdzie wcześniej wisiał obraz. Pozostawił po sobie jaśniejsze miejsce oraz coś, co wyglądało jak dwie dziury...
- Coś jest w ścianie – oznajmiła, nim jeszcze Orion zdążył na dobre wejść do środka, choć nie oglądała się nawet na niego. Najwyraźniej umiejętność, którą oboje odziedziczyli wraz z krwią Bulstrodów, podpowiedziała jej, że zaraz pojawi się brat.
Holding The Grudge
do dilfs
not drugs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki na 183 centymetry wzrostu, umięśniony, chociaż nie tak wysportowany jak większość Aurorów. Ubiera się w mundur, który nosi dumnie, lub w proste, kolorowe koszule, marynarki i spodnie od garnituru. Błękitne oczy i ciepły uśmiech sprawiają, że jego spojrzenie stopiło już niejedno serce.

Orion Bulstrode
#2
20.12.2022, 02:20  ✶  
Miał za sobą męczący tydzień i nie chodziło tylko o brata, chociaż ten i tak miał w tym swoją małą cegiełkę. Orion rozumiał, że Atreus nie był szczególnym fanem papierkowej roboty, ale zaczynał mieć szczerze dość tego, jak często go w tym wyręczał. Jeden raz? Okey. Dwa? Jasne. Trzy? Oczywiście. Gdy jednak liczba tych przysług zaczynała się mnożyć w dziesiątkach, zbliżając się sprawnie do setek — zaczynał się niepokoić. Jasne, lubił swoją pracę, ale nie chciał spędzić za biurkiem całego życia, do czego powoli zaczynał się zbliżać. Tonął, ale jeszcze utrzymywał się na powierzchni, a przynajmniej tak sobie wmawiał. I chociaż zazwyczaj czas w pracy mu się nie dłużył, dzisiaj było wręcz odwrotnie. Być może trochę przez to, że znowu się zasiedział, wracając do domu blisko trzy godziny później, ale cóż. Przynajmniej dokończył uzupełniać raporty. Obu braci.
Miał nadzieje, że po powrocie do domu dane mu będzie nieco odpocząć. Plecy cholernie go bolały po całym dniu za biurkiem, oczy bolały ze zmęczenia — ogólnie ujmując, ciało odmawiało posłuszeństwa.
Po przekroczeniu progu domu odetchnął z ulgą. Przeciągnął się, trzaskając przy tym nieco zużytymi kośćmi, a na koniec głośno ziewnął. Dopiero wtedy zaczął jakkolwiek kontaktować, a co za tym idzie — dostrzegł Flo. Usłyszał też to, co do niego mówiła, ale w pierwszej chwili puścił to mimo uszu. Gdy jednak jego mózg zaczął kontaktować, dotarło do niego, jak bardzo niecodzienny był to widok. I tekst. Jego siostra stała bez ruchu. Gdyby tego było mało, nie zajmowała się pracą ani niczym związanym z uzdrowicielstwem. Co się stało?
Podążając za jej wzrokiem, spojrzał na pustą ścianę. Och, komuś w końcu udało się pozbyć tego obrazu. Żałował, że to nie jemu przypiszą zasługi, ale cóż, przynajmniej mogli się go w końcu pozbyć. Coś było w ścianie? Brzmiało to dość dziwnie, jeśli nie niepokojąco. Oczywiście tłumaczyłoby to, czemu tak ciężko było zdjąć tę ramę, ale co takiego ktoś mógłby chcieć schować w miejscu takim jak to? No i co ważniejsze, kto.
Jego umysł zdążył się już rozbudzić, a trybiki zaczynały pracować coraz szybciej. Tak, coś zdecydowanie było na rzeczy. Flo nie należała do ludzi, którzy przejmowali się byle błahostkami. Jeśli coś ją niepokoiło, musiało mieć jakieś podstawy.
— Ty zdjęłaś ten obraz? — rzucił, gdy już do niej podszedł. Nachylił się nad ścianą, wyciągając przy tym różdżkę, na której czubku rozbłysło światło, oświetlając nieco lepiej interesujące ich miejsce. Faktycznie, były tutaj dwie dziury. Dziwne.
— Jak zdjęłaś ten obraz? Cokolwiek się stało, gdy to robiłaś? Usłyszałaś jakiś dźwięk? Cokolwiek? No i przede wszystkim, próbowałaś już coś z tym zrobić? — dodał jeszcze, znacznie poważniejszym tonem głosu. Cokolwiek to było, żadne z nich wcześniej o tym nie wiedziało, a skoro tak, wolał tego nie lekceważyć. Jasne, kamienica należała do ich rodziny od dawna, ale przecież wcześniej miała też innych właścicieli. Może była to jakaś pamiątka po nich?
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#3
20.12.2022, 20:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.12.2022, 20:37 przez Florence Bulstrode.)  
- Pomagałeś Atriemu? - odgadła, bo zdawało się jej, że Orion powinien wrócić do domu już jakiś czas temu. W przypadku ich dwojga siedzenie po godzinach nie było niczym nadzwyczajnym, przy czym jeżeli szło o Oriona, czasem przyczyną nie były ciężkie sprawy, a najmłodszy z Bulstrodów.
Chyba oboje trochę za bardzo pobłażali Atreusowi. A i tak robili to prawdopodobnie dużo, dużo mniej niż rodzice, zwłaszcza matka, wszak chodziło o najmłodszego synka. (Chociaż sam Atreus pewnie by się z tym nie zgodził, przynajmniej w przypadku Florence: sześć lat starsza siostra w dawnych czasach nieskończenie wiele razy udaremniła mu plany w rodzaju wymknięcia się na nocną przechadzkę, ogrania syna znajomych w karty ze wszystkich słodyczy albo zaleczając siniaki tłumaczyła uparcie, Co Zrobił Źle.)
- Ja. Zmodyfikowałam czar likwidujący Zaklęcie Trwałego Przylepca, połączyłam go z Finite Incantatem i magią transmutującą - wyjaśniła. Tak, spędziła na tym wiele godzin, nie tylko dziś, ale też tydzień i miesiąc temu, gdy tylko miała czas. Tak, było to absolutnie nieefektywne wykorzystanie jej czasu, a konkretnie tego, który mogła przeznaczyć na przykład na sen, by spać dłużej niż sześć godzin dziennie.
Florence jednak nie uznawała porażki. Nie w dziedzinie niwelowania czarów, stanowiącą jej specjalność. Ten paskudny obraz doprowadzał ją do wewnętrznej furii od lat - furii, której nigdy nie okazała na zewnątrz - nie tylko dlatego, że był taki wielki, brzydki i widział go każdy gość przychodzący do kamienicy. Nie. Chodziło o to, że nie potrafiła go zdjąć. Skoro ktoś znalazł sposób na przytwierdzenie tego paskudztwa do ściany, ona mogła znaleźć sposób na jego usunięcie. Musiała znaleźć sposób.
- Kiedy uderzyłam w ścianę za nim, słychać było głuchy odgłos. Kiedy zagląda się przez tę dziurę, jest tam jakaś przestrzeń. Zmierzyłam wszystkie pomieszczenia na dole i brakuje mi części metrażu. Przynajmniej pół metra na pół metra. Powinnam była zrobić to dawno. - Florence zmarszczyła brwi. Nie, nie mówiła o usunięciu samego obrazu.
Powinna była dawno pomierzyć wszystkie pomieszczenia na parterze.
Oczywiście, normalni ludzie nie robili takich rzeczy. Ale Florence nie do końca była normalna. Sama na górze miała do dyspozycji dwa pokoje oraz łazienkę, i rzecz jasna doskonale wiedziała, jaki jest ich metraż i że nie brakuje ani centymetra. Nie wymierzyła całej kamienicy tylko dlatego, że nie chciała nadmiernie naruszać prywatności braci.
Teraz trochę tego żałowała.
W każdym razie miała do czynienia nie tylko z zagadką - a krukoński umysł nie mógł takiej całkowicie zignorować - ale też... z nieprawidłowością. A Florence Bulstrode nie lubiła wszelkich nieprawidłowości. Trzeba było każdą z nich się zająć. Usunąć. To doskonale wyjaśniało, dlaczego stała wpatrując się w ścianę. Tak... bezczynnie. Nie sprzątała, nie próbowała jeszcze przywrócić ścianie równomiernego koloru, nie czytała żadnej książki, ewentualnie nie pozwalała sobie na tę codzienną chwilę odpoczynku w ulubionym fotelu.
Szukała rozwiązania.
- Myślałam, czy jej nie rozbić, bo to wygląda, jakby ktoś chciał coś ukryć. Ale to narobi strasznego bałaganu... - westchnęła.
Holding The Grudge
do dilfs
not drugs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki na 183 centymetry wzrostu, umięśniony, chociaż nie tak wysportowany jak większość Aurorów. Ubiera się w mundur, który nosi dumnie, lub w proste, kolorowe koszule, marynarki i spodnie od garnituru. Błękitne oczy i ciepły uśmiech sprawiają, że jego spojrzenie stopiło już niejedno serce.

Orion Bulstrode
#4
31.12.2022, 03:37  ✶  
Słysząc stwierdzenie "pomagałeś" mimowolnie parsknął, kręcąc przy tym głową. Cóż, zdecydowanie mu pomagał, nie ulegało to żadnym wątpliwościom. Pozostawało jednak jedno pytanie. Co, jeśli został w to wmieszany nie do końca z własnej woli? Zastanawiał się nad tym już od jakiegoś czasu, ale nie potrafił znaleźć odpowiedzi.
Cały ten strumień świadomości trwał na szczęście jedynie krótką chwilę. Gdy w końcu otrząsnął się z tego zamyślenia, posłał jej lekki, ciepły uśmiech. Może i był zmęczony, ale starczyło mu jeszcze energii na spędzenie nieco czasu z siostrą. No i rozwiązanie zagadki związanej z ich domem. Tak, zdecydowanie wolał nie zamykać oczu, póki nie rozwiążą tego problemu.
— Chyba można to tak nazwać, Flo. I nie martw się, nie zrobił nic złego czy niewłaściwego. Tak w zasadzie to od pewnego czasu w pracy jest wręcz wzorowy. No, poza tym jednym razem, gdy ukradł mi pączka, ale do takich rzeczy już przywykłem — rzucił połowicznie poważnie, zerkając przy tym w stronę siostry. Zaraz jednak wrócił do ściany, obrazu i potencjalnego problemu, który mogli tutaj mieć.
Zmarszczył lekko brwi, gdy usłyszał całość procesu, który zaszedł, aby się to udało. Tak, zdecydowanie miał zdolną siostrę.
— Transmutacja, hmm. Może to tego zabrakło, gdy ja się z tym mocowałem. Chociaż też, teraz pozostaje pytanie, czy dobrze zrobiliśmy — zaczął zamyślonym głosem, mimowolnie gładząc się przy tym po brodzie lewą dłonią. W ciszy wysłuchał jej dalszych wyjaśnień. Fakty, które mu dostarczyła, były niepokojące. Zastanawiało go, kto mógłby być za to odpowiedzialny. W przeszłości kamienica należały do ich krewnych i nawet jeśli ich nie znał, ciężko byłoby mu uwierzyć w to, że któryś Bulstrode parał się czarną magią. Dlaczego w ogóle sądził, że mogło to być coś z tym powiązanego? Cóż, zboczenie zawodowe.
— Rozbicie zostawiłbym jako ostatnie rozwiązanie. Pal licho bałagan. Nie mamy pewności, czy ktoś nie nałożył na to jakichś zabezpieczeń. Jeśli tak, rozbicie tego zdecydowanie je aktywuje. Niech pomyślę — Z zamyśleniem wymalowanym na twarzy raz jeszcze przysunął się do ściany. Różdżka trzymana w prawej ręce oświetliła to miejsce, podczas gdy lewa zaczęła sunąć po kamieniu. Miał nadzieję, że uda mu się znaleźć cokolwiek, co miałoby znamiona mechanizmów. Gdyby tak było, całość okazałaby się znacznie prostsza.
— Jaka jest szansa na to, że to jakaś kryjówka Atreusa, gdzie trzyma pieniądze z kasyn i Merlin raczy wiedzieć co więcej? — rzucił nagle podejrzliwym głosem, chociaż wciąż nie oderwał się od ściany. Różdżka nagle zgasła, a z jego ust zaczęły wydobywać się pomruki. Postanowił rzucić zaklęcia skanujące oraz kilka innych, które miały mu powiedzieć, czy na przejściu użyto jakiejś magii.
— Jak już z tym skończymy, komisyjnie spalmy ten obraz — dodał nagle, mimowolnie unosząc przy tym kącik ust.
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#5
01.01.2023, 23:05  ✶  
- Nie? – zdziwiła się Florence, na moment spoglądając na Oriona. Jakby zdawała się naprawdę zdumiona tym, że ich najmłodszy brat nie zrobił niczego złego czy niewłaściwego. Ba, był wręcz wzorowy! – Mówimy o tym samym Atreusie? Może miał gorszy dzień? Powinnam sprawdzić mu temperaturę, kiedy wróci?
Gdyby Orion powiedział na głos, że ma zdolną siostrę… cóż, pewnie podsumowałaby, że oczywiście, że tak. Pycha, może nie okazywana przesadnie, ale jednak obecna, zawsze była największym grzechem Florence. Może poza umiłowaniem porządku, którego ofiarą młodsi bracia w dzieciństwie padali często, ilekroć układała ich zabawki według rozmiarów albo kolorów.
- Oczywiście, że dobrze. Ten obraz doprowadzał mnie do szału – oświadczyła stanowczo. Zdecydowanie nie zgadzała się z maksymą „Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”. Jeżeli mieli tajemny schowek w domu, to chciała wiedzieć, co w nim jest.
Sądząc po jej minie na słowa „pal licho bałagan”, jej zdaniem był to poważniejszy problem niż ewentualne zabezpieczenia, nic jednak nie powiedziała. Obserwowała poczynania Oriona, zostawiając sprawdzenie schowka jemu: jako auror znał się na tym zdecydowanie lepiej niż ona. Jako uzdrowicielka raczej rzadko miała do czynienia z tego typu sprawami. Wprawdzie znała jakieś tam podstawy zabezpieczeń, jak większość rodziny umiała nawet jedno z nich założyć, ale nie wiedziała niczego o wykrywaniu pułapek.
- Widział przecież, że z tym walczę. Nie twierdzę, że nie mógłby czerpać sadystycznej przyjemności z patrzenia, jak próbuję znaleźć sposób na usunięcie obrazu, gdy on go świetnie znał… - stwierdziła, z pewnym zastanowieniem, jakby rozważała, na ile to byłoby podobne do Atreusa i… cóż, nie, nie wykluczała tego. Tyle że… - …ale przecież mnie zna i musiał wiedzieć, że w końcu mi się uda, prawda? Nie trzymałby więc tam nic specjalnie cennego.
Mogłaby przecież w swoich próbach usunięcia ze ściany tego paskudztwa niechcący usunąć też zapasy tej gotówki.
Gdy Orion wspomniał o komisyjnym spalaniu obrazu, kąciki ust Florence również zadrgały, w uśmiechu całkiem podobnym do tego, który pojawił się na twarzy brata.
- To absolutnie wspaniały pomysł. W kominku, po pocięciu na kawałki, czy może wybierzemy się za miasto i odprawimy jakąś uroczystą ceremonię?

Kostki, co Orion znajdzie za ścianą:
1. Huston, mamy problem. Za ścianą są ludzkie kości.
2. Za ścianą jest… coś. Jakieś przedmioty. Dziwny schowek krewnych czy dziwny schowek Atreusa na podejrzane graty, które wygrywał w karty?
3. Wygląda to na regał. Zastawiony jakimiś papierami i książkami.
4. Ktoś chyba kiedyś traktował to miejsce jako schowek na cenne rzeczy. Większość na pewno zabrano, ale wygląda na to, że coś zostało.
5. Dywan. Ktoś trzymał za ścianą… zwinięty dywan.
Holding The Grudge
do dilfs
not drugs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki na 183 centymetry wzrostu, umięśniony, chociaż nie tak wysportowany jak większość Aurorów. Ubiera się w mundur, który nosi dumnie, lub w proste, kolorowe koszule, marynarki i spodnie od garnituru. Błękitne oczy i ciepły uśmiech sprawiają, że jego spojrzenie stopiło już niejedno serce.

Orion Bulstrode
#6
25.02.2023, 18:34  ✶  
Ich rozmowy na temat młodszego brata bardzo często bazowały na dyskutowaniu o tym, co zrobił źle, dlatego naprawdę miło było odwrócić sytuację. Jasne, gdyby przyjrzał się lepiej, może znalazłby jakieś mniejsze rzeczy, ale nauczył się już, że przy jego bracie oczekiwanie wzorowości było, cóż, bądźmy szczerzy — marzeniem ściętej głowy.
Zaśmiał się lekko na jej słowa, a na twarz mimowolnie wypłynął mu uśmiech. Nawet miły, niezmęczony.
— Lepiej nie. Jeszcze się obrazi za takie żarciki i na złość nam zrobi znowu coś głupiego. Poza tym — to oczywiście tylko moja teoria, ale jeśli chwalenie i upominanie go nie działa, może powinniśmy skorzystać z taktyki milczenia? Staram się nie ingerować w jego działania w ostatnim tygodniu i jest... obiecująco — odparł, w międzyczasie wciąż badając ścianę.
— I tak i nie — kontynuował, rozważając odpowiedzieć Flo. Czy Atreus byłby skłonny rzucać im kłody pod nogi dla odrobiny rozrywki i zabawy? Zdecydowanie. Czy schowałby coś cennego w miejscu, które obserwowali? Możliwe. — ⁣Nawet jeśli, to wątpię, żeby znajdowały się tam nielegalne rzeczy. W końcu jest aurorem. Ma tyle oleju w głowie, żeby wiedzieć, że coś takiego zaszkodziły jego karierze — rzucił, mrucząc w międzyczasie kilka kolejnych zaklęć, z pomocą których szukał mechanizmu, który mógłby otworzyć to przejście.
— Nie ciąłbym go na kawałki. Wolę patrzeć na całość, widząc, jak powoli zanika. Kawałki zdecydowanie nie dałyby mi tyle satysfakcji. I... mamy to! — zawołał nagle triumfalnie. Jeden z elementów ściany zaczął lekko błyskać przy zetknięciu z jego różdżką. Orion wymruczał jeszcze jedno zaklęcie, które miało go upewnić w tym, że nie ma pułapek, po czym przesunął tam dłoń i docisnął palce do owego miejsca.
Wciśnięcie ukrytego guzika sprawiło, że kawałek ściany się odsunął, ukazując im... regał. Regał i książki.
— Dziwne... czyje to może być — wymruczał pod nosem, odpalając różdżką lumos. — Kojarzysz, żeby rodzice albo dziadkowie wspominali coś o zagubionych dokumentach i woluminach? — rzucił do siostry, posyłając jej przy tym pytające spojrzenie.
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#7
26.02.2023, 13:07  ✶  
- Myślisz, że jakakolwiek taktyka podziała na Atreusa? – spytała Florence, wyraźnie tą sugestią lekko zaskoczona. Jeżeli szło o nią, po prostu z pewnymi rzeczami się pogodziła. Na przykład z tym, że jej brat był hazardzistą. Pewnie przyszło jej to łatwiej, bo hazardzistami była połowa rodziny. Poza tym była odrobinę zaślepiona, jak czasem zdarza się starszym siostrom. Co oczywiście nie przeszkadzało osiemnastoletniej Florence na siódmym roku w Hogwarcie czekać w fotelu w Pokoju Wspólnym o północy, bo jasnowidzenie pokazało jej dwunastoletniego brata, który spróbuje w środku nocy wymknąć się na jakiś pojedynek.
- Podejrzewam, że wszelkie nielegalne rzeczy chowałby raczej pod podłogą u Prewettów – wymruczała Florence. Tak, dom dziadków świetnie nadawałby się na taki schowek. Ewentualnie można by poprosić o przysługę kuzynkę Seraphinę. Było coś ironicznego w tym, że z trójki dzieci Prewettówny dwoje zostało aurorami, a jedno uzdrowicielką. – Ach, czyli duże ognisko za miastem. Możemy wybrać się do Doliny Godryka albo Little Hangleton. Jeśli podpalimy go z paru stron, ale tylko odrobiną ognia, powinieneś móc widzieć dokładnie, jak znika każdy kawałek… Chociaż cięcie na fragmenty też mogłoby być całkiem satysfakcjonujące.
Umilkła, kiedy czar rzucony przez brata wykazał, że za ścianą coś jest. I że chyba da się to otworzyć bez rozwalania ściany.
- Co za ulga. Nie mogę znieść myśli o tym, ile byłoby tu pyłu, gdybyśmy musieli robić dziurę – powiedziała szczerze. Naprawdę dostawała skrętów wnętrzności, wyobrażając sobie, jak wyglądałby przedpokój i klatka schodowa, gdyby to rozwalali. I owszem, miała do dyspozycji magię, ale nawet najsilniejsze „chłoszczyć” nie pozbyłoby się całego pyłu. Trzeba by najpierw usuwać go magią, potem ciskać chłoszczyć, a na końcu jeszcze myć to wszystko ręcznie. Inaczej mógłby zostać jakiś pyłek, a dusza Florence by tego nie zniosła. Bulstrode wprawdzie bardzo pilnowała, aby nie naruszać prywatności braci i nie wchodzić do ich mieszkań, ale części wspólne kamienicy takie jak schody, przedpokój i kuchnia szorowała przynajmniej trzy razy w tygodniu.
- Hm… nie, większość domowych archiwów jest w ukrytej sali w rodzinnym domu, przynajmniej z tego, co mi wiadomo. Te musiały należeć bezpośrednio do pierwszych właścicieli tego domu – odparła Florence. Podejrzliwie przyjrzała się najpierw podłodze, potem ścianom, w poszukiwaniu jakichś pułapek, a potem zmarszczyła nos z niezadowoleniem.
Kolejne słowa były łatwe do przewidzenia przez każdego, kto ją znał.
- Muszę tu posprzątać i to uporządkować – stwierdziła. – Chcesz je przejrzeć, czy mam się tym zająć?
Oczywiście, zacznie od usunięcia kurzu, pajęczyn i reszty świństw, a potem zabierze się za posegregowanie dokumentów, by wreszcie zabrać się i za piękne przerobienie tej wnęki w miejsce na szafę albo regał ścienny.
Holding The Grudge
do dilfs
not drugs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki na 183 centymetry wzrostu, umięśniony, chociaż nie tak wysportowany jak większość Aurorów. Ubiera się w mundur, który nosi dumnie, lub w proste, kolorowe koszule, marynarki i spodnie od garnituru. Błękitne oczy i ciepły uśmiech sprawiają, że jego spojrzenie stopiło już niejedno serce.

Orion Bulstrode
#8
02.05.2023, 03:02  ✶  
Nim odpowiedział, dał sobie kilka chwil na zastanowienie. Gdy jeszcze byli dzieciakami, wielokrotnie próbował wpływać na Atreusa. Upominał go, gdy ten niewłaściwie się zachowywał, starał się nakierowywać na właściwe tory. Praktycznie zawsze próby te kończyły się fiaskiem i mniejszymi bądź większymi sporami. Nie był pewien, czy jego brat powinien zostać aurorem, ale starczyło, żeby zaczęli razem pracować, aby wszelkie wątpliwości zniknęły. Jasne, jego działania nie zawsze były klarowne i jasne, a lenistwo względem papierkowej roboty zaczynało go irytować, ale zdecydowanie się do tego nadawał. Atreus miał ogromny talent do tej roboty i zdecydowanie mógł zrobić dużo dobrego. Orion wierzył w to całym sercem.
— Wiesz co. Tak na poważnie... myślę, że nie potrzebujemy taktyki. Obydwoje wiemy, że jego zachowanie jest niekiedy kontrowersyjne, ale pracujemy razem już kilka lat. Jego serce jest w dobrym miejscu, a z biegiem lat staje się mądrzejszy. Nawet nieco spokojniejszy. Myślę, że faktycznie powinniśmy mu nieco odpuścić — odpowiedział w końcu, na chwilę przerywając swoje działania. — Poza tym kto wie. Może kiedyś kupi nam po wielkiej posiadłości za którąś z kolejnych wygranych w kasynie? — dodał jeszcze, puszczając jej przy tym oczko. Tak, nawet jemu zdarzało się żartować.
Rozmarzył się nieco, gdy siostra zaczęła rozplanowywać całe przyjęcie związane z tym obrazem. Brzmiało iście wybitnie, szczególnie gdyby dodali do ekspozycji nieco więcej z rodzinnych skarbów.
— Słuchaj. Skoro już planujemy tak spore wydarzenie, może dodamy nieco więcej niż ten obraz? Pamiętasz ten paskudny dywan, na który ojciec wylał kiedyś te eliksiry? Do dzisiaj nie odzyskał dawnych kolorów, a zapach... cóż, trolle pachną lepiej. No i ta paskudna zastawa po prababce. Obydwoje wiemy, że to wcale nie jest antyczna zastawa z Chin. Jakby się postarać, moglibyśmy zrobić generalne porządki, a przy okazji poprawić jakość życia w tej kamienicy. Co sądzisz, hm? — Zerknął na nią tuż po tych słowach, ciekaw reakcji.
Przyglądając się zgromadzonym w schowku rzeczom, próbował wyczytać jakiś tytuł. Przysuwał różdżkę do kolejnych tomiszczy, próbując przez kurz rozczytać ich tytuły. Nie chciał ryzykować brania w ręce nieznanych mu rzeczy. Życie nauczyło go, że to mogło to mieć tragiczne skutki.
— Wiesz co... może zgarnę te książki i się im przyjrzę? Sprawdzę, czy nikt ich nie przeklął i czy są bezpieczne. Jeśli tak — sprawdzę zawartość. Szkoda je wyrzucać, jeśli zawierają cenną wiedzę, prawda? — Z tymi słowami na ustach, nachylił się nad niewielką skrzynką, która zawierała trzy wybitnie grube książki. — Zawsze możemy je oddać do którejś z bibliotek. To chyba księgi z historii magi... — wymruczał cicho, zdmuchując z nich kurz.
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#9
03.05.2023, 11:57  ✶  
Florence uśmiechnęła się tylko blado na słowa Oriona.
- Jest przede wszystkim dorosły. Nie mogę już stanąć w drzwiach i zabronić mu wyjścia na nocną eskapadę – westchnęła. Stosowała pewne taktyki, gdy ten był dzieckiem, ale mimo tego, jak bardzo się o niego martwiła i że obawiała się, czy pewnego dnia nie wmiesza się w coś bardzo złego, nie mogła go kontrolować. Nie była pewna czy faktycznie staje się mądrzejszy, i czy to serce we właściwym miejscu nie wyłączy się pod wpływem szału. Ale jedyne, co robiła, to czasem wdzierała się w jego prywatność patrząc na przód, na jego intencje – tak jak on z pewnością nie raz podglądał siostrzane emocje.
I póki nie widziała tam żadnej katastrofy, nie próbowała ingerować.
- Już byłoby go na takie stać – stwierdziła i jej uśmiech trochę się poszerzył. – Ale moja pensja jest jak najbardziej wystarczająca, a nie wyobrażam sobie, jak miałabym utrzymać wielką posiadłość w porządku…
Potrzebowałaby chyba całego szwadronu skrzatów domowych, aby taka willa spełniła jej wyśrubowane wymagania pod względem czystości. Już samo patrzenie na tę dziurę w ścianie, kurz, nieuporządkowane księgi, sprawiało, że robiła się zirytowana.
- Co do dywanu, nie widzę przeciwskazań. Nienawidzę go szczerze – przyznała. Na całe szczęście, nie był „w jej” części domu, bo inaczej Florence na pewno już dawno by go cichcem wywaliła. – Jeżeli chodzi o zastawę po prababce… czy potem wyjaśnisz tacie, co się z nią stało? Poza tym nie możemy pokazywać się rodzinie przynajmniej tydzień przed tymi porządkami.
W końcu jeszcze ktoś z krewnych obdarzonych Trzecim Okiem przejrzałby ich zamiaru i postanowił powstrzymać. Florence nie do końca rozumiała przywiązanie niektórych członków rodziny do staroci. Sama nie miała nic przeciwko nim, ale tylko, jeżeli były w nienagannym stanie i póki nie znalazło się ich w pomieszczeniu nazbyt wiele.
- W takim razie proponuję, żeby zabrał książki, a ja zajmę się tym kurzem i… rzeczami, które udają meble – stwierdziła i skrzywiła się lekko. A potem spojrzała na swoje ubranie. Tak, musiała się przebrać, w strój do porządków. Nawet jeżeli większość zrobi magią, to kurz uniesienie się w górę, kiedy wprawi zaklęciami w ruch miotły oraz ścierki. – Idę się do tego przygotować. Na litość Merlina, jeśli ktoś robi taki schowek, mógł zadbać o to, aby przed zamurowaniem w nim posprzątać… - westchnęła, po czym odwróciła się, z zamiarem wejścia po schodach do siebie. Musiała zmienić ubrania i wyciągnąć wiadro z wodą oraz miotłę.
Holding The Grudge
do dilfs
not drugs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki na 183 centymetry wzrostu, umięśniony, chociaż nie tak wysportowany jak większość Aurorów. Ubiera się w mundur, który nosi dumnie, lub w proste, kolorowe koszule, marynarki i spodnie od garnituru. Błękitne oczy i ciepły uśmiech sprawiają, że jego spojrzenie stopiło już niejedno serce.

Orion Bulstrode
#10
09.07.2023, 23:42  ✶  
— Nie możesz, ale bardzo byś chciała? — odparł krótko, posyłając jej pytające spojrzenie. W oczach czaiło się nieco rozbawienia, ale również zamyślenia. Słowa siostry sprawiły, że mimowolnie wrócił do nieco odległych czasów, gdy wszyscy byli jeszcze dzieciakami. Wraz z siostrą niejednokrotnie starał się kontrolować i ograniczać Atreusa z racji na niecodzienne pomysły oraz pewną tendencję do wpadania w tarapaty. Czy było to słuszne? Jeszcze niedawno jego odpowiedź byłaby zdecydowanie twierdząca, ale od dłuższego już czasu zaczął nabierać pewnych wątpliwości. Wszystko za sprawą tego, że pracowali razem naprawdę sporo. Blustrode miał okazję oglądać brata przy pracy i był pod naprawdę sporym wrażeniem. Jasne, jego podejście nie zawsze było najlogiczniejsze i czasem ocierało się o zbyt duże ryzyko, ale koniec końców — praktycznie zawsze mu się udawało.
— Może byliśmy wobec niego zbyt surowi i oschli? Zawsze staraliśmy się go ograniczać, a... jest naprawdę dobrym aurorem, Flo. Wiem, że czasem aż za bardzo nadstawia karku, ale serce ma w dobrym miejscu. Zawsze stara się pomagać ludziom. Głowę też ma na karku — dodał po chwili lekko zamyślonym głosem.
Zaśmiał się lekko, obrazując w głowie wizję siostry, która usilnie stara się utrzymać w porządku ogromną posiadłość. Tak, to zdecydowanie nie byłoby dobrym pomysłem, gdyby miała otrzymać taki dom.
— Sam też nie narzekam. Zarówno na mieszkanie jak i pensję. Zresztą, nigdy nie robiłem tego dla pieniędzy. Po prostu jest tylu ludzi, którzy potrzebują pomocy. Robi się tam coraz gorzej, wiesz? — dokończył i chociaż na początku wypowiedzi był rozbawiony, teraz jego nastrój poleciał w dół o kilka dobrych poziomów.
Nie chciał jednak, żeby udzieliło się to i jej, dlatego szybko złamał się kolejnego tematu.
— W takim razie ustaliliśmy, co stanie się z dywanem. Co do zastawy... tak, wezmę to na siebie. Powiem więcej, w razie czego powiem, że to ja je stłukłem. Po prostu już nie mogę na nie patrzeć. Pozbądźmy się ich. — Na samo wspomnienie tych wszystkich talerzy i kubków. Były wykonane w sposób, który wręcz automatycznie wprawiał go w niesmak. Już jako dziecko marzył o tym, żeby je potłuc i będąc szczerym, teraz wcale się to nie zmniejszyło.
— Dobrze. Wezmę książki, a Ty... nie spędź tutaj całego popołudnia, dobrze? Dopiero co wróciłaś z pracy, musisz odpocząć. W razie czego wołaj, to przyjdę i pomogę — z tymi słowami na ustach, zaczął powoli zbierać wszystkie książki w kupę, a gdy już się to udało, rzucił na nie krótkie zaklęcie, dzięki któremu ustawiły się w ładny stosik, który tuż za nim opuścił pomieszczenie. Udał się z nimi do biblioteki, gdzie dokładnie przeczyścił kolejne tomiszcza, oceniając przy tym to, czy przedstawiały jakąkolwiek wartość.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (2056), Orion Bulstrode (2083)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa