• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[20.08.1972r.] Latem za zimą tęsknię

[20.08.1972r.] Latem za zimą tęsknię
Kolorowy ptak
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Neil Enfer
#11
01.04.2024, 14:33  ✶  
Czuł, że nie da rady jej dotknąć, w końcu to duch, ale coś w nim łudziło się, że będzie inaczej, że odegna jej samotność choćby zwykłym złapaniem za dłoń. Niestety nie, niektórzy są skazani na samotność i głodowanie pod kątem dotyku i przytulenia. Sam odczuwał dokładnie to samo gdy wyjechał do Akademii czy przybył do Londynu. Nikogo obok, czasem całe dni mijały zanim podał komuś dłoń. Transmutacja pomagała, bo choć z poduszki, kot to dalej kot. Ostatnio jednak coraz mocniej na nowo to odczuwał, w przypadkowych momentach, przypominając sobie, że cała bliskość jakiej doświadcza nie prowadzi do nikogo i niczego, zbędna i bezsensowna, pod wpływem chwili, dająca ulgę na kilka minut, a później gdy znów zostaje sam całe przygnębienie wraca.
Obowiązki ją tu trzymały, poświęcenie dla rodziny, żeby zdobyć pieniądze. Uśmiechnął się słabo na jej słowa.
-Niedługo będzie cieplej.-spróbował ją pocieszyć, choć nie był pewien czy ma rację. Rozumiał ją jednak na swój sposób, bo sam przeprowadził się tu za pieniędzmi, licząc, że pomoże rodzinie. Wpadł w pułapkę wiecznej pracy i dawania innym i teraz nie umie się z tego wygrzebać, a zmęczenie narasta.
Trzecia zapałka zaszurała, strzeliła ogniem, który przyniósł im nowe wspomnienia, do których Neil odwrócił się plecami, nie chciał ich widzieć i nie chciał też, aby i dziewczynka je widziała, dlatego przed jej twarz wystawił dłoń, zasłaniając jej widok.
-Nic ci po moich wspomnieniach.-zauważył, dalej starając się mówić łagodnie. Nie opuszczał dłoni, bo to co on pamiętał nie było ważne.-Czy ktoś na ciebie nie czeka?-nie obchodziło go po której stronie ktoś na nią czeka, czy w świecie żywych czy umarłych, bo oba są jak najbardziej realne i prawdziwe.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#12
03.04.2024, 21:06  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.04.2024, 21:06 przez Bard Beedle.)  
Dziewczynka trochę nie dbała o to, czy widzi to wspomnienie czy nie. Najważniejszy był fakt, że już się nie trzęsła, bo każda myśl, każda przeszłość do której zapraszali ją przechodnie przynosiła błogosławione ciepło. Teraz już pamiętała, teraz już nie była żywą dziewczynką marzącą o tym by sprzedać odpowiednią ilość zapałek, a duchem tejże, pozostałością po martwym wątłym ciałku, które wątpliwie przyozdobiło sobą chodnik lata temu.

Jej forma była kompletnie eteryczna, dusza niemalże uwolniona, czy wręcz powracająca do swojego właściwego planu. Przeniknęła przez dłoń, będąc nieświadomie władczynią tego miejsca, zaś przechodnie byli tylko podróżnikami. Trochę jakby znaleźli się w pociągu i w końcu, przy trzeciej zapałce, kolejnej trzeciej zapałce odkrywała, że pełni rolę konduktora, nie zaś biernej istoty, która musiała się poddawać umysłom nieznajomych. Ta myśl dodawała jej sił. Fakt jednak, że nie pamiętała o tym znowu i znowu nie był zbyt przyjemny. Pewnego dnia znów zapomni i znów usiądzie na chodniku, pewnego dnia znów jakiś ktoś zatrzyma się przy niej myśląc, że chce kupić zapałki, gdy tymczasem kupi nieświadomie bilet do swojej przeszłości.

– Nie jestem tak młoda jak Ci się wydaje. Nie pamiętam kiedy miałam jedenaście lat, lecz było to wiele zim temu– jej głos zdawał się nienaturalnie dojrzały, zupełnie jakby rozmawiał z wampirzą abominacją, dzieckiem zaklętym w wieczności. Szczęśliwie dla niego, nie czyhała na jego krew. Karmiła się tylko emocjami, a tych... och tych było tu co niemiara. Odetchnęła głęboko widzianym obrazem, kłębiącymi się odczuciami w sercu Neila, czując że tender napełnia się świeżym węglem starczającym na długo. Wsłuchiwała się w jego nieszczęście i osamotnienie, w miłość i nienawiść splecione ciasno w spoconej walce namiętności i odrzucenia. Wiedziała, że nigdy się więcej pewnie nie spotkają, bo ciepło które jej ofiarował starczy jej na jakiś czas. Być może na kilka kolejnych lat. Na dziecięcej twarzy pojawił się łagodny uśmiech, choć wciąż puste oczy przerażały wiekiem, który teraz można było w nich dostrzec.

Wyciągnęła malutką dłoń i położyła w dłoni Neila pudełko zapałek. Na moment, na krótką chwilę pudełko zaciążyło mu w ręku.
– Zapałki dają ciepło na chwilę. Jeśli chcesz być szczęśliwy znajdź piec, tak jak ja znalazłam swój. – to powiedziawszy rozmyła się w niebycie, pozostawiając za sobą tylko odgłos wizgu niewidzialnej lokomotywy, zaś Neil pojawił się znów na środku Londyńskiego chodnika.

Przez ułamek sekundy zdawało mu się, że trzyma zapałki w dłoni, lecz nie... to były duchowe zapałki. Jeśli chciał się ogrzać, choćby na chwilę, musiał kupić sobie jakieś u innej dziewczynki...

Koniec sesji

Odkryj wiadomość pozafabularną
Bard Beedle prowadzony przez Millie Moody
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1608), Neil Enfer (1605)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa