• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[24.08.1972] To nie jest tor dla starych ludzi

[24.08.1972] To nie jest tor dla starych ludzi
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#21
29.09.2024, 20:19  ✶  

- Oj, nie umniejszaj sobie braciszku. - Dodała jeszcze, bo dla niej Thomas był zawsze wzorem do naśladowania. Starszym bratem, który jej imponował. Nie lubiła, kiedy nie doceniał swoich umiejętności, musiała mu przypomnieć o tym, że przecież naprawdę sporo ogarnia. Mało kto znał się na klątwach tak jak on, a to przecież było bardzo imponujące.

- Pewnie trochę sypia, ale czuję, że niewystarczająco, ktoś się musi o nią zatroszczyć.- Czuła, że ta rola należała do niej. Była chyba mamą całego Zakonu Feniksa, rozpieszczała ich przecież słodyczami, zawsze chętnie wysłuchała, czy znalazła jakiś eliksir, który mógł pomóc. Czuła, że chociaż w ten sposób może im się przydać. Norka naprawdę martwiła się o nich wszystkich i gdyby tylko mogła uchyliłaby im nieba.

- Nie wiem, czy dobrze będzie wyglądało, jak zaatakujemy ją we trójkę, może powinnam się tym zająć sama? - Nie do końca była pewna, czy sobie poradzi, bo wiedziała, że komu jak komu, ale Brennie może być ciężko przemówić do rozsądku, była cholernie uparta.

Kolejne zaklęcie jej się udało, ba, wyszło jej naprawdę kapitalnie. Znowu podskoczyła zadowolona. Może nie powinna się tak cieszyć, bo przecież to nie było nic takiego, ale naprawdę była zadowolona, że znowu poszło po jej myśli. - Chyba faktycznie wyszedł płaski! - Dokładnie tak jak mówił Thomas.

Obserwowała jak brat rzucał zaklęcie, zaklaskała, gdy mu również się udało. - Jesteśmy najlepsi Tommy! - Zdecydowanie humor się jej poprawił.

W końcu ruszyli dalej, przed siebie, aby zobaczyć, co jeszcze ich czeka na tym wspaniałym torze przeszkód.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#22
30.09.2024, 03:10  ✶  
Pokiwał głową na słowa siostry dobrze wiedząc, że dla Nory to było więcej niż potrzebowała, jej matczyne instynkty wychodziły daleko poza Mabel, więc tak naprawdę wystarczyło tylko zasadzić w jej głowie ziarno troski o jedną bliskich jej osoby, żeby ona sama zrobiła resztę. Nie żeby Thomas snuł jakieś niecne plany, po prostu często wychodziło mu coś przypadkiem.
- Nie no, nie myślałem, że mamy ją posadzić na fotelu jak niesfornego pierwszaka, który był w Zakazanym lesie i niczym grono profesorów urządzić mu pogadankę, bardziej rozmowa przy obiedzie - powiedział zgodnie z prawdą, bo faktycznie jego słowa mogły źle zabrzmieć wcześniej. - Dobrze, zostawię to w twoich rękach - zgodził się bez oporu i zaraz też dodał z szelmowskim uśmiechem - Ale jakbyś potrzebowała pomocy, to wiesz, ręka z fiolką eliksiru słodkich snów może mi zadrżeć nad pączkami, które bym jej dostarczał - zaśmiał się, bo choć brzmiało to dość prawdopodobnie to była to niezwykła ostateczność, usypianie kogoś wbrew jego woli nawet w formie troski o czyjeś zdrowie było nieco zbyt podstępne.
- Wyszedł idealny, ale będą kaczki! - zawołał uradowany podnosząc kamień wykonany przez Norę, był co prawda trochę ciężki ,ale przynajmniej dwa razy powinien odbić się od tafli stawu.
- Wiadomo, razem możemy wszystko! - odpowiedział z szerokim uśmiechem i wyciągnął dłoń, aby przybić siostrze piątkę. Też miał dobry humor, zresztą jak niemal zawsze, bardzo rzadko można go było spotkać bez uśmiechu błąkającego się po ustach.
- Chyba już zbliżamy się do końca - powiedział pamiętając że trasy nie są zbyt długie, w końcu nie mieli zostawiać tutaj siódmych potów, tylko nieco się rozruszać. Ciekawe był co jeszcze spotkają na drodze.

!potwory
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#23
30.09.2024, 03:10  ✶  
Na przeciw wychodzi wam istota trochę przypominająca infernusa, choć nie o tak straszliwym wyglądzie.
Potraktowana dwoma zaklęciami (sukces na kościach) zamienia się w jakiś przedmiot - w istocie nie była potworem, a efektem krótkotrwałego zaklęcia, rzuconego, by ułatwić trening.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#24
30.09.2024, 10:46  ✶  

- Nie wydaje mi się, żeby się wtedy przejęła, jak zaatakujemy ją jednocześnie. - To mogło być nie do końca odpowiednie, zdecydowanie lepiej, żeby spróbowała sama, jeśli jej się nie uda, to wtedy spróbować namówić do tego samego Thomasa i Erika, właściwie to czuła, że wcale nie będzie musiała ich namawiać, spełnią swój obowiązek. Musieli wszyscy o siebie dbać, kto to zrobi jeśli nie oni? Nora, jak przystało na prawdziwą mamę, widziała, kiedy działo się coś niedobrego.

- Będę o tym pamiętać, chociaż jednak wolałabym uniknąć podobnych metod. - Pomysł nie był najgorszu, pewnie nawet miała zapas tego eliksiru w szafie, ale nie do końca w jej stylu było podawanie ich swoim najbliższym w tajemnicy, wolała bardziej humanitarne metody.

- Nigdy mi nie wychodzą te kaczki. - Dodała nieco rozczarowanym tonem. Wszystko, co wiązało się z aktywnością fizyczną sprawiało jej trudność, tak było chyba od zawsze.

- Oczywiście, i tego musimy się trzymać, razem rozwalimy tych złodupców. - Przynajmniej taką miała nadzieję, prędzej, czy później uda im się to zakończyć, dobro zawsze zwyciężało, prawda?

- To dobrze, nie wiem ile może trwać dobra passa. - Właściwie, to nawet wolałaby tego nie sprawdzać, liczyła na to, że już niedługo dotrą do mety i będą mogli się pochwalić, że jakoś przetrwali, właściwie to nawet nie jakoś - poradzili sobie wyśmienicie!

- Kurwa, tego się nie spodziewałam. - Norka bardzo rzadko przeklinała, jednak gdy zobaczyła istotę przypominającą inferiusa nie mogła się powstrzymać. Dobra - ogniem go. Pamiętała o tym, że to musiał być ogień, sądziła, że to nie jest prawdziwy potwór, jednak pewnie działał podobnie. Machnęła więc różdżką, chciałą wyczarować płomień ognia, który trafi w tego stwora.


Rzut O 1d100 - 66
Sukces!

Rzut O 1d100 - 30
Akcja nieudana
kształtowanie
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#25
30.09.2024, 18:32  ✶  
- Musisz mieć zawsze tak dobitnie rację? - powiedział udając naburmuszenie, ale nie był zły, wręcz przeciwnie, był wdzięczny siostrze, potrzebowali kogoś takiego kto zadba, żeby byli wypoczęci i w pełni sił do walki ze złem. A Nora? Nora nadawała się do tego idealnie, jej matczyne usposobienie i zdolność do wzbudzenia posłuchu mimo bardzo niskiej postury sprawiały, że nie było lepszego kandydata to tego zadania. - Wiadomo, zawsze lepiej użyć siły argumentu, niż argumentu siły - zgodził się z siostrą co do przekonywania Brenny o dbanie o siebie zamiast brania jej podstępem.
- Bo musisz rzucać poziomo, poćwiczymy potem - dodał jeszcze bo już ruszali w stronę kolejnej przeszkody i zamyślił się nad tym co powiedziała. To że rozwalą to nie miał co do tego żadnych wątpliwości, to co go niepokoiło to fakt, komu przyjdzie za to zapłacić najwyższą cenę i jak bardzo okaleczeni zostaną podczas tej wojny. Ale nie był to czas i miejsce na roztrząsanie tego.
- Aż stąd wyjdziemy i jeszce dłużej, najlepiej niech się nigdy nie kończy - powiedział rozbawiony, ale fakt faktem, powoli odczuwał zmęczenie, chyba nie odpoczął całkowicie po wczoraj, jak mu się zdawało. Albo to przez to, że do późna siedział nad magicznymi zamkami.
Uniósł brwi w górę, kiedy usłyszał przekleństwo opuszczające usta jego siostry - nie żeby się dziwił, bo reakcja był całkowicie naturalna. Sam nie spodziewał się tutaj infernusa, wyglądało to na zbyt wiele jak na tor, który miał im pomóc ćwiczyć, takie twory stanowiły nie lada wyzwanie. Dlatego też nie zamierzał stać z boku i zostawić wszystko na barkach siostry.
- Widzisz, cały czas jesteś na fali! - pochwalił ją kiedy zaklęcie Nory dosięgnęło potwora sam również machnął, aby wyczarować słup ognia, który obejmie przeciwnika od stóp aż po czubek głowy.

Kształtowanie
Rzut Z 1d100 - 91
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 36
Slaby sukces...
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#26
01.10.2024, 12:56  ✶  

- Muszę, czemu nie? - Cóż, wcale jej to nie przeszkadzało. Lubiła mieć rację, chociaż rzadko kiedy w ogóle doprowadzała do konfrontacji. Wybierała zdecydowanie inne metody do negocjacji, nie bez powodu wiedziała, które słodycze są ulubionymi każdego z członków Zakonu. To było całkiem wygodne, wiedziała jak ich podejść i nie proszę jej nie posądzać o to, że była podstępna, gdzie tam!

- Argument siły w moim przypadku nie istnieje. - Dlatego też zawsze wybierała pierwszą opcję. Musiała się przystosować do tego, co dostała od życia. Jakoś nauczyła się radzić sobie z tmyi nie do końca sporymi gabarytami i całą resztą, nie uważała, żeby wiele traciła. Wszystko można było wypracować, a ona była tego żywym przykładem. Wydawało jej się, że nikt nie lekceważył jej zdania mimo tego, że była drobną, słodką blondynką, która przypominała landrynkę.

- Czy myślisz, że rzucałam pionowo? - Próbowała sobie wyobrazić siebie rzucającą kamykiem w górę, to było zbyt głupie, nawet jak na nią.

- MY JESTEŚMY NA FALI, ŁUUUU. - Zawtórowała, kiedy zobaczyła, jak jej brat pięknie rzucił kolejne zaklęcie. Cóż, może to faktycznie był ich dzień? Bywały przecież takie dni, kiedy wszystko się udawało i zdecydowanie ten można było pod to podciągnać.

Poradzili sobie więc z ostatnim przeciwnikiem, a w końcu, w całkiem niezłych humorach dotarli do końca toru. Mogli wrócić do domu, do codzienności. Trening udał się im całkiem nieźle.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (3081), Pan Losu (158), Thomas Figg (3099)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa