Mundungus Fletcher
Urodzenie: 6 lutego 1941 r. | Wodnik | Numegologiczna 5
Stan cywilny: Kawaler
Krew: Półkrwi
Zamieszkanie: Pomieszczenie gospodarcze na poddaszu teatru Selwynów
Pochodzenie: Urodził się w Londynie i wychował na Śmiertelnym Nokturnie. Nie poznał swojego ojca, nosi nazwisko matki. Eliana była czarownicą półkrwi, która odcięła się od swojej rodziny, prawdopodobnie z powodu bardzo wczesnego zajścia w ciążę. Mundungus nie ma informacji, jakoby kontaktowała się z rodzeństwem, wie tylko, że na pewno je miała. Nie wie nic o swoim ojcu, jeśli pytał kiedykolwiek jako dziecko, nie pamięta żadnej konkretnej odpowiedzi.
Eliana zmarła, gdy Mundungus miał 22 lata z powodu choroby wenerycznej, ponieważ przez większość życia utrzymywała siebie i syna poprzez sprawianie, by mężczyźni byli zadowoleni. Fletcher bardzo nie lubi o niej opowiadać.
Stan cywilny: Kawaler
Krew: Półkrwi
Zamieszkanie: Pomieszczenie gospodarcze na poddaszu teatru Selwynów
Pochodzenie: Urodził się w Londynie i wychował na Śmiertelnym Nokturnie. Nie poznał swojego ojca, nosi nazwisko matki. Eliana była czarownicą półkrwi, która odcięła się od swojej rodziny, prawdopodobnie z powodu bardzo wczesnego zajścia w ciążę. Mundungus nie ma informacji, jakoby kontaktowała się z rodzeństwem, wie tylko, że na pewno je miała. Nie wie nic o swoim ojcu, jeśli pytał kiedykolwiek jako dziecko, nie pamięta żadnej konkretnej odpowiedzi.
Eliana zmarła, gdy Mundungus miał 22 lata z powodu choroby wenerycznej, ponieważ przez większość życia utrzymywała siebie i syna poprzez sprawianie, by mężczyźni byli zadowoleni. Fletcher bardzo nie lubi o niej opowiadać.
Kształtowanie: ◉○○○○
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉○○○○
Zauroczenie: ◉◉○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉◉◉○○
Percepcja: ◉◉○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉◉○○
Charyzma: ◉◉◉◉○
Rzemiosło: ◉◉○○○
Wiedza przyrodnicza: ○○○○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Rozproszenie: ◉○○○○
Transmutacja: ◉○○○○
Zauroczenie: ◉◉○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉◉◉○○
Percepcja: ◉◉○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉◉○○
Charyzma: ◉◉◉◉○
Rzemiosło: ◉◉○○○
Wiedza przyrodnicza: ○○○○○
Wiedza o świecie: ◉◉◉○○
Poziom spaczenia: I
Mundungus nie sięga po czarną magię. Kojarzy mu się z bardzo niebezpiecznymi typami z dzielni, których lepiej nie wkurzać. Pomimo bycia na bakier z prawem, on nie chce nikogo skrzywdzić tylko zabrać bogatym i dać biednym. A on przecież jest biedny.
Różdżka: 10 cali, włos z ogona jednorożca, klon, raczej giętka.
Zwierzę totemiczne: Pies typu kundel.
Aura: Szmaragdowo zielona.
O zdolnościach: Nie jest szczególnie uzdolniony w niczym specjalnym poza byciem sprytnym. Nie był specjalnie utalentowany w żadnym rodzaju magii, uczył się wszystkiego w bardzo przeciętnym tempie, nie odstającym mocno od innych dzieciaków. Dopiero na późnych etapach edukacji zaczął spełniać się w magii translokacyjnej. Nic dziwnego, w końcu całe życie był w biegu, a to było tylko łatwiejszy sposób. Jest bardzo dobry w teleportacji i tworzy własne świstokliki, co jest bardzo trudną sztuką.
Jest też bardzo aktywny fizycznie, by uciekanie przed wkurzonymi ludźmi nie stanowiło dla niego problemu. Zdarza mu się pojawiać na potańcówkach.
Za to nie tyka się zupełnie tematów związanych z czarną magią, nie ma do tego smykałki ani tego po prostu nie lubi. Nie jest dobry w zielarstwie, w szkole ledwo je zdał, do dzisiaj umiera mu każda roślinka, którą chce kupić, a raz nawet kupił na randkę dziewczynie kwiaty, na które była uczulona.
Za to kiedy mówi, przemawia, uśmiecha się zalotnie - wtedy aż chce się go słuchać.
Krawiectwo II: Jak się ledwo ma pieniądze na ziemniaki, to na gacie się nie ma, więc trzeba nauczyć się cerować każdą parę, nawet jak się ma dziesięć lat. Później odkrył swoją ogromną pasję do projektowania kostiumów i szycia ich, podgląda artystów szycia w pracy w teatrze i niektórzy nawet pozwalają mu pomagać. Ma naprawdę dobry gust modowy, co pewnie nawet pozwala mu często niskim kosztem ubierać się lepiej niż wskazuje na to jego stan skrytki w Gringotcie (pusta).
Walka wręcz I: Jest dzieckiem ulicy, albo wybijasz komuś zęby albo sam masz wybite zęby, proste.
Występowanie I: Ma do tego naturalny talent. Jeśli tylko chce, potrafi przemawiać przed publicznością tak, że tłumy chcą go słuchać, jest przekonujący, zabawny i dobry w improwizacji. Trochę to kabareciarska forma występowania przed publicznością, ale za to jak twórcza!
Kłamstwo I: Jest doskonałym kłamcą, naprawdę trzeba go przyprzeć do ściany by odkryć jak dobrze posługuje się tą umiejętnością. Dodatkowo trochę okłamuje siebie, bo jest naprawdę pogodnym chłopakiem, a jego życie jest absolutnie żałosne, chociaż naprawdę próbuje by tego nie pokazywać.
Złodziejstwo I: Musiał podkradać, od kiedy pamięta. Czasami był to cukierek, czasami pajda chleba. Dzisiaj ma już rączki na tyle zwinne, że można stracić przy nim portfel po krótkim przywitaniu.
Znajomość półświatka I: Mundungus pomaga w przemycie, bo jest dobry w transmutowaniu przedmiotów w świstokliki (w pełni legalne panie władzo). Zna kogo trzeba by załatwić rzeczy na lewo, można go zobaczyć w brzydkiej części portu lub na Śmiertelnym Nokturnie. Praktycznie dorastał na ulicy, gdzie wcale nie jest łatwo. Przez jakiś czas należał do szczurów.
Kokieteria I: Fletcher doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jest atrakcyjnym facetem i flirt tu i ówdzie często wyprowadza go z kłopotów.
Ciach Ciach 0: Mundungus jest dobry w robótkach ręcznych i samodzielnie robionych dekoracjach, co pozwala mu zaoszczędzić na wyposażeniu domu. Czasami zaszyje firanki, nałoży łatę na dziurawą kanapę.
Niewidzialność 0: Jeśli jesteś człowiekiem, który nie poznał go wcześniej prywatnie i nie wiesz czego możesz od niego chcieć, nie rozpoznasz go na ulicy.
Brak dokumentów I: Umie się teleportować, ale komu potrzebne zezwolenie? To tylko jakiś głupi papierek.
Tak serio to zaspał na egzamin kończący kurs w Hogwarcie, przygarnąłby go gdyby mógł, ale jakoś zawsze nie ma czasu.
Biedak II: Dzieciństwo w biedzie, dorosłość w biedzie, życie naprawdę słabo się wiedzie.
Drobny lęk I: Dementory są paskudne, okropne najgorsze. Mundungus boi się ich do tego stopnia, że nie chce stawać z nimi do żadnej walki, od razu zerwie się do ucieczki.
Wysoka stawka I: Naprawdę nie lubi przegrywać. Zwłaszcza w gry hazardowe. Woli wywrócić stolik niż przyznać się do przegranej.
Uzależnienie I: Kawa i papierosy to większość jego diety, a później narzeka na bóle brzucha.
Sierota I: Nie zna zupełnie swojej rodziny. Nie ma pojęcia kto był jego ojcem, jego matka nie była specjalnie skora do wyjawienia jego personaliów. Pani Fletcher zaś zaszła w ciążę w bardzo młodym wieku i Mundungus tylko domyśla się, że mogło to mieć coś wspólnego z jej odcięciem się od całej rodziny. Kobieta zmarła niemal dekadę temu z powodu choroby wenerycznej. Od tamtego czasu Fletcher jest sam na tym łez padole.
Primadonna I: Oczywiście, że jest najlepszy we wszystkim... A na pewno często o tym mówi.
Mundungus nie sięga po czarną magię. Kojarzy mu się z bardzo niebezpiecznymi typami z dzielni, których lepiej nie wkurzać. Pomimo bycia na bakier z prawem, on nie chce nikogo skrzywdzić tylko zabrać bogatym i dać biednym. A on przecież jest biedny.
Różdżka: 10 cali, włos z ogona jednorożca, klon, raczej giętka.
Zwierzę totemiczne: Pies typu kundel.
Aura: Szmaragdowo zielona.
O zdolnościach: Nie jest szczególnie uzdolniony w niczym specjalnym poza byciem sprytnym. Nie był specjalnie utalentowany w żadnym rodzaju magii, uczył się wszystkiego w bardzo przeciętnym tempie, nie odstającym mocno od innych dzieciaków. Dopiero na późnych etapach edukacji zaczął spełniać się w magii translokacyjnej. Nic dziwnego, w końcu całe życie był w biegu, a to było tylko łatwiejszy sposób. Jest bardzo dobry w teleportacji i tworzy własne świstokliki, co jest bardzo trudną sztuką.
Jest też bardzo aktywny fizycznie, by uciekanie przed wkurzonymi ludźmi nie stanowiło dla niego problemu. Zdarza mu się pojawiać na potańcówkach.
Za to nie tyka się zupełnie tematów związanych z czarną magią, nie ma do tego smykałki ani tego po prostu nie lubi. Nie jest dobry w zielarstwie, w szkole ledwo je zdał, do dzisiaj umiera mu każda roślinka, którą chce kupić, a raz nawet kupił na randkę dziewczynie kwiaty, na które była uczulona.
Za to kiedy mówi, przemawia, uśmiecha się zalotnie - wtedy aż chce się go słuchać.
Krawiectwo II: Jak się ledwo ma pieniądze na ziemniaki, to na gacie się nie ma, więc trzeba nauczyć się cerować każdą parę, nawet jak się ma dziesięć lat. Później odkrył swoją ogromną pasję do projektowania kostiumów i szycia ich, podgląda artystów szycia w pracy w teatrze i niektórzy nawet pozwalają mu pomagać. Ma naprawdę dobry gust modowy, co pewnie nawet pozwala mu często niskim kosztem ubierać się lepiej niż wskazuje na to jego stan skrytki w Gringotcie (pusta).
Walka wręcz I: Jest dzieckiem ulicy, albo wybijasz komuś zęby albo sam masz wybite zęby, proste.
Występowanie I: Ma do tego naturalny talent. Jeśli tylko chce, potrafi przemawiać przed publicznością tak, że tłumy chcą go słuchać, jest przekonujący, zabawny i dobry w improwizacji. Trochę to kabareciarska forma występowania przed publicznością, ale za to jak twórcza!
Kłamstwo I: Jest doskonałym kłamcą, naprawdę trzeba go przyprzeć do ściany by odkryć jak dobrze posługuje się tą umiejętnością. Dodatkowo trochę okłamuje siebie, bo jest naprawdę pogodnym chłopakiem, a jego życie jest absolutnie żałosne, chociaż naprawdę próbuje by tego nie pokazywać.
Złodziejstwo I: Musiał podkradać, od kiedy pamięta. Czasami był to cukierek, czasami pajda chleba. Dzisiaj ma już rączki na tyle zwinne, że można stracić przy nim portfel po krótkim przywitaniu.
Znajomość półświatka I: Mundungus pomaga w przemycie, bo jest dobry w transmutowaniu przedmiotów w świstokliki (w pełni legalne panie władzo). Zna kogo trzeba by załatwić rzeczy na lewo, można go zobaczyć w brzydkiej części portu lub na Śmiertelnym Nokturnie. Praktycznie dorastał na ulicy, gdzie wcale nie jest łatwo. Przez jakiś czas należał do szczurów.
Kokieteria I: Fletcher doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jest atrakcyjnym facetem i flirt tu i ówdzie często wyprowadza go z kłopotów.
Ciach Ciach 0: Mundungus jest dobry w robótkach ręcznych i samodzielnie robionych dekoracjach, co pozwala mu zaoszczędzić na wyposażeniu domu. Czasami zaszyje firanki, nałoży łatę na dziurawą kanapę.
Niewidzialność 0: Jeśli jesteś człowiekiem, który nie poznał go wcześniej prywatnie i nie wiesz czego możesz od niego chcieć, nie rozpoznasz go na ulicy.
Brak dokumentów I: Umie się teleportować, ale komu potrzebne zezwolenie? To tylko jakiś głupi papierek.
Tak serio to zaspał na egzamin kończący kurs w Hogwarcie, przygarnąłby go gdyby mógł, ale jakoś zawsze nie ma czasu.
Biedak II: Dzieciństwo w biedzie, dorosłość w biedzie, życie naprawdę słabo się wiedzie.
Drobny lęk I: Dementory są paskudne, okropne najgorsze. Mundungus boi się ich do tego stopnia, że nie chce stawać z nimi do żadnej walki, od razu zerwie się do ucieczki.
Wysoka stawka I: Naprawdę nie lubi przegrywać. Zwłaszcza w gry hazardowe. Woli wywrócić stolik niż przyznać się do przegranej.
Uzależnienie I: Kawa i papierosy to większość jego diety, a później narzeka na bóle brzucha.
Sierota I: Nie zna zupełnie swojej rodziny. Nie ma pojęcia kto był jego ojcem, jego matka nie była specjalnie skora do wyjawienia jego personaliów. Pani Fletcher zaś zaszła w ciążę w bardzo młodym wieku i Mundungus tylko domyśla się, że mogło to mieć coś wspólnego z jej odcięciem się od całej rodziny. Kobieta zmarła niemal dekadę temu z powodu choroby wenerycznej. Od tamtego czasu Fletcher jest sam na tym łez padole.
Primadonna I: Oczywiście, że jest najlepszy we wszystkim... A na pewno często o tym mówi.
Edukacja: Mundungus przeszedł przez Hogwart nazywany panem zdolnym, ale leniwym, z ocenami ledwie pozwalającymi na przemknięcie się. Dom, w którym wylądował to Ravenclaw, co było zaskoczeniem dla wszystkich, nawet dla niego samego. Hogwart był czasem psot i zabawy, chociaż Fletcher nigdy nie naruszył zasad jakoś bardzo rażąco, był znany z ciągłych żartów i psikusów. Jego ulubionym przedmiotem była transmutacja, za to z niczego innego nie szło specjalnie dobrze. Przeciętny uczniak, który się przemknął. Jeśli pozna się Fletchera trochę lepiej, wybór tiary przydziału przestaje być aż taki zadziwiający - chłopak znajduje najbardziej kreatywne pomysły na wyjście z kłopotów lub rozwiązanie trudnych sytuacji, zawsze myśli nietuzinkowo i ma ogromny talent to projektowania kostiumów oraz mody.
Doświadczenie: Jego zawód nie wymaga wielkiego doświadczenia. Jedna z zarządczyń była przyjaciółką jego matki, która wyszła z okropnego towarzystwa poprzez romans z lordem. Po śmierci koleżanki, z sentymentu dała młodemu dach nad głową, zwłaszcza, że okazało się, że spadek dostał w postaci długów u Dante (za co dostał wpierdol), który musiał spłacać przez wiele lat, przez co ciągle mu na coś brakowało i wpadał w spralę problemów finansowych. Niedawno udało mu się spłacić cały dług i goście od Dantego dali mu spokój, a nawet dostał zaproszenie na Ognistą.
Praca w teatrze... jest jego marzeniem. Nawet jeśli polega na ustawianiu krzesełek i wydawaniu biletów ludziom. Fletcher bardzo dba o swoją posadę i nigdy nie spróbował nawet niczego tam podwędzić, bojąc się wydalenia... Nawet, gdy jego sytuacja finansowa była okropna.
Natomiast w swoim złodziejskim fachu ma doświadczenia od najmłodszych lat, kiedy niezbyt godnie musiał podkradać chleb z mugolskich straganów na ryneczkach. Później spotkał kilka odpowiednich osób, w tym Madame Fontaine i oni zaczęli wykorzystywać wszystkie atuty Mundungusa. Miał dość szczęścia, że miał w ręku specjalizację, więc był traktowany trochę lepiej niż zwykły obijający ryje oprych (bo nawet nie lubił tego robić). Za to miał swoją ekipę, której tworzył korytarze ucieczki nielegalnymi świstoklikami, w które transmutuje różne przedmioty.
Aktualne miejsce pracy: Człowiek orkiestra w teatrze Selwynów - pilnuje kluczy, czasami sprząta, czasami sprzedaje bilety. Po prostu nisko opłacany dozorca.
Okazjonalny złodziejaszek, kanciarz ni szmugler.
Cechy szczególne: Duży nos, jeden ząb wymieniony na srebrny - górna prawa piątka, kolczyk w lewym uchu.
Rozpoznawalność: III - Jest jedną z tych osób, u których wystarczy nawet mała zmiana w wyglądzie i wydaje się nie do rozpoznania. Zmieni fryzurę, zapuści zarost i zmieni nieco kolor włosów i na ulicy go nie rozpoznasz, niczym kameleon. Jego nazwisko nie przewija się przez usta ludzi na co dzień.
Ma trochę znajomych z Hogwartu, z którymi się widuje, często widać go w otoczeniu ludzi, którzy przygotowują się do występów scenicznych. Na pewno kojarzą go z twarzy ludzie madame Fontaine oraz Dantego, ale nikt nigdy nie pamięta jego imienia. Często można jego gębę spotkać w Rejwach, gdzie ma kilku kumpli. Z kolei po jasnej stronie magicznego Londynu jest zupełnie niewidzialny w tłumie.
Doświadczenie: Jego zawód nie wymaga wielkiego doświadczenia. Jedna z zarządczyń była przyjaciółką jego matki, która wyszła z okropnego towarzystwa poprzez romans z lordem. Po śmierci koleżanki, z sentymentu dała młodemu dach nad głową, zwłaszcza, że okazało się, że spadek dostał w postaci długów u Dante (za co dostał wpierdol), który musiał spłacać przez wiele lat, przez co ciągle mu na coś brakowało i wpadał w spralę problemów finansowych. Niedawno udało mu się spłacić cały dług i goście od Dantego dali mu spokój, a nawet dostał zaproszenie na Ognistą.
Praca w teatrze... jest jego marzeniem. Nawet jeśli polega na ustawianiu krzesełek i wydawaniu biletów ludziom. Fletcher bardzo dba o swoją posadę i nigdy nie spróbował nawet niczego tam podwędzić, bojąc się wydalenia... Nawet, gdy jego sytuacja finansowa była okropna.
Natomiast w swoim złodziejskim fachu ma doświadczenia od najmłodszych lat, kiedy niezbyt godnie musiał podkradać chleb z mugolskich straganów na ryneczkach. Później spotkał kilka odpowiednich osób, w tym Madame Fontaine i oni zaczęli wykorzystywać wszystkie atuty Mundungusa. Miał dość szczęścia, że miał w ręku specjalizację, więc był traktowany trochę lepiej niż zwykły obijający ryje oprych (bo nawet nie lubił tego robić). Za to miał swoją ekipę, której tworzył korytarze ucieczki nielegalnymi świstoklikami, w które transmutuje różne przedmioty.
Aktualne miejsce pracy: Człowiek orkiestra w teatrze Selwynów - pilnuje kluczy, czasami sprząta, czasami sprzedaje bilety. Po prostu nisko opłacany dozorca.
Okazjonalny złodziejaszek, kanciarz ni szmugler.
Cechy szczególne: Duży nos, jeden ząb wymieniony na srebrny - górna prawa piątka, kolczyk w lewym uchu.
Rozpoznawalność: III - Jest jedną z tych osób, u których wystarczy nawet mała zmiana w wyglądzie i wydaje się nie do rozpoznania. Zmieni fryzurę, zapuści zarost i zmieni nieco kolor włosów i na ulicy go nie rozpoznasz, niczym kameleon. Jego nazwisko nie przewija się przez usta ludzi na co dzień.
Ma trochę znajomych z Hogwartu, z którymi się widuje, często widać go w otoczeniu ludzi, którzy przygotowują się do występów scenicznych. Na pewno kojarzą go z twarzy ludzie madame Fontaine oraz Dantego, ale nikt nigdy nie pamięta jego imienia. Często można jego gębę spotkać w Rejwach, gdzie ma kilku kumpli. Z kolei po jasnej stronie magicznego Londynu jest zupełnie niewidzialny w tłumie.
Bonusy