• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[Lato 1972] Once they were animals | Nora & Thomas

[Lato 1972] Once they were animals | Nora & Thomas
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#1
07.08.2024, 21:32  ✶  
Obecne lato chyba robiło chyba z Thomasa kpiny, jak zazwyczaj raz na pół roku miał jakiekolwiek sny, tak teraz zaczynał je mieć coraz częściej. gdyby to jeszcze były jakieś przyjazne sny, a nie wyciskające z niego siódme poty koszmary. Stęknął mocno przez sen kręcąc się na łóżku nieprzyjemnie.

Miał wrażenie, że spada lot trwał nieznośnie długo, ale znał to uczucie, tak samo czuł się na szóstym roku w Hogwarcie, kiedy nie radził sobie z emocjami i jako rozwiązanie problemu wybrał skok z wieży. Dobrze pamiętał ten dziwny ssący ucisk w żołądku i wiatr owiewający całe ciało. Teraz jednak upadek nie zakończył się boleśnie i miesiące w Skrzydle szpitalnym. Czuł, że wszystko wokół niego stało się czarne, a potem nagle wszystko pojawił się w dziwnych barwach, zupełnie jakby stracił możliwość rozróżniania kolorów. Na dodatek wszystko było jakieś dziwne, stał na czworaka z nad tyłkiem czuł jak coś mu wyrasta z pleców.
-Co się dzieje? - próbował powiedzieć, ale z gardła wydobyły m się jedynie przerażone miauknięcia. Przerażony popatrzył na siebie i to co zobaczył sprawiło, że przeraźliwie miauknął ponownie. BYŁ KOTEM, ale jakim cudem?! Przecież jeszcze chwilę temu był człowiekiem, a teraz? Wyglądał jak kocia wersja krowy, biały kot w białe kropki. Rozejrzał się wokół i to co zauważył, że nie jest sam i są tu też inne koty, i są w jakimś zaułku.
Czy mu się dobrze wydawało? Nie mógł wyjść z wrażenia, że rozumie inne koty dlatego podszedł bliżej nich i zrozumiał, że rozmawiają o tym, co dzisiaj zjadły: że trafiły na resztkę ryby, a drugi, że jakaś starsza kobieta dała mu nieco mokrej karmy i jutro mogą iść do niej razem, może da im więcej. Zakręciło mu się w głowie, aż musiał przysiąść.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#2
07.08.2024, 22:16  ✶  

Norka położyła się spać dosyć późno. Miała sporo roboty tego dnia, dzięki czemu całkiem szybko zasnęła. Nie sądziła jednak, że przyjdzie jej śnić taki dziwny sen. Westchnęła jedynie głośno i przewróciła się na drugi bok.

Wiedziała, że śni. Pojawiła się jakaś świadomość, więc to nie tak, że nie rozumiała co się dzieje. Nie pamiętała jednak tego, jak doszło do tego, że znalazła się w zaułku. Pełnym kotów. Dziwne.

Rozciągnęła się leniwie, w końcu była kotem. Wiedziała, jak zachowują się koty. Te zwierzęta były jej bardzo bliskie, praktycznie od zawsze gdzieś obok znajdował się kot. Bardzo dobrze znała ich przyzwyczajenia.

Ruszyła przed siebie, powolnym krokiem, nie spieszyła się nigdzie. To chyba był sen, a może drugie życie? Hmm, kto to właściwie wiedział. Tylko dlaczego wylądowała na ulicy, dlaczego nie miała kochającego domu?

Podeszła do innych kotów i mruknęła im na przywitanie, tak chyba witały się te zwierzęta. Trochę się bała, że nie pasuje do otoczenia, bo wyróżniała się na tle innych kotów. Spojrzała na swoje jasne futerko, trochę się martwiła, że się zabrudzi, jeśli będzie tak chodzić bez celu. Poczuła głód, rozejrzała się po okolicy w poszukiwaniu jedzenia, nic jednak nie zwróciło jej uwagi. Czy powinna upolować mysz? Fuj, mysz, jak można było jeść mysz.

Podeszła do kota, który przypominał krowę, wpatrywała się w niego dłuższą chwilę, nawet usiadła tuż obok, wydawał się jej być jakiś taki znajomy.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#3
08.08.2024, 00:16  ✶  

Nie miał pojęcia co się dzieje, czuł się bardzo skołowany, wszystko wydawało się być takie realne. Może gdyby spojrzał w górę dojrzałby, że zamiast chmur po niebie suną kolorowe narwale i wieloryby. Ale cóż, nie był zbyt skory do podziwiania nieboskłonu w chwili, kiedy jest zamieniony w kota.
Poczuł obok siebie inną obecność, kogoś równie dziwnego jak on. Zerknął w tamtą stronę i aż zamarł, bo jego kocie oczy spoczęły na nikim innim niż Lady. Ale co w jego śnie robiłaby kotka jego siostry? To już prędzej Pazur powinien się tu znaleźć, zresztą chyba nawet zasnął wtulony w jego łydkę.
- Lady? To ty? Co ty tutaj robisz? - zapytał mając nadzieję, ze kotka zrozumie cokolwiek z jego miauków, które wydobywały mu się z pyszczka. Jak zwykle nie mógł się obudzić, zupełnie jakby coś chciało, aby doświadczał tego snu jak najdłużej, dlatego ujrzenie kogoś znajomego było pocieszające.
Zaaferowany tym spotkaniem nie zauważył, że w zaułku zaczęło się robić ciszej, a wszystkie inne koty się pochowały w kryjówkach.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#4
08.08.2024, 08:39  ✶  

W przeciwieństwie do brata, kocia wersja Nory była całkiem spokojna. W sumie nie najgorzej było zostać zwierzęciem, nie martwić się o nic więcej niż pusty brzuszek, a może jeszcze miękkie łóżko, czy coś, takie które pasowałoby dla kociej księżniczki.

Norka nie do końca wyglądała jak Lady, znaczy miała z nią wiele wspólnego, ale była dorosłym kotem, a Lady to ciągle był koci szczeniak.

- Nie Lady, to Nora. - Odmiałknęła mu melodyjnie. Czyli kocur znał jej kotkę, tylko skąd i dlaczego i jej wydawał się znajomy?

Wpatrywała się w niego dłuższą chwilę, musiała poznać odpowiedź na to pytanie. - A ty to kto? Skąd znasz Lady? - Kolejne długie miałknięcie wydobyło się z jej pyszczka.

- Zastanawiam się, czy to sen, czy umarłam i jestem w niebie, czy gdzieś. - Dodała jeszcze, oczywiście miaucząc.

Wszystkie koty gdzieś zniknęły, zostali tylko oni, ciekawe dlaczego. Może wyczuli zagrożenie wynikające z obecności nowych kotów na dzielni, kto wie.

- Jestem głodna... - Nie miała pojęcie, czy go to interesuje, czy nie. Musiała się jednak tym podzielić, ponownie zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu czegoś, co mogłaby zjeść.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#5
08.08.2024, 19:25  ✶  

Słychać było dudnienie stóp, zupełnie jakby stado słoni przebiegało niedaleko.
Aż otworzył pyszczek ze zdziwienia, no tego to zupełnie się nie spodziewał. Dlaczego oboje znaleźli się w jego śnie (bo nie dopuszczał do siebie, że po prostu oboje śnili to samo i się przypadkiem spotkali. A tutaj jeszcze przemienieni w koty - to wszystko było niezwykle dziwne i dawało mu dziwne wspomnienie poprzedniego koszmaru.
- Nora?! Na merlina, ale z ciebie kocica, mrau! - odpowiedział dość szybko odzyskując rezon i mowę po tej rewelacji.
- Jak to, przecież to ja, Thomas! - wymiauczał wesoło, we dwoje już było raźniej ,przecież nic złego nie mogło się stać w takim śnie, prawda? Byli kotami to znaczy, że wszystko będzie dobrze.
- Myślę, że w niebie byśmy mieli pod dostatkiem tuńczyka i innych smakołyków, a nie żyli w jakimś brudnym zaułku - zauważył rezolutnie i jeszcze raz rozejrzał się po okolicy. Nie było widać nic do jedzenia.
- Obawiam się, ze z jedzeniem musisz poczekać - zauważył patrząc w wyjście z zaułku. O ile bardzo chętnie dałby siostrze coś do jedzenia, tak obecnie nie było co, nawet jakichś resztek jedzenia po żyjących tu kotach.
Dudnienie stało się jeszcze głośniejsze.
- Tu są jakieś, mamy je! - usłyszeli oboje, w wejściu do zaułku pojawiła się postać niosąca kij, a zaraz za nią pojawiła się jeszcze jedna. Thomas miał złe przeczucia, dlatego cały najeżony wyskoczył przed siostrę.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#6
08.08.2024, 21:24  ✶  

Zrobiło się głośno, dudnienie dotarło do jej uszu. Gwałtownie odwróciła się w poszukiwaniu źródła tego dźwięku, nic jednak nie zauważyła, a przynajmniej jak na razie. Wróciła wzrokiem do swojego towarzysza.

- Nie żartuj sobie ze mnie, bo zaraz ci pokażę jakie mam ostre pazurki! - Na potwierdzenie tych słów, a raczej miauknięć wyciągnęła przed siebie prawą łapkę, żeby faktycznie mógł to zauważyć.

- Wiedziałam, że wyglądasz znajomo, dziwne, że jesteśmy kotami, razem. - Dodała jeszcze, w końcu wstała i znalazła się tuż przy bracie. Nie miała pojęcia dlaczego ich to spotkało, czy było to na stałe, czy to był sen, nie wiedziała co się dzieje, jednak to, że był tutaj z nią powodowało, że czuła się pewniej. Zresztą jak zawsze, kiedy był obok. Starszy brat nigdy nie da zrobić jej krzywdy, nigdy.

- Możesz mieć rację, tutaj nie jest jakoś tak kolorowo. - Może trafili w inne miejsce? Kto wie. Nie pozostawało im nic innego, jak się tutaj odnaleźć. Bez sensu, żeby tak stali i się na siebie gapili, musieli działać.

- Nie wiem, czy wytrzymam. - Miauknęła tym razem z wyczuwalnym w głosie rozczarowaniem. Naprawdę była głodna, zjadłaby cokolwiek, był to już taki etap że zaczęła się nawet zastanawiać nad myszą, którą musiałaby upolować.

Z rozmyślań o jedzeniu wyrwał ją ten dźwięk, ten sam który słyszała chwilę wcześniej. Tyle, że tym razem przyniósł ze sobą ludzi, którzy stali przy wejściu do zaułka w którym się znajdowali. Spojrzała na kota - brata nieco wystraszona. Nie wszyscy ludzie byli miło nastawieni do zwierząt.

Dostrzegła kij w ręce jednej z osób. - Oni chyba chcą nam zrobić krzywdę, musimy uciekać. - Nie zamierzała dać się złapać, ani dać złapać Thomasa, musieli razem uciec stąd jak najszybciej i znaleźć sobie schronienie.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#7
09.08.2024, 14:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.08.2024, 14:08 przez Thomas Figg.)  

- Ja, żartować z ciebie? Gdzieżbym śmiał! Za kogo ty mnie masz! - wymiauczał cały rozbawiony tą sytuacją, co jak co ale droczenie się z siostrą należało do tych przyjemniejszych rzeczy. Może faktycznie ten sen nie miał być tak traumatyczny jak ostatni który go nawiedził.
- Tak, zupełnie nie wiem co się tutaj dzieje, ale to chyba nie jest efekt, żadnego dziwnego drinka czy słodyczą. Chyba jesteśmy we śnie. Mam taką nadzieję - jak na kota to był bardzo wygadany, przez co jego pomiaukiwania niosły się po całym zaułku. Naprawdę miał nadzieję, ze faktycznie trafili do snu razem i zaraz się obudzą i będą mogli się śmiać z tego, że spotkali się podczas niego przemienieni właśnie w koty.
Rozejrzał się po okolicy, faktycznie przydałoby się jej coś zjeść, inaczej nie będą mogli nic zrobić - nie chciał, żeby jego siostra chodziła głodna. Mimo, że był to tylko sen, to nie wyzbywał się swoich instynktów, który nakazywał mu troszczyć się o nią.
Wszystko jednak obracało się przeciwko nim - zbliżający się człowiek jasno dawał im do zrozumienia, ze nie trafili do miłego snu, gdzie będą mogli się bawić kłębkiem wełny jako koty, czy ganiać za myszami.
Najlepiej byłoby im uciec, jednak nie mieli do tego zbyt wielu opcji, jedyna droga z zaułka wiodła obok zbliżających się ludzi. Na całe szczęście nie byli to chyba czarodzieje, inaczej zamiast kijów mieliby różdżki i dość szybko by zakończyła się cała ta akcja.
- Schowaj się za mną, a najlepiej to poszukaj miejsca, gdzie możesz się schować, ja ich przytrzymam. - wymiauczał cały najeżony, uszy aż po sobie położył. Gdzie koto-Thomasa wyglądał jakby był grzebieniem taki był nastroszony. Dobrze wiedział, że w starciu z ludźmi miał naprawdę marne szanse, ale to nie oznaczało, że nie zamierzał podjąć walki.
- Zobacz, jaki bojowy, broni chyba tej kotki - musimy ich oboje dorwać odezwał się ten sam co wcześniej kiedy tak zbliżali się do nich ewidentnie złymi zamiarami - zagradzali całe przejście, przemknięcie obok nich nie wchodziło w grę, musieli albo znaleźć inną drogę ucieczki, albo...
- Ja ich zajmę a ty wtedy uciekniesz - wymiauczał do swojej siostry, innej opcji nie widział, a czasu na obmyślanie planu już nie mieli, od ludzi dzieliły ich ledwo cztery metry.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#8
14.08.2024, 13:11  ✶  

- No właśnie za dobrze cię znam! - Miałknęła tym razem bardzo głośno. Kto, jak kto, ale brat mało kiedy do czego podchodził poważnie, już ona sobie z tego zdawała sprawę.

- Nigdy nie śniło mi się, że jestem kotem, w sumie mogło być gorzej, mogliśmy zostać myszami, szczurami, czy jakimiś pająkami, fuuuuj. - Dodała teraz nieco spokojniejszym tonem. Grunt, że byli tu razem. Nie ma się co oszukiwać, wiedziała, że w towarzystwie brata pod żadną postacią nic jej nie grozi. Zresztą ten sen był dużo przyjemniejszy od tego, w którym ktoś próbował ją zabić. Pamiętała, że wtedy ten sen też był bardzo realny, ba nawet pozostały jej ślady na ciele po próbach morderstwa na jej osobie, miała nadzieję, że po tym nie zostanie jej kocia sierść, czy coś innego.

Głód, który ją męczył okazał się być jednak aktualnie najmniejszym problemem. Mężczyzna, który wszedł do zaułka najwyraźniej nie zamierzał dać im spokoju. Zbliżał się do nich, co zaczęło jej się wydawać raczej niebezpieczne. Szczególnie, że te kije nie wyglądały jako coś, co miało pomóc rozmawiać pokojowo.

Oczywiście, że nie posłuchała brata, jak to niby miała go zostawić? Uciec. Chyba do reszty oszlał pod tą kocią postacią. Nigdy w życiu nie zostawiłaby go samego. - Nie ma szans. - Maiuknęła jeszcze do niego.

Kiedy usłyszała, co mówią ci ludzie również się nastroszyła i syknęła na nich przez zęby. Była w bojowym nastroju, gotowa ich zadrapać, jeśli tylko podejdą bliżej nich.

Zamiast schować się za swoim kocim bratem postanowiła stanąć obok niego gotowa do tej nierównej walki, która na nich czekała.

Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#9
15.08.2024, 02:22  ✶  

- Weź przestań, gdyby nas zmieniło w coś innego, fuj - miauknął z obrzydzeniem, bo wyobraził sobie, ze byliby ślimakami, bez skorupek OBRZY-DLI-STWO, definitywnie dobrze im wylosowało, ze trafili na koty. Ale czemu oboje śnili ten sam sen? Tego chyba nigdy się nie dowie zapewne.
Teraz zresztą miał o wiele większe problemy do rozwiązania niż kwestia połączonego snu, który przeżywał ze swoją siostrą. Zbliżający się do nich ludzie ewidentnie szli tutaj, żeby ich skrzywdzić. Nie tylko źle im patrzyło z oczu, ale ich postawa wskazywała, ze "polowali" na właśnie takie bezpańskie zwierzęta, aby móc im wyrządzić krzywdę? I dlaczego? W imię czego? Bo mogli, bo uważali się za znajdujących się wyżej w hierarchii i nie muszą ani trochę przejmować się losem zwierząt, wręcz mogą się nim bawić jako wyżej postawione jednostki.
Nie miał też za bardzo czasu na kłócenie się z Norą, która pod postacią Lady zdawał się być niezwykle bojowo nastawiona. Wiedział, ze była głodna ,ale chyba nie aż tak, żeby ryzykować swoje życie? W końcu nie mieli stuprocentowej pewności, że znaleźli się we śnie, zawsze istniało prawdopodobieństwo, że ktoś ich przeklnął. Zresztą, kto mówił, ze umierając we śnie nie umiera się naprawdę? Thomas nie był skory do testowania tych teorii.
Trigger Warning: Przemoc wobec zwierząt (Odkryj)
- Nie czas na dyskusje, wiej - zdołał jeszcze wymiauczeć nim pierwszy zamach został wzięty i musiał odskoczyć przed ciosem kijem,, nie zamierzał tylko unikać i odskakiwać - w taki sposób nie umożliwiłby Norze sposobności do ucieczki. Sycząc niczym dorodny wąż rzucił się w stronę bliższego mężczyzny, który zamierzał ich skrzywdzić. Już widział jak pazurami zdoła wbić mu się w nogę, że zada mu ból i na pewno odwróci skutecznie uwagę. Jednak nie dane mu było faktycznie wykonać to co założył. Co prawda pazury rozdarły spodnie napastnika i poczuł jak wbija się w skórę - to poczuł też przejmujący ból, który objąć jego głowę, potem brzuch i całe ciało. Nagle zamiast trzymać się kurczowo nogi człowieka podleciał na metr do góry i łupnął o ziemię. Miauknął żałośnie i chciał się poderwać, żeby znów zaatakować, musiał dać siostrze czas na ucieczkę.
- Zabije tego gnoja! - wrzasnął zraniony człowiek. I nim Thomas zdołał cokolwiek zrobił poczuł kolejne uderzenie w brzuch. Niesiony siłą kopnięcia uderzył w boczną ścianę zaułka, teraz już ewidentnie nie mógł się ruszać i tylko wpatrywał się w napastników mając nadzieję, że Nora wykorzysta sytuację, ale nie mógł odnaleźć wzrokiem białej kotki, za to obserwował jak kij unosi się w górę, soczysty zamach. Mógł tylko patrzeć jak cios spada prosto na jego głowę - a więc to tak się to kończy...

Zerwał się z łóżka cieżko dysząc, oblany zimnym potem łapał oddech - czuł jak serce bije mu szaleńczym tempem, zupełnie jakby właśnie skończył biec maraton. Przetarł czoło i spojrzał w nogi łóżka.
- Typie, tu się śpi, wracaj spać. - zwrócił się do niego zaspany Pazur, ale Thomas wiedział, że nie zdoła zasnąć. Wysunął się z łóżka, aby wyjść z pokoju, podejrzewał, że obecność Nory w jego śnie nie była tylko wymysłem jego podświadomości. Musiał sprawdzić co z jego siostrą.
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#10
15.08.2024, 09:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.08.2024, 09:05 przez Nora Figg.)  

- Koty to naprawdę nie taka najgorsza opcja. - Było wiele możliwości, o których wolała nie myślec. Niektóre stworzenia, które żyły na tym świecie były naprawdę obrzydliwe, mimo, że próbowała na nie spojrzeć inaczej. Mieli szczęście, że trafiły im się te z miękką i przyjemną sierścią, z drugiej strony no byli Figgami, ich rodzina od zawsze zajmowała się kotami, nie mogło być inaczej. Koty to był jedyny słuszny wybór w ich przypadku.

Norka również czuła w powietrzu, że nie jest dobrze. Ludziom źle patrzyło z oczu, nie byli kocimi przyjaciółmi jak oni. Nie wszyscy ludzie mieli dobre serca. Niektórzy, jak ich rodzina pomagali bezpańskim zwierzętom, dawali im dom, opiekowali się nimi, a inni, jak ci którzy zbliżali się do nich najwyraźniej woleli je zabijać. Cóż, nie mieli zdecydowanie szczęścia, że przyszło im trafić na tę drugą wersję.

Dlaczego chcieli zrobić im krzywdę? Pewnie nie było jakiegoś konkretnego powodu. Nora miała świadomość, że niektórzy ludzi po prostu tacy byli. Lubili krzwydzić tak po prostu. Niestety świat nie był różowy, nie wszyscy mieli dobre intencje.

Kocia wersja Norki nie miała zamiaru uciekać, no nie zostawi brata, nawet jeśli był to sen, nawet jeśli nie byli ludźmi. Obojętne, która była to wersja. Nie umiała go zostawić, jak w ogóle mogłaby? Nie było takiej możliwości.

Trigger Warning: Przemoc wobec zwierząt (Odkryj)

- NIE. - Nie było dyskusji, nie zamierzała dalej z nim rozmawiać. Musieli działać, chociaż wiedziała, że raczej nie mają szans z ludźmi. Gdyby zamienili się w coś większego, może by im się udało, a tak to byli na straconej pozycji. Nie zamierzała się jednak poddać, to nie było w jej stylu, tak samo jak ucieczka.

Zawtórowała bratu i doskoczyła do drugiego z oprawców, drapnęła go w rękę, która zbliżała się do niej, żeby ją złapać. Odskoczyła. Przynajmniej za pierwszym razem jej się udało. Drugi raz niestety nie był taki szczęśliwy, facet złapał ją za kark i cisnął kocią wersją Norki o ścianę. Gdy w nią uderzyła trochę zakręciło jej się w głowie. Dostrzegła wtedy, że kij uderza w kocią wersję jej brata. Głośny krzyk wydobył się z jej kociego pyska, po czym pobiegła jeszcze resztką siłą w jeog kierunku, ale nie zdążyła. Nie przemyślała tego do końca, bo ten typ w podobny sposób potraktował i ją, cóż, może nie było tak źle, odeszli razem, to był chyba jedyny pozytyw tej całej sytuacji...


Ocknęła się od razu, tak właściwie to została wyrwana z tego koszmaru. Usiadła na łóżku nieco przerażona. Próbowała się uspokoić, było to mocno przerażające. Niby tylko sen, ale przez chwilę czuła, że zostali zabici, ona i jej brat. Pojebana akcja. Lady spała słodko na poduszce tuż obok niej, zwinięta w kłębek, nic nie zauważyła. Może to i lepiej, nie było sensu jej niepokoić nocnymi marami.

Norka wyszła z łóżka, musiała nieco się uspokoić, bo mimo, że to był tylko sen, to dziwnie się czuła z tym, że straciła w nim brata, a później sama umarła. Wyszła cicho ze swojego pokoju, chciała sprawdzić, czy u Thomasa wszystko w porządku.

Nie musiała szukać brata, cóż, najwyraźniej on również postanowił się przejść. Kiedy go zobaczyła podbiegła do niego bez słowa i po prostu się do niego przytuliła. Naprawdę cieszyła się, że był cały i zdrowy. Nie mówiła przy tym nic, najwyraźniej ten sen to nie był tylko jego sen. Jakimś cudem przeżyli to razem (chociać nie do końca przeżyli, bo zakończyło się to inaczej).

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (1517), Thomas Figg (1522)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa