• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
[04.05.1972, kamienica Philipa] Z babą jest źle, ale bez baby jeszcze gorzej

[04.05.1972, kamienica Philipa] Z babą jest źle, ale bez baby jeszcze gorzej
Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#11
08.09.2023, 17:38  ✶  
Philip podniósł się nieznacznie z kanapy po to aby upić ze swojej szklaneczki whisky. Nie chciał tego robić zbyt gwałtownie, bo jeden z jego psidwaków postanowił zrobić sobie z niego poduszkę. Nie przeszkadzało mu to zupełnie. Jakże by miało? Za bardzo lubił zwierzęta. Po uraczeniu się whisky na powrót ułożył się na swojej kanapie.

— Miałem, nie miałem... po prostu do mnie podeszła i podarowała mi wianek. Przyjacielu, wystarczyło się rozejrzeć wokół siebie. Nie brakowało tam kobiet, szukających kogoś, kto przyjmie ich wianek. Jesteś pewien, że to jest prawdziwe? — Odparł na słowa swojego przyjaciela. Loretta po prostu mu się napatoczyła. Udzieloną temu czarodziejowi radę powinien powtórzyć samemu sobie, przed lustrem. Bo naprawdę powinien rozejrzeć się za kimś innym. Należało zapytać o to, czy to wszystko było prawdziwe. Nawet w jego przypadku. Gdyby to on chciał oświadczyć się Lorettcie po dopełnieniu rytuału (co nie miało miejsca) to jego przyjaciele powinni zainterweniować po to aby powstrzymać go przed popełnieniem tak poważnego błędu, jakim było spędzenie praktycznie całego życia z kobietą, której nie kochał. To co teraz czuł również nie wydawało się prawdziwe.

— Nawet, jeśli uważasz, że jest to prawdziwe i zacząłeś w niej widzieć potencjalną partnerkę, to i tak powinieneś to przemyśleć. Przywodzi mi to na myśl działanie amortencji. Nie neguję tego, że otarcie się o śmierć może otworzyć oczy na wiele rzeczy, w tym i na taką. — Odpowiedział wprost przyjacielowi, któremu dobrze życzył, jednak nie był przekonany co do tego wszystkiego. Owszem, otarcie się o śmierć może otworzyć oczy na wiele rzeczy... ale to jeszcze nie odbierało rozumu. Nie uważał aby oświadczenie się kobiecie, którą przed Beltane traktowało się niczym siostrę i nie widziało się w niej potencjalnej partnerki, było dobrym pomysłem. Przez tak krótki czas raczej nie mogło to się zmienić. Dotąd Philip nie uważał zawierania jakichkolwiek ślubów za dobrą rzecz, jednak sam teraz przyłapywał się na zazdroszczeniu bratu tego, czego sam nie miał i czego dotąd nie poszukiwał. To niebawem minie. Uśmiechnął się jedynie słysząc ten żart.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#12
12.09.2023, 23:24  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.09.2023, 23:24 przez Giovanni Urquart.)  

— Oczywiście, że to jest prawdziwe! — parsknął, nawet się nad tym nie zastanawiając. Jo mało kiedy zastanawiał się nad czymkolwiek, ale też życie nie zmuszało go do takiego wyboru. Gdy zamawiał jedzenie, stać go było na wszystko. Nie musiał wybierać koloru nowej szaty, bo mógł kupić dwie. Jeśli już naprawdę trzeba było się zdecydować — zrzucał to na Gio.

— Też myślałem, że to amortencja, ale przecież ona nie działa tak długo, co nie? Szczególnie, że na pewno nie spożyłem konkretnej porcji... No na pewno nie dawaliby tego w śladowych ilościach na tak dużym wydarzeniu. Może trochę dla podkręcenia klimatu i tyle. Tak jak się dodaje rum do ciasta, ale przecież takim ciastem się nie upijesz, co nie? Poza tym — przeszedł do argumentu, który wydawał mu się nie do obalenia. — Amortencja zadziałałaby również na Giovanniego. Wydaje mi się, że to on zaczął pić herbatkę... Hm...

Jo starał się wrócić pamięcią do Beltane, ale pamiętał tylko moment z wiankiem, a potem tragedię i ucieczkę. A o tym nie chciał myśleć. Przetarł skroń.

— Wiem, że to dziwne i nie do pomyślenia, ale gdybym nie uznał tego za poważne, nie powiedziałbym ci.

Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#13
13.09.2023, 10:29  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.09.2023, 10:29 przez Philip Nott.)  

Być może ktoś inny na jego miejscu od razu uwierzyłby w słowa tego mężczyzny, jednak on nie dawał temu wiary. Podczas Beltane wszyscy uczestnicy sabatu poddają się całej magii tego święta, które w tym roku zostało zrujnowane przez bestialski zamach. Philip nie należał do grona najtęższych umysłów świata czarodziejów, aby wskazać korelację pomiędzy tym aktem terroryzmu a obecną sytuacją, w której obaj się znaleźli. Giovanni/Jonathan trafili znacznie lepiej od niego pod tym względem, że doświadczali pozytywnych emocji, jednak podejmowali niewłaściwe decyzje. Takie, które miały dalekosiężne konsekwencje - w jego wyobrażeniu wyłącznie negatywne. One mogą dosięgnąć jego przyjaciela.

— Nadal nie jestem przekonany. — Zamiast wypowiedzieć te właśnie słowa, Philip wolałby podchodzić do tego bez cienia wątpliwości i uwierzyć swojemu przyjacielowi na słowo i życzyć mu jak najlepiej.

— Trudno mi powiedzieć, bo nigdy nie podawałem nikomu amortencji. Nie za bardzo pamiętam co napisano o tej miksturze w książce do eliksirów. Jedynym, który mnie teraz interesuje, to ten który mam w szklance. Możesz się upić herbatą z rumem, jeśli wypijesz więcej, niż jedną. Ten ostatni argument ma najwięcej sensu. — Philip jest osobą zdolną do zrobienia naprawdę wiele aby osiągnąć postawione sobie cele, jednak nie dopuściłby się podawania komuś amortencji z tego względu, że to oznaczałoby chęć zatrzymania drugiego człowieka dla siebie. Pozostawał przekonany, nawet pomimo tego, co już odczuwał i z czym się zmagał, że to nie byłoby dobre przede wszystkim dla niego. Ostatnie czego potrzebował to kochanka ogarnięta obsesyjną miłością do niego.

Mógłby posłać Błyska na strych po wspomniany przez siebie podręcznik. Powinien tam być. Oczywiście, mógł być w błędzie i tego typu przedmioty z czasów jego edukacji w Hogwarcie były pochowane na strychu jego domu rodzinnego w Puddlemere. Jako dorosły i bardzo zajęty czarodziej nie miał czasu i chęci na warzenie mikstur, skoro mógł iść do najbliższej apteki na Ulicy Pokątnej. W tym momencie miał na myśli wyłącznie ognistą whisky, której znów się napił. Jak to mówią... lekarstwo od trucizny odróżniała tylko dawka.  Po jednej herbacie z rumem zrobi się miło, natomiast wypicie kolejnych gwarantowało ciężki poranek. Jak widać ten ostatni argument do niego jakoś przemówił.

— W sumie jak teraz myślę... macie jedno ciało... tobie podoba się twoja prawie siostra Geraldine, natomiast Giovanniemu Kim... jeśli teraz oświadczysz się Geraldine i ona przyjmie twoje oświadczyny to weźmiecie ślub. Jeśli Giovanni postanowi się oświadczyć Kim i ona się zgodzi to w pewnym sensie weźmiesz drugi. Będziecie żyli z dwoma kobietami pod jednym dachem i one będą się musiały dzielić tym, co akurat macie wspólne? — Postanowił rozważyć bardzo istotną w swoim mniemaniu kwestię, oczywiście na głos. Pomijając fakt, że bardzo go to ciekawiło, tak poruszanie takiej właśnie kwestii stanowiło całkiem udane narzędzie do dogryzania swojemu przyjacielowi. Potencjalnie było to możliwe do osiągnięcia, jeśli oni by się dogadali i znaleźli dostatecznie oderwanego od rzeczywistości kapłana jakiegokolwiek kowenu, który udzieliłby jednemu czarodziejowi ślubów z dwiema kobietami. Jednak to mówią... z babą źle, ale baby jeszcze gorzej. Dwie baby w jednym domu to podwójny kłopot, ale bez nich dwa razy gorzej.

Profesor G
Kilku panów w jednym ciele.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
175cm. Przeciętna budowa ciała. Brązowe włosy. Piwne oczy. Zarost.

Giovanni Urquart
#14
24.09.2023, 23:19  ✶  

Jonathan wymruczał coś niezrozumiałego pod nosem. Żałował pozbycia się trunku, a duma nie pozwalała mu prosić o nowy. Splótł ręce na piersi i zagnieździł się wygodnie na kanapie.

— Amortencja, czy nie, ślub z Geraldine ma wiele sensu. W końcu ja, Gio i sama Ger przestaniemy być nękani o pytania o małżeństwo. Wszystkim wyjdzie to na dobre. A Kim... Nie ma nawet co gadać o Kim. Po pierwsze, Gio jest zbyt wielką ciotą, żeby zrobić jakikolwiek ruch w jej stronę, co dopiero mówić o małżeństwie. Po drugie, sam tego nie chce. Nie chce jej plątać w swoje sprawy. W ogóle nie chce jej na Wyspach, bo tu jest zbyt niebezpiecznie, a Gajda się nieźle potrafi plątać w tarapaty. Na dniach pewnie przyprowadzi jakiegoś Czarnego Dzbana na herbatkę nam na chatę — zarzucił innym punktem widzenia.

Trochę się roześmiał na kolejne słowa przyjaciela.

— Znajdź kogoś, kto da nam podwójny ślub. Jasne, wszystko się da załatwić za marginesem prawa... Ale to Giovanni. Cały czas mówimy o Giovannim... Na tyłek Merlina, sam chyba zapomniałeś, że cały czas mówimy o Giovannim. Czemu w ogóle wchodzisz w gadanie o takich bzdurach jak moje plany na mariaż? — Chociaż pierwotnie zaczął wypowiedź w sarkastycznym tonie, pod koniec wypłynęła z niej gorycz. — Ale w końcu to ja nie powinienem się zapominać, co nie? Zapomnij o tym wszystkim. — Machnął ręką. — Ja tu jestem nikim. Ale pomyśl o Giovannim. Z Geraldine u boku będzie mu znacznie lżej niż samemu. Przy żadnej innej kobiecie bym go nie zostawił. Tylko ona go ochroni, gdy sam nie będzie w stanie... Szczególnie przed samym sobą...

Jonathan wstał i schował ręce do kieszeni. Zdecydowanie za długo zajmował światło. Czas wypuścić Giovanniego, ale najlepiej zrobić to w komforcie własnej sypialni.

— Na mnie już czas. Nie daj się tym babom... ale jeśli już musisz, to znajdź sobie jakąś porządną. Nawet, jeśli miałoby to być tylko na jedną noc.

Skinął mu głową i ruszył do wyjścia.

Lew Salonowy
Seeking to be whole
Driven by passion
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Philip to mierzący 173 cm wzrostu wysportowany mężczyzna. Niebieskooki blondyn, którego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach i promienny uśmiech. Jego znakiem szczególnym są dołeczki w policzkach oraz promienny uśmiech. Przywiązuje dużą uwagę do swojego wizerunku, dopasowując swój ubiór do każdej sytuacji. Roztacza wokół siebie aurę niezachwianej pewności siebie.

Philip Nott
#15
25.09.2023, 17:23  ✶  

Philip nigdy nie żałował swoim przyjaciołom dostępu do wszelkiego alkoholu i nie zrobiłby tego tym razem. Nigdy nie było tak, że musiał oszczędzać na czymkolwiek i alkohol również należał do tego rodzaju dóbr, których nie szczędził swoim przyjaciołom, zwłaszcza podczas takich rozmów, jak ta którą właśnie odbywali.

— Znasz moje stanowisko w tej sprawie. Dobrze znam te pytania. Słyszę je przy okazji wszystkich świąt spędzanych w domu rodzinnym. Philipie, a kiedy przyprowadzisz do domu dziewczynę albo już nawet narzeczoną? I tak dalej, i tak dalej. Ale nie tędy droga. Jakbym chciał zadowolić matkę i ojca albo świat to ożeniłbym się z jakąkolwiek kobietą. Dla przykładu z Lorettą. Strasznie to zagmatwane. Poza byciem wielką ciotą to jednak kierują nim szlachetne pobudki. — Nadal obstawał przy swoim, uważając że z tego nic dobrego nie wyniknie. Podczas wszystkich rodzinnych świąt i ogólnych wizyt w swoim domu rodzinnym jego bliscy przesłuchiwali go ze skutecznością z jaką Aurorzy przesłuchują schwytanych przestępców. Zdecydowanie to wszystko było za bardzo skomplikowane, nawet dla osoby, która nigdy nie była w prawdziwym, poważnym związku.

— To nie powinno być trudne. Jakby nie znalazł się jeden kapłan chcący udzielić podwójnego ślubu to można spróbować z dwoma różnymi. Z pewnością oni udzielają tyle ślubów, że nie pamiętają tych wszystkich twarzy. Oczywiście, że mówiliśmy o Giovannim. Ale o Tobie też możemy, czyż nie? Znam Was obu. — Posiadanie wiedzy o przypadłości swojego przyjaciela nie było dla niego niczym łatwym. Starał to sobie tłumaczyć po swojemu i podchodzić do Giovanniego i Jonathana względnie w odmienny sposób. Nie podobał mu się ten sarkazm. Natomiast słyszalna w głosie tego mężczyzny gorycz zdawała się go martwić.

— Nie uważam tak. Oczywiście, że o nim myślę i również chcę dla niego dobrze, nawet jak tego za bardzo tego nie popieram. — Trudno było o tym wszystkim zapomnieć, przejść nad tym do porządku dziennego. Chcąc dobrze dla swojego przyjaciela chciał przestrzec go przed zawieraniem małżeństwa z takich, a nie innych pobudek. Oczywiście, decyzja nie należała do niego i co będzie to będzie. Oby tylko Giovanni tego nie żałował. Choć to mogło uczynić go szczęśliwym, co byłoby akurat wspaniałe.

— Odprowadzę Cię. Nie dam się. Na jedną noc nie potrzebuję porządnej. Do zobaczenia. — Zawołał podnosząc się z pewnym ociąganiem, wywołanym przez to, że leżał na nim psidwak. Musiał się spod niego dostać i ułożyć na kanapie. Dopiero po tym podążył za nim do drzwi wyjściowych.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Giovanni Urquart (2078), Philip Nott (3547)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa