• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[26.10.1972 rano] zmiana warty | Erik & Nora

[26.10.1972 rano] zmiana warty | Erik & Nora
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#1
Wczoraj, 20:31  ✶  

Noc nie była dla niej lekka. Norka praktycznie nie spała, a miała dzisiaj spotkanie od którego mogło zależeć sporo w jej karierze. Bertie Bott zaproponował jej współpracę, zarezerwowała dla nich stolik w Zorzy, aby mogli porozmawiać o interesach. Nie mogło być jednak zbyt prosto, prawda? W nocy w klubokawiarni pojawiła się Brenna z dwoma mężczyznami, którzy potrzebowali pomocy, a jak wiadomo Figgówna tej pomocy nigdy nie odmawiała. Dała im jeść, pilnowała ich, co kosztowało ją sporo energii. Teraz miała udać się na to dość ważne dla niej spotkanie, a była wykończona. Ogólnie ten czas nie był dla niej lekki. Wiele się działo, łączenie przysług dla Zakonu i prowadzenie swojego własnego biznesu nie należało do najprostszych zadań, ale nie miała zamiaru narzekać.

Mężczyźni siedzieli przy jednym ze stolików przy oknie, nadal mruczeli pod nosem tylko sobie znane liczby, póki co nikt nie wiedział o co dokładnie im chodziło. Wierzyła jednak w zapewnienia Brenny, Dora pewnie jakoś odnajdzie w tym wszystkim klucz, była w końcu bystra. Erik miał zmienić jednego z członków Zakonu, który został tutaj na noc, aby również mieć oko na mężczyzn, nie zostawili jej z nimi samej, co było całkiem racjonalne - Nora przecież mogła mieć problem z radzeniem sobie z bezpośrednim zagrożeniem.

Figgówna stała za ladą, robiła sobie kawę, chyba czwartą, a może trzecią w przeciągu ostatnich dwóch godzin? Zgubiła rachubę. Lady do niej podeszła, więc nachyliła się, aby ją wygłaskać i poświęcić jej odpowiednią uwagę. Ostatnio nie miała na to tyle czasu ile by chciała. Podniosła się, wzięła kubek w dłoń, tyle że nieodpowiednio go chwyciła przez co jego zawartość wylała jej się na blat, jakby nie miała już i tak wystarczająco rzeczy na głowie. Sprzątnęła kawę, odpuściła sobie robienie kolejnej, a wtedy rozległ się dzwonek nad drzwiami. Uniosła wzrok, uśmiechnęła się od ucha do ucha, gdy zobaczyła znajomą sylwetkę. Erik już był, dzięki czemu będzie mogła się przygotować do spotkania z Bottem.

Wyszła zza lady, po czym ruszyła w jego kierunku, aby się do niego przytulić na powitanie, zdecydowanie potrzebowała tego uścisku w tej chwili.

viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#2
Wczoraj, 21:05  ✶  
W przeciwieństwie do panny Figg Erikowi udało się złapać kilka godzin snu. Było to w sumie całkiem dużym osiągnięciem, biorąc pod uwagę to, że Zakon Feniksa i Ministerstwo Magii nagle przyspieszyli swoje działania w związku z nadchodzącym sabatem z okazji Samhain. Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów dalej dopinał do końca kwestie bezpieczeństwa związane z obstawieniem Little Hangleton i Doliny Godryka, a przyjaciele Dumbledore'a… Cóż, robili wszystko, żeby wyrobić się z jego sugestiami nim Święto Duchów na dobre się rozpocznie.

Kiedy niecałą godzinę wcześniej do jego okna zastukała sowa, Longbottom nieco się zdziwił. Zwłaszcza gdy pośród próśb o to, aby zjawić się w klubokawiarni Nora wspomniał o Brennie i Dorze. Te to dopiero miały niezłe tempo. On sam był umówiony na zwiad w dokach z Heathem Wood dopiero w okolicy wczesnego popołudnia. Potem miał jeszcze zjawić się w biurze, więc… Liczył, że uda mu się nikogo dzisiaj nie zawieść.

— No, no. Chyba faktycznie nie masz za sobą najlepszej nocy — rzucił Longbottom w ramach powitania, gdy przymykał za sobą główne drzwi do klubokawiarni. Zaraz też ścisnął mocno przyjaciółkę. — Mogłaś pisać wcześniej, skoro słaniałaś się na nogach… Sowa i tak pewnie by mnie obudziła.

Otaksował sylwetkę Nory szybkim spojrzeniem. Może nie wyglądała tak źle, jak po Spalonej Nocy (ale po tamtej nocy wszyscy zakonnicy wyglądali nienajlepiej), jednak do stanu pełnego wypoczęcia też jej raczej było daleko. Dawały o tym znać przede wszystkim podkrążone oczy i nieco ociężały chód.

— Trzeba z nimi jakoś konkretnie zająć? — spytał, zerkając w stronę pary mężczyzn zajmujących miejsce przy stole. — Czy po prostu upewnić się, żeby nie wyszli sami na ulicę? — Zmarszczył czoło, spoglądając w stronę wejścia i głównej lady. — Dzisiaj będzie nieczynne, czy ktoś przyjdzie otworzyć?


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#3
1 godzinę temu ✶  

- Nie było takiej potrzeby, abyś pojawił się wcześniej, jakoś to ogarnęliśmy. - Powiedziała jeszcze, kiedy w końcu przytuliła przyjaciela na przywitanie. Nie lubiła robić wokół siebie niepotrzebnego zamieszania, jakoś to przetrwa - zawsze przecież sobie radziła. To miało być tylko kilka bardzo intensywnych dni, a później wszystko wróci do normy - tak, jasne, bo jej codzienność ostatnio była taka spokojna… Kiedy jednak powtarzała to sobie w głowie przynajmniej widziała jakąś nadzieję w tym wszystkim, miała do czego dążyć. No i faktycznie po sabacie mogło zrobić się chociaż odrobinę spokojniej, teraz miała na głowie całą masę zamówień związanych wyłącznie ze świętem, do tego dochodziła organizacja stoiska i te wszystkie inne sprawy. Szkoda, że nie mogła się rozdwoić.

- Poradzę sobie, wypiłam już trochę kawy, jakoś to będzie. - Nie miała w zwyczaju narzekać na swój los, nawet kiedy nie wyglądała najlepiej i miała za sobą nieprzespaną noc. Norka nie lubiła marudzić, raczej zaciskała zęby, zbierała się w sobie i starała się przetrwać trudny dla siebie czas.

- Będziesz mógł co jakiś czas podawać im herbatę, przygotowałam dzbanek takiej specjalnej, która powinna sprawić, że będą się czuli dobrze w tym miejscu. - Zadbała o dobór odpowiedni ziół, dzięki czemu mogła wpłynąć nieco na ich nastrój. Miała nadzieję, że to ułatwi nieco Erikowi czuwanie nad nimi.

- Tak, to ważne, żeby stąd nie wyszli, ponoć błąkali się po ulicach od jakiegoś czasu, więc miej ich na oku. - Wolałaby nie zgubić ludzi, którzy dopiero co zostali odnalezieni, to byłoby naprawdę słabe.

- Wendy powinna niedługo być, żeby otworzyć, uprzedziłam ją, że będą tu goście, nie powinna się tym jakoś specjalnie interesować. - W sumie jej pracownica była przyzwyczajona do tego, że przez Norę przetaczały się tabuny ludzi, nie powinna więc zadawać niepotrzebnych pytań.

viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#4
1 godzinę temu ✶  
— Nie ”jakoś” tylko ”bardzo dobrze”. Kawa zrobi swoje i wszystko pójdzie jak po maśle — skomentował Erik, posyłając przyjaciółce lekki uśmiech. — Pół miasta uznaje twoją kawę za paliwo na start kolejnego dnia na tym przebrzydłym, okropnym świecie, więc na ciebie pewnie też zadziała. — Zmarszczył na moment czoło. — To jest, o ile się na nią nie uodporniłaś od ciągłego testowania swoich mieszanek.

Biorąc pod uwagę, że do obchodów Święta Duchów zostało zaledwie kilka dni, to Figg i tak pewnie miała za sobą całą masę sesji degustacyjnych, co by móc przygotować odpowiedni zbiór napojów i przekąsek na obchody. Czy powinien się z tego powodu martwić? Jak na razie Nora miała całkiem dobrą passę i nawet udało jej się wyjść cało z opałów na Beltane… Oby i tym razem dopisało jej szczęście.

— Brenna wspominała coś o tym, co dokładnie im się przydarzyło? — dopytał Erik przyciszonym głosem. — Nie udało nam się spotkać dzisiaj rano, a jeszcze mam przed sobą wypad do doków, więc najwcześniej zobaczę ją po… Piątej po południu? A i to nie jest pewne. Przygotowania do sabatu to jeden wielki chaos.

Stłumił w zarodku ciężkie westchnienie. Czasem kuriozalne było to, że pomimo wszystkich ułatwień komunikacyjnych, jakimi mogli się cieszyć czarodzieje, spotkanie się na śniadaniu z własną siostrą mogło okazać się wyzwaniem. Wprawdzie mógł posłać jej list lub wyjca, ale… Wyrzuty sumienia chyba by go zabiły, gdyby okazało się, że akurat wyrwał ją z drzemki, na którą udało jej się znaleźć czas w kalendarzu.

— W takim razie ulokuje się przy jakimś bocznym stoliku i postaram się nie zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi — obiecał Longbottom, gdy dowiedział się, że pomimo niespodziewanych gości klubokawiarnia i tak zostanie otwarta. — Przy odrobinie szczęścia ludzie będą zbyt ospali, żeby zastanawiać się, czemu się tak po prostu tu siedzę o tej porze.

Żadne z nich nie potrzebowało kolejnego artykułu w Proroku Codziennym, który próbowały wciskać zwykłym ludziom wierutne kłamstwa na ich temat. Lepiej by też było, gdyby nikt nie zaczął rozpytywać o ekspertów od mugoli.

— Ile cię tak właściwie nie będzie i… Ma tu przyjść do nich ktoś jeszcze? W sensie, ktoś, kto zajmie się nimi bardziej ”profesjonalnie” — spytał, zerkając w stronę obcych jegomościów, recytujących pod nosem bezsensowne, jakby się wydawało, ciągi liczb.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#5
50 minut(y) temu ✶  

- No, powiedzmy, że bardzo dobrze, wiesz, że zawsze staram się, aby było jeszcze lepiej. - Taki już miała nawyk, że zależało jej na tym, aby wszystkich wokół jak najbardziej uszczęśliwić. Wolałaby tu zostać i czuwać nad wszystkim, tyle, że miała też swoje obowiązki zawodowe, przez co niekoniecznie mogła się w to zaangażować w pełni, tak jakby chciała. - W przeciągu ostatniej godziny wypiłam jakieś trzy, jedną wylałam, więc jest to całkiem niezły wynik, musi działać, bez względu na to, że wlewam jej w siebie ostatnio bardzo dużo. - Nie miała innego wyjścia, bo Samhain zbliżało się wielkimi krokami. Dostawała masę zamówień i starała się nie zawieść nikogo, kto je u niej składał, co również wiązało się z niewielką ilością snu, ale jeszcze trochę i część obowiązków odejdzie z jej codziennej listy zadań.

- Mówiła coś o tym, że wydaje im się, iż jest to coś podobnego to tych klątw, z którymi niektórzy walczyli po Spalonej Nocy, że nie do końca panują nad tym, co mówią, tyle, że u nich objawia się to ciągle. Bez przerwy wypowiadają ten sam ciąg cyfr, też nikt nie wie do końca co on oznacza. - Wydawało jej się istotne, aby o tym wspomnieć. - Może jak ich posłuchasz, to będziesz wiedział o co chodzi. - Longbottom był przecież bardzo oczytany i inteligentny, istniała szansa, że on znajdzie odpowiedź na to, co ich nurtowało, no, a jak nie to zostawała Dora, która miała zagłębić się w temat.

- Nic mi nie musisz mówić o tym chaosie, sama wiem jak to wszystko wygląda. - Starała się w nim odnaleźć, ale wychodziło jej to raczej średnio.

- Mam nadzieję, że nikogo to nie zainteresuje, już i tak masz wystarczająco problemów przez to, że się ze mną przyjaźnisz. - Dodała jeszcze nieco ciszej. Erikowi oberwało się dość mocno za to, że się z nią przyjaźnił, no, a przy okazji pokazywał od czasu do czasu podczas różnych wydarzeń. Miała z tego powodu wyrzuty sumienia, wiedziała, jak mogło to zostać odebrane przez czystokrwiste środowisko, którego był przecież częścią.

- Aktualnie nic o tym jeszcze nie słyszałam, sprawa jest w toku, z tego co wiem mamy pewne braki w specjalistach, którzy mogliby im pomóc. - Nie mieli w Zakonie żadnego hipnotyzera, co nieco komplikowało sprawę, musieli nieco pokombinować i poszukać kogoś komu mogliby zaufać.

- Nie będzie mnie dłuższą chwilę, bo mam spotkanie z Bertiem Bottem, planujemy nasze wspólne stoisko podczas sabatu, mam nadzieję, że je odwiedzisz. - Było to dla niej spore wydarzenie w jej karierze zawodowej, w końcu Bott był prawdziwą gwiazdą brytyjskiej sceny kulinarnej.

viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#6
21 minut(y) temu ✶  
— Trzy? — powtórzył po niej ze zdumieniem w głosie. Sam preferował bardziej herbatę od kawy, toteż wypicie trzech z rzędu wprawiało go w lekki niepokój. Jeszcze jej serce nie wytrzyma od tej kofeiny. — Jestem w szoku, że wciąż tu tak stoisz, a nie wyszłaś z siebie i nie stanęłaś obok. Trzy to już dość sporo…

Mina Erika nieco zrzedła, gdy Nora porównała stan mugoloznawców do tego, jak zachowywały się ofiary klątw po Spalonej Nocy. Jego wzrok momentalnie skierował się w stronę tamtej dwójki. Ciotka miałaby tutaj używanie, pomyślał mimochodem. Philippa na pewno miała po uszy roboty we własnym gabinecie, wciąganie jej jeszcze w sprawy Zakonu Feniksa byłoby nieco… nierozważne.

— W takich chwilach naprawdę mam ochotę rozerwać tę całą Black na strzępy — mruknął pod nosem. Nie chciał się powtarzać; poruszali już ten temat i Nora wiedziała, co o tym myśli. To niech przyjaźń była problemem tylko to, ile pijawek powiązanych z tradycyjną socjetą miało teraz posady w mediach. — Albo przynajmniej porzucić ją na jakimś opuszczonym bagnie, gdzie nie działa teleportacja i nie przyjedzie Błędny Rycerz…

Przeklęta Arista Black. Erik pokręcił głową, starając się odsunąć od siebie myśl o tej dziewczynie. Wystarczyło, że tuż po opublikowaniu artykułu grała mu na nerwach. Nie chciał pozwolić, aby zmieniło się to w coś regularnego.

— O, proszę! Goście festiwalu będą przez was jeść jak królowie — zaśmiał się krótko, nadstawiając uszu na wzmiankę o Bertiem. — Powinniście się ze sobą dogadać. Mam wrażenie, że Bott próbuje nieco rozpuścić swoje wici, jeśli wiesz, co mam na myśli. — Westchnął cicho. — Ostatnio chciał się zaangażować w akcje pomocowe w Dolinie Godryka, żeby wesprzeć wioskę po pożarach.

Pokiwał powoli głową. Spotkanie zwołane przez Anthony'ego w tej sprawie mogło odbyć się zaledwie kilka tygodni temu, ale dla Erika równie dobrze mogły minąć całe wieki. Może nie udzielał się tam zbyt wiele, jednak starał się to sobie wybaczyć. Początek października był dla niego wybitnie stresującym czasem. Wciąż dochodził do siebie po wszystkich aferach związanych ze Spaloną Nocą i wizytą u ciotki Philippy w sprawie klątwy, a chwilę później na głowę spadł mu ten przebrzydły artykuł autorstwa Aristy Black.

— To zależy, gdzie się wystawiacie — poinformował blondynkę z ciężkim westchnieniem. Przez chwilę wodził wzrokiem po jej twarzy, próbując odgadnąć, gdzie koniec końców wyląduje. W duchu modlił się, aby nie próbowała kusić losu i nie pakowała się na tą imprezę, która miała się odbyć w okolicy lasów Kniei Godryka. — Jeśli w Little Hangleton, to zapewne się zobaczymy, bo będę tam stacjonował przez większość dniach. Na początku mieli mnie wysłać na obchody w Dolinie, ale doszło do zmiany planów.

Nie wiedział, co popchnęła Bonesa ku tej decyzji. Nie mieli wystarczającej ilości ludzi, żeby zabezpieczyć sabat w Little Hangleton? A może na tyle dobrze znał nawyki Longbottomów, że wolał nie ryzykować i nie wysyłać tam dwójki rodzeństwa na wypadek, gdyby wpadł im do głowy jakiś durny pomysł? Cholera wie. Równie dobrze mogło chodzić o bardziej strategiczne rozlokowanie zasobów Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (1157), Nora Figg (1056)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa