01.04.2024, 14:33 ✶
Czuł, że nie da rady jej dotknąć, w końcu to duch, ale coś w nim łudziło się, że będzie inaczej, że odegna jej samotność choćby zwykłym złapaniem za dłoń. Niestety nie, niektórzy są skazani na samotność i głodowanie pod kątem dotyku i przytulenia. Sam odczuwał dokładnie to samo gdy wyjechał do Akademii czy przybył do Londynu. Nikogo obok, czasem całe dni mijały zanim podał komuś dłoń. Transmutacja pomagała, bo choć z poduszki, kot to dalej kot. Ostatnio jednak coraz mocniej na nowo to odczuwał, w przypadkowych momentach, przypominając sobie, że cała bliskość jakiej doświadcza nie prowadzi do nikogo i niczego, zbędna i bezsensowna, pod wpływem chwili, dająca ulgę na kilka minut, a później gdy znów zostaje sam całe przygnębienie wraca.
Obowiązki ją tu trzymały, poświęcenie dla rodziny, żeby zdobyć pieniądze. Uśmiechnął się słabo na jej słowa.
-Niedługo będzie cieplej.-spróbował ją pocieszyć, choć nie był pewien czy ma rację. Rozumiał ją jednak na swój sposób, bo sam przeprowadził się tu za pieniędzmi, licząc, że pomoże rodzinie. Wpadł w pułapkę wiecznej pracy i dawania innym i teraz nie umie się z tego wygrzebać, a zmęczenie narasta.
Trzecia zapałka zaszurała, strzeliła ogniem, który przyniósł im nowe wspomnienia, do których Neil odwrócił się plecami, nie chciał ich widzieć i nie chciał też, aby i dziewczynka je widziała, dlatego przed jej twarz wystawił dłoń, zasłaniając jej widok.
-Nic ci po moich wspomnieniach.-zauważył, dalej starając się mówić łagodnie. Nie opuszczał dłoni, bo to co on pamiętał nie było ważne.-Czy ktoś na ciebie nie czeka?-nie obchodziło go po której stronie ktoś na nią czeka, czy w świecie żywych czy umarłych, bo oba są jak najbardziej realne i prawdziwe.
Obowiązki ją tu trzymały, poświęcenie dla rodziny, żeby zdobyć pieniądze. Uśmiechnął się słabo na jej słowa.
-Niedługo będzie cieplej.-spróbował ją pocieszyć, choć nie był pewien czy ma rację. Rozumiał ją jednak na swój sposób, bo sam przeprowadził się tu za pieniędzmi, licząc, że pomoże rodzinie. Wpadł w pułapkę wiecznej pracy i dawania innym i teraz nie umie się z tego wygrzebać, a zmęczenie narasta.
Trzecia zapałka zaszurała, strzeliła ogniem, który przyniósł im nowe wspomnienia, do których Neil odwrócił się plecami, nie chciał ich widzieć i nie chciał też, aby i dziewczynka je widziała, dlatego przed jej twarz wystawił dłoń, zasłaniając jej widok.
-Nic ci po moich wspomnieniach.-zauważył, dalej starając się mówić łagodnie. Nie opuszczał dłoni, bo to co on pamiętał nie było ważne.-Czy ktoś na ciebie nie czeka?-nie obchodziło go po której stronie ktoś na nią czeka, czy w świecie żywych czy umarłych, bo oba są jak najbardziej realne i prawdziwe.