• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
28 marca 1972 | Cody & Brenna | Departament Przestrzegania Prawa

28 marca 1972 | Cody & Brenna | Departament Przestrzegania Prawa
Narwany Wampir
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
W oczy rzuca się soczyście rudy kolor włosów. Bardzo łatwo o jego wybuch śmiechu. Mówi głośno, śmieje się donośnym tembrem. Można wyczuć od niego metaliczny zapach rdzy lub krwi który stara się zatrzeć wodą kolońską. Mierzy około metra osiemdziesiąt centymetrów wzrostu zaś ubranie skrywa wyraźnie zarysowane mięśnie ramion i nóg. Szybko się porusza, szybko biega, rzadko siedzi nieruchomo w miejscu. Gdy czuje palący głód to blednie, zapadają się jego policzki, skóra staje się przezroczysta, oczy podkrążone, a usta sine. Zazwyczaj w tym czasie zmywa się z towarzystwa, nawet w połowie spotkania. Nie wyjaśnia przyczyny.

Cody Brandon
#11
02.02.2023, 23:19  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.02.2023, 08:52 przez Cody Brandon.)  
- Najważniejsze osoby wiedzą. Resztą będę przejmować się później gdy się już oswoję ze zmianami. - nie będzie wszak zwierzać się dalszym znajomym bądź luźnym relacjom ze swojej przypadłości. To była dla niego sprawa drugorzędna.
- Domyślam się, że to słabe. Nie dość, że jestem mugolakiem to jeszcze aktywnie działającym, który się nie boi rasistów. - rozłożył ręce na boki prezentując oto osobę, która nadawała się idealnie do usunięcia z drogi na wypadek, gdyby za parę lat zrobiła coś głośniejszego. Nigdy dotąd nie uważał, żeby ktoś miał go za to zabić. Jak się grubo mylił… Mimo, że słowa Brenny nim wstrząsnęły - ten ton, ponaglenie, powaga w głosie - to musiał się z nią zgodzić.
- Uch, nie spojrzałem na to z tej strony. Dobra. Już spisuję… - był skłonny w takiej sprawie iść po rozum do głowy. Chciał dorwać skurwysyna ale przy tym nie sprawić, że inni ucierpią. Wypisał zatem kilka nazwisk - między innymi Alice Jackson i… Charles Rookwood, którego nie widział szmat czasu.
- Ten drugi… dawno go nie widziałem. Teraz jak mi pani mówi o niebezpieczeństwie to zaczynam się o niego martwić. - powinien odnowić szkolną znajomość z tym świrem. Wiedział już, że przy najbliższym czasie będzie próbował dowiedzieć się gdzie go wywiało. Tak, on musi wiedzieć co go spotkało. Wiedział, że Charles nie będzie go za to potępiać… jeśli go znajdzie.
Wyrwała go z tej żądzy mordu. Popatrzył na nią z szeroko otwartymi oczami. Ona tam idzie już?! Teraz?!
- Nie wiem. Chcę iść z wami… znaczy z panią. Może coś mi się przypomni na miejscu. Nie było mnie tam od śmierci więc jestem pewien, że gdy przeżyję szok to coś mi wróci z tamtego dnia. - o Boże, o kurwa, co on robi. On tam wraca a nie jest na to absolutnie gotowy. To ostatnia rzecz, która powinien teraz robić ale… to Brandon. Przecież on się nie boi, czyż nie? Wmawiał to sobie i dlatego choćby miał się tam porzygać - a fizjologia mu na to nie pozwoli - to pójdzie i pomoże.
Zabrał się z Brenną i dotrzymywał jej kroku. Adrenalina związana z powrotem w tamto miejsce dodała mu energii a więc nie miał problemu aby dorównać kroku brygadzistce. W mordę ghoula! Idzie pomagać przedstawicielom prawa. Co za szpan!

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2377), Cody Brandon (3000)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa