• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
1 kwietnia 1972 | Mieszkanie Lysandry | Orion & Lysandra

1 kwietnia 1972 | Mieszkanie Lysandry | Orion & Lysandra
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Lysandra Lestrange
#1
10.01.2023, 09:51  ✶  
Nocne dyżury w Szpitalu św. Munga zwykle były... pełne wrażeń. Jednak tym razem była to zupełnie zwyczajna, wręcz nudna noc podczas której nic szczególnego się nie zadziało. Dlatego gdy tylko wybiła godzina końca pracy Lysandra opuściła swój gabinet, żeby pokierować swoje kroki w kierunku swojego mieszkania na Ulicy Pokątnej.
Być może zwykły czarodziej po prostu deportowałby się do własnego domu lub chociaż przed drzwi swojego miejsca zamieszkania, ale niewiele było rzeczy, których Lysandra nie cierpiała bardziej od teleportacji. Poza tym lubiła te poranne spacery ulicami Londynu, gdy mugole śpieszyli się do swoich prac, bądź tak jak Lestrange wracali po nocnych zmianach do domów. Było w tym coś kojącego, w obserwowaniu życia miasta, którego niemagiczni nie mogli doświadczać w pełni. Nigdy nie zobaczą cudów magicznego świata, który dla wielu byłby zbyt trudny do zrozumienia oraz zaakceptowania.
Takie i inne myśli towarzyszyły Lysandrze podczas powrotnej drogi do swojego domu. Przez cały ten czas nie zastanowiła się, czy na pewno wszystko zabrała ze sobą, gdy wychodziła z pracy o czym przekonała się stając pod drzwiami...
Zwykle trzymała klucze w jednej z kieszeni płaszcza, ale gdy tam go nie znalazła, Lysandra zaczęła się denerwować. W końcu gdy przeszukała wszystkie kieszenie oraz torebkę, stwierdziła, że dostanie się do własnego mieszkania innym sposobem. Jednak nie spodziewała się, że ktoś może przyłapać ją na włamaniu do swojego domu.
Holding The Grudge
do dilfs
not drugs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki na 183 centymetry wzrostu, umięśniony, chociaż nie tak wysportowany jak większość Aurorów. Ubiera się w mundur, który nosi dumnie, lub w proste, kolorowe koszule, marynarki i spodnie od garnituru. Błękitne oczy i ciepły uśmiech sprawiają, że jego spojrzenie stopiło już niejedno serce.

Orion Bulstrode
#2
29.01.2023, 18:11  ✶  
Naprawdę lubił swoją pracę, nierzadko zostając w niej po godzinach. Był w mniejszości, dla których więcej pracy niekoniecznie równało się ze straconym czasem. Być może zalatywało od niego lekkim pracoholizmem, ale z drugiej strony — nie miał aż tak bujnego życia towarzyskiego, żeby od czasu do czasu nie móc sobie pozwolić na zarwanie nocki, co niekiedy było zresztą przymusem. Najczęściej, gdy trzeba było nadrobić papierkową robotę, którą ktoś zostawił na ostatnią chwilę. I jasne, mógłby się złościć i denerwować, ale na tym etapie chyba poddał się z nadzieją na to, że jego młodszy brat zacznie podchodzić do pracy nieco bardziej odpowiedzialnie. I chociaż takie zachowanie mogło budzić pewne kontrowersje oraz niepokój, nie mógł mu w tym wszystkim odmówić wyników. Przymykał oczy na lekkie zaniedbania, ale im dłużej razem pracowali, tym większy niepokój Orion czuł względem tego, jak jego brat podchodził do ich obowiązków.
Myśl ta nie dawała mu spokoju i coraz częściej pojawiała się w głowie, utrudniając myślenie o czymkolwiek innym. Dokładnie tak było dzisiaj, kiedy to poranną porą wracał do domu po uporządkowaniu kolejnej góry papierów. Kilka godzin temu czemu frustrację i irytację, ale teraz po prostu cieszył się na wizję tego, że będzie mu dane się położyć w łóżku. Nawet on potrzebował czasem nieco snu.
W teorii mógłby się teleportować, ale był na tyle zmęczony, że nie chciał ryzykować tego typu podróży. Starczył w końcu jeden błąd, żeby nieźle się pokaleczył.
Mijając kolejne ulice Londynu, wdychał chłodne, rześkie powietrze. Rozbudzało go na tyle, że był w stanie stawiać kolejne kroki, utrzymując przy tym dość prostą postawę. Nie zwracał szczególnej uwagi na przechodniów, ignorując również kobietę przed jakimś domem, ale gdy po chwili, z opóźnieniem dotarło do niego, co tak właściwie zobaczył, gwałtownie się zatrzymał. Czy właśnie minął kogoś, kto próbował włamać się do mieszkania?
Niewiele myśląc, wyciągnął spod płaszcza różdżkę i powolnym, spokojnym krokiem ruszył w drogę powrotną. Krew zabiła nieco mocniej, oddech przyśpieszył, a zmęczenie zniknęło jak za dotykiem magicznej różdżki. Gdy wrócił na miejsce, wyjrzał jeszcze dyskretnie zza rogu, chcąc się upewnić w tym, czy nie miał omam, ale faktycznie. Jakaś postać stała przy drzwiach i grzebała przy nich w sposób, który zdecydowanie wzbudzał podejrzenia. Nie było co dłużej czekać.
Zrobił jeszcze kilka kroków, po czym stając mniej więcej za nią, postanowił się ujawnić.
— Zostaw te drzwi. Włamywanie się jest naprawdę słabym wyborem na zarobek — rzucił spokojnym głosem. Na razie nie unosił różdżki, aczkolwiek uważnie obserwował podejrzaną. W razie jakiegokolwiek gwałtownego ruchu miał zamiar zareagować. — Odwróć się, powoli. Nie musimy robić z tego większego problemu, niż już jest. Jeśli będziesz współpracowała, służby mogą potraktować Cię lżej — dodał jeszcze, wciąż obserwując jej plecy. Ech, tyle byłoby z jego odpoczynku.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lysandra Lestrange (221), Orion Bulstrode (446)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa