• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
[23 marzec 72'] Mieszkanie na tyłach cukierni, Nora & Salem

[23 marzec 72'] Mieszkanie na tyłach cukierni, Nora & Salem
Gadający Kocur
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kot należący do Nory Figg i tylko do niej. Potrafi przemawiać ludzkim głosem i chętnie z tego korzysta. Towarzyski, przebywa w klubokawiarni "Nora Nory" i zaprasza wszystkich serdecznie do odwiedzin. Jeśli potrzebujesz się rozerwać w doborowym towarzystwie - przyjdź na Pokątną i szukaj Salema. Spełni ten wymóg z najwyższą przyjemnością.

Salem
#11
03.01.2023, 21:08  ✶  
Miło słuchało się komplementów z jej ust. Wierzył jej więc gdy tylko do słów doszło głaskanie to mimowolnie zamruczał, rozluźniając się przy tym całkowicie.
- Udowodniłaś już wszystkim, że jesteś silną kobietą. To teraz uwierz, że Mabel też nią będzie. W końcu będzie gotowa na prawdę, wiesz o tym?- przewrócił się na jej kolanach, odsłaniając brzuch do głaskania. Patrzył na Norę z dołu i siłą woli powstrzymywał się przed zamknięciem ślepi i rozciągnięciem się w skomplikowany wzór alchemiczny. Otoczony jej zapachem, głosem, drapaniem… jeszcze tylko gdyby nie była tak załamana to mógłby być w raju.
- Ukrywając prawdę nigdy się nie dowiesz jak on zareaguje. Będziesz gdybać, wyobrażać sobie różne reakcje, spróbujesz je dopasować przez punkt swoich doświadczeń… a co, jeśli on się ucieszy?- nie musiała na to odpowiadać na głos. Patrzył na nią wnikliwie, zastanawiając się co siedzi w głowie ludzi, że są tacy uparci? W jego ślepiach rozwiązanie było banalne - pójść, powiedzieć prawdę i zastrzec, żeby nie robił sobie nadziei, że będzie witany z radością. Ot, zachowanie ostrożności. Uch, musi dopaść Brennę i z nią porozmawiać. Może ona mu wyjaśni tą plątaninę ludzkiej natury.
- Naprawdę chcesz kłamać swojemu jedynemu dziecku?- zapytał innym tonem, w mgnieniu oka zmieniając pozycję do siedzącej - wymownej.
- Nora, przemyśl to kilka razy zanim cię zapyta. Zastanów się co byś poczuła na jej miejscu. Znasz ją najlepiej ze wszystkich.- może powinien zostać kocim terapeutą? Opłata w puszkach tuńczyka, jedynej i słusznej marki MacMagicFish. Obawiał się tylko, że przy osobach innych niż Nora mógłby być oziębłym bądź leniwym terapeutą.
- Nie ufasz mi? Mi, Nora? Swojemu jedynemu kotu? Swojemu strażnikowi, swojej części duszy? Naprawdę? Nie wierzę, moje serce pęka. - obruszył się. Znała go jednak na tyle aby wiedzieć, że średnio trzy razy w miesiącu z jakiegoś powodu "pęka mu serce" (a nie do końca dobrze rozumiał to stwierdzenie choć nie miał problemu aby go używać gdzie się da).
- To chociaż opowiedz jaki był kiedy go poznałaś. - mimo wszystko próbował coś zdobyć, nie chciał wyjść z tej rozmowy z "pustymi łapami" bo już teraz wiedział, że przyjrzy się tej sprawie znacznie bliżej. To zbyt ważne informacje aby przejść z nimi do porządku dziennego. Intuicja Nory nie zawodziła…
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#12
09.01.2023, 12:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.01.2023, 15:33 przez Morgana le Fay.)  

Norka naprawdę cieszyła się, że ma Salema. Rozumiał ją jak nikt inny, a to, że był kotem zupełnie jej nie przeszkadzało. Miała się komu wygadać, zresztą wyczuwał jej nastrój, wiedział, kiedy dzieje się coś złego. Jego nigdy nie mogła oszukać, że jest inaczej.

- Mabel na pewno będzie silna, robię co w mojej mocy, aby ją w ten sposób wychować, do tego pomaga mi w tym sporo osób, które są naprawdę wartościowe.- Grono przyjaciół Norki dbało o to, aby jej córka była szczęśliwa. Wierzyła, że właśnie tak będzie. Mimo wszystko była jej matką, chciała ją chronić przed całym złem tego świata, tylko, czy w zasadzie jej ojca mogła zaliczyć do zła? Powinna się nad tym głębiej zastanowić, bo coraz bardziej zaczynała w to wątpić. Alastor też zasługiwał na prawdę, choć ukrywała ją przez tyle lat.

- Myślisz, że ktoś byłby w stanie się ucieszyć po tylu latach z takich informacji? Hej, słuchaj, nie widzieliśmy się osiem lat, zapomniałam Ci powiedzieć, że mamy razem dziecko...- Norka nie do końca potrafiła sobie wyobrazić tę sytuację. Przerastała ją mocno. Wiedziała, że kiedyś będzie musiała się z tym zmierzyć, docierało do niej, że może faktycznie źle zrobiła, ale chciała chronić wszystkich wokół. Nie chciała nikomu komplikować życia, wolała wziąć to na siebie, tak po prostu. Jak zawsze.

- Nie chcę kłamać Salem, po prostu szukam rozwiązania, które ją najmniej zaboli.- O Mabel przede wszystkim jej chodziło. Nie chciała, żeby córka miała do niej wyrzuty, że przez tyle lat ją okłamywała. Robiła się coraz starsza, miała świadomość, że prędzej, czy później pojawią się pytania, niestety czas płynął zbyt szybko, a ona jeszcze nie znalazła rozwiązania.

- Co bym poczuła? Na pewno bym się zdenerwowała, że ktoś mnie okłamuje.- Westchnęła ciężko, bo wiedziała, jak to wszystko wygląda. Mabel mogłaby mieć problem ze zrozumieniem tego, że to wszystko dla jej dobra. Może faktycznie powinna mieć możliwość poznania ojca? Norka będzie musiała nad tym wszystkim pomyśleć, na spokojnie rozważyć wszystkie za i przeciw.

- Ufam Ci mój kochany Salemie, ale wolałabym nie mieszać Cię w to. Wiem, że zrobiłbyś dla mnie wszystko i to mnie martwi.- Bała się, co kot mógłby wymyślić, wolała aby nie wiedział wszystkiego, dla jego i jej bezpieczeństwa. Mógłby chlapnąć komuś za dużo, co tylko by skomplikowało te sprawy.

- Jaki był? Tak naprawdę nigdy więcej nie czułam się przy kimś innym tak dobrze. Były to naprawdę cudowne wakacje, pokazał mi świat, którego nie znałam, nikt nie patrzył na mnie w ten sposób, w jaki on patrzył.- Uśmiechnęła się na wspomnienie tych pamiętnych wakacji. Gawędzili sobie z Salemem jeszcze chwilę, dopóki nie uznała, że pora iść spać.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (2521), Salem (2147)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa