• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.72] Głębokie gardło | Gio & Ger

[05.08.72] Głębokie gardło | Gio & Ger
Szelma
Yes, it's dangerous.
That's why it's fun.
wiek
29
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Łowczyni
Od czego warto zacząć? Ród Yaxley ma w swoich genach olbrzymią krew. Przez to właśnie Geraldine jest dosyć wysoka jak na kobietę, mierzy bowiem 188 cm wzrostu. Dba o swoją sylwetkę, jest wysportowana głównie przez to, że trenuje szermierkę, lata na miotle, biega po lasach. Przez niemalże całe plecy ciągnie się jej blizna - pamiątka po próbie złapania kelpie. Rysy twarzy dość ostre. Oczy błękitne, usta różane, diastema to jej znak rozpoznawczy. Buzię ma obsypaną piegami. Włosy w kolorze ciemnego blondu, gdy muska je słońce pojawiają się na nich jasne pasma, sięgają jej za ramiona, najczęściej zaplecione w warkocz, niedbale związane - nie lubi gdy wpadają jej do oczu. Na lewym nadgarstku nosi bransoletkę z zębów błotoryja, która wygląda jakby lewitowały. Porusza się szybko, pewnie. Głos ma zachrypnięty, co jest pewnie zasługą papierosa, którego ciągle ma w ustach. Pachnie papierosami, ziemią i wiatrem, a jak wychodzi z lasu do ludzi to agrestem i bzem jak jej matka. Jest leworęczna.

Geraldine Greengrass-Yaxley
#51
14.03.2024, 12:50  ✶  

Ger też nie należała do osób, które miały poczucie estetyki, ba można było o niej powiedzieć, że nie ma gustu, ale nawet ona uważała, że żółty to jeden z tych kolorów, które w ogóle nie powinny istnieć w garderobie.

- Masz rację, to nie ja muszę tego wysłuchiwać, może przez to nie do końca rozumiem tą całą sytuację. - Nie miała problemu z tym, żeby przyznać się do swojej niewiedzy, zresztą to, jak wyglądało życie Urquartów było abstrakcyjne chyba dla wszystkich innych osób, bo ta choroba nie była specjalnie popularna, Ger daleko było do specjalistów od ludzkiej psychiki, próbowała więc to zrozumieć na swój sposób. Widać szło jej to raczej jako tako.

- Tylko jedno, to nie jest jego życie, to wasze życie. - Postanowiła dodać coś od siebie.

Nie zamierzała naciskać, Ger może i była zdesperowana, może bardzo pragnęła chwilowej uwagi, jednak nie miała zamiaru zmuszać go do tego, żeby przekroczył swoje granice.

- Odprowadzę cię do drzwi. - To by było na tyle, miała nadzieję, że namieszała mu za bardzo w głowie, bo tak właściwie to przecież nic się między nimi nie wydarzyło, poza tymi paroma pocałunkami. Oby po prostu wyparł to z głowy, a nie powinni mieć problemu z tym, żeby kontynuować ich znajomość na takiej stopie, jak do tej pory. Przynajmniej tak się jej wydawało.

Podeszła z nim jeszcze do drzwi - Dzięki za film. - Dodała jeszcze nim wypuściła go na zewnątrz.

Później wróciła do siebie, nie miała ochoty dzisiaj widzieć się ze swoimi współlokatorami, zamknęła się w pokoju, gdzie wypiła te pół butelki whisky, a następnie zakopała się pod kołdrą, gdzie chlipała nad tym, jakim jest człowiekiem. Wydawało jej się, że dzisiaj przekroczyła pewną granicę, tylko o krok, gdyby jednak trafiło na kogoś innego, mogło by być gorzej. Nie spodziewała się, że stwierdzi kiedyś, że Jonathan ma więcej rozsądku od niej.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (7975), Giovanni Urquart (7038)


Strony (6): « Wstecz 1 2 3 4 5 6


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa