15.02.2026, 13:47 ✶
26 września 1972
Mieszkanie Moodych
Mieszkanie Moodych
Żeby przejść z kuchni do korytarza z drzwiami wyjściowymi, musiały przejść przez niewielki salonik z zamykanymi drzwiami. Olivia skorzystała z okazji i zamknęła je, by odgłosy sprzątanych naczyń nie rozpraszały ich, ale także by Tristan nie mógł podsłuchać, o czym mówią.
- Nie jest dobrze, Bren - zaczęła cicho, oddalając się od drzwi. Przeczesała palcami rude włosy, błądząc wzrokiem wszędzie tylko nie po sylwetce przyjaciółki. - Czy wiadomo, co z pozostałymi członkami Zakonu? Wszyscy są bezpieczni? Powiedz mi też, czego dokładnie potrzebujesz, bo domyślam się, że te eliksiry nie są po to, by rozdawać je potrzebującym.
Przestąpiła z nogi na nogę niepewnie. Zajmie się tym wszystkim, jak tylko wróci z lecznicy - decyzję o odwiedzeniu hipnotyzera podjęła chwilę temu. Nie chciała tak żyć: w ciągłym strachu, oglądając się wiecznie za siebie. Powinna być teraz silna.
- Nora jest bezpieczna, to wiem. A Dora? Miałyśmy razem coś tworzyć, myślę że jak tylko uzbieram składniki, ich pomoc będzie nieoceniona - dodała, uśmiechając się lekko. We trzy były silniejsze.
!Strach przed imieniem