• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 8 Dalej »
Vera Travers

Vera Travers
Widmo
An intelligent woman has millions of born enemies... all the stupid men.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niska (160cm) brunetka o zielonych oczach, w których czają się tajemnicze ogniki. Gdy chodzi uśmiecha się delikatnie czerwonymi wargami niezależnie od pogody, prezentując fasadę przyjazną oraz przyjemnie do Ciebie nastawioną. W kącikach oczu widać pierwsze zmarszczki. Ubiór nienagannie dobrany, zawsze starannie wyprasowany okala eteryczną postawę. Przypomina spokojne, uśpione morze, trudno się po niej spodziewać burzy... Do czasu gdy nie przekroczy się cienkiej linii.

Vera Travers
#1
18.12.2023, 19:10  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.04.2024, 22:24 przez Baba Jaga.)  

Vera Travers

Urodzenie: 2 listopada 1930 roku ( 8 numerologicznie, skorpion zodiakalnie)
Stan cywilny: Wdowa
Nazwisko panieńskie: Travers - do panieńskiego nazwiska wróciła po śmierci męża.
Krew: Czysta, Wilkołak
Zamieszkanie: Magiczny Londyn, ulica Pokątna. 
Pochodzenie: Vera jest córką tragicznie zamordowanego Fergusa Travers, który za życia związany był z Ministerstwem Magii. Jej matką jest Delilah Travers z domu Shafiq, archelolożka oraz historyczka. Po latach mieszkania z mężem Vera wróciła do rodzinnej posiadłości by być przy matce po śmierci Fergusa. Siostra Nevana oraz Sebastiana Travers, najcudowniejsza ciotka Teona oraz Nicholasa.
Kształtowanie: ◉○○○○
Rozproszenie: ◉◉○○○
Transmutacja: ○○○○○
Zauroczenie: ◉○○○○
Nekromancja: ◉◉◉○○
Translokacja: ○○○○○
Percepcja: ◉◉○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉○○○
Charyzma: ◉◉○○○
Rzemiosło: ◉○○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉◉◉○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Poziom spaczenia:III
Różdżka: 11 cali, giętka, włókno ze smoczego serca, grab
Zwierzę totemiczne: Wilk
Aura: Czerwień z fioletem
O zdolnościach: Zawsze była zdolna - a przynajmniej to słyszała od swojego ojca, gdy tylko przyszło im wspominać dawne dzieje. Kobieta, zwłaszcza w młodych latach, zdawała się lawirować między zainteresowaniami nim znalazła te, które wydały jej się ścieżką odpowiednią, zacznijmy jednak od umiejętności (bądź przekleństwa, zależnie od punktu widzenia) które towarzyszyło jej od najmłodszych lat i likantropii, przekazywane z pokolenia na pokolenie w krwi rodziny. Vera wiedziała doskonale co dzieje się z czarodziejem, który nie okaże się silniejszy od klątwy i nie spęta jej swoją silną wolą. Jej życie miało należeć do niej, nie zaś niewygodnego błogosławieństwa rodziny. Zawsze bardzo się starała, aby umieć opanować wilczy gen. A gdy panna Travers uznała, iż pragnęłaby wkroczyć na ścieżkę lekarskich przygód przykładać zaczęła się do pozyskiwania informacji, jakich potrzebowała do osiągnięcia nań sukcesu. Wiedza przyrodnicza miała zaznajomić ją z ingrediencjami środków leczniczych, anatomia wskazywała w której części ciała mógł być problem zaś tworzenie eliksirów pozwalało faktycznie pozbyć się zdrowotnych dolegliwości. W parze szła również znajomość zaklęć leczniczych i choć mogłaby w tej kwestii spełniać się niezwykle, jej było mało.
Pragnęła więcej. Mocniej. Intensywniej.
Zainteresowanie projektami badawczymi rozpoczęło się od kilku artykułów, przechodząc w czyście toksyczną miłość napędzaną żądzą wiedzy oraz zamiłowaniem do naginania oraz przesuwania kolejnych granic. Wtedy właśnie obiektem jej zainteresowań stała się również nekromancja, a co za tym idzie również i czarna magia. Szkoliła obie zdolności pod okiem nieżyjącego już męża, jeszcze nim przyszło im stanąć na ślubnym kobiercu. Vera widziała w nich przydatność to też dbała również o poszerzanie wiedzy w tych aspektach.
A skoro o zdolnościach mowa należałoby również wspomnieć o ich przeciwnościach. Vera nigdy nie była dobra w dziedzinie wróżbiarstwa i choć egzaminy w szkole udało jej się zaliczyć, uważała tę sztukę bezsensowną i niezwykle przydatną. Nigdy nie miała również zdolności do transmutacji czy translokacji, niejednokrotnie myląc pierwsze z drugim i irytując się niezwykle szybko, gdy zaklęcia jej nie wychodziły. Pani Travers ponadto z racji panicznego strachu przed wodą nie potrafi pływać, nigdy nie miała również ręki do rękodzieła bądź hodowli roślin, uśmiercając nawet paprotki.
Nie tacy straszni (darmowa): Nosił wilk razy kilka... Rodzina Travers należy do niezwykle doświadczonych w kwestii likantropii, przez wieki wykształcając w sobie oraz przekazując z pokolenia na pokolenie umiejętność panowania nad tym, specyficznym darem. Vera ćwiczyła już od najmłodszych lat, jak nie dać porwać się szałowi i zachowywać świadomość również w wilczej postaci.
Wymuszona przemiana III: Nie raz strach jest motorem działania i tak jest również w przypadku Very... Przynajmniej w kwestii przemiany w wilczą postać w obliczu zagrożenia. Bo gdy magia zawodzi, ocalić ją zawsze mogły kły i pazury... A przynajmniej tak lubiła sobie wmawiać.
Leczenie III: Marzenie dziecięcych lat ukazywało Verę w kitlu niczym w rycerskiej zbroi, przemierzającą świat celem wybawienia go od problemów fizyczności. Wyobraźnia podsuwała widok kolejnych nagród, osiągnięć oraz odkryć i kusiła młodą dziewczynę... Która wizji tej uległa. Wpierw zdobywała wiedzę w szkole, później zaś pośród głośnych korytarzy szpitala Św. Munga.
Eksterioryzacja II: Informacja była na wagę złota,  Ver zawsze doskonale o tym wiedziała. Na nic zasług oraz tytuły bez wiedzy, zapewniającej utrzymanie się na odpowiednim poziomie i nieutonięcie  w gąszczu podłych intryg. Eksterioryzacja okazała się umiejętnością nadzwyczaj przydatną, przez lata wykorzystywaną przez kobietę by zdobyć tę wiedzę, którą przed nią ukrywano. I nie chodziło jedynie o akademickie osiągnięcia.
Tworzenie eliksirów i maści II: Korytarze św. Munga rządziły się swoimi prawami, jak w każdej organizacji otulając jej członków nie tylko korzyściami ale i obowiązkami. A te Very, po za leczeniem pacjentów, wymagały również dobrej wiedzy z dziedziny tworzenia zarówno eliksirów jak i leczniczych maści. I choć nie sądziła, że odnajdzie się między kociołkami tak warzenie przypadło jej do gustu, pozwalając choć na chwilę się zrelaksować.
Latanie na miotle I: Bo czy da się być prawdziwą czarownicą bez spiczastego kapelusza oraz miotły pozwalającej przelecieć na drugi koniec świata? Nie, z pewnością nie. 
Kokieteria I: Bruneci, blondyni... Odkąd pamiętała otoczona była wianuszkiem mężczyzn. Czy to w rodzinie, w której rodziło się więcej chłopców niż dziewczynek, czy w środowisku zawodowym w którym również to panowie zdawali się wieść prym. Ciężki był los delikatnej kobiety w patriarchalnym świecie... No chyba, że ta nauczy się jak manipulować męską częścią społeczeństwa za sprawą flircików oraz osobistego uroku - umiejętności te przekazała jej ciotka, chcąc przygotować kobietę do życia w świecie, w którym to mężczyźni grali pierwsze skrzypce. Vera często ucieka się do flirtu i kokieterii, robiąc to również dla zabawy i ze zwykłej przyjemności, jaką przynosi jej męskie zainteresowanie.

Wpływowy wróg III: Miłość i nienawiść leżą zwykle niezwykle blisko siebie na skali uczuć... Lecz nie w tej bajce. Traversowie pozostają w konflikcie z rodziną Meadowes. Podłych szumowin z których wywodził się ten, który pod koniec '71 zamordował jej ojca. Sprawa była głośna, sprawa była zawiła... A jednak szumowina dalej chadzała po wolności z wyrokiem uniewinnienia. Vera doskonale wie, iż może znaleźć się na jego celowniku, zwłaszcza gdy sama przechadzała się ministerialnymi korytarzami.
Choroba Milforda I: Umysł Very jest nadzwyczajny - świetnie radzi sobie z zapamiętywaniem w zasadzie wszystkiego, od obrazów do długich ciągów liczbowych. Wystarczyło kilka chwil, a informacja zapisywała się w jej mózgu. Nadzwyczajna pamięć okazywała się zbawieniem w pracy oraz przekleństwem tuż po niej. Nie raz Vera zacina się bądź odczuwa przytłoczenie nadmierną ilością informacji jakie przepływają przez jej głowę. Z tego powodu cierpi również na nieprzyjemne migreny.
Nerwica natręctw I: Wybierając ścieżkę naukowca oraz wielkiego umysłu, posiadasz dwie możliwości, Jedną z nich jest wprowadzanie chaosu oraz huraganu w każdym pomieszczeniu,, w jakim się pojawić. Druga, którą wybrała Vera, prowadzi przez świat aż boleśnie idealny. otoczenie w którym każdy przedmiot ma swoje miejsce, króluje podział alfabetyczny oraz kolorystyczny i wszystko zdaje się ze sobą współgrać.
Lęk przed wodą II: Psy nie przepadają za wodą, czyż nie? Mając pięć lat Vera wpadła do stawu, cudem uchodząc z życiem. Od tamtego wypadku kobieta toleruje większe ilości wody jedynie w wannie. Stawy, rzeki, jeziora czy morza wywołują w niej lęk i ataki paniki. Nigdy z własnej woli nie wejdzie do żadnego akwenu,
Głodomór II: Wilczy gen, zwiększona przemiana materii oraz szybki, dynamiczny tryb życia sprawiają, że Vera potrzebuje więcej. Stymulacji, jedzenia, eliksirów... W towarzystwie ukrywa swój wilczy apetyt by nie stać się obiektem plotek, w domowym zaciszu jednak zwykle nadrabia braki.
Bezsenność II: Fakt, iż jej umysł pracuje na najwyższych obrotach przez cały czas, nie potrafiąc się zatrzymać sprawia, że Vera posiada problemy ze snem. Nie potrafi zasnąć, nie umie się wyciszyć, czasem od snu odciąga ją pełnia bądź pomysł, domagający się wykonania... Środki na bezsenność łyka niczym witaminki, a widoczne od oczami zmęczenie maskuje kosmetykami doprawionymi magią.
Mięsożerca I: Zapytana czy woli sałatkę czy stek, zawsze odpowie, że stek. Koniecznie krwisty, niemal na granicy surowości. Co za tym stoi? Merlin jeden wie. 
Edukacja: Vera uczęszczała do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Tiara Przydziału po dłuższej chwili namysłu przydzieliła ją do Ravenclaw - domu dla zdolnych, ciekawych świata i niezwykle chłonnych umysłów, pośród których dziewczyna odnalazła się dobrze. I choć nie raz choroba przyprawiała ją o migreny i mdłości, tak lubiła spędzać czas w dormitorium, zdającym się tętnić wiedzą. Cel, jaki obrała sobie już na drugim roku nauki sprawiał, że największą uwagę poświęcała przedmiotom powiązanym z przyszłym zawodem magicznego lekarza. Zielarstwo, Zaklęcia i Uroki, podczas ostatnich lat również OPCM - były to przedmioty  których radziła sobie najlepiej. Opieka nad Magicznymi Zwierzętami pozwalała spełnić te wszystkie dziecięce marzenia, na które nie zgadzał się ojciec, zaś Runy ciekawiły swoją tajemniczością. I choć była zdolna, tak zdolności te kończyły się gdy w grę wchodziło Wróżbiarstwo. Ta dziedzina wydawała jej się zwyczajnie bezsensowna i niepewna, zaś egzaminy zaliczyła tylko i wyłącznie dlatego, iż wyuczyła się podręcznika na pamięć. Transmutacji zaś nie lubiła z powodu nauczyciela który zwyczajnie psuł jej swoim wyglądem estetykę całej sali. Szkołę ukończyła z dobrymi wynikami, które otworzyły przed nią kolejne drzwi.

Doświadczenie: Swoje doświadczenie zawodowe Vera rozpoczęła w szpitalu Św. Munga, dokładniej na oddziale zakażeń magicznych. Już za czasów praktyki w szpitalu Św. Munga zaczęła prowadzić swoje badania, pierwsze studium Pani Travers dotyczyło zmian, jakie zachodzą w organizmie podczas zatruć magicznych z głównym skupieniem się na narządach wewnętrznych i sprawdzeniem, które z nich są najwrażliwsze na zakażenie. To pozwoliło jej oraz zespołowi lekarzy lepiej zrozumieć mechanizmy zakażeń oraz znaleźć efektywniejsze sposoby doprowadzania pacjentów do zdrowia. Brała również udział w kilku mniejszych projektach pod przewodnictwem bardziej doświadczonych czarodziejów. W szpitalu Św. Munga spędziła piętnaście lat, by za sprawą osiągnięć oraz znajomości wszelakich przenieść się do Departamentu Tajemnic, dokładniej do komnaty Badania Sekretów Mózgu w czym pomogły jej naukowe osiągnięcia oraz znajomości rodziny - zarówno swojej, jak i zmarłego męża. Wstąpienie w szeregi Komnaty Tajemnic rozwinęło jej skrzydła, a uwaga Very skupiła się przede wszystkim na czarodziejskim mózgu. Organ ten wydawał jej się niezwykle ciekawy, zaś głównym zainteresowaniem Pani Travers był wpływ magii na jego ośrodki oraz to, jak korelują one z magiczną mocą i nawzajem między sobą. W tym temacie przeprowadziła dwa projekty badawcze, z których oba zakończyły się powodzeniem, Vera miała okazję również zaprezentować ich wyniki szerszemu, naukowemu gronu, co otworzyło jej drogę do kolejnego projektu który w oczach Very miał być jej magnum opus i który trwa do dziś. Jego temat jednak trzyma w ścisłej tajemnicy, na wszelki wypadek gdyby ktoś chciał się nim również zainteresować.
Aktualne miejsce pracy: Niewymowna w komnacie Badania Sekretów Mózgu
Cechy szczególne: Szeroka na dziesięć centymetrów blizna na prawym boku.
Rozpoznawalność: IV. Vera zdaje się być wyjątkiem, potwierdzającym regułę, iż Traversowie nie mają w zwyczaju zbytnio się wychylać. Rozpoznawalność zdawała się być zwykłym następstwem jej działań. Znano ją jako panią doktor w szpitalu św. Munga; znano ją z artykułów naukowych, projektów badawczych oraz prężnego udzielania się w naukowym świecie. Powoli, z roku na rok kojarzyło ją coraz więcej osób powiązanych z nauką, zwykli zjadacze chleba mogli przypadkiem napotkać jej nazwisko w jakimś specjalistycznym piśmie... I brukowcach, gdyż te rozpisały się o otoczce śmierci, jaka ją spowijała. Wpierw o tragicznej śmierci jej męża latem '69 roku i spekulacjach powiązanych... W zasadzie wszystkim, co powiązane było z jego wypadkiem. Następnie gazety donosiły o śmierci jej ojca, zamordowanego w '71 oraz tym, jak jego morderca został wypuszczony i nadal pełnił stanowisko w Ministerstwie Magii. To po tym procesie rozszalały się plotki traktujące o tym, jakoby Vera miała zrezygnować z pracy w Departamencie Tajemnic w obawie przed podzieleniem losu biednego ojca. 

Wskazówki dla Mistrza Gry

Lubię niespodzianki! Bawmy się, chętnie rozwinę wilkołaczą naturę Very, wezmę nią udział w badaniach Departamentu bądź będę walczyć o kolejny awans. Chciałabym rozwijać ją nie tylko w kwestii stat ale i charakteru - widzieć,  że fabuła ma na nią wpływ i nie jest jedynie szarym tłem Uśmiech
Czarodziejska legenda
She should be sure in her soul that the most terrifying thing in the forest was her.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiedźma, która mieszkała w domku stojącym na kurzych nogach. Jadła dzieci na śniadanie — i prawdopodobnie na obiad i do herbaty.

Baba Jaga
#2
24.04.2024, 21:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.09.2024, 17:17 przez Baba Jaga.)  

Skrytka bankowa


Łącznie zdobytychDo wykorzystania
PD PD

[+]Bonusy
brak

[+]Przedmioty
Mikstura powodująca chaos w głowie (3/3) (Eliksir zaciemniający umysł, wprowadza pijącego w stan oszołomienia i porywczości, w którym podejmuje lekkomyślne i ryzykowne decyzje. Do końca dnia postać, której podano miksturę lub która została nim oblana zyskuje zawadę Porywczy. (Skład: warzucha, liście lubczyku, ziele krwawnika, nasiona bielunia)

Lato 1972


Kwartał w trakcie

[+]Dokonania fabularne

[+]Rozliczenia

ŹródłoZmiany w PD
24.04.24 - Utworzenie Karty Postaci1000
24.04.24 - Początkowe wydatki-800
— Link do spisu sesji —
Czarodziejska legenda
She should be sure in her soul that the most terrifying thing in the forest was her.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiedźma, która mieszkała w domku stojącym na kurzych nogach. Jadła dzieci na śniadanie — i prawdopodobnie na obiad i do herbaty.

Baba Jaga
#3
24.04.2024, 21:31  ✶  

zebrane odznaki

Twoja postać nie zdobyła jeszcze żadnych odznak. Odznaki możesz zbierać realizując scenariusze, zdobywając mechaniczne osiągnięcia i biorąc udział w wydarzeniach ogłaszanych w dziale szpalta. Sporadycznie mistrzowie gry obdarowują graczy odznakami specjalnymi. Sposoby na ich zdobycie owiane są jednak tajemnicą.
Widmo
An intelligent woman has millions of born enemies... all the stupid men.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niska (160cm) brunetka o zielonych oczach, w których czają się tajemnicze ogniki. Gdy chodzi uśmiecha się delikatnie czerwonymi wargami niezależnie od pogody, prezentując fasadę przyjazną oraz przyjemnie do Ciebie nastawioną. W kącikach oczu widać pierwsze zmarszczki. Ubiór nienagannie dobrany, zawsze starannie wyprasowany okala eteryczną postawę. Przypomina spokojne, uśpione morze, trudno się po niej spodziewać burzy... Do czasu gdy nie przekroczy się cienkiej linii.

Vera Travers
#4
24.04.2024, 21:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.04.2024, 21:07 przez Vera Travers.)  

Oto profil twojej postaci


[Obrazek: Utmq2tV.png]

Poznajmy się bliżej


♦ W lustrze Ain Eingarp widzę... Siebie w gabinecie szefa Departamentu Tajemnic, na biurku stoją ordery za odkrycia naukowe.
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę... Głębokiej toni.
♦ Amortencja pachnie mi... Pergaminem, słodką skórką mango, owocowym winem i mokrym futrem.
♦ Moje ulubione zaklęcie to... Nox. Czemu? Zapytaj osobiście.
♦ Mój patronus przyjmuje formę... kruka.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie... Fascynujący sposób na marnowanie swojego czasu.
♦ Czarna magia? Cóż... Poproszę dwie łyżeczki do popołudniowej herbaty.
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam... Odkrycia, jakich dokonałam.
♦ Stoję po stronie... Nauki.
♦ Moje serce należy do... Rano, wieczorem czy w południe? Nie jasne to pytanie.
Widmo
An intelligent woman has millions of born enemies... all the stupid men.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niska (160cm) brunetka o zielonych oczach, w których czają się tajemnicze ogniki. Gdy chodzi uśmiecha się delikatnie czerwonymi wargami niezależnie od pogody, prezentując fasadę przyjazną oraz przyjemnie do Ciebie nastawioną. W kącikach oczu widać pierwsze zmarszczki. Ubiór nienagannie dobrany, zawsze starannie wyprasowany okala eteryczną postawę. Przypomina spokojne, uśpione morze, trudno się po niej spodziewać burzy... Do czasu gdy nie przekroczy się cienkiej linii.

Vera Travers
#5
30.04.2024, 21:10  ✶  

o przeszłości

Tutaj opisujesz przeszłość postaci. Możesz również umieścić tutaj link do wpisu ze spisem swoich retrospekcji oraz biografią.

Pora roku 1972

Opis kwartału oraz link do wpisu ze spisem sesji.
Widmo
An intelligent woman has millions of born enemies... all the stupid men.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niska (160cm) brunetka o zielonych oczach, w których czają się tajemnicze ogniki. Gdy chodzi uśmiecha się delikatnie czerwonymi wargami niezależnie od pogody, prezentując fasadę przyjazną oraz przyjemnie do Ciebie nastawioną. W kącikach oczu widać pierwsze zmarszczki. Ubiór nienagannie dobrany, zawsze starannie wyprasowany okala eteryczną postawę. Przypomina spokojne, uśpione morze, trudno się po niej spodziewać burzy... Do czasu gdy nie przekroczy się cienkiej linii.

Vera Travers
#6
28.05.2024, 20:00  ✶  
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa