03.10.2026, 02:31 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.10.2026, 02:34 przez Benjy Fenwick.)
Następnego dnia wróciłem do szopy z kubkiem kawy w jednej ręce oraz z mocnym postanowieniem, że tym razem nie będę spędzał kolejnych godzin na przekładaniu gałązek z miejsca na miejsce, próbując przekonać samego siebie, że zaczynały ze sobą współgrać, pentagram nadal leżał na stole, dokładnie tam, gdzie go zostawiłem, otoczony resztkami materiałów organicznych poza kilkoma czerwonymi owocami głogu, które zdążyły stoczyć się na podłogę. Przyjrzałem się całości, upiłem łyk kawy i doszedłem do wniosku, że nie było tak źle, jak zapamiętałem, chociaż - oczywiście - można było poprawić kilka rzeczy, zagęścić poszczególne ramiona, wyrównać rozłożenie zieleni, może nawet przemyśleć całą kompozycję od początku, ale równie dobrze można było pozwolić jej istnieć bez nieustannego poprawiania każdego szczegółu. Wybrałem drugą możliwość, ponieważ miałem jeszcze do zrobienia coś znacznie ciekawszego, poza tym nie zamierzałem bezkrytycznie udawać, że stworzyłem arcydzieło godne wystawy rzemiosła magicznego, najważniejsze, iż wieniec trzymał się kupy i nie rozpadał się przy podnoszeniu, co uznałem za wystarczający powód do zadowolenia.
Tym razem najwięcej czasu poświęciłem brzozowej korze - oczyściłem jej powierzchnię, wyrównałem kilka odstających fragmentów, po czym sięgnąłem po nóż oraz drobne dłuto - postanowiłem wyciąć w niej znaki runiczne, nadając fragmentowi drzewa znaczenie wykraczające poza zwykłą dekorację, pasujące do już istniejącego wyglądu. Wybrałem runy kojarzone przeze mnie z ochroną, trwałością oraz z odpędzaniem niepożądanych wpływów, po czym przyjrzałem się efektowi pod światło - nie wszystko układało się idealnie, lecz nie było całkowitego dramatu - przymocowałem zatem korę do środka pentagramu za pomocą cienkiego drutu, który ukryłem pod gałązkami, po czym wzmocniłem mocowanie sznurkiem. Na koniec dodałem jeszcze kilka drobnych fragmentów ostrokrzewu, poprawiłem wystające liście i odsunąłem się od stołu, żeby ocenić efekt w całości.
rzemiosło ◉○○○○ - efekt finalny
Przesunąłem dłonią po karku, otrzepałem spodnie z resztek kory i uznałem, że mogłem wreszcie zacząć finalizować pracę, wystarczyło jeszcze kilka poprawek, bo nie było tak dobrze, jak mógłbym tego pragnąć - na Mabon wyszło mi to zdecydowanie lepiej.
rzemiosło ◉○○○○ - poprawki
Wieniec był gotowy na Samhain, nawet jeśli jego wykonanie kosztowało mnie więcej cierpliwości, niż zamierzałem przyznać przed żoną.
Tym razem najwięcej czasu poświęciłem brzozowej korze - oczyściłem jej powierzchnię, wyrównałem kilka odstających fragmentów, po czym sięgnąłem po nóż oraz drobne dłuto - postanowiłem wyciąć w niej znaki runiczne, nadając fragmentowi drzewa znaczenie wykraczające poza zwykłą dekorację, pasujące do już istniejącego wyglądu. Wybrałem runy kojarzone przeze mnie z ochroną, trwałością oraz z odpędzaniem niepożądanych wpływów, po czym przyjrzałem się efektowi pod światło - nie wszystko układało się idealnie, lecz nie było całkowitego dramatu - przymocowałem zatem korę do środka pentagramu za pomocą cienkiego drutu, który ukryłem pod gałązkami, po czym wzmocniłem mocowanie sznurkiem. Na koniec dodałem jeszcze kilka drobnych fragmentów ostrokrzewu, poprawiłem wystające liście i odsunąłem się od stołu, żeby ocenić efekt w całości.
rzemiosło ◉○○○○ - efekt finalny
Rzut 1d100+5 - 36 +5 = 41
Przesunąłem dłonią po karku, otrzepałem spodnie z resztek kory i uznałem, że mogłem wreszcie zacząć finalizować pracę, wystarczyło jeszcze kilka poprawek, bo nie było tak dobrze, jak mógłbym tego pragnąć - na Mabon wyszło mi to zdecydowanie lepiej.
rzemiosło ◉○○○○ - poprawki
Rzut 1d100+5 - 96 +5 = 101
Wieniec był gotowy na Samhain, nawet jeśli jego wykonanie kosztowało mnie więcej cierpliwości, niż zamierzałem przyznać przed żoną.
Koniec sesji
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)