• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[Jesień 72, 15.09 | Nikolai & Samuel] Niedźwiedzie poznaje się w biedzie

[Jesień 72, 15.09 | Nikolai & Samuel] Niedźwiedzie poznaje się w biedzie
przybłęda z lasu
The way to get started is to quit talking and begin doing.
wiek
26
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
stolarz
Jasne jak zboże włosy, jasnobłękitne oczy. 183 cm wzrostu, szczupła ale dobrze zbudowana sylwetka. Ubiera się prosto, choć jego rysy zdradzają arystokratyczne pochodzenie. Ma spracowane ręce i co najmniej kilkudniowy zarost.

Samuel McGonagall
#11
25.03.2026, 21:28  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2026, 21:31 przez Samuel McGonagall.)  
Owszem Sam powiedział, że niektórych procesów nie dało się przyspieszyć.

Ani osuszyć desek. Ani poskładać złamanego serca.

Samuel przez moment nie słuchał go, zamiast tego zapatrzył się na murek, na którym przed siedmiu laty siedział z nią. Słuchali muzyki i gwaru ludzi, jedli ciasteczka i myśleli o przyszłości. Znaczy ona myślała, gdy on próbował się cieszyć wielkimi planami, które do końca nie uwzględniają możliwości jego osoby.

Historia zatoczyła się kołem.

- Spróbujmy… - wyrzucił nieobecnym głosem, myśląc sobie, że może chociaż trochę, troszeczkę polepszy stan desek, tak aby przetrwały chociaż zimę.

Rzucam na Kształtowanie ◉◉◉○○, żeby rozprowadzić odpowiedniej temperatury ciepło wspomagające proces osuszania. Jako, że robię w drewnie (Tworzenie przedmiotów drewnianych II) to pewnie wiem jak taką magiczną suszarkę uczynić.
Rzut Z 1d100 - 43
Slaby sukces...

Robił to niechętnie i też nie był za bardzo zadowolony z efektu, cóż jednak było robić niż pocieszyć się, że jakaś magia działa na jakieś problemy. Zaraz potem wyszedł problem rozmawiania z ludźmi, szczęśliwie był zbyt zmęczony, by jego dusza przytulała się do pustego, osolonego minionym pożarem murku.

Pojawił się człowiek. Pojawił się przymus interakcji.

- Chodźmy więc. Chodźmy do kogoś kto jest dobry w decyzje. - uśmiechnął się przy tym słabowicie i podążył za ich przewodnikiem, ostatnie zmartwione spojrzenie kierując ku deskom. Zaraz potem przezczesał palcami jasne, przydługie kosmyki i skupił się na kolejnych zadaniach. Obecność Nikolaia była kojąca, podobnie jak robota, która wciąż na nich czekała. Powinien być wdzięczny. W tej biedzie, wciąż byli ludzie, którym na nim zależało.

Był wdzięczny.

W tej biedzie wciąż były niedźwiedzie, które dały się poznać od jak najlepszej strony.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nikolai Petrov (1900), Samuel McGonagall (1851)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa