• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[wrzesień 1954r.] - Tiara… błędnego przydziału? - Rodzeństwo Yaxley

[wrzesień 1954r.] - Tiara… błędnego przydziału? - Rodzeństwo Yaxley
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#11
06.09.2023, 22:50  ✶  

Wracanie do domu w przerwach od szkoły w odstępach kilku miesięcy, było swego rodzaju wspaniałe, aby móc zobaczyć stęsknione twarze młodszego rodzeństwa, zasypującego wieloma pytaniami, domagając się opowiadań. Szczególnie widział to u Geraldine. Mimo iż przez edukację, nie przebywał cały czas, niektóre sytuacje w rodzinie dostrzegał i zmiany w zachowaniach członków rodziny. Może i siostra miała swój punkt widzenia, nie można było jej wszystkiego zabronić. Zdawało mu się, że potrzebowała czasami rozładowania swojego nadmiaru energii.

Przy tej rozmowie, Geraldine otwarcie przyznała, że obawia się o akceptację ojca, gdy dowie się, że nie jest przydzielona do tego domu, co jej bracia.
- Skoro ja muszę to zaakceptować i nie dam rady tego zmienić, a profesorowie nie pomogą, to będzie musiał się z tym pogodzić. Nie jesteś gorsza.
Próbował ją pocieszyć, nawet uśmiechnął się chcąc dodać jej otuchy. Może nie umiał za bardzo pocieszać i wykrzesać siebie pozytywnej i ciepłej energii w kierunku drugiej osoby, to chociaż starał się jakimikolwiek słowami i zrozumieniem.
Wspomniał też o tym, że będą niestety ze sobą rywalizować. Podbudowało ją to, jakby uwielbiała rywalizacje.
- Dość duże wyzwanie.
Odparł z uśmiechem na jej pytanie i zapewnienie, że będzie się starać.
- Jeżeli będziesz miała jakieś problemy, czy nieprzyjemności, powiedz nam. Dobrze?
Poprosił, aby w razie jakichś nieprzyjemnych zaczepek dawała mu znać albo Theonowi. Wolałby także, aby nie zadawała się z mugolakami. Lecz tego nie powiedział. Nie uniknie styczności z nimi, przebywając w tym samym dormitorium. Gorzej, jeżeli dzieli z nimi ten sam pokój. Nicholasowi zależało na bezpieczeństwie siostry. A póki jeszcze tutaj uczęszcza do szkoły, może jej pomóc. Później zdana będzie na siebie i ewentualnie Theona.
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#12
11.09.2023, 12:41  ✶  

Gerry była bardzo ciekawska. Nie mogła się doczekać, kiedy sama trafi do Hogwartu. Brat zawsze z taką pasją opowiadał jej o Szkole Magii Czarodziejstwa, że bardzo chciała się tam znaleźć. W końcu dostała wyczekiwany list i sama mogła sprawdzić, czy faktycznie jest to takie niesamowite miejsce, jak mówił. Była zachwycona. Zamek był ogromny, wierzyła w to, że w ciągu kilku najbliższych lat zdoła poznać jego wszystkie tajemnice.

- Oby się pogodził. Nie sądziłam, że tak się stanie, ale przecież nic w tym złego. - Spoglądała na brata, żeby dostrzec jego minę. Miała nadzieję, że faktycznie tak myśli, a nie że po prostu próbuje ją pocieszyć. Ktoś, kiedyś musiał być przecież przydzielony gdzieś indziej. W końcu i w ich rodzinie mogli znaleźć się tacy, którzy byli inni od reszty. Dlaczego to musiała być właśnie Gerry? Nie miała pojęcia, wiedziała jedynie, że będzie godnie reprezentować ich familię w Gryffindorze. Co by się nie działo. Będą z niej dumni.

- Uwielbiam wyzwania! - Taki już miała charakter. Im trudniej było osiągnąć sukces, tym większa satysfakcję przynosił. Nie miała zamiaru osiąść na laurach, zamierzała pokazać braciom, że jest godnym przeciwnikiem. Jak zawsze. Ger kochała rywalizację.

- Oczywiście, że wam powiem. - Odparła z uśmiechem, chociaż nigdy by tego nie zrobiła. Nie przyszłaby do nich ze swoimi problemami, była zdania, że swoje sprawy powinna załatwiać sama. Nie chciała być uznana za słabszą, uważała, że zawsze sobie poradzi, z każdym problemem.

Pogawędzili sobie jeszcze chwilę, a później musieli wrócić na lekcję. Była spokojniejsza po tej krótkiej pogawędce z bratem.



Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (2160), Nicholas Travers (2217)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa