• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4
[26/04/1972] Wzgórza, Little Hangleton || Erik & Geraldine

[26/04/1972] Wzgórza, Little Hangleton || Erik & Geraldine
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#11
27.03.2023, 23:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.03.2023, 23:23 przez Erik Longbottom.)  

Zmarkotniał wyraźnie. Dopóki nie usłyszał potwierdzenia własnej tezy z ust drugiej osoby, łatwiej było odrzucić te tłumaczenia jako wymysły, nadinterpretację obecnych zdarzeń, czy patrzenie na sprawę z niewłaściwego punktu widzenia. Ciężko było się jednak spierać z tym, że rodziny czystej krwi kojarzyły się z renomą, swoistym symbolem jakości. Nietrudno było sobie wyobrazić sytuacje, gdy idąc do wytwórcy magicznych mebli, gdy miało się do wyboru specjalistę półkrwi i czystej krwi, większość wybrałaby to drugie. Jeśli interes pozostawał w rękach rodu od pokoleń, był to znaczący plus na rynku.

— Tyle dobrego, że na razie obecny rząd nie stara się wepchnąć ludzi półkrwi do tej mieszanki. Niektórzy prowadzą naprawdę dobre interesy w Londynie, szkoda by było, gdyby zostali z jakiegoś powodu... napiętnowani — odrzekł kwaśno.

To nie zbycie, a bardzo sprytne ucięcie dyskusji i pokazanie drugiej stronie, że lekko przeciągnęła strunę, skomentował w myślach, jednak nie dał po sobie poznać, że chciałby wypowiedzieć te słowa na głos. Zamiast tego spojrzał jedynie z boleścią na górującą nad nim Geraldine.

— Po prostu staram się trzymać klasę i nie wystawiać twoich uszu na dźwięki mało eleganckich słów, których dama słuchać nie powinna — skomentował z krzywym uśmiechem. Podejrzewał, że dostanie mu się po głowie za to, jak określił Geraldine. Klasyczne damy raczej rzadko kiedy biegały po lasach i innych głuszach, polując na magiczne zwierzęta. Lub pojedynkując się w jakiejś wiosce na uboczu. Oh na pewno zostanie pacnięty w głowę. Gdyby miał do czynienia z Brenną efekt zapewne byłby podobny. Eh, mógł się dwa razy zastanowić, zanim zaczął kłapać jęzorem. — Częściej wtedy narzekam i zaczynam wytykać ludziom błędy. — Uniósł brew w górę, jakby rzucał jej nieme wyzwanie, czy przyjmie takowe wytłumaczenie.

Już otwierał usta, aby jakoś odpowiedzieć na słowa Yaxley, jednak koniec końców ograniczył się do dosyć wymownego przewrócenia oczami. Naprawdę rozważała przedłużanie jego agonii na siłę? A co by się stało, gdyby efekty jej czarów zostały zniwelowane i przykryłaby go ponad dwumetrowa warstwa piachu? Biorąc pod uwagę, jak kiepsko szło im czarowanie, odkopanie go mogło nie być takim łatwym zadaniem. Ciekawe, jak by się wtedy wytłumaczyła ze swoich działań. Długo by nie schodziła z pierwszych stron gazet - „Pogrzebała żywcem złotego chłopca Brygady Uderzeniowej! Zobacz kto!”.

Nie spodziewał się, że Geraldine pójdzie tak łatwo. Wprawdzie odstawała w pewnych aspektach od sporej ilości kobiet przez wysportowaną sylwetkę, jednak nie sądził, że w tym ciele kłębi się tyle siły! Aż się zaczerwienił nieco, gdy koniec końców wygramolił się z wyczarowanego dołu. Skinął głową. Jak to mówią, praktyka czyni mistrza, więc idąc tym tokiem rozumowania, byli na całkiem dobrej drodze do osiągnięcia wielkiego sukcesu. Wprawdzie co chwilę potykali się o drobne przeszkody, a sama ścieżka była wyboista, jednak i tak pędzili przed siebie. Kto wie, może za jakiś czas zasmakują owoców tego wysiłku?

— A więc... Spacer do wioski? — rzucił swobodnie, w gruncie rzeczy proponując pierwsze, co mu przyszło do głowy. Skoro już przyplątali się w te okolice, to równie dobrze rozejrzeć się po Little Hangleton. Może trafią na jakąś cukiernię i uzupełnią siły po tym jakże ciężkim pojedynku?

Dosyć szybko okazało się, że sugestia Erika nie przeszła bez echa i Yaxley bardzo chętnie na nią przystała. Gdy para odsapnęła nieco i zlikwidowała narzucone wcześniej zabezpieczenia antymugolskie, ruszyła dziarskim krokiem w kierunku wioski w dolinie. Zasłużyli sobie na chwilę odpoczynku, a co! W końcu nie wiadomo, kiedy kolejny raz przydarzy im się taka okazja, biorąc pod uwagę czasy, w jakich żyli oraz okoliczności, w jakich mogli się znaleźć w najbliższej przyszłości.


Koniec sesji


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (3942), Geraldine Greengrass-Yaxley (3189)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa