• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[1969] Marsz Charłaków | Ollie, Olivia

[1969] Marsz Charłaków | Ollie, Olivia
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#11
23.10.2023, 14:19  ✶  
Już miała podziękować, gdy kolejny zagubiony czar łupnął w ścianę obok. Nie rozwalił jej, ledwo ukruszył - nie mogło to być silne zaklęcie, ale sam fakt, że przeciwnicy marszu sięgnęli po czary był… Bardziej niż niepokojący. Przecież o to tu właśnie chodziło, prawda? Żeby przestali strzelać z różdżek na prawo lewo, żeby przestali myśleć, że są lepsi od innych. Ale pewnych przyzwyczajeń, wpajanych od dziecka, nie dało się pozbyć.
- Lepiej na siebie uważaj i też się stąd zmywaj - mruknęła, wycofując się. Jednak gdy tylko zza rogu wypadła kolejna osoba, tym razem z twarzą tak opuchniętą, że ledwo widziała na oczy, ruda straciła cierpliwość. - Za grosz taktu! Szacunku! Przecież zdążą wszystko rozwalić, zanim ktoś tu przybędzie z Ministerstwa!
Warknęła, sięgając po swoją różdżkę. Zaraz jednak, praktycznie w tej samej chwili, usłyszeli charakterystyczny trzask, zwiastujący teleportację. Olivia z ulgą odsunęła rękę od kieszeni, a potem pomogła poszkodowanemu wstać. Jeszcze nie widziała, by była tu kobieta, ale większość osób uciekała w drugą stronę. Nie miała zamiaru jednak wybrzydzać, zwłaszcza że ten mężczyzna nie odtrącił jej pomocy tak, jak poprzedni.
- Teraz nic tu po nas - chodź, pomóż mi lepiej - mruknęła, zarzucając sobie ramię charłaka. Gdy Ollie zrobił to samo, na trzy podnieśli mężczyznę, a Olivia wskazała kierunek przed nimi. - Tam jest sklep mojej mamy, podamy mu coś na to, to chyba zaklęcie żądlące. A potem niech wróci bezpiecznie, teraz lepiej się schować, pakowanie się w sam środek awantury to faktycznie niezbyt mądry pomysł.
Mruknęła, ruszając w stronę Pękatej Fiolki.

Zostawili zgiełk, zostawili hałas, zostawili awanturę i marsz charłaków za sobą. Zostawili wszystko i ruszyli przed siebie, witani podejrzliwymi spojrzeniami i trzaskiem zamykanych drzwi oraz okiennic. Stan ten utrzymywał się do momentu, w którym Olivia nie otworzyła drzwi sklepu, wciśniętego pomiędzy księgarnię a sklep zielarski. Pękata Fiolka przywitała ich przede wszystkim charakterystycznym zapachem eliksirów i starości, a potem - krzykiem matki Olivii.

Po krótkim streszczeniu tego, co się działo, Elyn przystąpiła do szukania eliksirów, mogących zneutralizować efekty zaklęcia. Olivia z kolei posadziła charłaka na krześle i zerknęła na Olliego.
- Zamierzasz tam wrócić?
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#12
23.10.2023, 15:16  ✶  
Ollie nie mógł się wysłowić tego dnia, ciągle mu ktoś przerywał, jak nie jakiś charłak, zabłąkany czar, tak teraz pracownicy Ministerstwa. No ale już się z tym pogodził, nie było co się denerwować na zrządzenia losu, nawet jak ten los uwziął się na ciebie i zamierzał ci dokopać na każdym kroku.
- Masz zbyt wysokie wymagania co do społeczeństwa - mruknął jedynie na wcześniejszą tyradę Olivii i pomógł jej taszczyć charłaka w stronę sklepu jej matki. Ten pewnie też ucieknie jak tylko zobaczy z kim ma do czynienia.
- W sam środek awantury czy spisywania przez pracowników Ministerstwa? - zapytał dość przebiegle jak na niego. Co prawda sam również był zdania, że jednak lepiej stąd znikać i nie dać się jeszcze bardziej wciągnąć w te wszystkie wydarzenia, które się tutaj zadziały.

Wchodząc do Pękatej Fiolki jego nozdrza uderzyły zapachy tak dobrze mu znane. Czuł jak jest atakowany przez zapachy składników eliksirów, przez pykające na niewielkim ogniu wywary. Przez chwilę poczuł się jakby wchodził do domu, kiedy jego matka nadal żyła. Cóż, wspomnienia... Potrząsnął głową. Przysłuchiwał się jak kobieta streszcza wszystkie wydarzenia swojej matce, nie zamierzał jej poprawiać, choć raz czy dwa by wypadało, ale nie było potrzeby wciskać nos w nie swoje sprawy. Pomógł dotaszczyć charłaka na jakieś siedzisko i popatrzył zdziwiony na współtowarzyszkę wydarzeń sprzed kilku chwil.
- Jakoś do domu wrócić muszę. - odpowiedział jakby to była oczywistość. -Poza tym szedłem do księgarni, a tej chyba nie uszkodzili... - zastanawiał się ,fakt faktem sklep do którego zmierzał był w przeciwnym kierunku niż gdzie spotkały się tamte dwie grupy. Nadzieja na zakup książek nadal była. No chyba, że sprzedawca był w środku tych zamieszek zamiast w pracy.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#13
23.10.2023, 19:30  ✶  
- Wiem, że musisz, przecież nie będziesz tu spać. Ale dobrze by było albo opracować plan, albo nie rzucać się w oczy, albo poczekać, nie uważasz? - zapytała, pokazując na jego ubrania. - Jak ubierzesz się jak mugol, możesz zarobić czarem. Jak założysz szatę i będziesz wymachiwał różdżką - dostaniesz kamieniem w łeb.
Wzruszyła ramionami, odsuwając się lekko od charłaka. Mężczyzna milczał, ale nie przyglądał się ani Olivii, ani Olliemu. Po prostu gapił się w przestrzeń, cały jakby pożądlony, i czekał aż Elyn przyniesie mu eliksir.
- Poza tym jeśli księgarnia jest na linii strzału, to albo oberwała, albo jest zamknięta - powiedziała, podtykając mamie porcelanowy kubek. Kobieta wlała tam trochę eliksiru, a następnie zamieszała naczyniem i podała charłakowi. O dziwo wypił bez większych oporów. Może zorientował się, że chcą mu pomóc? Nie mówili specjalnie cicho, poza tym gdyby chcieli jego zguby, już by nie żył. A schowali go przed zamieszaniem, które ogarniało powoli alejki. Na zewnątrz widać było uciekających ludzi.
- Tu jest względnie spokojnie, nawet uciekają tak, jakby chcieli a nie mogli - rzuciła, pokazując na ulicę, widoczną przez szklaną witrynę. Ludzie faktycznie - uciekali, ale jakoś tak wolno, ciągle się oglądali i jakoś tak dziwnie chodzili, powoli okropnie. Olivia westchnęła ciężko.- Rób co chcesz, ale może odprowadzić go chociaż?
Zapytała Olliego, zerkając przy tym na charłaka. Twarz mężczyzny powoli wracała do normalnego stanu, uwydatniając złamany nos oraz pokryty zaschniętą krwią podbródek. Pani Quirke podała mu mokrą chustkę.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#14
25.10.2023, 03:48  ✶  
Popatrzył uważnie na Olivię, przez chwilę dałby sobie uciąć rękę, że się o niego martwi, ale zaraz zdał sobie sprawę, że przecież przejmowała się charłakami, które nie dawały sowich odchodów o jej jestestwo. Pokiwał więc głową, czyli musiała być z tych, którzy zdawali się nieść na swoich barakach los całego świata i go zbawiać - a przynajmniej tak się jej wydawało. Odetchnął głęboko i odpowiedział.
- Umiem o siebie zadbać. Uwierz mi, obmyślam plan odkąd tylko zamknęły się. Nie mówiąc już że z naszej dwójki to raczej ciebie by można posądzać o bycie w gorącej wodzie kąpaną - przez chwilę wpatrywał się w nią, aby przenieść spojrzenie na charłaka.

Nie wiedział już czy jest on pod wpływem szoku od tego co działo się na ulicy - brutalności zamieszek, siły zaklęcia czy faktu, że pomocy udzieliła mu trójka czarodziejów. Dobrze by było jednak, gdyby nie przyzwyczajał się do tego faktu, nie zawsze będzie mógł liczyć na to, że ktoś zainteresuje się jego losem.

Zainteresowanie rannym mu minęło. Teraz zaczął się rozglądać po wystroju sklepu i tego co znajdował się w środku. Już chciał zapytać o to jakie eliksiry mają na stanie, jednak rudowłosa zwróciła ponownie uwagę na to co dzieje się na ulicy. Doprawdy, dzisiaj chyba wstał z łóżka lewą nogą i nie mógł w żaden sposób sprowadzić rozmowy na pożądane przez siebie tory.
-To mogliby jednak się pospieszyć, ludzie chcieliby znów normalnie korzystać z ulicy, a nie oglądać na niej jatkę - mruknął bardziej do siebie i zaraz skrzywił się w duchu. Dlaczego robiła z niego niańkę? -Odprowadzić? Przecież on jest dorosły, to nie bezpański pies, którego trzeba prowadzać... - odparował nie mając za grosz chęci na robienie za niańkę. -Halo? Wiesz gdzie jesteś i jak wrócić do domu? - zapytał zwracając się w stronę charłaka. Miał nadzieję, ze ten zacznie kontaktować na tyle, że nie będzie musiał się nim opiekować i niańczyć, tylko po przejściu progu tego sklepu każdy pójdzie w swoją stronę, ale znając swoje szczęście to będzie zmuszony zaopiekować się pokiereszowanym jegomościem.
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#15
25.10.2023, 11:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2023, 11:35 przez Olivia Quirke.)  
Ruda otaksowała Olliego od stóp do głów i wzruszyła ramionami.
- Jak chcesz - powiedziała tylko, robiąc dwa kroki w bok.

Charłak, który siedział na krześle, spojrzał na Olliego z jakimś takim niesmakiem.
- Sam sobie poradzę, nie potrzebuję jałmużny i litości - warknął w odpowiedzi i zanim Olivia czy jej matka mogły zareagować - wrócił. Najpewniej jednak nie do domu, a prosto w marsz. Ruda skrzywiła się na taki popis bezmyślności. Ale w zasadzie czego mogła się spodziewać po kimś, kto bierze udział w takim marszu?
- Jestem Olivia, tak w ogóle - przedstawiła się jeszcze, zanim Ollie opuścił Pękatą Fiolkę. Pozostało tylko teraz zamknąć sklep, żeby przypadkiem nikomu nie przyszło do głowy, by tu wlecieć i siać zadymę. A z tego co słyszała - działo się konkretnie. Znowu więc prościej było udać, że się nie widzi. Chociaż teraz próbowała reagować.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1495), Olivia Quirke (2019)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa