Niedrożenie tematu wcale nie było takie łatwe kiedy przychodziło o rozmowę z panną Figg. Należała do osób, które wolały wszystko wyjaśnić, dowiedzieć się każdego, nawet najdrobniejszego szczegółu, dopiero wtedy odpuszczała. Ten typ tak już miał. Przejmowała się każdą głupotą, rozmyślała później o tym godzinami, jedno, źle wypowiedziane słowo przy jej osobie powodowało, że mogła poczuć się niepewnie i zacząć szukać w sobie wad. Przejmowała się dosłownie wszystkim - niestety.
Tak naprawdę to ten drugi komentarz o szukaniu męża też będzie jej spędzał sen z powiek, bo skoro nawet on, który pracował tu chwilę jej to sugerował, to może coś w tym było? Przeszła już wiele podobnych rozmów, w ostatnim czasie, jednak nic z nich nie wynikło, ponownie zacznie się nad tym zastanawiać, bo, że czegoś brakowało jej w życiu była pewna, chociaż wydawać się mogło, że ma niemalże wszystko.
Nie miała czasu na to, aby martwić się każdym pękniętym kieliszkiem. Nie mogła się tym zajmować, kiedy w piecu ciągle był jakieś słodkości, których musiała pilnować, do tego zamówienia, klienci i cała reszta. Szkło było przy tym najmniej istotne.
- Jest Litha, jeden z ważniejszych sabatów. - Nadal walczyła ze sobą i zastanawiała się nad tym, czy w ogóle powinna świętować. Po ostatnim Beltane, stało się to dosyć mocno kontrowersyjne, z drugiej strony nie mogli, aż tak bardzo bać się codzienności. Czarnemu Panu na pewno na tym zależało. Musieli świętować, jakby nigdy nic, przecież było to zupełnie normalne. Oczywiście z dozą ostrożności, chociaż nie przypuszczała, że postanowiłby zaatakować kolejny sabat, na pewno ministerstwo przygotuje się na takie ewentualności. - Tak się też składa, że akurat w Lithę mam urodziny, planuję zaprosić tu kilkoro znajomych, mam nadzieję, że ktoś przyjdzie, bo ostatnio są bardzo zabiegani. - Nie podejrzewała też, że wszyscy przyjdą, miała świadomość, że są bardzo zapracowani. Większość z nich poza pracą działa teraz dla Zakonu Feniksa, co wiązało się praktycznie z drugim etatem. Sama Norka ciągle warzyła jakieś eliksiry, aby im pomóc.
- Chyba dobrze to wygląda? - Zapytała jeszcze, co myśli o efekcie ich pracy. Stała teraz przy ladzie i przyglądała się uważnie każdemu ze stołów, aby wyłapać ewentualne niedociągnięcia.